Dodaj do ulubionych

Mam męża - męża inżyniera

23.07.07, 07:41
Jezuuuuu Wy nawet nie zdajecie sobie sprawy jak to jest.....
Ciągle tylko komputer i projekty, obliczenia i wnioski, już szlag mnie
trafia. Nic nie widzi, nic mu nie przeszkadza, Chodziłby po stłuczonym szkle
i też by nie zauważył, garczków stos z zlewie, też nieważne, ubranie nie
uprasowane - przecież nigdzie nie wychodzi.
Nie jest źle, pomaga mi - jeśli powiem. Kochanie trzeba wyrzucić śmieci (bo
od tygodnia stoją, i sie można przewrócić, ale i tak tego nie widzi) to
wyrzuci, i poodkurza, i garczki pomyje, wszystko zrobi - ale trzeba pokazać
mu palcem. Spraw finansowych - zero, kochanie bo ty sobie tak świetnie
radzisz, urzędowych - zero, jesteś w tym świetna.
Najbardziej lubie dni, gdy coś mu nie idzie. Wtedy posprząta, ugotuje, zajmie
się synem, bo zona z pracy wróci zmęczona. Ale tych dni jest tak niewiele.
Ale i tak jest kochany, najbardziej rozbraja mnie gdy pyta się w której
szufladzie są jego skarpetki, wtedy zawsze siadam na fotelu i mówię...."
kochanie pamiętasz jak dwa lata temu się tu przeprowadziliśmy? zapytałam
którą chciałbyś szufladę na bieliznę" I już wie, że w górnej - bo jest
duuuużym facetem i nie lubi się schylać ;)
Obserwuj wątek
    • askastar Re: Mam męża - męża inżyniera 23.07.07, 07:50
      jejq Moretta, to fajnie masz:-) i mowie to zyczliwie:-) przynajmniej jak
      powiesz to masz zrobione, bo niekotr czekaja i czekaja, ale wierze,ze czasem to
      moze wkurzac.
      • moretta1 Re: Mam męża - męża inżyniera 23.07.07, 07:56
        Wiem, a najbardziej mnie złości "kochanie, a czy ja Ci coś każę robić? - ja
        wiem że jesteś zmęczona, więc usiądz, poczytaj książkę" Nieważne że samo się
        nie upierze, i nie posprząta. Ale po długich rozmowach obiecał że będzie
        odkurzał i wyrzucał śmieci bez przypominania ;)
        • askastar Re: Mam męża - męża inżyniera 23.07.07, 08:19
          no wiesz, zawsze mozna zostawiac mile i slodkie karteczki-przypominajki:-) co
          by glosu nie nadwyrezac:-)
          • to-wlasnie-ja Re: Mam męża - męża inżyniera 23.07.07, 12:01
            Moretta- mamy podobnie. Moje kochanie tez moze sie przewrocic o balagan i to mu nie przeszkadza. Kurz... jaki kurz? skoro wszystko jeszcze nie jest popielate . A pytanie o to gdzie ma swoje skarpetki ,ktora koszule ma wlozyc itp , to u mnie standard :)
    • boo-boo A ja ojca 23.07.07, 14:01
      Zachowanie dokładnie to samo-w domu. Druciki, papiery, wykresy, oscyloskopy i
      cała inna sterta machinerii walająca się po dmomu, strychu, piwnicy i garażu.
      Druciki, wykresy, płytki z układami scalonymi na tony we wszystkich możliwych
      szafkach-nawet w kuchni, ile to się mama nawpieniała (bo teraz przerzucił się
      na prace ogrodowe) przy myciu podłóg-tylko było słychać "znowu mi się te twoje
      druciki plątają pod nogami". Składanie telewizorów i innych urządzeń od
      podstaw, prenumeraty gazet w styli Radioeelektronik itp. Lutownice, cyna i inne
      pierdoły, no i wszystko musiało być zrobione jak od suwmiarki. Eh....mogłabym
      tak pisać i pisać i pisać.....
    • eu_gieniusz Re: Mam żonę - żonę inżyniera 23.07.07, 14:26
      i w domu burdel ;)
      • boo-boo Re: Mam żonę - żonę inżyniera 23.07.07, 14:46
        Aleś mnie rozjebał tym tekstem, aż mi się precelki do monitora poprzyklejały....
        • moretta1 Re: Mam żonę - żonę inżyniera 23.07.07, 18:55
          Jeśli chodzi o jego zabawki to nie mam z tym problemów... ja mu nic nie dotykam
          on nie wynosi "tego cholerstwa" poza swoje miejsce pracy.
          • boo-boo Re: Mam żonę - żonę inżyniera 23.07.07, 22:44
            AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA Moretta jakby ten tekst opublikować gdzieś tak wyrwany
            z kontekstu to mamy forumową "złotą czcionkę" czy cuś takowego.
            Umarłam-bez butów.
            • moretta1 Re: Mam żonę - żonę inżyniera 24.07.07, 12:35
              masz rację, przeczytałam to raz jeszcze i wyrwane z kontekstu jest
              niesamowite :DDDD Chyba wrzucę to sobie do wizytówki ;)
    • pinacolada77 Re: Mam męża - męża inżyniera 24.07.07, 06:40
      haha,
      Czytam o moim tacie i bracie;)
      Nawet sobie sprawy nie zdawałam, ale to faktycznie tak wygląda.
      A ile sie mama na wkurzała. Dawno już sobie odpuściła. Ale dlaczego taki
      mężczyzna jak tata dla mnie zawsze był ideałem??
    • meessi Re: Mam męża - męża inżyniera 25.07.07, 11:37
      Mój mąż inżynier, jeszcze do tego był cholernym perfekcjonistą. Coś co koles
      zlota rączka robi zaraz, on musi przemyśleć , narysowac, najprostsze
      rozwiązania się nie nadaja bo cos nie moze tak wystawać itd. Mówi bryła
      samochodu, chociaż wszyscy mówią buda, albo karoseria ;)
      Ale ze sprzataniem to moge generalni ena to czekac, jak zacznę rzucać talerzami
      to czasem skutkuje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka