Dodaj do ulubionych

Temat rzeka

30.05.07, 23:47
"Afrodyta w konfrontacji ze swą synową jest zazdrosna, chce konkurować, jest
gotowa stawiać Psyche na każdym kroku przeszkody. Ten dramat teściowej i
synowej rozgrywa się w każdej kulturze i jest jednym z najistotniejszych
bodźców psychicznych, które przyczyniają się do rozwoju młodej kobiety.."

Czy ów dramat rozgrywa się również w Waszych relacjach z teściowymi? Wychodząc
za mąż za swojego męża moja mama już wiedziała, że będę miała problemy ze
swoją teściową.. szkoda, że ja tego nie wiedziałam. Nie pozwoliłabym się jej
tak zbliżyć, nie olewałabym symptomów jej obsesji i nie musiałabym potem nagle
drastycznie wszystkiego ukrócać w żalu i złości.. Moja teściowa ma problemy
głównie z tolerancją czyjegoś zdania. Siebie uważa za najmądrzejszą i z tegoż
tytułu wymusza od zawsze na swej rodzinie ustępstw. Ustępowali jej, ja również
dopóki nie urodziła się moja pierworodna. Bowiem okazało się, że kolejnym
problemem mojej teściowej jest obsesja na punkcie wnuków, dla których nie
potrafi być babcią i rozpycha się by im matkować.
Obserwuj wątek
    • pyzka34 Re: Temat rzeka 31.05.07, 07:50
      Moja tesciowa to zlota kobieta, naprawde. Nie oznacza to, ze sie zawsze
      zgadzamy. Ale ona nie narzuca swojego zdania i nie obraza sie na mnie, gdy
      robie po swojemu. Zupelnie inaczej niz moja matka, z ktora mam na pienku od
      pewnego czasu. Szkoda gadac, normalnie...
      • witaminka29 Re: Temat rzeka 31.05.07, 08:12
        Oj moja teściowa to dusza babeczka o dziwo bo jak właśnie mity głoszą rzadko
        można się z nimi dogadać ale nie u mnie :) no super babka w nic się nie wtrąca i
        pomaga jak może jestem jej za to wdzięczna :) tym bardziej że na początku to
        raczej byli razem z teściem do mnie na nie no bo ich jedyny syn i kobieta z
        dwójką dzieci ale zmienili zdanie i to najważniejsze :))))
        • blizniaki14 Re: Temat rzeka 31.05.07, 13:41
          Ja mam teściową na szczęście aż 500km od nas. Nie wiem czemu ale jakoś bardzo
          mnie drażni, czasem spotykamy ludzi i wiemy że niestety ale przyjaźń nas nie
          połączy. Rzadko rozmawiamy. Od początku jakoś źle mnie przyjęła (choć ja
          chciałam dobrze) teraz ona próbuje zalać mnie jakąś niby miłością, ale ja tego
          nie chcę. Nie zgadzamy się w zasadzie w żadnym temacie. Na szczęście ona wie,że
          ja mam swoje zdanie i już nie wdaje się w dyskusje.
          Wiem że jest matką mojego męża i za to jestem jej wdzięczna , bo mąż jest super,
          ale nic poza tym do niej nie czuję.
          Nie wiem czy to różnica charakterów, poglądów, wychowania, wykształcenia czy
          czego???
          na szczęście już za rok będzie miała drugą synową i ona z nią zamieszka już na
          jesieni, a ja mam luz :) hehehehehe
    • ryba966 Re: Temat rzeka 31.05.07, 21:56
      ja też mam super teściową,nie mieszka z nami tylko w bloku obok to pewnie też
      ma znaczenie:)) bardzo dużo nam pomaga przy Oli,nigdy nami się nie wtrąca ni
      pytana o zdanie ,zawsze trzyma moją stronę,mogę z nią pogadać i jest dla mnie
      jak matka. wspaniała kobieta!!
      • anna_sla fajnie Ci :)) 31.05.07, 22:11
        ja już tylko czasami marzę by jej nie było. Nie żeby umarła czy coś, ale nie
        wiem niech wyjedzie gdzieś daleko, wyjdzie za mąż, no nie wiem.. bo chociaż niby
        nic już nie robi, bo ma max ograniczoną swobodę w moim domu, ale już sama jej
        osoba wzbudza najgorsze myśli..
        • elunia77 Temat rzeka :-(( 31.05.07, 23:00
          Aniu mam taką samą tesciową,najchetniej to bym ją wyszczeliła w kosmos ale
          cicho bo to jednak matka mojego mezulka.Uwiezcie mi ta baba jest antypatyczna i
          tak samo twierdzi moj małzonek ale nic nie moze zrobic.Z Krzyskiem jestem ponad
          4lata a ona za ten czas powiedziała do mnie po imieniu tylko 3razy zawsze
          byłam"jak się macie,co będziecie jeść lub pić"a przy tym nigdy mi w oczy nie
          patrzyła,czyżbym ja sroce spod ogona wypadła to po jakiego grzyba mam imię.Oj
          wiele rzeczy do niej usłyszałam co mnie zabolało a co najlepsze potrafi sie
          wyprzeć ze takie słowa powiedział chociaż mam świadkow ale ja kłamie i ludzi
          przeciw niej buntuje np.było nasze wesele i trochę za bardzo szalałam na
          parkiecie w 6miesiacu i o mał nie skonczył sie karetka a ona na to"poskacze to
          lepiej urodzi"mnie szczęka opadła i znajomym ktorzy koło mnie siedzieli-ale ja
          kłamie w zywe oczy.Mogładym wiele jeszcze przytoczyć ale szkoda się denerwować
          to boli i jest przykre bo nic tej kobiecie nie zrobiłam ani jej złego słowa nie
          powiedziałam.Jakiś czas temu wszystko jej wygarnełam i wyszło ze jestem
          zakłamana materialistka no i egoistka i patrze zeby moje dzieciaki dostawały od
          niej prezenty a prawda jest taka ze moje dzieciaki nawet na chrzciny nic od
          niej nie dostały(razen chrzylismy dzieciaki Emi miała około20miechowa Lukasz
          ponad dwa miechy jakos tak wyszło)ale jak brat Krzyska chrzcił swojego małego
          tam dała prezent-to co jedno dziecko cacane a drugie obesrane(sorki za
          wyrazenie)teraz babcia sie znalazła i kupuje dzieciakom prezenty a gdzie była
          wczesniej.Dlatego ja nie mowie do niej mamo tylko"wy"lub bezosobowo,nie
          odwiedzam jej wogole bo się zle czuje u niej,tylko na Boze Narodzenie i koniec.







          • anna_sla Re: Temat rzeka :-(( 31.05.07, 23:15
            nie no moja ciut inna i sympatyczniejsza. Z resztą jak chcesz to poczytaj sobie
            o co poszło www.ptsmluban.vipserv.org/magda/list_do_babci.txt ;)))))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka