Dodaj do ulubionych

co mam zrobic?

18.03.08, 10:49
Otóż mam faceta w tym roku minie 5 lat jak będziemy razem ale od jakiegoś
czasu ok. rok temu wszystko zaczyna się psuć, zaczęłam się zastanawiać czy
kocham go i chce być z nim do końca życia. On ma zawsze o wszystko pretensje i
bardzo często się ostatnio kłócimy.Od listopada zaczęłam pracę i poznałam tam
fajnego chłopaka nie jest przystojny ale ma coś co strasznie ciągnie mnie do
niego. Piszemy ze sobą codzienie od jakis dwóch tygodni dzienie chyba ze 100
albo więcej smsów...przyjechał do mnie w sobote poszliśmy na piwo a potem
chodziliśmy i gadaliśmy aż w końcu odprowadził mnie do domu ... przytulił i
pocałował... nie wiem jak to sie stało ale to działo się tak szybko po prostu
czułam się jakby ktoś rzucił mi cały świat do stóp przez minute czułam się jak
w niebie. Po skończeniu pocałunku powiedziałam boże co ja robie, on pocałował
mnie w policzek i poszedł ja poszłam do domu ale nie mogłam przestać o nim
myśleć nie przespałam nic tej nocy. Możecie mnie potępiać bo wiem ze źle
zrobiłam... Ale nigdy nie czułam się tak jak w jego ramionach mój facet nigdy
nie pocałował mnie tak zresztą od jakiegoś czasu w ogóle tego nie robimy...
Obserwuj wątek
    • rasgeea Re: co mam zrobic? 18.03.08, 12:29
      my Ci na pytanie co masz zrobić nie odpowiemy. Musisz zrobić to
      sama. Siaść i sie zastanowić. Co jest dla Ciebie wazne. Jesli juz od
      dłuższego zcasu czujesz że nie kochasz swojego chłopaka, kłócicie
      się itp to może sie warto zastanowić nad istotą tego związku?! Jesli
      czujesz że sie w tym związku wypaliłaś, czy wypalasz, a nowy kolega
      daje Ci tyle radości... z drugiej strony nie warto podejmowac
      pochopnych decyzji...
      nie wiem, trudno powiedzięc.. sama musisz się zastanowić i podjąć
      decyzję :)
      • lutea Re: co mam zrobic? 18.03.08, 13:08
        czasmi milosc przychodzi w najmniej spodziewanych okolicznościach....
        • paenka Re: co mam zrobic? 18.03.08, 20:51
          niekoniecznie musi to byc od razu milosc. Po prostu komus sie
          spodobalas i ten ktos sie stara ,a jak bylo na poczatku z twoim
          facetem?

          Mialam kiedys taka sytuacje, ze taki jeden sie do mnie
          hmmm....zalecal. Rowniez bylam zachwycona bo moj obecny nie jest
          taki oh i ah, opiekunczy, na moje zachcianki nie reaguje, nie
          wspiera. No i kiedys byla sytaucja ze rozmawialismy przez telefon i
          wspomnialam ze mam ochote na skitelsy i on z drugiego konca miasta
          za 5 minut mi je przywiozl. Wtedy zrozumialam ze nie chce miec
          takiego grzecznego, ukladnego faceta.

          Mysle, ze w waszym zwiazku zaczal sie kryzys. I najprawdopobniej
          przechodzicie faze pewnego rodzaju transformacji. Jak uda sie wam
          przejsc kryzys to bedziecie super zwiazana para a jak nie to sie po
          prostu rozejdziecie. No ale to wymaga pracy z jednej i drugeij
          strony.

          Tak jak tu dziewczyny mowia, nie ulegaj chwili. Serio!
          • paenka Re: co mam zrobic? 18.03.08, 20:52
            BTW obecnie twoj facet jest na straconej pozycji w obliczu takiego
            gentlemana...a to dlatego ze sie klocice. Odloz emocje na bok,
            zarowno te negatywne jak i pozytywne i daj sobie chwile dla siebie.
            • lutea Re: co mam zrobic? 18.03.08, 23:58
              ale przeciez wyraźnie napisala że w ich związku sie cos psuje juz od
              roku, ja będąc na jej miejscu pokreslam jeszcze raz ja chyba bym
              zaryzykowała i spróbowała z tym drugim. A tamten jeśli kocha to
              będzie walczył.co więcej jeżeli się nie układa to po się męczyc i
              życ w toksycznym ukladnie. Zycie upływa, drugi raz już nie będzie
              takiej szansy, więc po co marnowac czas, skoro ktos inny może Ci dac
              szczęście
              • rasgeea Re: co mam zrobic? 19.03.08, 12:04
                dokładnie. Zgadzam sie z tym. Nie ma sensu się męczyć, jesli już od
                roku się psuje, uczucia wypalają sie i jest sie ze sobą tylko z
                przyzwyczajenia. Może własnie tenm chłopak doda jej sił aby ten
                związek zako0ńczyć na co sama być może by sie nie zdecydowała?!
              • zodiak72 Re: co mam zrobic? 19.03.08, 13:14
                lutea napisała:
                A tamten jeśli kocha to
                > będzie walczył
                --------
                To nie jest wcale takie oczywiste;-)
                Jego punkt widzenia może być taki: nie ma sensu walczyć i płaszczyć się przed kobietą, która robi mnie w lewo z innym.
                • lutea Re: co mam zrobic? 19.03.08, 13:23
                  to w takim razie nie jest jej wart. ja wychodze z założenia ze
                  męzczyżni powinni traktowac nas jak księzniczki( dosłownie i w
                  przenośni). ja bym nie mogła byc z kims takim kto myśli że jestes to
                  jesyes , a jak Cie nie ma to tez dobrze;) przeciez gdyby bylo
                  dobrze, niczego by jej nie brakowało, spelniała by sie w tym związku
                  to by jej pewnie na myśl nie przyszły zadne spacery czy takie tam z
                  tym drugim. Kobiety sa z reguły istotami monogamicznymi. Skoro ona
                  ma taka potrzebę ciaglego kontaktu z tym drugim, to wedlug mnie
                  oznacza że chce cos zmienic, i czegos jej brakuje
                  • xyz.0 Re: co mam zrobic? 19.03.08, 14:46
                    Nie jest wart znów dzis się o tym przekonałam... znów płakałam przez niego...juz
                    dłużej tego nie wytrzymam a M.jest inny niz on stracił jakiś czas temu
                    dziewczyne byłam z nim wtedy, wspólczułam mu bo strasznie cierpiał wie że mam
                    problemy z moich chłopakiem ale ostatnio powiedział mi że będzie na mnie czekał
                    bo nie chce innej dziewczyny tylko mnie...
                  • zodiak72 Re: co mam zrobic? 19.03.08, 17:06
                    lutea napisała:

                    > to w takim razie nie jest jej wart.
                    ------
                    To kobiecy punkt widzenia;-) Z jego punktu to ona może nie być warta jego;-)
                    -------
                    ja wychodze z założenia ze męzczyżni powinni traktowac nas jak księzniczki(
                    dosłownie i w przenośni).
                    -------
                    Czasami. Na pewno nie 24/7;-)
                    -------
                    ja bym nie mogła byc z kims takim kto myśli że jestes to
                    > jesyes , a jak Cie nie ma to tez dobrze;)
                    -------
                    Są dwie szkoly podejscia do Was:
                    1. księżniczkowanie 24/7
                    2. 'nie zależy mi na tobie specjalnie (na zewnątrz)'

                    Sztuka polega na umiejętnym lawirowaniu, wypośrodkowaniu i wlaściwym dawkowaniu
                    Wam-kobietom obu metod;-)
                    -------
                    przeciez gdyby bylo dobrze, niczego by jej nie brakowało
                    -------
                    to jest niewykonalne, by niczego nie brakowalo;-)
                    -------
                    , spelniała by sie w tym związku to by jej pewnie na myśl nie przyszły zadne
                    spacery czy takie tam z tym drugim. Kobiety sa z reguły istotami monogamicznymi.
                    -------
                    Tak, ale etap monogamii osiągacie dopiero po wlasciwym rozeznaniu wsrod facetow
                    i wybraniu najbardziej odpowiadającego;-)
                    -------
                    Skoro ona ma taka potrzebę ciaglego kontaktu z tym drugim, to wedlug mnie
                    oznacza że chce cos zmienic, i czegos jej brakuje
                    --------
                    Nic nie stoi na przeszkodzie, by sygnalizowanie jemu, że coś jest nie tak,
                    rozpoczela od normalnej z nim rozmowy, a nie od spotykania się z innym. Granie
                    na uczuciach drugiej osoby to balansowanie po wąskiej belce na wysokości;-)
                    • paenka Re: co mam zrobic? 19.03.08, 17:31

                      zodiak72 napisał:

                      > lutea napisała:
                      >
                      > > to w takim razie nie jest jej wart.
                      > ------
                      > To kobiecy punkt widzenia;-) Z jego punktu to ona może nie być
                      warta jego;-)

                      też racja, trza pogadać:D

                      > -------
                      > ja wychodze z założenia ze męzczyżni powinni traktowac nas jak
                      księzniczki(
                      > dosłownie i w przenośni).
                      > -------
                      > Czasami. Na pewno nie 24/7;-)

                      TO chyba zalezy od kobiety. Ja jak juz wczesniej mowilam przerazilam
                      sie jak do mnie dotarlo ze ktos ma byc na moich usługach. Jakies
                      przyslugi, od czasu do czasu cos dla mnie ok ale nie non stop!
                      wystarczy raz na hmm tydzien, dwa taki ewidentny krolewski dzien :D

                      > -------
                      > ja bym nie mogła byc z kims takim kto myśli że jestes to
                      > > jesyes , a jak Cie nie ma to tez dobrze;)
                      > -------
                      > Są dwie szkoly podejscia do Was:
                      > 1. księżniczkowanie 24/7
                      > 2. 'nie zależy mi na tobie specjalnie (na zewnątrz)'

                      a szanowanie sie po prostu za to jakimi jestesmy?

                      >
                      > Sztuka polega na umiejętnym lawirowaniu, wypośrodkowaniu i
                      wlaściwym dawkowaniu
                      > Wam-kobietom obu metod;-)
                      > -------

                      TAK TAK TAK albo YES YES YES

                      > przeciez gdyby bylo dobrze, niczego by jej nie brakowało
                      > -------
                      > to jest niewykonalne, by niczego nie brakowalo;-)

                      to jest abstrakcja, nie ma czegos takiego, zgadzam sie z zodiakiem

                      > -------
                      > , spelniała by sie w tym związku to by jej pewnie na myśl nie
                      przyszły zadne
                      > spacery czy takie tam z tym drugim. Kobiety sa z reguły istotami
                      monogamicznymi
                      > .
                      > -------

                      aa tam bzdura...wg badan kobiety wcale nie sa takimi monogamistkami
                      jakby sie moglo wydawac

                      > Tak, ale etap monogamii osiągacie dopiero po wlasciwym rozeznaniu
                      wsrod facetow
                      > i wybraniu najbardziej odpowiadającego;-)
                      > -------
                      > Skoro ona ma taka potrzebę ciaglego kontaktu z tym drugim, to
                      wedlug mnie
                      > oznacza że chce cos zmienic, i czegos jej brakuje
                      > --------

                      to moze byc chwilowe zauroczenia, bo w jej zwiazku jest źle a tu
                      jest miodowo to chyba jasne gdzie ja ciagnie? niech odlozy emocje na
                      bok. wywazy plusy i minusy, uspokoi sie. Najlepiej niech sobie da
                      spokoj od jednego i drugiego chlopaka na jakis czas i zobaczy za kim
                      bardziej teskni, do kogo jej blizej.

                      > Nic nie stoi na przeszkodzie, by sygnalizowanie jemu, że coś jest
                      nie tak,
                      > rozpoczela od normalnej z nim rozmowy, a nie od spotykania się z
                      innym. Granie
                      > na uczuciach drugiej osoby to balansowanie po wąskiej belce na
                      wysokości;-)
                      >

                      THAT's RIGHT
                      • lutea Re: co mam zrobic? 19.03.08, 18:51
                        hmmm...widzę że moje wypowiedzi wywoluja dyskusję......i burza
                        względny spokoj na forum.A tak w drodze podsumowania......a czy
                        milośc nie jest przedłuzonym stanem zauroczenia, pomieszanym z
                        codziennościa ;)hmmm....od chwilowego zaurocznia wszystko sie
                        zaczyna......a czasami taki stan staje sie permamentny......i chyba
                        to jest milośc. Oczywiście niech wyjaśni sobie wszystko z panem nr
                        1, bo każdemu nalezy sie jakies wyjaśnienia, a zwlaszcza po 5 latach
                        • rasgeea Re: co mam zrobic? 19.03.08, 21:39
                          ja myślę, że autorka wątku chyba już podjeła decyzję, choć moze się boi jeszcze
                          głośno o tym powiedziec...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka