Dodaj do ulubionych

intrygantka

07.06.07, 13:53
Dziewczyny, co robic, kiedy ktos intryguje, obgaduje, traktuje Cie niezwykle
protekcjonalnie, opowiada zmyslone, nieprawdziwe historie i opowiada
wszystkim wkolo, ze jestes idiotka - a Ty nie mozesz sie bronic?
Jestem tak wkurzona, ze az czerwone plamy lataja mi przed oczami. Jest taka
jedna pani, bardzo ode mnie starsza, ktora kiedys bardzo mi pomogla i mam
wobec niej dlug wdziecznosci. Bardzo, bardzo ja lubilam i uwazalam za
przyjaciolke, ale w miedzyczasie zdazyla porobic daleko idace intrygi by
sklocic mnie z moim facetem, opowiadajac nieprawdziwe historie o nim (do
mnie) i o mnie (do niego). Nie wypadalo mi sie klocic, wiec urwalam kontakt.
I teraz ona pisze do mnie - ja sie ucieszylam, naiwna, myslac, ze dawna
przyjazn, etc. - ale jak tylko zdazylam sie radosnie przywitac, ona znowu
wyskoczyla z protekcjonalnymi tekstami i bzdurami na temat mojego faceta
(ktorego zna notabene tylko z widzenia) mowiac "oj, naiwna jestes, ale niech
Ci bedzie". Babka, ktora nie zna naszego zycia, nas, i pozwala sobie na takie
komentarze, sugerujac, ze jestem glupia, obrazajac mnie.
Po prostu mroczki mi stanely przed oczami i od przedwczoraj mam zrabany humor.
Co gorsza, ona wszystkim te swoje wymyslanki opowiada, i ludzie wspolczuja mi
(ze jestem z takim potworem) i jemu (ze jest z taka idiotka).
Obserwuj wątek
    • croyance Re: intrygantka 07.06.07, 13:58
      Wsciekla jestem na siebie, ze zamiast od razu ja splawic, bylam taka naiwna i w
      ogole wdawalam sie znowu w dyskusje, chcialam byc mila. Moj facet sie wkurzyl
      jak nie wiem co. Ale jak mowilam, klocic mi sie nie wypada, bo to starsza pani,
      troche mi jej szkoda zreszta, ale dawno sie tak nie wkurzylam i nie bylo mi tak
      smutno.
      Takie szpile, zlosliwosc, protekcjonalizm, niby komplement - a potem znowu
      szpila.
      Blagam, powiedzcie, zebym sie nie przejmowala, bo zwariuje.
      • croyance Re: intrygantka 07.06.07, 14:13
        I jeszcze powiem, ze mieszkamy w roznych krajach, a rewelacje dot, mojego
        faceta ona czerpie z tego, co jej sie wydawalo kilka razy gdy go spotkala na
        biznesowej konferencji. Co bylo 100 lat temu, zanim sie poznalismy, plus w
        ogole kompletne bzdury. No ale ona wie lepiej. Moj facet sie wsciekl jeszcze
        dlatego, ze jak ostatnio siedzial przy stoliku na jednym z takich spotkan - ona
        tez tam byla - i rozmawial z nasza wspolna znajoma, ona wyskoczyla zza rogu i
        zrobila im zdjecie (pewnie, zeby mi wyslac?). Zalosne, ale mnie to wkurza, bo
        jestesmy szczesliwi, a takie klamstwa i wymyslone historie (a o mnie co bylo!)
        w ogole sa bez sensu. Po co to wszystko????
        • juliana03 Re: intrygantka 07.06.07, 14:22
          Olac cieplym moczem!!!
          • croyance Re: intrygantka 07.06.07, 14:25
            Och, wiem, ze masz racje, ale jestem tak wkurzona, ze az cala chodze!!!
            A najgorszy jest ten protekcjonalizm!
            Wyobraz sobie, spotykasz kogos po latach, opowiadasz o swoim zyciu, wszystko
            sie uklada, jestes szczesliwa, a ten ktos patrzy na Ciebie i cedzi przez zeby:
            no taaaa, skoro tak Ci sie wydaje ... mloda jestes, zycia nie znasz ... no ale
            moze i faktycznie tak jest ... (myslac oczywiscie cos zupelnie przeciwnego).
            Mniej wiecej cos takiego zaserwowala mi prze maila. W dodatku zdrabnia moje
            imie, czego nienawidze.
            • juliana03 Re: intrygantka 07.06.07, 14:51
              Po co wogole sie z nia kontaktujesz- mijac szerokim lukiem. Dobrych rad i
              zyczliwych wiadomosci niech komys innemu poudziela.
              • croyance Re: intrygantka 07.06.07, 15:00
                No wlasnie sie nie kontaktuje, juz ponad 2 lata. Ale napisala do mnie
                przedwczoraj, to odpisalam, glupia.
                Na prosbe faceta zablokowalam juz jej konto :-(
                • ciociapolcia Re: intrygantka 07.06.07, 15:10
                  Olać. No co zrobisz? Po co się kłócić?
                  A niech sobie pisze. Twoje życie - Twoje wybory. Jeżeli popełniasz jakiś tam wg
                  niej błąd życiowy, no to trudno, przecież to Twoje życie. :)
                  • croyance Re: intrygantka 07.06.07, 15:16
                    Ja w ogole nie wiem, o czym ona mowi, ona nas nie zna! Mojego faceta widziala
                    moze 5 razy, od poczatku uwazala, ze nic z tego nie bedzie, bo wszyscy faceci
                    to swinie, ja maz zostawil, wiec mnie pewnie tez to spotyka, a jak mysle
                    inaczej, to jestem glupia.
                    To nie jest kwestia tego, jak ona ocenia moje wybory, tylko tego, ze ona o tym
                    w ogole pojecia nie ma.
                    Ona np. opowiadala wszem i wobec, ze moj facet bardzo zle traktowal swoja byla
                    zone (widziala ich raz jeden, i to z daleka). Przyparta do muru, co to znaczy
                    ze zle traktowal, w jaki sposob - wykrztusila, ze (uwaga!) upokarzal ja przy
                    ludziach OTWIERAJAC JEJ DRZWI i PRZEPUSZCZAJAC JA PRZODEM.
                    Bo to walczaca feministka jest :-(
                    • croyance Re: intrygantka 07.06.07, 15:23
                      A mnie to wkurwia, bo moj facet jest porzadnym czlowiekiem, dobrym ojcem,
                      fantastycznym partnerem, uczciwym i bardzo odpowiedzialnym, a jakas baba
                      obsmarowuje go przy ludziach zupelnie bez powodu. Nawet byla zona pretensji nie
                      ma i sa w dobrych kontaktach (rozwiedli sie kilka lat przed tym, jak sie
                      poznalismy), a jakas obca baba wie lepiej. Wkurza mnie to. O mnie niech sobie
                      gada, ale od mojego Miska wara!!!!! wrrrrr
                      • croyance Re: intrygantka 07.06.07, 15:25
                        Nie wiem, jaki ona w tym cel. To pani po 60-tce. Facetow nienawidzi,
                        wszystkich. A ja jestem glupia.
                        • ciociapolcia Re: intrygantka 07.06.07, 15:29
                          A no to jasne. Każdy Twój facet będzie zły. O czym tu dyskutować? :)
                          Poopowiada obcym, poplotkuje i znajdzie sobie inny temat. Moja rada - nie
                          trącać gówna, bo potem śmierdzi. :) A od Miśka wara. :)))
                          • croyance Re: intrygantka 07.06.07, 15:32
                            Oj dzieki, ciociupolciu. Potrzebowalam glaska. Jestem wytracona z rownowagi.
                            Juz mi troche lepiej.
                            • to-wlasnie-ja Re: intrygantka 07.06.07, 15:48
                              Powiedz jej , ze juz nie jestescie razem :) Ze po nim mialas juz kilku innych . Twoj facet tez . Nawstawiajcie jej kitu, niech powtarza to innym a Wy tym razem sie pobawcie jej kosztem. Wez to na smiech, szkoda zycia na nerwy z powodu takich ludzi :)
                              • yvona73pol Re: intrygantka 07.06.07, 17:22
                                w ogole ignorens wlaczcie, a jak bedzie juz sytuacja zmuszala, to opowiadajcie
                                bla, bla, bla, i o dupie maryni, zero o sobie, na przyklad mozna o psie
                                sasiadki, ktory robi takie wielkie kupy na chodniku, a w ogole to ostatnio tak
                                sie golebie rozpanoszyly, a widziala pani ten ostatni film z dicaprio, no cudo,
                                no, mowie pani, a w ogole to tam u pani slychac, bo ja tak gadam i gadam.....
                                bla, bla, blah, i pani wkurwa dostanie i sie przestanie odzywac....
                                • croyance Re: intrygantka 07.06.07, 17:52
                                  Tez racja :-D
                                  • sara61 Re: intrygantka 08.06.07, 09:18
                                    Co za jedza! Zrób jej tak samo: powiedz jej któregoś dnia, ze widujesz od
                                    pewnego czasu jej meża z młodą ładną dziewczyną i ze jej bardzo współczujesz.
                                    Olewaj jej "rady", rób swoje, bądź z facetem i nie zwracaj uwagi. Podziękuj jej
                                    za nieocenione porady i powiedz jasno, że ich nie potrzebujesz i nie chcesz o
                                    tym słuchać.
                                    • croyance Re: intrygantka 08.06.07, 14:45
                                      ja maz zostawil, no i wszyscy faceci sa beeee ... a na pewno cos knuja ...

                                      Moj Misiek to taki domowy facet, co to gotuje, sprzata, lubi dzieci, romantyk,
                                      z jakiegos powodu w jej oczach jawi sie jako casanova i kuba rozpruwacz w
                                      jednym.

                                      Jego malzenstwo bylo bardzo nieszczesliwe, rozstali sie, krotko byl z kims
                                      innym, teraz jest ze mna. I tyle. On ja zna z widzenia, ja ja znam lepiej. Ona
                                      nie moze przezyc, ze ja z kims jestem, uwaza, ze "wczesniej czy pozniej sie
                                      przekonam, ze kazdy facet to swinia" :-D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka