xyz.0
18.03.08, 10:49
Otóż mam faceta w tym roku minie 5 lat jak będziemy razem ale od jakiegoś
czasu ok. rok temu wszystko zaczyna się psuć, zaczęłam się zastanawiać czy
kocham go i chce być z nim do końca życia. On ma zawsze o wszystko pretensje i
bardzo często się ostatnio kłócimy.Od listopada zaczęłam pracę i poznałam tam
fajnego chłopaka nie jest przystojny ale ma coś co strasznie ciągnie mnie do
niego. Piszemy ze sobą codzienie od jakis dwóch tygodni dzienie chyba ze 100
albo więcej smsów...przyjechał do mnie w sobote poszliśmy na piwo a potem
chodziliśmy i gadaliśmy aż w końcu odprowadził mnie do domu ... przytulił i
pocałował... nie wiem jak to sie stało ale to działo się tak szybko po prostu
czułam się jakby ktoś rzucił mi cały świat do stóp przez minute czułam się jak
w niebie. Po skończeniu pocałunku powiedziałam boże co ja robie, on pocałował
mnie w policzek i poszedł ja poszłam do domu ale nie mogłam przestać o nim
myśleć nie przespałam nic tej nocy. Możecie mnie potępiać bo wiem ze źle
zrobiłam... Ale nigdy nie czułam się tak jak w jego ramionach mój facet nigdy
nie pocałował mnie tak zresztą od jakiegoś czasu w ogóle tego nie robimy...