boo-boo
30.11.07, 08:49
No i jeszcze przy tym całym zapieprzu i burzy mózgów mi audytu dzisiaj
brakowało w pracy. Ja pierdolę, pierwszy tydzień po urlopie i muszę na
baczność "skakać" w ostatni dzień przed weekendem....
No i ten mój nowy menedżer...co chwilę pyta czy wszystko w porządku, czy daję
sobie radę, jak mi idzie i czy można mi ufać,że ze wszystkim się wyrobię-chyba
się odstrzelę sama bo jak jego to mnie wsadzą, a pokutować mi się za nikogo
nie chce.
Aaaa.. i jeszcze numer odjebałam na całego pod koniec roboty
wczoraj-powiedziałam jednemu ciapkowi,że dzisiaj mamy nasze kosze na śmieci
wystawić na parking żeby ułatwić pracę sprzątaczowi-tak dla jaj mu
powiedziałam, a on mi się za 5 minut przychodzi i pyta, na który parking,
główny czy boczny... Nie mam pytań gamoń nie dość,że uwierzył to jeszcze
powiedział innym. Ja tylko stwierdziłam do mojego menedżera,że jak zobaczy
kosze ze śmieciami powystawiane na parkingu to nie moja wina ;) Normalnie
zerżną się ze śmiechu prawie.