the_kami
10.08.03, 21:41
Jest wesoło ;-)
Po pierwsze dlatego, że dziś na wsi jest 11 kur, 1 kogut (o nim niżej), 2 psy
i 3 koty :-DDD A jutro będzie jeszcze jeden pies :-DDD
Psica, nazwana Usią (bo faktycznie, jednego uchola ma klapniętego mocno)
powoli się adaptuje. Nie za bardzo chce wyłazić z domu, decydowała się na to
dopiero, kiedy (jak nazwał to mój bratanek) była przekraczana 'bezpieczna
odległość od Kamy' - czyli traciła mnie z oczu i słuchu. A wtedy łazi krok w
krok za mną co drugi krok trykając mnie nosem w łydkę :-D Wyraźnie jest
przestraszona, ale coraz lepiej się czuje. Poszliśmy nad Liwiec - wlazła do
wody wprawdzie bez żadnego entuzjazmu, ale wlazła :-)
Z kotami jest przyjazna obojętność - z Sańcią dotknęły się nosami i odeszły
bez emocji każda w swoją stronę. Gniot miłością nie zapałał, ale i nie ucieka
jak błyskawica (a przed pozostałymi psami owszem, może dlatego, że celem
tamtych jest dopaść i zalizać na śmierć, a Usi to nie interesuje). Natomiast
kot mojego bratostwa - Kotek - ewidentnie sunię zaczepia :-D
Suczka złości się na Alefa (swetera, 4 miesiące, szaleniec), bo a) to
chodzący odkurzacz, więc o zostawieniu pełnej michy czy to psa, czy któregoś
z kotów nie ma mowy, b) liże Usię po pysku, co wyraźnie ją niesmaczy.
Dlatego - mocno zirytowana - najpierw się marszczy, a potem z cichacza kłapie
zębami. Zabawnie wyglądało, jak kłapnęła Alefa w jego zwisającą górną wargę :-
D Zdziwił się :-D
Kur w ogóle nie zauważa. Kury jej zresztą też, tak samo jak naszych kotów,
które zachowują się przy tym stadzie kur jak psy pasterskie (bo moi Rodzice
oczywiście kurki wypuszczają, żeby sobie trawki poskubały :-D). Natomiast
Alef i owszem, kury widzi bardzo dobrze. Wczoraj zrobił za kogutem
(wkurzonym!!!) kilka kółek wokół podwórka. Może i nie miał morderczych
zamiarów, ale tempo nadał niezłe :-D Potem Kotek polował na kurki - ciekawe
jak to się odbije na ilości jajek. A w ramach zemsty kogut zaczyna atakować
nas :-DDD Dziś narobiłam wrzasku, bo chciałam go odgonić, co on olał -
odsunął się boczkiem od dwa kroki, a kiedy ja się odwróciłam - ruszył za mną,
morderca jeden :-DDD
Ciekawa jestem, co będzie jutro, jak przyjedzie jeszcze Joga - bernenka,
czyli taki czołg kudłaty :-D Może się zirytować widząc nową panienkę na swoim
terytorium :-D
I w sumie to mi żal Rodziców, że zostali z tym ZOO :-DDD Ale sami się o to
prosili :-DDD