anna_sla
05.06.07, 14:35
Magdunia dostała od swojego chrzestnego na Dzień Dziecka tablicę i kredy do
malowania. 2 dni pięknie malowała w asyście mamy, która oczywiście też pięknie
malowała (no jakżeby inaczej ;P). Kredy i gąbkę na moje polecenie kładła
wysoko by chłopcy jej nie dosięgnęli.. Na 3-ci dzień wepchnęła wszystkie kredy
w szczeliny w parapecie.. no i oczywiście "mama wyciągnij", haha, baju baju
była sobie kreda, tablica wylądowała w kącie.. Wczoraj poszłyśmy kupić kredę,
aż 6-cio kolorową.. Znów piękne esy floresy ale zabrakło koloru żółtego, który
ewidentnie posmakował Krzysiowi, bo ledwo okruszki zostawił..
Mam nadzieję, że nic mu nie będzie??