Dodaj do ulubionych

Upojna delegacja

06.09.07, 03:03
O 18.00 miałem skończyć robotę. A dalej: ach, jakie przyjemności, aż mnie
dreszcz rozkoszy przeszywał na samą myśl! (Oczywiście sauna na początek.)
W hotelu wylądowałem przed 20.00. Po ponad dwóch godzinach w korkach. Siedzę
przykuty do klawiatury, bo mam do przygotowania kilka ważnych dokumentów na jutro.

Boo, nawet nie przypuszczasz, jak mi czasem brakuje ekspresywności Twojego
języka...
Obserwuj wątek
    • boo-boo Re: Upojna delegacja 06.09.07, 09:14
      No jedno jest pewne-na pewno się odezwę i to w moim własnym stylu,
      co jak co ... Wojtek...nawet nie wiesz jak Ci zazdroszczę tej sauny
      zwłaszcza bo korków to nie za bardzo. Co do przykucia, to ja chyba
      też będę musiała to zrobić ale nie do klawiatury tylko do czego-
      kolwiek w pracy żeby komuś nie zajebać na good morning-a byłoby komu
      i obawiam się,że gołymi rękami bym rady nie dała tylko jakieś
      rękawice bokserskie muszę skombinować. Tak mi robotę pierdolić
      elokwentnie- to tylko u mnie potrafią. Wyślą mnie kurwa na inny
      dział "pustakom" do pomocy, a ja sama potem nie wiem jak pomóc sobie
      u siebie i nic tylko Johny Walkera "zaprosić". Po huj mi się w ogóle
      pytają i na szkolenie kogoś przysyłają-ja im mówię,że się nie nadaje
      i gamoń, a oni chyba z braku laku i w akcie desperacji mi ich
      zostawiają-co ja mam szkółkę treserską czy co? Mówię jednemu dwa dni
      temu,żeby materiały poszedł pobrać z magazynu co nam potrzebne do
      pracy, a on poszedł po 20 sekundach się wraca i głupio mi się pyta
      czy z naszego magazynu (a mamy tylko nasz i to JEDEN w dodatku) nosz
      kurwa ręce mi opadły i miałam mu z ironią odpowiedzieć i po
      chamsku,że "nie ze sklapu spożywczego obok"- niech idzie do nich na
      magazyn i wyniesie co się da, ale kurwa jeszcze by tak zrobił, a ja
      później za współudział jako mózg operacji bym poszła kiblować-no i w
      dodatku jako emigrantka czy huj wie imigrantka-jak się komu podoba.
      Także widzisz Wojtek o hotelu nie mam co marzyć-jak ja lubię sama
      pracować-nazapierdalam się,że językiem mogę buty sznurować, ale
      przynajmniej cisza,spokój i mniej wkurw. Eh....
      Bosze...żebym tak miała charakter mojego Łośka-nic by mnie nie
      ruszało, banan na twarzy non-stop....
    • rachela180 Re: Upojna delegacja 06.09.07, 15:30
      Za korki podziekuj HGW. Ja od od czasu, jak wyf=dała decyzje o zburzeniu piwnic
      Pałacu Saskiego (na szczęście decyzje zablokowała pani konserwator wojewódzka)
      jeżdżę na gapę. Taki akt nieposłuszeństwa obywatelskiego, ha!

      Wojtek, pomyśl co ja mam powiedzieć: od miesiąca siedze przykuta do kompa i
      telewizora, i czytam o Kaczmarku i najlepszym płatniku z Gdańska. Oglądam do 3 w
      nocy powtórki wywiadów ze spasionymi politykami i do tego z nimi piję, zeby się
      czegoś dowiedzieć. Dramat.

      Do tego uciekam przed ubekiem ze sklepiku na dole, bo mu wisze 50PLN za
      papierosy (khe, khe, khe! pora rzucić!) i banany. A zaraz bede miała na głowie
      urząd skarbowy.

      Z dobrych wiadomości: wybory w moje imieniny!
      I może będe wreszcie miała etat... ale cicho, nie chcę zapeszać ;)
    • pulpet17 Re: Upojna delegacja 06.09.07, 21:17
      Wojtek, w Warszawie jesteś i nie krzyczysz tego głośno?
      • legwan4 Re: Upojna delegacja 06.09.07, 21:24
        Bo Wojtek jest tu incognito :))
        • s.dominika Re: Upojna delegacja 06.09.07, 21:50
          Ale ci fajnie. Może ja się do SPA wybiorę? Tam też jest sauna. Ale wtedy na
          pewno referatu nie napiszę.
          Apropo idiotów w pracy. 1 przypadek. Próba stworzenia idealnego protokołu w
          arkuszu excel przez "nadwornego" informatyka - 2 dni. Mój marny protokół z
          ogromną liczbą uchybień, ale i tak podpisany przez kogo trzeba - 2 godziny.
          Zgadnijcie kto ma większą satysfakcję?

          2 przypadek. Dzwoni jakaś laska i pyta czy doszły jej dokumenty które mi
          INTERNETEM wysłała. Ani dzień dobry, ani jak się nazywa, ani co za dokumenty,
          ani kto ona jest i to w dodatku na moją prywatną komórkę. Jak dorwę tego kto dał
          jej numer to nogi z du.. powyrywam - jak bum cyk cyk!
        • pulpet17 Re: Upojna delegacja 06.09.07, 21:50
          aaaa:)
    • almondgirl Re: Upojna delegacja 06.09.07, 22:48
      Wojtek, witamy w Warszawie:)
      ja na szczęście mieszkam i pracuję w okolicach niezakorkowanych, ale
      ludzie w pracy opowiadają straszne historie o tym, jak jadą 2
      godziny do pracy... masakra
    • wojtek56 Re: Upojna delegacja 07.09.07, 00:57
      Jestem w Wwie co tydzień na kilka dni i w przyszłym tygodniu na pewno nie
      odmówię sobie Klubu Łaźnia, choćbym miał na piechotę po dachach samochodów
      dotrzeć :-) Kto ma ochotę: zapraszam. A niezależnie od tego to można by jaką
      kawę w zacisznym lokalu wspólnie posmakować, hę?
      Boo, jesteś niesamowita! Niewątpliwie jestem Twoim idolem (jak śpiewał Młynarski).
      Rachelo, nie obwiniaj swojej Pani Prezydent, bo to właśnie ona ma wreszcie
      odwagę podjąć decyzje o nadrobieniu zaniedbań! A czyich? Spójrz wstecz, kto
      wcześniej rządził Wwą i czego dokonał.
      A dzisiaj wracałem do siebie i fotoradar mnie oślepił. Na 70 kebabów i ponad
      tuzin punktów. Nie mogę dojść do siebie:-(
      • rachela180 Re: Upojna delegacja 07.09.07, 13:51
        Ja Ci dam moją! Ja jej nie wybrałam! :PP
        OK, dość o polityce :) ja mam swoją partię, Ty swoją - mnie nie przekonasz, a ja
        Ciebie :)))
        Wojtek, nie wstydzisz się pędzić po szosach z TAKĄ prędkością? ;)))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka