Dodaj do ulubionych

Stress towarzyszy

05.12.07, 22:01
człowiekowi od urodzenia do śmierci, ale nadmierny stress może przejść w
depresję, czyli chorobę nieuleczalną. Jak sobie radzić aby nie doszło do
choroby? Kto ma jakie sposoby?
Obserwuj wątek
    • jehonala Re: Stress towarzyszy 06.12.07, 16:25
      Ja wzięłam trzy tygodnie urlopu. Ale to już było na krawędzi i wcale
      nie wiem, czy podziała.
      • janchomicz Re: Stress towarzyszy 06.12.07, 16:37
        A stosujesz czynną rekreację czy oddajesz sie leniuchowaniu?
        • jehonala Re: Stress towarzyszy 06.12.07, 16:41
          W sezonie owszem - rowerem przez las.
          Teraz oddaję się porządkom w domu i w głowie, życiu towarzyskiemu,
          czytam do upadłego książki i próbuję samą siebie przekonać, że nie
          muszę zmieniać pracy.
          • janchomicz Re: Stress towarzyszy 07.12.07, 13:45
            To znaczy, że przyczyną Twego stressu jest praca? A czy nie ma szans aby to
            jakoś poukładać? Czy chodzi o uciążliwość, czy o relacje międzyludzkie?
            • jehonala Re: Stress towarzyszy 09.12.07, 01:31
              Chodzi o pewną cechę tej pracy, której (cechy) zmienić nie można.
              Pracę za to można, tylko na co?
              • janchomicz Re: Stress towarzyszy 09.12.07, 08:40
                jehonala napisała:

                > Chodzi o pewną cechę tej pracy, której (cechy) zmienić nie można.
                > Pracę za to można, tylko na co?

                No to mnie postawiłaś w trudnej sytuacji, bo pytać dalej, może nie wypada?
                Powiem tak, jeśli ta cecha jest na tyle uciążliwa, że szkodzi Twemu zdrowiu
                (szkodliwe substancje, opary, smród, praca w maskach, wielogodzinne ślepienie w
                monitor, promieniowanie rtg...) to zmień! Trudno, zdrowie najważniejsze.
                • jehonala Re: Stress towarzyszy 09.12.07, 17:49
                  No nie, w grę wchodzi jedynie zdrowie psychiczne.
                  [wzdech]
                  • janchomicz Re: Stress towarzyszy 09.12.07, 19:02
                    Ah tak, no to się przyłączę [wzdech] ;D
    • amm06 Re: Stress towarzyszy 06.12.07, 21:25
      Depresja choroba nieuleczalna?
      • janchomicz Re: Stress towarzyszy 07.12.07, 13:47
        amm06 napisała:
        > Depresja choroba nieuleczalna?
        --------
        No właśnie nie wiem, czy z tym nie jest tak jak np. z alkoholizmem? Czy jest
        możliwość całkowitego wyeliminowania nawrotu choroby?
        • amm06 Re: Stress towarzyszy 08.12.07, 05:07
          janchomicz napisał:

          > amm06 napisała:
          > > Depresja choroba nieuleczalna?
          > --------
          > No właśnie nie wiem, czy z tym nie jest tak jak np. z
          alkoholizmem? Czy jest
          > możliwość całkowitego wyeliminowania nawrotu choroby?

          Wydaje mi sie ze depresja moze miec powiazania z czynieniem
          czegos/byciem w sytuacji ktorej w jakis sposob dzialamy wbrew sobie,
          czesto zaspokajajac potrzeby otoczenia kosztem wlasnych. Stlamszony
          wewnetrznym gniew za ten stan rzeczy moze przejawic sie jako
          depresja. Wg. powyzszego, gwarancja zdrowia byloby zachowanie
          rownowagi pomiedzy potrzebami wlasnymi i otoczenia.
          • janchomicz Re: Stress towarzyszy 08.12.07, 15:32
            Czyli dla własnego dobra, trzeba być egoistą? Jak ktoś zbyt wiele wymaga, dać mu
            odprawę i kwita. Problem w tym, że nie tylko z powodu braku odwagi, nie zawsze
            można odmówić... Dla przykładu, kobietom. :))
            • amm06 Re: Stress towarzyszy 09.12.07, 07:33
              janchomicz napisał:

              < Czyli dla własnego dobra, trzeba być egoistą?

              Nalezy byc asertywnym, wtedy jestesmy nie tylko wierni sobie lecz i
              uczciwi wobec innych.
              • janchomicz Re: Stress towarzyszy 09.12.07, 08:44
                amm06 napisała:
                > Nalezy byc asertywnym, wtedy jestesmy nie tylko wierni sobie lecz i
                > uczciwi wobec innych.

                ... i tracimy połowę przyjaciół, nie mówiąc o pracy, gdzie własne zdanie wobec
                szefa, może skończyć się wywaleniem :))
                • amm06 Re: Stress towarzyszy 10.12.07, 06:23
                  janchomicz napisał:

                  > amm06 napisała:
                  > > Nalezy byc asertywnym, wtedy jestesmy nie tylko wierni sobie
                  lecz i
                  > > uczciwi wobec innych.
                  >
                  > ... i tracimy połowę przyjaciół, nie mówiąc o pracy, gdzie własne
                  zdanie wobec
                  > szefa, może skończyć się wywaleniem :))

                  Przyjaciol ktorzy nie chca znac i uszanowac naszych potrzeb lepiej
                  stracic, prace poprzez ktora nie jestesmy w stanie wyrazic siebie,
                  rowniez.
                  • janchomicz Re: Stress towarzyszy 10.12.07, 08:28
                    A myślisz, że następną dobrą pracę łatwo znaleźć? Myślisz, że w tej ewentualnie
                    drugiej będzie lepiej? Szefowi nie ma co podskakiwać, a gdy mu powiem, że chcę
                    się wyrazić, to pomyśli, że mam zbyt ubogie słownictwo i posługuję się wyrazami
                    powszechnie uznawanymi za brzydkie. Uzna mnie za prymitywa i tym szybciej wywali...
                    • amm06 Re: Stress towarzyszy 11.12.07, 06:01
                      W pracy na pewno nalezy lawirowac z wyczuciem i taktem , w kazdej
                      pozycji mozna chyba jednak wypracowac sobie odrobine niezaleznosci i
                      szacunku ze strony przelozonych, szczegolnie jesli jestesmy naprawde
                      dobrzy w tym co robimy. Jesli wiemy o tym my, wiedza to takze nasi
                      przelozeni...
                      • janchomicz Re: Stress towarzyszy 11.12.07, 22:51
                        amm06 napisała:
                        > ...szczegolnie jesli jestesmy naprawde
                        > dobrzy w tym co robimy. Jesli wiemy o tym my, wiedza to takze nasi
                        > przelozeni...

                        Ale jeśli za dobrzy to raczej zle?
                        Bo gdy wie to szef, to nawet przygłupawy, potraktuje nas jako zagrożenie i
                        wykorzysta każdą okazję, aby się nas pozbyć! A wiesz, że szef-buc lubi
                        lizusów-tłumoków? Ma jeszcze problem z wykonaniem zadań, rozwiązuje go w taki
                        sposób, że najtrudniejsze powierza najmądrzejszemu z zespołu. Jak ten wykona, to
                        chwała dla szefa, jak nie wykona, to wylatuje tenże pracownik. Szef-buc ma
                        plecy, więc winnym zrobi się wykonawcę, aby szef-tuman wyszedł na czysto!
                        • amm06 Re: Stress towarzyszy 12.12.07, 06:38
                          janchomicz napisał:

                          > Ale jeśli za dobrzy to raczej zle?

                          Na szczescie nie mam takich doswiadczen, zwykle wyladowuje w
                          przyjaznych miejscach zatrudnienia :)
                          • janchomicz Re: Stress towarzyszy 12.12.07, 19:42
                            Ha, to widocznie masz dobre układy z losem? Ja nie tak bardzo, obraża się na
                            mnie i wystawia mnie do wiatru...
                            • amm06 Re: Stress towarzyszy 12.12.07, 20:46
                              janchomicz napisał:

                              > Ha, to widocznie masz dobre układy z losem? Ja nie tak bardzo,
                              obraża się na
                              > mnie i wystawia mnie do wiatru...

                              Ja raczej wierze ze kazdy jest kowalem swego losu, wiec na wiatr nie
                              moge sie powolac ;)
                              • janchomicz Re: Stress towarzyszy 13.12.07, 17:32
                                No tak, oczywiście. Sam się narażam i sam ponoszę konsekwencje "niewyparzonej
                                gemby", jak mawia matka ;) A to "podpieranie się" nieprzychylnością losu, jest
                                raczej zabiegiem psychoterapeutycznym dla podreperowania własnego ego :))
    • makwalz Re: Stress towarzyszy 07.12.07, 09:46
      stres towarzyszy nam na kazdym kroku-to prawda, ale czesto wlasnie on mobilizuje
      do dzialania, podnosi adrenaline-oczywiscie w granicach rozsadku, bo gdy zaczyna
      przestawiac zycie do gory nogami to juz jest problemem. kiedys najlepszym
      rozwiazaniem dla mnie bylo pojsc do lasu/ w gory i poplakac samemu, teraz takich
      mozliwosci nie mam wiec niestety zamykam sie na jakis czas w sobie i wewnetrznie
      probuje go zwalczyc:(
      • janchomicz Re: Stress towarzyszy 07.12.07, 13:51
        Czyli płacz jako forma rozładowania tych nagromadzonych emocji, wywołujących
        stress? A czy to pomaga? Bo problemy dalej pozostają, więc...?
        • makwalz Re: Stress towarzyszy 09.12.07, 09:43
          najpioerw płacz, wyrzucenie tego z siebie, a nastepnie opracowanie strategii
          zwalczenia czynnika, który stres wywołuje
          • janchomicz Re: Stress towarzyszy 09.12.07, 19:06
            Czyli płacz jako odreagowanie, aby trzeźwo ocenić sytuację?
            • iguana1978 Re: Stress towarzyszy 11.12.07, 11:40
              depresji jako takiej jeszcze nie zaliczyłam...

              przed lękami jak się bronić? Lęk towarzyszy mi od zawsze, zresztą
              zapewne jak każdemu z nas. Wiem jedno co się odwlecze to nie
              uciecze. Wszystko trzeba przetrawić, przyjrzeć się temu, zastanowić
              skąd to się bierze? Zidentyfikować, nawet czasami zaprzyjaźnić... z
              czasem samo odpuści :))).
              Moje metody?? Pozytywne nastawienie, koncentrowanie się na tym, że
              mi się uda, dam radę to przezwycięzyć. Świadomość, ze są lepsze i
              gorsze dni, tak po prostu jest.
              Aktywne spędzanie czasu :). Uśmiech syna :).
              • janchomicz Re: Stress towarzyszy 11.12.07, 22:52
                Dobre metody, gratuluję. Jak będę w stresie, poślesz mi uśmiech syna?
                Tylko jeden, dobrze?:)))
                • iguana1978 Re: Stress towarzyszy 12.12.07, 08:48
                  nie ma sprawy heheh

                  choć osobiście uważam, ze mój bardziej mógłby Ci pomóc heh :D
                  • janchomicz Re: Stress towarzyszy 12.12.07, 19:44
                    Też tak myślałem, ale nie chciałem sugerować, wiesz, nieśmiały jestem ;DDD
                    • iguana1978 Re: Stress towarzyszy 13.12.07, 07:58
                      jasne hehe cicha woda brzegi rwie :PP
                      • janchomicz Re: Stress towarzyszy 13.12.07, 17:36
                        No tak, jest takie przysłowie, ale wolałbym wyrwać jakąś dziewczynę niż brzeg
                        koryta rzeki... echhhh ;DDD
                        • iguana1978 Re: Stress towarzyszy 14.12.07, 09:36
                          a co masz z tym problem?
                          • janchomicz Re: Stress towarzyszy 15.12.07, 12:41
                            No mam, bo jestem nieśmiały...
                            • iguana1978 Re: Stress towarzyszy 15.12.07, 17:11
                              no nie mów hehe :PPP
                              • janchomicz Re: Stress towarzyszy 16.12.07, 09:16
                                Tak Iguana, jestem wrażliwy, nieśmiały,
                                taki drobny, taki mały...
                                ale nie rudy! Wiesz?
                                może troszkę za chudy...
                                blady.. też. :)))
                                • iguana1978 Re: Stress towarzyszy 16.12.07, 11:48
                                  janchomicz  napisał: ﷯﷯
                                  ﷯﷯> Tak Iguana, jestem wrażliwy, nieśmiały, ﷯﷯
                                  > taki drobny, taki mały...﷯﷯
                                  > ale nie rudy! Wiesz? ﷯﷯
                                  > może troszkę za chudy...﷯﷯
                                  > blady.. też. :)))﷯﷯


                                  no ja też byłam niesmiała ;))) a teraz sama siebie nie poznje :PP
                                  więc można to przezwyciężyć :))

                                  jeszcze napisz, ze kiedyś na przystanku we Wrocku książke czytałeś i
                                  zobaczyłeś blondynkę i oniemiałeś z zwrażenia heheheh :PPP
                                  • janchomicz Iguana!!!!!! To byłaś Ty???????? 16.12.07, 11:58
                                    iguana1978 napisała:
                                    > jeszcze napisz, ze kiedyś na przystanku we Wrocku książke czytałeś i
                                    > zobaczyłeś blondynkę i oniemiałeś z zwrażenia heheheh :PPP

                                    i zapamiętałas mnie??? Heh, dlaczego nie zagadałas, nie zagaiłas rozmowy...
                                    przeciez widziałaś jaki jestem zażenowany, oniesmielony. Jak mi sie podobasz!
                                    Echhhhhhh... :DDD
                                    • iguana1978 Re: Iguana!!!!!! To byłaś Ty???????? 16.12.07, 15:23
                                      janchomicz napisał:

                                      > iguana1978 napisała:
                                      > > jeszcze napisz, ze kiedyś na przystanku we Wrocku książke
                                      czytałeś i
                                      > > zobaczyłeś blondynkę i oniemiałeś z zwrażenia heheheh :PPP
                                      >
                                      > i zapamiętałas mnie??? Heh, dlaczego nie zagadałas, nie zagaiłas
                                      rozmowy...
                                      > przeciez widziałaś jaki jestem zażenowany, oniesmielony. Jak mi
                                      sie podobasz!
                                      > Echhhhhhh... :DDD

                                      heheh no cóż jednak to nie byłeś Ty po tamten ze mną rozmowiał ;))
                                      • janchomicz Re: Iguana!!!!!! To byłaś Ty???????? 19.12.07, 00:23
                                        Szkoda że nie ja, szkoda że nie Ty ale może następnym razem? :))
                              • janchomicz Re: Stress towarzyszy 16.12.07, 09:17
                                Zaraz, wyciągasz ode mnie informacje, a sama o Sobie nic nie powiesz?? ;)))
                                • iguana1978 Re: Stress towarzyszy 16.12.07, 11:49
                                  o mnie dużo na łamach gazety.pl piszę tu już 1,5 roku głównie na
                                  forach otwartych :P

                                  co chcesz wiedzieć? :)
                                  • janchomicz Re: Stress towarzyszy 19.12.07, 00:24
                                    Wszystko! Wszystko, co zechcesz powiedzieć :)))
                                    • iguana1978 Re: Stress towarzyszy 19.12.07, 10:01
                                      a więc wyjdzie na pewno w rozmowie :)
                                      • janchomicz No to zaczynamy? :) 19.12.07, 19:27
                                        Włosy blond to już wiem, do tego niebieskie oczy w domysle, wzrost przypuszczam
                                        średni ok 165, czy coś pomyliłem?:D
                                        • iguana1978 Re: No to zaczynamy? :) 20.12.07, 08:24
                                          to Twój ideał?

                                          muszę Cię rozczarować nie spełniam tych proporcji... :PPP

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka