Dodaj do ulubionych

czy zycie w pojedynke moze byc piekne

IP: *.umcs.lublin.pl 14.07.01, 15:24
Dlaczego nie? Szukanie partnera w trybie natychmiastowym i za wszelka cene jest pomylka.
Obserwuj wątek
    • mario2 Re: czy zycie w pojedynke moze byc piekne 14.07.01, 15:27
      Podpisuje sie obydwoma rekami. Od dluzszego czasu tez zyje w pojedynke i jakos
      zs wszelka cene nie spiesze sie do tego "miodu"- zwanego rewalym zwiazkiem.
      Mario
      • Gość: *** Re: czy zycie w pojedynke moze byc piekne IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 14.07.01, 15:33
        "Trwałym" ... ale tak całkiem sam nie chcesz chyba być?Życie w pojedynkę jest
        dobre ..na jakiś czas ,później zaczyna czegoś brakować.
        • mario2 Re: czy zycie w pojedynke moze byc piekne 14.07.01, 15:52
          nie jestem sam- mam duzo przyjaciol. Nie chce sie juz po prostu wiazac. Nie
          stac mnie juz na rozczarowania uczuciowe. Ta mi latwiej.
          Mario
          • Gość: *** Re: czy zycie w pojedynke moze byc piekneMario IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 14.07.01, 16:11
            Nie masz takiej wewnętrznej obawy ,że być może coś ominie Cię w życiu?Coś dla
            czego warto ryzykować?
            • Gość: monika Re: czy zycie w pojedynke moze byc piekneMario IP: *.umcs.lublin.pl 14.07.01, 16:19
              Gość portalu: *** napisał(a):

              > Nie masz takiej wewnętrznej obawy ,że być może coś ominie Cię w życiu?Coś dla
              > czego warto ryzykować?

              Uwazam ze jesli ma mnie nie ominac to nie ominie. Przeciez nie zamykamsie w czterech scianach nie dajac szansy na
              spotkanie kogos.
              • Gość: *** Re: czy zycie w pojedynke moze byc piekneMario IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 14.07.01, 16:22
                To było do Mario:))
                • Gość: monika Re: czy zycie w pojedynke moze byc piekneMario IP: *.umcs.lublin.pl 14.07.01, 16:26
                  Gość portalu: *** napisał(a):

                  > To było do Mario:))

                  przepraszam
                  • Gość: *** Re: czy zycie w pojedynke moze byc piekneMario IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 14.07.01, 16:30
                    drobnostka:)))
                  • mario2 Re: czy zycie w pojedynke moze byc piekne do *** 14.07.01, 16:35
                    Nie nie mam takich obaw. Wrecz przeciwnie. Obawialbxm sie jeszcze raz powaznie
                    zaryzykowac. Jak juz pisalem nie stac mnie na jeszcze jeden zawod.
                    Widzisz moim zdaniem kobiety szukaja absolutu jakim jest milosc. Niestety
                    najczesciej "milosci telewizyjnej" z seriali dla kucharek. Naogladaja sie
                    filmow...to choroba epoki, syndrom serialu. W medycynie powinna powstac nowa
                    specjalnosc - sexuologow hollywoodo-ginekologicznych. Kobiety maja dosyc
                    spolkowania w ruderze, z malzonkiem mono. Marza o stereo. Choruja na milosc do
                    milosci
                    Pozdrawiam
                    Mario
                    • Gość: *** Re: czy zycie w pojedynke moze byc piekne do Mario IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 14.07.01, 16:50
                      A co z tymi ,które nie oglądają durnych filmów?
                      Czy zwykła potrzeba bliskości drugiego człowieka jest chorobą?
                      Mieć się do kogo przytulić,porozmawiać,ufać ,wiedzieć ,że kocha Cię ..bo cię
                      kocha i już? To choroba? ....cholera! jestem chora!:)))
                      • Gość: aniol Re: po co ranisz stopy? IP: *.sympatico.ca 14.07.01, 17:41
                        Gość portalu: *** napisał(a):

                        > A co z tymi ,które nie oglądają durnych filmów?
                        > Czy zwykła potrzeba bliskości drugiego człowieka jest chorobą?
                        > Mieć się do kogo przytulić,porozmawiać,ufać ,wiedzieć ,że kocha Cię ..bo cię
                        > kocha i już? To choroba? ....cholera! jestem chora!:)))


                        ........~~~~~~~
                        ............~~~~~~
                        ...............~~~~~
                        ..................~~~
                        ...........> : / )

                        • Gość: *** Re: po co ranisz stopy? IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 14.07.01, 19:52
                          Gość portalu: aniol napisał(a):

                          > Gość portalu: *** napisał(a):
                          >
                          > > A co z tymi ,które nie oglądają durnych filmów?
                          > > Czy zwykła potrzeba bliskości drugiego człowieka jest chorobą?
                          > > Mieć się do kogo przytulić,porozmawiać,ufać ,wiedzieć ,że kocha Cię ..bo c
                          > ię
                          > > kocha i już? To choroba? ....cholera! jestem chora!:)))
                          >
                          >
                          > ........~~~~~~~
                          > ............~~~~~~
                          > ...............~~~~~
                          > ..................~~~
                          > ...........> : / )

                          Bo jeszcze tylko to mam nie poranione!:) Jak powiedział KTOŚ Z FORUM TRZEBA MIEĆ
                          W ŻYCIU ALBO TWARDE SERCE ALBO DUPĘ.jA ZALICZAM SIĘ DO TEJ DRUGIEJ GRUPY-TAK
                          WYCHODZI MI Z RACHUNKÓW.
                          >

                      • mario2 Re: czy zycie w pojedynke moze byc piekne do *** 14.07.01, 18:07
                        sa jeszcze takie , ktore nie ogladaja oper mydlanych?- dziwne, ale moze mialem
                        pecha i nie spotkalem.
                        Potrzeby, ktore wymienilas, sa owszem wazne. Ale jeszcze raz- nie chce sie juz
                        wiecej mylic. Nie chce zostac znow modelem na uwiezi
                        Mario
                        • Gość: *** Re: czy zycie w pojedynke moze byc piekne do Mario IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 14.07.01, 19:39
                          Mario ,nie oglądam oper mydlanych ...ale jeśli jesteś taki "zabójczy" to
                          mało,że trzymałabym Cię na smyczy ,ja nawet z domu bym Cię nie wypuściła!!!:))
                          Żartuję oczywiście,rozumiem o czym mówisz.Jeszcze jedno!Jeśli jest
                          zaufanie,pewność drugiej osoby, czy wtedy też występuje syndrom smyczy?Chyba
                          nie,prawda.
                          • mario2 Re: czy zycie w pojedynke moze byc piekne do Moniki 14.07.01, 20:07
                            Najgorsze jest wlasnie to ze trzeba zdobyc to zaufanie i na niego zasluzyc.
                            Widzisz jest to bardzo trudne, by przekonac partnera do siebie i siebie do
                            partnera. Zdobycie zaufania to nie kwestia tygodnia. Zaufanie buduje sie przez
                            caly czas.
                            A ja juz nie chce byc oszukiwany.
                            Uklony
                            Mario
                            • Gość: <:)> Re: czy zycie w pojedynke moze byc piekne IP: *.sympatico.ca 14.07.01, 20:31
                              mario2 napisał(a):

                              > Najgorsze jest wlasnie to ze trzeba zdobyc to zaufanie i na niego zasluzyc.
                              > Widzisz jest to bardzo trudne, by przekonac partnera do siebie i siebie do
                              > partnera. Zdobycie zaufania to nie kwestia tygodnia. Zaufanie buduje sie przez
                              > caly czas.
                              > A ja juz nie chce byc oszukiwany.
                              > Uklony
                              > Mario

                              ...nic dodac, nic ujac.
                              ...:)

                            • Gość: *** Re: czy zycie w pojedynke moze byc piekne doMario IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 14.07.01, 20:50
                              mario2 napisał(a):

                              > Najgorsze jest wlasnie to ze trzeba zdobyc to zaufanie i na niego zasluzyc.
                              > Widzisz jest to bardzo trudne, by przekonac partnera do siebie i siebie do
                              > partnera. Zdobycie zaufania to nie kwestia tygodnia. Zaufanie buduje sie przez
                              > caly czas.
                              > A ja juz nie chce byc oszukiwany.
                              > Uklony
                              > Mario
                              A to nie jest tak ,że obdarzamy zaufaniem "na dzień dobry" i jeśli druga osoba
                              nie daje nam powodów to zaufanie jest bo było? U mnie każdy dostaje ten kredyt
                              zaufania (prawie każdy) a co z nim zrobi to już inna bajka.
                              Jesteś twardy Mario ,prawda?

                              • mario2 Re: czy zycie w pojedynke moze byc piekne do*** 15.07.01, 17:57
                                Tak, kiedys tez bylem kredytotawca. Mialem w sobie optymizm zyciowy, milosc w
                                glowie i kwiaty we wlosach. Miestety d 2 przypadkach skonczylo sie nd powaznym
                                debecie. Dlatego moje mozliwosci i checi jako kredytodawcy sie praktycznie
                                wyczerpaly. Zaczolem oszczedzac dla siebie.
                                Czy ja jestem twardy?
                                Nie wiem
                                Mario
                                • Gość: *** Re: czy zycie w pojedynke moze byc piekne MARIO IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 15.07.01, 18:21
                                  mario2 napisał(a):

                                  > Tak, kiedys tez bylem kredytotawca. Mialem w sobie optymizm zyciowy, milosc w
                                  > glowie i kwiaty we wlosach. Miestety d 2 przypadkach skonczylo sie nd powaznym
                                  > debecie. Dlatego moje mozliwosci i checi jako kredytodawcy sie praktycznie
                                  > wyczerpaly. Zaczolem oszczedzac dla siebie.
                                  > Czy ja jestem twardy?
                                  > Nie wiem

                                  dzięki za odpowiedź,już myślałam ,że w tym tłoku przoczyłeś albo może masz jakąś
                                  awersję do mojej osoby.:)Cenię sobie twoje zdanie jako osoby dorosłej i
                                  doświadczonej dlatego jeszcze (jeśli pozwolisz) podrążę temat.jak to jest Mario z
                                  tą smyczą? Kiedy ją się zauważa tudzież kidy zaczęła Ci przeszkadzać?Czy nie
                                  przypadkiem wtedy kiedy mijają pierwsze uniesienia? Wtedy gdy obie strony są
                                  mocno zaangażowane chyba same tę smycz tworzą chcąc być jak jabliżej? Oświeć mnie
                                  proszę.
                                  Ps.Przepraszam za dygresję ale smutkiem wieje od Ciebie.
                                  Santa (albo jak kto woli:))

                                  • mario2 Re: czy zycie w pojedynke moze byc piekne do Santy 15.07.01, 18:56
                                    Smyczy nigdy jako takiej nie odczuwalem. Moze pozniej obroze, ktora zaczynala
                                    dusic. Nie ma reguly kiedy sie to dzieje, lub czy wogole wystapi- jest przeciez
                                    tyle szczesliwych zwiazkow. I nie sa to zwiazki budowane li tylko na uniesieniach-
                                    to zbyt waska platforma porozumienia.
                                    Co do mnie - wybacz ale to zbyt osobiste, aby wypowiadac sie o tym na forum.
                                    Nie wieje odemnie smutkiem- no moze troszeczke nostalgia. Ale ogolnie uwielbiam
                                    sie smiac i robie to dosyc czesto.
                                    Pozdrawiam
                                    Mario


                                    • Gość: Santa Re: czy zycie w pojedynke moze byc piekne do MARIO IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 15.07.01, 19:26
                                      dzięki za odpowiedź.Myślałam,że masz jakieś ogólne spostrzeżenia co do smyczy(
                                      model na smyczy) ,nie chciałam naciągać Cię na osobiste zwierzenia.Jako osoba
                                      dorosła( a naiwna )chciałam po prostu usłyszeć co ma do powiedzenia ktoś taki
                                      jak Ty .Często czytam Twoje wypowiedzi na forum i uznałam ,że właśnie Ciebie o
                                      to warto zapytać.(to tak celem wytłumaczenia się z mojego rzekomego
                                      wścibstwa).Pozdrawiam i sorki za małe litery ale to wina następnej
                                      rozklekotanej klawiatury)
                                      • mario2 Re: czy zycie w pojedynke moze byc piekne do Santy 16.07.01, 12:30
                                        czesc Santo
                                        nie mam zwyczaju wypowiadac sie na forum w czysto osobistych sprawach,
                                        natomiast pytanie Twoje nie uwazam za wscibstwo. O interesujacych nas tematach
                                        mozemy porozmawiac poprzez e-maile. Moj adres jest podany.Zapraszam
                                        Uklony
                                        Mario
                                        • Gość: Santa Re: czy zycie w pojedynke moze byc piekne Mario IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 16.07.01, 13:28
                                          Dziękuję ,przemyślę.:)Pozdrawiam
                    • Gość: monika Re: czy zycie w pojedynke moze byc piekne do *** IP: *.umcs.lublin.pl 14.07.01, 16:57
                      mario2 napisał(a):

                      > Nie nie mam takich obaw. Wrecz przeciwnie. Obawialbxm sie jeszcze raz powaznie
                      > zaryzykowac. Jak juz pisalem nie stac mnie na jeszcze jeden zawod.
                      > Widzisz moim zdaniem kobiety szukaja absolutu jakim jest milosc. Niestety
                      > najczesciej "milosci telewizyjnej" z seriali dla kucharek. Naogladaja sie
                      > filmow...to choroba epoki, syndrom serialu. W medycynie powinna powstac nowa
                      > specjalnosc - sexuologow hollywoodo-ginekologicznych. Kobiety maja dosyc
                      > spolkowania w ruderze, z malzonkiem mono. Marza o stereo. Choruja na milosc do
                      > milosci
                      > Pozdrawiam
                      > Mario

                      Jeszcze raz. Ostro to napisale. przeciez nie wszystkiekobiety ogladaja seriale i sa malo inteligentne.Zapewniam Cie
                      za znam mnostwo dziewczyn myslacych o milosci "mono" i wiernosci .
                      • mario2 Re: czy zycie w pojedynke moze byc piekne do Moniki 14.07.01, 17:59
                        To nie kwestia inteligencji. Kobieta rzadza prawa natury. Tego sie nie da
                        zmienic. Kobieta zawste szuka wytlumaczen i ideologii dla swojego postepowania.
                        Takiej malej czapki moralnej, pod ktota moze ukryc wszystkie swoje zadze i
                        marzenia. Dlatego wole kobiety ktore mowia prosto z mostu: chce sie rznac, niz
                        te, ktore maslanymi oczami zmuszaja mnie do wiary w ich przyzwoitosc ,
                        monogamicznosc, zaufanie i potrzeby duchowe.
                        Mario
                        • Gość: monika Re: czy zycie w pojedynke moze byc piekne do MARIO!! IP: *.umcs.lublin.pl 16.07.01, 16:42
                          mario2 napisał(a):

                          > To nie kwestia inteligencji. Kobieta rzadza prawa natury. Tego sie nie da
                          > zmienic. Kobieta zawste szuka wytlumaczen i ideologii dla swojego postepowania.
                          >
                          > Takiej malej czapki moralnej, pod ktota moze ukryc wszystkie swoje zadze i
                          > marzenia. Dlatego wole kobiety ktore mowia prosto z mostu: chce sie rznac, niz
                          > te, ktore maslanymi oczami zmuszaja mnie do wiary w ich przyzwoitosc ,
                          > monogamicznosc, zaufanie i potrzeby duchowe.
                          > Mario

                          Prawa natury??? To wlasnie inteligencja i myslenie nie pozwala nam na to by natura nami rzadzila. To
                          fakt ze ulegamy pożądanim i pokusom, ale po to mamy rozum by rozeznac co jest dobre co zle. I to chyba
                          bez wzgledu na plec. Rozumiem Cie ze dzis może czujesz się przez kogos oszukany i zdradzony, je tez
                          mam za soba różne doswiadczenia, ale nie znaczy że uważam że wszyscy mężczyzni są niewierni i
                          niegodni zaufania. Oczywiscie Ty mam prawo mysleć inaczej, tyle że Twoje słowa "kobieta rzadza prawa
                          natury" przepraszam ale są.. niesprawiedliwe.
                          monik
                        • Gość: monika Re: czy zycie w pojedynke moze byc piekne do MARIO!!! IP: *.umcs.lublin.pl 16.07.01, 16:50
                          mario2 napisał(a):

                          > To nie kwestia inteligencji. Kobieta rzadza prawa natury. Tego sie nie da
                          > zmienic. Kobieta zawste szuka wytlumaczen i ideologii dla swojego postepowania.
                          >
                          > Takiej malej czapki moralnej, pod ktota moze ukryc wszystkie swoje zadze i
                          > marzenia. Dlatego wole kobiety ktore mowia prosto z mostu: chce sie rznac, niz
                          > te, ktore maslanymi oczami zmuszaja mnie do wiary w ich przyzwoitosc ,
                          > monogamicznosc, zaufanie i potrzeby duchowe.
                          > Mario

                          ps. Mam wrazenie, że tak własciwie to nie lubisz kobiet...a moze nawe nie znosisz ich .mylę się??????
                          mam nadzieje. Mam nadziejęm, ża kiedys przekonasz się że z tymi "maslanymi oczami" jest inaczej niż
                          myslisz!!!
                          • Gość: mario2 Re: czy zycie w pojedynke moze byc piekne do Maji IP: *.dip.t-dialin.net 16.07.01, 18:12
                            Kochana Maju,
                            Twoje nadzieje sie spelniaja. Ja bardzo lubie kobiety. Nie chce sie tylko juz z
                            zadna wiazac na stale. Poza tym uwielbiam towarzystwo kobiet i wcale od niego
                            nie stronie. Pomimo nienajweselszych, tu masz racje, doswiadczen wyniesionych z
                            moich zwiazkow.
                            Daj sobie jednak powiedziec, ze kobietami, podobnie zreszta jak i mezczyznami,
                            w ich postepowaniu kieruja przedewszystkim rzadze. Z ta roznica, ze mezczyzni
                            potrafia o wiele czesciej sie do tego przyznac. Kobiety zawsze szukaja
                            moralnego parawanu, zza ktorego moga usprawiedliwiac, najczesciej przed soba
                            sama, swoje postepowanie.
                            Pozdrawiam
                            naprawde-lubiacy-kobiety-nie-meski-szowinista
                            Mario
                            • Gość: Monika Re: czy zycie w pojedynke moze byc piekne do MARIO!! IP: *.umcs.lublin.pl 17.07.01, 14:08
                              Gość portalu: mario2 napisał(a):

                              > Kochana Maju,
                              > Twoje nadzieje sie spelniaja. Ja bardzo lubie kobiety. Nie chce sie tylko juz z
                              >
                              > zadna wiazac na stale. Poza tym uwielbiam towarzystwo kobiet i wcale od niego
                              > nie stronie. Pomimo nienajweselszych, tu masz racje, doswiadczen wyniesionych z
                              >
                              > moich zwiazkow.
                              > Daj sobie jednak powiedziec, ze kobietami, podobnie zreszta jak i mezczyznami,
                              > w ich postepowaniu kieruja przedewszystkim rzadze. Z ta roznica, ze mezczyzni
                              > potrafia o wiele czesciej sie do tego przyznac. Kobiety zawsze szukaja
                              > moralnego parawanu, zza ktorego moga usprawiedliwiac, najczesciej przed soba
                              > sama, swoje postepowanie.
                              > Pozdrawiam
                              > naprawde-lubiacy-kobiety-nie-meski-szowinista
                              > Mario

                              Mario!!
                              Kamień z serca mi spadł gdy usłyszałam że mimo wszystko nie pałasz żądza zemsty na kobietach po
                              nieudanych związkach. Ok, zgadzam sie sie rządza nami rządze, ale jak przyznałes i co mi się bardzo
                              podobało dotyczy to obu płci i z tym się zgadzam. Ale co jest wyzwaniem to własnie poskramiać owe
                              żądze natury i odnosić małe badz większe sukcesy czasem porażki w tej nierównej walce. Znam bardzo
                              wiele i kobiet które straja się tak własnie postępować i nie ukrywają się za "parawanami". Choć znam tez
                              i inne. Ale błagam nie uogólniaj, bo jest to krzywdzące!!!
                              • mario2 Re: czy zycie w pojedynke moze byc piekne do MARIO!! 17.07.01, 15:19
                                Moniko
                                a za coz mialbym sie mscic na calym gatunku hommo femminus, gdy tylko 2 z ich
                                przedstawicielek okazaly sie w moim przypadku niegodnymi zaufania? Wiem
                                doskonale, ze jest takich wiecej, ale wiem tez ze sa takze i inne.
                                Nie zgadzam sie jednak, ze naszym zadaniem jest poskramianie swoich rzadz. Po
                                co?.Wystarczy , ze pozbedziemy sie falszu, ze bedziemy nazywali rzeczy po
                                imieniu, ze nie bedziemy udawali innych niz naprawde jestesmy. Wtery swiat zyska
                                inne barwy. Stanie sie bardziej przejrzystym i zrozumialym. Tej zasadzie holduje
                                od kilku lat i wierz mi- ona sie sprawdza.

                                Tobie jednak zycze wszystkiegi dobrego na drodze poskramiacza rzadz i namietnosci.
                                Klaniam sie
                                Mario
                                • Gość: Monika Re: czy zycie w pojedynke moze byc piekne do MARIO!!!!!! IP: *.umcs.lublin.pl 18.07.01, 15:48
                                  mario2 napisał(a):

                                  > Moniko
                                  > a za coz mialbym sie mscic na calym gatunku hommo femminus, gdy tylko 2 z ich
                                  > przedstawicielek okazaly sie w moim przypadku niegodnymi zaufania? Wiem
                                  > doskonale, ze jest takich wiecej, ale wiem tez ze sa takze i inne.
                                  > Nie zgadzam sie jednak, ze naszym zadaniem jest poskramianie swoich rzadz. Po
                                  > co?.Wystarczy , ze pozbedziemy sie falszu, ze bedziemy nazywali rzeczy po
                                  > imieniu, ze nie bedziemy udawali innych niz naprawde jestesmy. Wtery swiat zysk
                                  > a
                                  > inne barwy. Stanie sie bardziej przejrzystym i zrozumialym. Tej zasadzie holduj
                                  > e
                                  > od kilku lat i wierz mi- ona sie sprawdza.
                                  >
                                  > Tobie jednak zycze wszystkiegi dobrego na drodze poskramiacza rzadz i namietnos
                                  > ci.
                                  > Klaniam sie
                                  > Mario

                                  Skoro uważasz ze nalezy życ w calkowitym wyzwoleniu sie od poskramiania żądz to nie wymagaj
                                  calkowitej wiernosci. Wydaje mi sie kazdego czlowieka dopada kiedys w zyciu slabosc i nawet
                                  najbardziej wierny czy godny zaufania ma ochote poddac sie tej slabosci. I wtedy skoro holduje mysli by
                                  zyc i jedynie "nazywac rzeczy po imieniu" to ma latwa droge i wybor jeden - robi co chce. Ale gdyby nie
                                  obce mu bylo panowanie czasami choc troche nad namietnosciami to.... sprawa jasna. Wiec nie mow ze
                                  Twoja teoria sie sprawdza, moze i tak ale jakie owoce przynosi??? i co to znaczy ze sie sprawdza??
                                  I zgadzam sie ze wcale nie trzeba udawac innych niz sie jest , czy praca nad soba oznacza falsz?? nie nie.
                                  • mario2 Re: czy zycie w pojedynke moze byc piekne do Moniki 18.07.01, 17:52
                                    Gość portalu: Monika napisał(a):

                                    >
                                    > Skoro uważasz ze nalezy życ w calkowitym wyzwoleniu sie od poskramiania żądz to
                                    > nie wymagaj calkowitej wiernosci.

                                    A czy ja tego wymagam zawsze i wszedzie. Wymaga(lem) tego w zwiazku trwalym i
                                    wydawaloby sie nierozerwalnym. Teraz tego nie wymagam. Byc moze dlatego, ze sam w
                                    stalym zwiazku nie jestem i nie mam zamiaru juz takowego zawierac.

                                    Wydaje mi sie kazdego czlowieka dopada kiedys w zyciu slabosc i nawet
                                    > najbardziej wierny czy godny zaufania ma ochote poddac sie tej slabosci. I wted
                                    > y skoro holduje mysli by zyc i jedynie "nazywac rzeczy po imieniu" to ma
                                    latwa droge i wybor jeden - robi co chce.


                                    Masz racje, tylko nie perorujcie mi o dozgonnej wiernosci i milosci - cos takiego
                                    prawie nigdy nie ma zastosowania w realiach. Mnie oburza tylko obluda (kobiet i
                                    mezczyzn) ktorzy co innego robia co innego czynia- taki syndrom faryzejski.

                                    Ale gdyby nie obce mu bylo panowanie czasami choc troche nad namietnosciami
                                    to.... sprawa jasna.

                                    Nie wiem ile zycia jeszcze przedemna- wiec pozwol, ze panowanie odstawie w kat.
                                    Mam zamiar reszte zycia przezc w ten sposob, ze nigdy nie bede musial zalowac
                                    utraconych szans

                                    Wiec nie mow ze Twoja teoria sie sprawdza, moze i tak ale jakie owoce
                                    przynosi??? i co to znaczy ze sie sprawdza??

                                    Teorie nie tylko sprawdzaja sie , ale i potwierdzaja w zyciu codziennym. Jednak,
                                    zeby nie posadzic mnie o doszczetne zdeprawowanie- nigdy - przenigdy nie mam do
                                    czynienia z kobietami pozostajacymi w oficjalnym zwiazku. Jestem gabarytowo
                                    nieprzystosowany do wlazenia do szafy gdy niespodziewanie wraca maz.

                                    > I zgadzam sie ze wcale nie trzeba udawac innych niz sie jest , czy praca nad so
                                    > ba oznacza falsz?? nie nie.

                                    Praca nad soba nie oznacza falszu. Oznacza tylko walke z wiatrakami lub
                                    upodobania masochistyczne


                                    Pozdrawiam
                                    Mario

                                    • Gość: monika Re: czy zycie w pojedynke moze byc piekne do Mario!!!1 IP: *.umcs.lublin.pl 19.07.01, 14:07
                                      mario2 napisał(a):

                                      >
                                      >
                                      >
                                      >
                                      > Masz racje, tylko nie perorujcie mi o dozgonnej wiernosci i milosci - cos takie
                                      > go
                                      > prawie nigdy nie ma zastosowania w realiach. Mnie oburza tylko obluda (kobiet i
                                      >
                                      > mezczyzn) ktorzy co innego robia co innego czynia- taki syndrom faryzejski.
                                      >
                                      >Szkoda ze nie wierzysz w stala wiernosc, ja mam 100% pewnosci ze taka jest bo mama dowody, co do
                                      milosci to na to nie zawsze czlowiek ma wplyw, ale w miejscu niej moge rodzic sie inne wartosci.
                                      >
                                      >
                                      > Mam zamiar reszte zycia przezc w ten sposob, ze nigdy nie bede musial zalowac
                                      > utraconych szans.
                                      Nik tego nie chce. Ale zycie w wolnosci to wcale nie oznacza "uzywania" zycia.
                                      >
                                      > Praca nad soba nie oznacza falszu. Oznacza tylko walke z wiatrakami lub
                                      > upodobania masochistyczne
                                      Nic podobnego, to nadaje smak zyciu. Tym sie roznimy od zwierzat ze potrafimy wplywac na nasze
                                      zachownie i myslimy wiecej niz one.
                                      >
                                      >Dalsza dyskusja nie ma sensu, mamy skrajnie rozne zdania, wiec pozostanmy przy nich.
                                      monik
                    • Gość: < :) > Re: podpisuje sie wszystkimi konczynami IP: *.sympatico.ca 14.07.01, 17:47
                      .......ale mala uwaga: nie nalezy wpadac z jednej pozycji extremalnej w druga.
                      ......:)
                      • Gość: *** Re: podpisuje sie wszystkimi konczynami IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 14.07.01, 17:52
                        Gość portalu: < :) > napisał(a):

                        > .......ale mala uwaga: nie nalezy wpadac z jednej pozycji extremalnej w druga.
                        > ......:)

                        To znaczy co? Czasami skok w bok?
                      • Gość: <:)> Re: podpisuje sie wszystkimi konczynami IP: *.sympatico.ca 14.07.01, 18:51
                        Gość portalu: < :) > napisał(a):

                        > .......ale mala uwaga: nie nalezy wpadac z jednej pozycji extremalnej w druga.
                        > ......:)

                        .......Mario napisal: "Dlatego wole kobiety ,ktore mowia prosto z mostu: chce sie
                        rznac."......to oznacza jedynie,ze wiem w jaka gre sie bedzie gralo.Czy ja bede w
                        nia grac rowniez, ten wybor nalezy wylacznie do mnie.Nie oznacza to skoku w bok.
                        Moge preferowac umiar w jedzeniu poniewaz otylosc skraca zycie.Co rowniez nie
                        oznacza , ze nie jem czesto. Moze jem bardziej wyszukanie i skromniej etc.
                        <:)>
                        • Gość: *** Re: podpisuje sie wszystkimi konczynami IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 14.07.01, 19:25
                          Gość portalu: <:)> napisał(a):

                          > Gość portalu: < :) > napisał(a):
                          >
                          > > .......ale mala uwaga: nie nalezy wpadac z jednej pozycji extremalnej w dr
                          > uga.
                          > > ......:)

                          Muszę sobie to wszystko przemyśleć dlatego nie odpisuję .Brak warunków do pisania
                          i myślenia chwilowo.
                          >
                          > .......Mario napisal: "Dlatego wole kobiety ,ktore mowia prosto z mostu: chce s
                          > ie
                          > rznac."......to oznacza jedynie,ze wiem w jaka gre sie bedzie gralo.Czy ja bede
                          > w
                          > nia grac rowniez, ten wybor nalezy wylacznie do mnie.Nie oznacza to skoku w bok
                          > .
                          > Moge preferowac umiar w jedzeniu poniewaz otylosc skraca zycie.Co rowniez nie
                          > oznacza , ze nie jem czesto. Moze jem bardziej wyszukanie i skromniej etc.
                          > <:)>

    • Gość: Kulka Re: czy zycie w pojedynke moze byc piekne IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.07.01, 15:53
      Życie w pojedynkę jest extra o ile jesteś przekonany/a/, że w każdej chwili
      możesz z niego zrezygnować,ale jak stwierdzasz że nikogo nie obchodzisz to
      zwykle kończy się to depresją...
      • Gość: monika Re: czy zycie w pojedynke moze byc piekne IP: *.umcs.lublin.pl 14.07.01, 16:21
        Gość portalu: Kulka napisał(a):

        > Życie w pojedynkę jest extra o ile jesteś przekonany/a/, że w każdej chwili
        > możesz z niego zrezygnować,ale jak stwierdzasz że nikogo nie obchodzisz to
        > zwykle kończy się to depresją...

        Zgadzam sie z Toba, choc depresja dopada nie tylko ludzi wolnych.
    • tadek78 Re: czy zycie w pojedynke moze byc piekne 14.07.01, 19:27
      Sam fakt, że o tym dyskutujecie, jest znaczący. W Waszych wypowiedziach jest
      coś nieszczerego, dotyczy to i Pań (z jednym może wyjątkiem) i Panów. Nad
      czymś, co jest zupełnie naturalne - jak jedzenie i picie - nie dyskutuje się w
      ogóle, bo po co? Jeżeli odczuwacie potrzebę chwalić się tym, że nikogo nie
      macie, albo angażujecie się w jakieś bezsensowne spory, czy lepszy jest
      związek, czy jego brak, świadczy to jedynie o tym, że czujecie się nieswojo...
      albo próbujecie kogoś poderwać.
      Kto chce, niech sobie żyje z partnerem, kto chce, niech sobie żyje bez
      partnera. Żaden sposób życia nie jest właściwy, bo nie ma w ogóle czegoś
      takiego jak "właściwy sposób życia". Żegnam.
      • Gość: aniol Re: naturalne jest tylko....( ale to trzeba byc diablem zeby wiedzie). IP: *.sympatico.ca 14.07.01, 20:53
        tadek78 napisał(a):

        > Sam fakt, że o tym dyskutujecie, jest znaczący. W Waszych wypowiedziach jest
        > coś nieszczerego, dotyczy to i Pań (z jednym może wyjątkiem) i Panów. Nad
        > czymś, co jest zupełnie naturalne - jak jedzenie i picie - nie dyskutuje się w
        > ogóle, bo po co? Jeżeli odczuwacie potrzebę chwalić się tym, że nikogo nie
        > macie, albo angażujecie się w jakieś bezsensowne spory, czy lepszy jest
        > związek, czy jego brak, świadczy to jedynie o tym, że czujecie się nieswojo...
        > albo próbujecie kogoś poderwać.
        > Kto chce, niech sobie żyje z partnerem, kto chce, niech sobie żyje bez
        > partnera. Żaden sposób życia nie jest właściwy, bo nie ma w ogóle czegoś
        > takiego jak "właściwy sposób życia". Żegnam.

        ....ale istnieje- " cos takiego jak "- zastanawianie sie nad " wlasciwym sposobem
        zycia " , szczegolnie gdy sie je - "przezylo".
        ... /Aniol nawracajacy/.


        • Gość: tadek Re: naturalne jest tylko....( ale to trzeba byc diablem zeby wiedzie). IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 14.07.01, 21:45
          > ... /Aniol nawracajacy/.

          ... a może diabeł odziany w ornat? :-)

          • Gość: aniol Re: naturalne jest tylko....( ale to trzeba byc diablem zeby wiedzie). IP: *.sympatico.ca 14.07.01, 22:03
            Gość portalu: tadek napisał(a):

            > > ... /Aniol nawracajacy/.
            >
            > ... a może diabeł odziany w ornat? :-)

            > ...wybor nalezy do Ciebie.

            > > .../Aniol cierpliwy/
            >

            • Gość: *** Re: naturalne jest tylko....( ale to trzeba byc diablem zeby wiedzie). IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 14.07.01, 22:12
              Słuchajcie anioł Wy chyba sami nie wierzycie w swoją anielskość,co?:))Ooo!
              skrzydełka opadły????:))Hi,hi!
              • Gość: Aniol Re: Samanta odnalazla swoja miotle czyli przedsmak wolnosci IP: *.sympatico.ca 14.07.01, 22:48
                Gość portalu: *** napisał(a):

                > Słuchajcie anioł Wy chyba sami nie wierzycie w swoją anielskość,co?:))Ooo!
                > skrzydełka opadły????:))Hi,hi!

                > .......a co Ci sie tak nos wydluzyl i brodawka wyrosla? Aniol i tak rozpozna
                > swoja dusze.
                > /Aniol spostrzegawczy/

                • Gość: Santa Re: Samanta odnalazla swoja miotle czyli przedsmak wolnosci IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 14.07.01, 23:01
                  teraz mam aureolę ślepy aniołku!!!:)))
                  • Gość: Santa Re: Samanta odnalazla swoja miotle czyli przedsmak wolnosci IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 14.07.01, 23:06
                    Kiedyś(dawno temu) był taki film "czarownice" .jedna z nich to właśnie była
                    Samanta .Celem konspiracji:)) wycięłam jedną sylabę i ..teraz jestem
                    święęęęta!!!!!! Starczy na dzisiaj,brak stałych łączy jest męczący.Musisz się
                    sam poanielić ;))
                    • Gość: Pytia:) Re: Samanta odnalazla swoja miotle czyli przedsmak wolnosci IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 14.07.01, 23:08
                      Oddychaj głęboko tą wolnością,patrz tylko co by Ci płuca nie pękły!!:)))
                    • Gość: Aniol Re: .........byle nikt nie podsluchal....... IP: *.sympatico.ca 15.07.01, 00:12
                      Gość portalu: Santa napisał(a):

                      > Kiedyś(dawno temu) był taki film "czarownice" .jedna z nich to właśnie była
                      > Samanta .Celem konspiracji:)) wycięłam jedną sylabę i ..teraz jestem
                      > święęęęta!!!!!! Starczy na dzisiaj,brak stałych łączy jest męczący.Musisz się
                      > sam poanielić ;))

                      > .....znam ta czarownice.Strzeglem jej duszy.Teraz jest juz w raju.
                      > Przed Toba bramy raju sa ciagle zamkniete.
                      .../Aniol donosiciel?/

                      • Gość: Santa Re: .........byle nikt nie podsluchal....... IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 15.07.01, 10:46
                        Strzegłeś jej duszy? Innymi słowami bym to nazwała.Przede mną bramy są
                        zamknięte...podobno tylko raz się otwierają? Moja dusza jest zawieszona między
                        niebytem a kosmosem i nie wiadomo co z nią się stanie.To zależy od pogody,od
                        nastroju,od nieba i kosmosu ,od......
        • Gość: monika Re: naturalne jest tylko....( ale to trzeba byc diablem zeby do ANIOŁA IP: *.umcs.lublin.pl 16.07.01, 17:05
          Gość portalu: aniol napisał(a):

          > tadek78 napisał(a):
          >
          > > Sam fakt, że o tym dyskutujecie, jest znaczący. W Waszych wypowiedziach je
          > st
          > > coś nieszczerego, dotyczy to i Pań (z jednym może wyjątkiem) i Panów. Nad
          > > czymś, co jest zupełnie naturalne - jak jedzenie i picie - nie dyskutuje s
          > ię w
          > > ogóle, bo po co? Jeżeli odczuwacie potrzebę chwalić się tym, że nikogo nie
          >
          > > macie, albo angażujecie się w jakieś bezsensowne spory, czy lepszy jest
          > > związek, czy jego brak, świadczy to jedynie o tym, że czujecie się nieswoj
          > o...
          > > albo próbujecie kogoś poderwać.
          > > Kto chce, niech sobie żyje z partnerem, kto chce, niech sobie żyje bez
          > > partnera. Żaden sposób życia nie jest właściwy, bo nie ma w ogóle czegoś
          > > takiego jak "właściwy sposób życia". Żegnam.
          >
          > ....ale istnieje- " cos takiego jak "- zastanawianie sie nad " wlasciwym sposob
          > em
          > zycia " , szczegolnie gdy sie je - "przezylo".
          > ... /Aniol nawracajacy/.
          >
          >
          Nie uważam by taki temat nie mógł być powodem do dyskusji, to własnie poprzez nią człowiek
          uswiadamia sobie cos co kiedys może leżało gdzies głęboko w podswiadomosci. Nikt tu sie nie chwali,
          ze jest sam czy też nie. Po prostu wymieniami zdania, a ze może kierują nami emocje, czy to jest zle. Nie
          uważam. Ludzie bardzo często rozmawiają o jedzeniu czy spaniu o czyms co jest normalne i oczywiste.
          Dlaczego wiec nie rozmawiac o życiu ?
          A czy "'anioły"są wyzwolone od takich dylematów.??
          • Gość: Aniol Re: Aniol, ktory wcale nie jest diablem. IP: *.sympatico.ca 16.07.01, 18:09
            ......zle odczytalas moj wpis moja duszko.Oczywiscie , ze popieram ta dyskusje.
            Na tym polega to - " zastanawianie sie" nad wlasciwym sposobem zycia.
            Zycie jest najbardziej godne tego by sie nad nim zastanawiac.
            Anioly sa juz wyzwolone z takich dylematow.Anioly sa niematerialne i wszystko
            co materialne jest im obce.Aniol jest zawsze czujny i gotowy do obrony przed
            demonami.

            /Aniol upadly/
    • Gość: jam Re: czy zycie w pojedynke moze byc piekne IP: 213.77.81.* 17.07.01, 15:17
      Gość portalu: monika napisał(a):

      > Dlaczego nie?

      moze i moze ...ale nie jest
      ale co zrobic gdy dusisz sie w zwiazkach , umierasz gdy nie masz partnera , a
      jednorazowe wyskoki cie nie interesuja?
      • Gość: Monika Re: czy zycie w pojedynke moze byc piekne do JAM IP: *.umcs.lublin.pl 17.07.01, 15:38
        Gość portalu: jam napisał(a):

        > Gość portalu: monika napisał(a):
        >
        > > Dlaczego nie?
        >
        > moze i moze ...ale nie jest
        > ale co zrobic gdy dusisz sie w zwiazkach , umierasz gdy nie masz partnera , a
        > jednorazowe wyskoki cie nie interesuja?

        Tak ....hm.... to jest problem. Cóż,
        - dusisz sie w związkach które nie są dla ciebie, moze znajdziesz sie w takim związku w ktorym bedziesz
        swobodnie oddychać a bez niego wrecz sie dusić!
        • Gość: jam Re: czy zycie w pojedynke moze byc piekne do Moniki IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 18.07.01, 21:01
          Gość portalu: Monika napisał(a):

          Tak ....hm.... to jest problem. Cóż,
          > - dusisz sie w związkach które nie są dla ciebie, moze znajdziesz sie w takim z
          > wiązku w ktorym bedziesz
          > swobodnie oddychać a bez niego wrecz sie dusić!

          Moniko dziekuje.. wiem o tym.. pozdrawiam Cie.
          ;)
      • Gość: good son Re: czy zycie w pojedynke moze byc piekne IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 18.07.01, 01:22
        Gość portalu: jam napisał(a):

        > Gość portalu: monika napisał(a):
        >
        > > Dlaczego nie?
        >
        > moze i moze ...ale nie jest
        > ale co zrobic gdy dusisz sie w zwiazkach , umierasz gdy nie masz partnera , a
        > jednorazowe wyskoki cie nie interesuja?

        masz problem, nieboze, ale zawsze przeciez mozna popelnic samobojstwo albo wstapic do zakonu!
        • Gość: jam Re: czy zycie w pojedynke moze byc piekne IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 18.07.01, 01:31

          " ..gdy dalsze zycie wydaje ci sie na pewno i bezwzlednie nieznosne popeln
          samobojstwo.." Podrecznik madrosci tego swiata.J.B.

          rip. rip.? " porta semper aperta est "


          Gość portalu: good son napisał(a):

          > masz problem, nieboze, ale zawsze przeciez mozna popelnic samobojstwo albo wsta
          > pic do zakonu!

          • Gość: good son Re: czy zycie w pojedynke moze byc piekne IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 18.07.01, 02:34
            widze, ze czytujesz i cytujesz stoikow. to bardzo dobrze! dlaczego wiec potrzebujesz drugiej polowy? stoik nie
            potrzebuje nikogo i niczego poza cnota
            • Gość: jam Re: czy zycie w pojedynke moze byc piekne IP: 213.77.81.* 18.07.01, 08:05
              Gość portalu: good son napisał(a):

              > widze, ze czytujesz i cytujesz stoikow. to bardzo dobrze! dlaczego wiec potrzeb
              > ujesz drugiej polowy? stoik nie
              > potrzebuje nikogo i niczego poza cnota

              ;))))))

              dzis prawdziwych stoikow juz nie ma...

              • Gość: good son Re: czy zycie w pojedynke moze byc piekne IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 18.07.01, 11:54
                podobnie jak prawdziwych cynikow, sceptykow, a nawet epikurejczykow...
                • Gość: grazy Re: czy zycie w pojedynke moze byc piekne IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.07.01, 17:15
                  Że nie wspomnę o prawdziwych mężczyznach...
                  • Gość: good son Re: czy zycie w pojedynke moze byc piekne IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 18.07.01, 20:22
                    ... a tym bardziej o prawdziwych kobietach
                    • Gość: jam Re: czy zycie w pojedynke moze byc piekne IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 18.07.01, 20:32

                      eeeeeeee... i jak zwykle z rozmowy robi sie pyskowka..

                      • Gość: good son Re: czy zycie w pojedynke moze byc piekne IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 18.07.01, 23:24
                        jam, czy to moja wina? zreszta nie przesadzajmy, w porownaniu ze srednim poziomem tego forum to salonowa
                        wymiana uszczypliwosci, a nie zadna pyskowka. Nie wiem, o co tej pani chodzilo, ja jej nie zaczepialem.
                        • Gość: MONIKA Re: czy zycie w pojedynke moze byc piekne DO NIEGRZECZNYCH IP: *.umcs.lublin.pl 19.07.01, 14:18
                          Prosze grzecznie rozmawiać!!!
                          to ja rozpoczelam te rozmowe i niech zakonczy sie ona kulturalnie, tak jak rozpoczęla!!!
                          • Gość: good son Out of control IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 19.07.01, 15:50
                            nie masz juz wladzy nad dysputa, o Pani!
                            • Gość: Pani Re: Out of control IP: *.umcs.lublin.pl 19.07.01, 16:12
                              Gość portalu: good son napisał(a):

                              > nie masz juz wladzy nad dysputa, o Pani!


                              Moja wladza nad ta dysputa jest wieczna !
                              • Gość: good son Re: Out of control IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 19.07.01, 21:07
                                Gość portalu: Pani napisał(a):

                                >
                                > Moja wladza nad ta dysputa jest wieczna !

                                ... i czysto nominalna alias tytularna. Honorowi wladcy - jesli sa rozsadni - nie testuja zbytnio zakresu swojej
                                wladzy...
                                • Gość: Pani Re: Out of control do GOOD IP: *.umcs.lublin.pl 22.07.01, 14:03
                                  Gość portalu: good son napisał(a):

                                  > Gość portalu: Pani napisał(a):
                                  >
                                  > >
                                  > > Moja wladza nad ta dysputa jest wieczna !
                                  >
                                  > ... i czysto nominalna alias tytularna. Honorowi wladcy - jesli sa rozsadni - n
                                  > ie testuja zbytnio zakresu swojej
                                  > wladzy...

                                  Ale!!!!
                                  Jesli traktuja te dyputy z mocnym przymrozeniem oka to chyba moga pozwolic sobie na taka prowokacje.
                                  Ale Twoje ostatnie zdanie w odp. na te prowokacje podoba mi sie.
                                  • Gość: good son Re: Out of control do GOOD IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 25.07.01, 01:47
                                    jesteś więc władcą typu anglosaskiego. Brytyjczycy finansują opozycję z rządowych pieniędzy i zawsze lubią,
                                    jak się ich trochę sprowokuje i pokpi z ich tradycji.
    • papas Re: czy zycie w pojedynke moze byc piekne 22.07.01, 21:23
      Zdarza się jednak że można swoje "natychmiast" znależć w 3 słownie TRZY sekundy.
      Samotność jest dobra tylko na pewien czas.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka