itek1
13.07.07, 09:35
czyli cos bez czego ksiazka nie moze sie obyc, zwlaszcza jesli autorem jest Amerykanin i kosztowala go ona naprawde wiele trudu.
Od dawna jestem fanem tego typu tworczosci; moja rekacja na nia to zdumienie pomieszane ze szczypta zazdrosci (wszakze jestem swiadomy, ze nigdy nie zdobylbym sie na wyrazenie wdziecznosci w tak otwarty sposob (w kazdym razie byly okazje i nie zdobylem sie na nic poza standardowym jednolinikowym szablonem) i troche mi z tego powodu smutno).
Jak obszerne moga byc te podziekowania (czesto wymieniani sa nie tylko zona/maz, dzieci, rodzice/tesciowie i wspolparcownicy, ale rowniez np. pani z bufetu przygotowujaca smaczne kanapki :)) i ile poezji mozna znalezc w sticte technicznych ksiazkach :)
Przyklad, ktory mam wlasnie pod reka- "Jezyk C++ bardziej efektywny" Scotta Meyersa (to jeden z najwiekszych w swiecie autorytetow odnosnie jezyka C++) dziekuje na 6 str.!, nie zapomina przy tym "o psinie Persefonie, ktorej istnienie zmienilo caly [jego] swiat. Bez niej wprawdze ksiazka bylaby szybciej ukonczona i z mniejsza szkoda dal snu, ale tez mniej byloby chwil odprezenia". Po takich slowach trudno nie pokochac Scotta :)
Zastanawia mnie z czego wynika taka otwartosc ludzi z Zachodu (oczywiscie nie wszystkich, ale wielu, bardzo wielu) (BTW zauwazylem, ze np.Japonczycy sa bardziej lakoniczni i konkretni, ale i przy nich Polacy to milczki) i nasza skrytosc?
Czy to nie wymaga od nich zadnego wysilku, traktuja to po prostu jako dodatkowe wprowadzenie do ksiazki?
Czy relacje jakie istnieja w srodowisku, w ktorym oni zyja w jakis zasdniczy sposob sie roznia od naszych czego wynikiem jest ich latwosc i nasza trudnosc w tej dziedzinie?
Czy moze tam po prostu tylko jest wiecej ekstrawertycznych indywidualistow:)