gumpel
02.04.08, 16:24
Dostałem mailem taki oto dowcip:
> Wczoraj wieczorem dyskutowalismy jak zwykle z moja
> kobieta o tym i o tamtym...
>
> Dochodzimy do jakze delikatnego tematu eutanazji -o
> wyborze miedzy zyciem i smiercia - powiedzialem:
>
> " Nie pozwol mi zyc w takim stanie, bym byl zalezny od
> jakichkolwiek urzadzen i karmiony przez rurke z
> jakiejs butelki. Jesli przyjdzie mi znalezc sie w
> takiej sytuacji, lepiej odlacz mnie od urzadzen, które
> trzymaja mnie przy zyciu".
>
> A ona wstala, wylaczyla telewizor i peceta, a butelke
> z piwem wystawila za drzwi...
>
> Glupia krowa...
>
W pierwszym momencie po przeczytaniu roześmiałem się. Ale po chwili
naszła mnie filozoficzna refleksja: "kurde, coś w tym jest" :-) Może
ten przykład nie do końca pasuje w moim przypadku (nie przepadam za
chmielowym napojem), ale łatwo zastąpić go czymś bardziej
odpowiadającym moim gustom ... Rany, leje, a ja chyba zacząłem
odczuwać nieodpartą konieczność pójścia na dłuższy spacer do
lasu ... dla podratowania samooceny, rzecz jasna ;-)
G.