maria421
02.10.07, 20:47
Dzwoni dzisiaj do mnie moja kolezanka, ta ktora ma meza Egipcjanina i o ktorej
juz tu pisalam i pyta sie o hotele w naszym rodzinnym miescie w Polsce, bo
wybiera sie tam z malzonkiem. Wlasciwie mogliby sie zatrzymac u jej siostry
ale... siostra ma psa w domu. No i gdyby ten pies przypadkowo dotknal
egipskiego malzonka, tzn. gdyby powachal jego odziez, to egipski malzonek nie
moglby sie w tej odziezy modlic, musialby ja zmienic. Bo pies jest stworzeniem
nieczystym, ktorego muzulmanin nie moze dotykac.
Moja kolezanka szykowala dzis kolacje na godz. 19.20, bo o 19.14 byl dzis
zachod slonca, a wiadomo, w Ramadanie przed zachodem slonca jesc nie
wolno.Jutro sniadanie przygotuje na 7 rano, zeby malzonek zdazyl je zjesc
przed wschodem slonca...
Ech... fajnie jest byc chrzescijaninem...