19.07.07, 21:17
tydzien temu zostawila mnie moja dziewczyna po 5 wspolnych latach,
stwierdzila ze mnie juz nie kocha i nie ma szans na to zebysmy znow byli
razem... rozmawiam z nia przez elefon, jutro mam sie spotkac ale wiem ze nie
wroci do mnie... sam nie wiem jak mam dalej zyc :( masakra... wiem ze jezeli
nadal bedziemy rozmawiali, spotykali sie to bede zyl nadzieja ze moze wroci
(jestem pewien ze nie) i chyba by bylo lepiej zeby urwal nam sie kontakt i
wtedy dojde jakos kiedys do siebie, ale z drugiej strony tak bardzo chce z
nia rozmawiac, przebywac ze nie dam rady przestac utrzymywac z nia kontak...
co radzicie w takiej sytuacji bo ja jakos trzezwo nie potrafie myslec, tak
bardzo mi na niej zalezy :(((
Obserwuj wątek
    • boo-boo Re: rozstanie 19.07.07, 21:27
      Z mojego własnego doświadczenia napiszę tyle,że lepiej jest zerwać taki kontakt
      całkowicie i definitywnie. Nie da się kogoś zmusić by z nami był, a jak się tej
      osoby nie widzi i nie spotyka po "wszystkim" to wierz mi duuuużo łatwiej jest
      dojść do siebie i zacząć sobie układać życie na nowo.
      • zpoznania2 Re: rozstanie 19.07.07, 21:31
        popieprzone jest to zycie :( kocham ja tak bardzo ze chyba nie jestem w stanie
        zerwac tego kontaktu... boje sie tego ze bede walczyl o kazde spotkanie i kazdy
        telefon i w koncu sam do siebie strace szacunek za takie ponizenie... w tym
        momencie oddalbym wszystko zeby cofnac czas, bo rozstanie raczej z mojej winy,
        nie dbalem o nia tak jak powinienem...
        • joanna784 Re: rozstanie 19.07.07, 21:38
          mam takie samo zdanie jak boo-boo.musisz zerwać ten kontakt.wiem jakie to
          trudne,ale czas leczy rany.a spotykając się z nią napewno sprawiasz sobie
          większy ból,niż jakbyś się z nią nie widział.
    • zpoznania2 Re: rozstanie 19.07.07, 21:41
      dzieki.. najgorsze ze wiem ze macie racje, ale nie wiem czy bede w stanie tak
      postapic? nie wyobrazam sobie ze nie moglbym jej widywac...
      • zpoznania2 Re: rozstanie 20.07.07, 12:34
        trzymajcie kciuki, jade z nia porozmawiac (250km)... moze jeszcze bedzie dobrze
        (taka po cichu mam nadzieje), a jak nie to gdzie mozna dostac najtansze bilety
        do UK? ;) moze ktos tam prace moze zalatwic ;) pozdro
        • normalna_ja Re: rozstanie 20.07.07, 21:46
          i jak było?
          po tym spotkaniu chyba sam będziesz wiedział, co zrobić...
          powodzenia :)
        • lucija7 Re: rozstanie 21.07.07, 21:23
          trzymam za ciebie kciuki!! musisz wiedziec że to co teraz wydarzy sie w Twoim
          życiu bardzo Cię wmocni jakkolwiek będzie się działo czy uciekniesz czy
          zostaniejsz jeśli ją kochasz to nigdzie przez jakiś czas nie będzie
          dobrze..będzie na zmianę bolało i...bolało..niestety..życzę siły..no chyba że
          wrócicie..ale skoro ona powiedziała że już nie kocha..czemu to powiedziała..są
          chwile w związku że masz wrażenie że tak jest ale to są chwile i nikt przy
          zdrowych zmysłach i szacunku do ukochanego/ej nie powiedziałby tego nawet w
          największej kłótni..zresztą nie wiem..życzę Ci szczęścia..daj znać jak
          wrócisz!!:)
          • zpoznania2 Re: rozstanie 22.07.07, 23:24
            wlasnie wrocilem... rozmawialismy w piatek i nic juz z naszego zwiazku nie
            bedzie... ona po prostu przestala mnie kochac juz jakis czas temu, dorosla,
            zmienila sie... kurde stracilem szacunek do siebie bo dalem sie poniesc emocja
            i rozplakalem sie i prosilem zeby nei powiedziec blagalem zeby do mnie wrocila,
            masakra... po spotkaniu napisalem smsa ze nie bede wywieral na niej presji nich
            wszystko jeszcze raz przemysli i ze odedzwe sie w sierpniu zeby dowiedziec sie
            co postanowila, ale szczerze mowiac nie mam nawet cienia nadzieji na to ze
            wroci... i chyba powoli sie z tym godze... ciezko bardzo bo musze walczyc ze
            soba zeby do niej nie zadzwonic :( ciezko, ale szczerze mowiac nie tak jak
            myslalem, na razie jest ok bo weekend byl dosc intensywny- brat sie
            mna "zaopiekowal" i jakos nie mialem czasu myslec, ale teraz wrocilem do siebie
            i puste ciche mieszkanie jest depresyjne... brakuje mi jej bardzo :( ale musze
            sobie jakos z tym poradzic...
            dziekuje za wsparcie :) naprawde to tak niewiele a jednak jak duzo! pomaga mi
            to ze sa ludzie ktorzy bezinteresownie wspieraja mnie chyba w najtrudniejszym
            momencie mojego zycia :) dziekuje wam...
            • normalna_ja Re: rozstanie 22.07.07, 23:57
              wiesz, tak naprawdę to Ci zazdroszczę.
              sama tkwię w beznadziejnym związku, ale jestem takim cieniasem, że nie potrafię
              odejść :(
              trzymam kciuki, żebyś wytrwał, nie dzwonił, zapomniał....
              powodzenia
              • zpoznania2 Re: rozstanie 23.07.07, 00:02
                dzieki za slowa otuchy, naprawde wazne to w tym momencie dla mnie... mam
                nadzieje ze Tobie sie chociaz ulozy i bedziesz szczesliwa :) wlacz jezeli ci
                zalezy, bo moze sie okazac ze jest za pozno tak jak u mnie albo znajdz na tyle
                sily zeby cos z tym zrobic (wiem ze latwo tak sie mowi) powodzenia tobie rowniez
                • matka661 Re: rozstanie 23.07.07, 18:11
                  musisz zapomnieć jak najszybciej czyli znaleźć sobie tyle zajęć w ciągu dnia
                  żeby nie mieć czasu myśleć, a wieczorem być na to zbyt zmęczonym, czas naprawdę
                  goi rany, coś o tym wiem
                  • pj79 Re: rozstanie 23.07.07, 19:05
                    Trzymam kciuki. Też staram się nie pamiętać. Przynajmniej na razie. Każdy nowy
                    dzień to nowa karta do zapisania. Zapisuj ją na razie byle czym - byle nie
                    myślami o niej. Z czasem jest coraz łatwiej. Sam to widzę. A czas pokaże co
                    będzie dalej. Życie jest pełne niespodzianek. Pozdrawiam.
                    • zpoznania2 Re: rozstanie 24.07.07, 01:32
                      no staram sie miec jak najwiecej zajec zeby nie bylo chwili na myslenie, ale
                      wieczory sa bezlitosne, te samotne... ale i tak jest ok :) powoli nabieram
                      checi do zycia i zaczynam wierzyc w lepsze jutro, choc wciaz wracaja
                      wspomnienia :( ale coz bedzie lepiej :) mimo poznej pory lece naprawiac rower
                      (rok juz stoi;)bo wiem ze i tak nie zasne a lezenie w lozku i wspominanie jest
                      nie najlepsze... pozdrawiam
    • zpoznania2 Kiedy to minie 26.07.07, 01:39
      kuzwa, jak juz mysle ze wszystko ok i nie mysle o niej to zawsze przez jakis
      pieprzony drobiazg wracaja wspomnienia i znow dol na maksa... kiedy to minie? :
      ( jak u was bylo? po jakim czasie sie "uwolniliscie" od wspomnien i
      potrafiliscie myslec z dystansem??
      • askastar Re: Kiedy to minie 26.07.07, 06:43
        wlasnie to jest najgorsze wiesz....skojarzenia, wspomnienia, czasem taki
        drobiazg jak jakies slowo powiedziane w odopowiedni sposob. Nie jest latwo,
        jednym dluzej, drugim ktocej, mi nie minelo,ale jakos zagluszam, jakos..hmm
        ktos mi kiedys powiedzial,ze wspomnienia to jest taki wrzod na du.pie,ze po
        zakonczonym zwiazku czlowiek powinien jakis reset, czyszczenie pamieci
        pzrechodzic. I to by bylo fajne
        3maj sie
        • zpoznania2 Re: Kiedy to minie 26.07.07, 15:59
          heh no wlasnie przycisk reset naprawde by sie przydal ;)
          • zpoznania2 Re: Kiedy to minie 18.08.07, 16:32
            qrwa nie wytrzymalem wczoraj i zadzwonilem do niej... nie radze
            nikomu, po tym jest jeszcze gorzej,bo tak to jeszcze jakas nadzieja
            zylem, teraz to juz nawet jej nie mam :(
            • molove Re: Kiedy to minie 18.08.07, 18:00
              coś o tym wiem bo przechodzę przez to samo w tej chwili.

              ja odciąłem się grubą kreską, i to jest jedyne wyjscie - naprawde zero kontaktu,
              zero dzwonienia lub odbierania telefonów, zadnych maili, smsow, komunikatorów, zero.

              u mnie był tylko rok, ale zaangażowałem się bardzo mocno.
              zobaczymy kiedy mi przejdzie.
              współczuję i powodzenia.
              • joanna784 Re: Kiedy to minie 18.08.07, 18:23
                no tak,czasem ciężko się powtrzymać,choć z góry wiadomo że będzie
                bardziej bolało.trzymaj się.
      • lampkanocna5 Re: Kiedy to minie 31.08.07, 14:24
        No ja sie łącze z Tobą w bólu - rozstałam się z facetem 3 miesiace
        temu, oczywiscie nie bylo lekko, ale mam wrazenie, ze dopiero teraz
        przychodzi prawdziwy kryzys. Nie chce wracac do tego, wiem, ze to
        dobra decyzja, ale jezdzac po miescie mimowolnie rozgladam sie za
        jego samochodem, patrze w jego okno przejezdzajac kolo domu, slysze
        jakas piosenke i ogarnia mnie smutek. Mysle, ze musi minac jeszcze
        wiele, wiele czasu. ale pociesze Cię, że w trzecim miesiącu nie ma
        już doła jest tylko nostalgia i trochę strachu, co dalej:)
        Trzymaj sie!
    • bosa.nowa Re: rozstanie 23.08.07, 20:43
      Rany szarpane goja sie trudniej od ostrych ciec.Jesli nie zamkniesz
      tego rozdzialu-nie rozpoczniesz nowego ,mozesz sie tak meczyc rok
      albo i dluzej ,zyjac od rozmowy z nia do rozmowy ,ludzac sie ,majac
      nadzieje ze cos wskrzesisz.Jedyna rada przerwac to , nie
      dzwonic ,przestac sie kontaktowac,pozwolic wejsc komus innemu na te
      miejsce.Zycze Ci tego z calego serca i wiem ze tak bedzie:)
      Pozdrawiam:)
      • margushia Re: rozstanie 23.08.07, 22:42
        Słuchaj, bo dobrze tu mówią.. zdarzyło mi sie nie zerwac kontaktu, ale to jest
        najgorsza męczarnia..gdy sie zrywa całkowicie kontakt duzo łatwiej zapomnieć i
        sie z tym uporac. Zajmij sie wszystkim tym, na co do tej pory nie miałes czasu,
        cwicz, tak zeby wracajac do domu byc natyle zmeczonym by isc spac. Trzymam
        kciuki, bedzie dobrze. Musisz tylko w to uwierzyc i zaczac dostrzegac swiat na
        nowo;)
        • wredna_zmija Re: rozstanie 23.08.07, 23:51
          dobrze prawią - na jątrzące się rany wysiłek fizyczny, albo jakaś zapomniana
          pasja... nie daj się zwariować, samo przejdzie i nowe przyjdzie, słońce - jak
          dotąd - zawsze wschodzi :)
          • zpoznania2 Re: rozstanie 26.08.07, 23:13
            wlasnie wszedlem na forum bo po raz kolejny maly dolek i chcialem
            sie wyzalic, a tu widze nowe odpowiedzi :) dzieki za wsparcie,
            wlasnie tych krzepiacych slow mi bylo trzeba :) pozdrawiam
            • jazzkam Re: rozstanie 01.09.07, 18:44
              doskonale cie
              rozumiem...........................................................................................................
              • jazzkam Re: rozstanie 01.09.07, 18:45
                mnie tez rzucila dziewczyna, ale potem nie zdala 3 razy prawka. dobrze tak jej.
                pozdrawiam cie :*****
                • zpoznania2 Re: rozstanie 01.09.07, 19:16
                  co ma do rozstania to ze nie zdala prawka? ja swojej zycze jak
                  najlepiej...
    • zpoznania2 Re: rozstanie 13.09.07, 00:37
      ... i juz wlasnie od pol godziny mam urodziny :( i strasznego
      dola... pozalowac mnie prosze dzisiaj, bo czuje ze wieczorem sie
      rozloze jak wroca wspomnienia... :(((
      • aaa19795 Re: rozstanie 13.09.07, 13:00
        wszystkiego najlepszego z okazji urodzin:))))))))))))))))))))))
      • margushia Re: rozstanie 13.09.07, 13:03
        WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO!! Aby w końcu słoneczko zaswieciło również w Twojej
        główce i sercu, a nie tylko za oknem (ja własnie je zobaczyłam, choc okna sa
        dopiero w drugim pomieszceniu). A może zamiast wieczorem popadać w nostalgiczne
        nastroje, wyjdz ze znajomymi, umów się z jakimś kolega czy kolezanka na
        pogawedki, idz na zakupy, kup sobie coś fajnego, albo po prostu idź pobiegać,
        żeby uciec przed myślami.. aż do upadłego. Też pomaga. I co najważniejsze, nie
        prowokuj nostalgicznych sytuacji. Przestań celowo włączać jakieś Wasze piosenki,
        nie chodz specjalnie w te miejsca gdzie chodziliscie, bo to bez sensu tak sie
        zadreczac, nic tym nie zmienisz. Głowa do góry, aby widziec ten kieliszek, który
        właśnie unosisz pijac za własne zdrówko ;) Po pracy również za nie wypije ;)
        STO LAT!
      • joanna784 apel do forumowiczów 13.09.07, 14:02
        STO LAT!!!
        wieczorem nie będzie żadnego użalania! kobiety (i mężczyźni) różnych
        krajów i stanów cywilnych!! łączmy się by ratowac w niedoli naszego
        forumowicza! dziś nie będzie wspomnień,mój drogi-zapraszamy na
        impreze (mam nadzieję że się ktoś dołączy).przyniosłam conieco do
        picia ale stawiam dopiero wieczorem,bo niektórzy jeszcze w pracy :)
        • matka661 Re: apel do forumowiczów 13.09.07, 14:59
          łączę się z Tobą i życzę nowej i pięknej miłości
          • aaa19795 Re: apel do forumowiczów 13.09.07, 15:28
            tylko nie mieszajcie srodkow antydepresyjnych z
            alkoholem...hehe...my z pulpetem przyniesiemy
            czekoladki:)))))))))))))))))))
            • joanna784 Re: apel do forumowiczów 13.09.07, 16:25
              a czemu nie mieszać :) ? jak ma trzepnąć to porządnie :)
      • paola1 Re: rozstanie 13.09.07, 15:55
        100 lat, 1oo lat, wszystkiego najlepszego
        Życzę Ci, żebyś o niej nie myślał, nie wspominał, nie kontaktował
        się w ogóle, bo to pozwala choć trochę zapomnieć. Wiem coś o tym, bo
        rozstałam się z moim naj w grudniu zeszłego roku, a mimo iz staram
        się o nim nie myśleć czasem jeszcze serce boli.
        No cóż stara prawda - czas leczy rany
        • zpoznania2 Re: rozstanie 13.09.07, 23:40
          dziekuje za zyczenia... hm wiedzialem ze tak bedzie, siedze sam i
          nawet nie ma sie z kim napic :( hm chyba zaraz sam zaczne- dopry
          pomysl ze srodkami- przynajmniej jakis trip bedzie ;) dzieki za
          slowa otuchy...
          moze ktos jeszcze nie spi i napije sie ze mna przed monitorem ??
          • yvona73pol Re: rozstanie 14.09.07, 04:35
            spoznione zyczenia z Antypodow dla Zpoznania :)))) samych
            slonecznych chwil i czesciowych zanikow pamieci ;)))) coby bylo
            latwiej, i wielu przyjaznych dusz wokol siebie; no i kilku otwartych
            drzwi, takich nowych wedrowek po swiecie, znaczy move on, he, he...
            ale sie wyrazam nieskladnie, ale: od serca :)
            • zpoznania2 Re: rozstanie 16.09.07, 21:44
              dziekuje bardzo za zyczonka z tak daleka :) pozdrawiam serdecznie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka