Gość: Kamma IP: 10.2.24.* / 193.41.231.* 11.06.01, 14:55 Potrzebna mi pilnie pomoc prawna, jesli ktoś chciałby mi pomóc, bardzo proszę o odzew. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
a08710 Re: Znasz Prawo?! Błagam Pomóż!!!! 11.06.01, 16:53 skonkretyzuj temat! prawo karne ?skarbowe? cywilne? celne? pracy? rozwody? itp itd... wszystkiego nikt nie zna.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kamma Re: Znasz Prawo?! Błagam Pomóż!!!! IP: 10.2.24.* / 193.41.231.* 12.06.01, 08:29 Dziękuję za odpowiedź. Chodzi mi o sprawy związane z rozwodem. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sarenka Re: Znasz Prawo?! Błagam Pomóż!!!! IP: 195.94.206.* 13.06.01, 09:39 jesli mogę w czymś pomóc,a o co konkretnie chodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kamma Re: Znasz Prawo?! Błagam Pomóż!!!! IP: 10.2.24.* / 193.41.231.* 13.06.01, 09:51 Nawet nie wiesz jak się cieszę! Jestem przed rozwodem. Miałam rozmowę telefoniczną z mężem kilka dni temu i on postawił swoje warunki. Tzn. chcę, żebym winę wzieła na siebie, bo inaczej czeka nas 2-letnia separacja. Oprócz tego straszy mnie sprawą o alimenty, bo on 32-letni zdrowy mężczyzna nie pracuje, a ja zarabiam dosyc dobrze, twierdzi, że jestem jego najbliższą rodziną i mam obowiązek go alimentować. Oczywiście chce też samochód, który jest zarejestrowany na mnie, a do znacznego debetu na koncie się nie poczuwa, tylko, że konto jest tylko moje. Dziękuję z góry za opinię pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sarenka Re: Znasz Prawo?! Błagam Pomóż!!!! IP: 195.94.206.* 13.06.01, 10:09 Przede wszystkim nie przyjmuj żadnych jego warunków i absolutnie nie bierz winy na siebie.Koniecznie weź sobie dobrego adwokata !To,że każe CI wziąć całą winę na siebie,to znaczy,że doskonale zdaje sobie sprawę,że gdy dojdzie do przesłuchania na sali sądowej okaże się,że za rozpad waszego związku on jest winien.To stary chwyt facetów !Poza tym on Cię w ten sposób szantażuje i chce Ciebie nastraszyć. A dlaczego on nie pracuje?Czy nie ma swoich rodziców,jak traficie na mądrego sędziego,na pewno powie mu,że gdyby naprawdę chciał znazłby sobie pracę !A czy samochód kupiłaś po ,czy przed ślubem?Czy ma upoważnienie do Twojego konta osobistego? pozdrawiam, sarenka Gość portalu: kamma napisał(a): > Nawet nie wiesz jak się cieszę! > Jestem przed rozwodem. Miałam rozmowę telefoniczną z mężem kilka dni temu i on > postawił swoje warunki. Tzn. chcę, żebym winę wzieła na siebie, bo inaczej > czeka nas 2-letnia separacja. Oprócz tego straszy mnie sprawą o alimenty, bo on > > 32-letni zdrowy mężczyzna nie pracuje, a ja zarabiam dosyc dobrze, twierdzi, że > > jestem jego najbliższą rodziną i mam obowiązek go alimentować. Oczywiście chce > też samochód, który jest zarejestrowany na mnie, a do znacznego debetu na > koncie się nie poczuwa, tylko, że konto jest tylko moje. > Dziękuję z góry za opinię > pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kamma Re: Znasz Prawo?! Błagam Pomóż!!!! IP: 10.2.24.* / 193.41.231.* 13.06.01, 10:31 Gość portalu: sarenka napisał(a): > Przede wszystkim nie przyjmuj żadnych jego warunków i absolutnie nie bierz winy > > na siebie.Koniecznie weź sobie dobrego adwokata !To,że każe CI wziąć całą winę > na > siebie,to znaczy,że doskonale zdaje sobie sprawę,że gdy dojdzie do przesłuchani > a > na sali sądowej okaże się,że za rozpad waszego związku on jest winien.To stary > chwyt facetów !Poza tym on Cię w ten sposób szantażuje i chce Ciebie nastraszyć > . > A dlaczego on nie pracuje?Czy nie ma swoich rodziców,jak traficie na mądrego > sędziego,na pewno powie mu,że gdyby naprawdę chciał znazłby sobie pracę !A czy > samochód kupiłaś po ,czy przed ślubem?Czy ma upoważnienie do Twojego konta > osobistego? > pozdrawiam, > sarenka > Witaj sarenko! Samochód kupiliśmy kilka miesięcy po śłubie. Mam tez swoje mieszkanie, które dostałam w spadku przed ślubem. 50% na samochód śrdków pochodziło z pieniędzy wspólnych (po weselu), a na reszte wzielismy kredyt, oczywiście na mnie, bo on nie posiadał zdolności kredytowej. Po 6-ciu miesiącach spłacilismy kredyt ze wspólnych pieniędzy. On twierdzi, że na ten samochód 70% pieniędzy pochodzi od jego ciotki i powinien on tyle dostać. Do mojego konta nie był upoważniony. Oczywiście, że ma rodziców, jest jedynakiem. Jest u rodziców zameldowany. Winę m.in. chce złożyć na mnie, bo go np. nie chciałam zameldować u siebie w mieszkaniu, ale ja sie bałam tego zrobic, po tym jak pokazal na co go stać, oprócz tego składa na to, że moja rodzina była do niego wrogo nastawiona. Jesteśmy 3 lata po slubie, nie mamy dzieci. A co do tej separacji, czy ona mi grozi. Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sarenka Re: Znasz Prawo?! Błagam Pomóż!!!! IP: 195.94.206.* 13.06.01, 10:38 Separacja absolutnie Ci nie grozi,to tylko jego szantaż!Co do mieszkania nie ma do niego prawa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kamma Re: Znasz Prawo?! Błagam Pomóż!!!! IP: 10.2.24.* / 193.41.231.* 13.06.01, 10:48 Bardzo, bardzo dziękuję, przekonałam się już nie pierwszy raz, że ludzie z internetu, to prawdziwi przyjaciele, zawsze mozna na nich liczyć. Pozdrawiam Ciebie sarenko i gdybym mogła Ci tylko jakoś pomóc polecam się Kamma Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sarenka Re: Znasz Prawo?! Błagam Pomóż!!!! IP: 195.94.206.* 13.06.01, 10:53 Kamma,nie przejmuj się draniem,każdy facet w obliczu rozwodu tak się zachwuje,to normalne,zawsze staje sie agresywny pozdrawiam,sarenka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kamma Re: Znasz Prawo?! Błagam Pomóż!!!! IP: 10.2.24.* / 193.41.231.* 13.06.01, 10:58 Dziękuję, że oprócz wsparcia prawnego, otrzymałam podporę psychiczną. P.S. agresywny on był zawsze, a wiec nie martw sie jestem przygotowana na wszystko Miłego przedłużonego, czerwcowego weekendu Kamma Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sarenka Re: Znasz Prawo?! Błagam Pomóż!!!! IP: 195.94.206.* 13.06.01, 11:06 ja również życzę Ci udanego weekendu i uszy do góry. sarenka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: orange Re: Znasz Prawo?! Błagam Pomóż!!!! IP: *.sieradz.cvx.ppp.tpnet.pl 13.06.01, 12:48 Nie bierz winy na siebie, nie może rządać rozwodu osoba wyłącznie winna, poza tym wtedy rzeczywiście miałabyś wobec niego obowiązek alimentacyjny (wtedy wystarczy, że sąd ustali, że rozwód pociąga za sobą istotne pogorszenie sytuacji materialnej małżonka niewinnego) tzn. nie składaj żadnych oświadczeń przed rozmową z adwokatem. O winie orzeknie sąd, natomiast jest tu pewien trick - on może cię namawiać byś zgodziła się by sąd zaniechał ustalania winy - zawsze rozmawiaj wcześniej z prawnikiem. Jeżeli twój mąż jest zdrowy i ma możliwości zarabiania (to wystarczy, nie musi pracować) nie musisz płacić mu alimentów. Facet może próbować namówić cię do podziału majątku w drodze umowy, nic nie podpisuj. Za debet na koncie odpowiadacie wspólnie, samochód niestety też jest wspólny (o podziale majątku rozstrzygnie sąd, różnie tu może być). Jeżeli będziesz chciała się rozwieść, to oczywiście separacja nie wchodzi w grę. Weź adwokata i będzie ok. To tylko moja opinia. Nie łam się. Cześć. Odpowiedz Link Zgłoś
nieznajoma Re: Znasz Prawo?! Błagam Pomóż!!!! 13.06.01, 13:00 chciałam wspomnieć o stronie www.e-prawnik.pl tam myślę że rownież znajdziesz ciekawe informacje powodzenia ja to naszczęcie mam już za sobą1!!! jestem z Tobą duchem! Odpowiedz Link Zgłoś
namor Re: Znasz Prawo?! Błagam Pomóż!!!! 13.06.01, 15:22 Nie jestem prawnikiem, ale kilka lat temu miałem własny rozwód. Co do winy to musi ją orzec sąd i musi być o tym przeświadczony (sama twoja deklaracja nie wystarczy), można uzyskać rozwód bez orzekania o winie i wtedy o ile wiem, nie przysługują zobowiązania alimentacyjne w stosunku do byłego współmałżonka. Natomiast aby sąd orzekł rozwód musi stwierdzić trwały i całkowity rozpad małżeństwa i jeśli nie udowodnisz sądowi, że od 2 lat nie śpicie ze sobą, nie prowadzicie wspólnego gosp. domowego itp., to rozwodu nie dostaniesz. Nie wiem czy 2 lata to jest gdzieś zapisane (pewnie zwyczajowo uznaje się to za wystarczający okres, aby uznać trwały i całkowity rozpad małżeństwa). Moi przedmówcy radzili skorzystanie z pomocy prawników, ale prawda jest taka, że jeżeli twój mąż weźmie też prawnika, to sprawa może trwać latami, będą wyciągane najgorsze rzeczy z rodziny, od sąsiadów itp. Lepiej pewne sprawy starać się załatwić ugodowo, wtedy rozprawa może być tylko formalnością. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sarenka Re: Znasz Prawo?! Błagam Pomóż!!!! IP: 195.94.206.* 13.06.01, 15:33 Zgadzam się z Tobą,że sąd musi orzec trwały rozpad małżeństa,ale wcale nie wymienia 2 lat.Ja też jestem po rozwodzie i w moim przypadku tak nie było,było znacznie krócej a mimo to sąd i tak orzekł rozpad. Natomiast co do osoby prawnika,nie zgodzę się z Tobą.Jeśli adwokat jest naprawdę dobry,cały rozwód zakończy się na 3-4 sprawach.Być może w Twoim przypadku było inaczej pozdrawiam, sarenka namor napisał(a): > Nie jestem prawnikiem, ale kilka lat temu miałem własny rozwód. Co do winy to > musi ją orzec sąd i musi być o tym przeświadczony (sama twoja deklaracja nie > wystarczy), można uzyskać rozwód bez orzekania o winie i wtedy o ile wiem, nie > przysługują zobowiązania alimentacyjne w stosunku do byłego współmałżonka. > Natomiast aby sąd orzekł rozwód musi stwierdzić trwały i całkowity rozpad > małżeństwa i jeśli nie udowodnisz sądowi, że od 2 lat nie śpicie ze sobą, nie > prowadzicie wspólnego gosp. domowego itp., to rozwodu nie dostaniesz. Nie wiem > czy 2 lata to jest gdzieś zapisane (pewnie zwyczajowo uznaje się to za > wystarczający okres, aby uznać trwały i całkowity rozpad małżeństwa). Moi > przedmówcy radzili skorzystanie z pomocy prawników, ale prawda jest taka, że > jeżeli twój mąż weźmie też prawnika, to sprawa może trwać latami, będą > wyciągane najgorsze rzeczy z rodziny, od sąsiadów itp. Lepiej pewne sprawy > starać się załatwić ugodowo, wtedy rozprawa może być tylko formalnością. > Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GD Re: Znasz Prawo?! Błagam Pomóż!!!! IP: *.sympatico.ca 13.06.01, 20:48 Moze i mnie ktos doradzi? Ja taksamo jestem przed sprawa rozwodowa. Nie winie w tym wszystkim wylacznie zony, chociaz jej podejscie do sprawy jest wyrafinowane ( moim zdaniem). To ona w wiekszosci namawiala mnie do wyjazdow za granice, do Belgii na zarobek. Sama nie pracowala. Nie wiedzialem ze ma kochanka, chociaz zawsze podejrzenia ku temu mialem. Pieniadze byly moje pomimo ze zgodzilem sie miec z nia wspolne konto bankowe. Calosc domowego wyposazenia tez zarobione moimi rekoma. Jej prace szanuje - wychowanie dwojga dzieci. Ostatnio stalo sie cos, co okazalo sie szokiem. Pracujac w Belgii otrzymalem telefon od brata ze zona zabrala cale mieszkanie i wyprowadzila sie do innego. Nie wiem z kim dokladnie mieszka. Wiem ze oczyscila konto. Jestem "goly i bosy". Wystapila juz o rozwod. Co sadzicie o takim czyms? Jakie mam szanse na odzyskanie szczegolnie swoich pieniedzy? Co mowi prawo o takim podejsciu? Z adwokatem jeszcze nie rozmawialem. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MAFIA Re: Znasz Prawo?! Błagam Pomóż!!!! IP: 10.0.202.* / 212.191.188.* 14.06.01, 11:49 Zal mi kobiet, ktore sa najpierw "urabiane" przez takich beznadziejnych ludzi, potem ciagniete pod oltarz. Pozniej wszystko sie okazuje. Mam podobna sprawe z moja siostra. Wyszla za planta i teraz ma ciezko. Jesli sad orzeknie sprawe na Twoja korzysc moze zoferowac swoja pomoc i zalatwic jeszcze pare rzeczy polubownie. Znasz Mail. Wiec nie ma sprawy. Oto czy bedziesz go musiala alimentowac to sie nie boj. Koles mysli, ze jak nie pracuje to mu sie wszystko nalezy. Jesli faktycznie trafisz na madrego sedziego badz sedzine oraz wyjdzie ze gosciu chce CIe naciagnac i bedzie mial troche cieplo bo napewno sad nie przyzna mu wiele a raczej nic. To narazie wszystko Pozdrawiam JohnnyBoy www.gangster.prv.pl Odpowiedz Link Zgłoś