riders123
27.05.08, 22:57
Codziennie jeżdżę do pracy moimi 2oo. Oczywiście trwa to 2 razy
krócej niż puszką, ale jednak mam "stresa" jak jadę między
samochodami i nie wiem, kiedy ktoś mnie jednak nie zauważy. A jeżdżę
(sama krytycznie to stwierdzam) coraz szybciej. Kiedyś zupełnie się
cykałam, że przytrę albo ktoś bez kierunkowskazu zmieni pas. Teraz
jeżdżę slalomem (choć prwaie zawsze znajdą się inne 2oo za moimi
plecami, które jeszcze mnie poganiają!).Wczoraj o mało nie wyrżnęłam
garnkiem w lusterko półciężarówki (z prawej coś wystawało a z lewej
ta ciężarówka, ktorej lusterko było akurat na wysokości mojej
głowy).
Nie ma wyjścia - trzeba się tak przeciskać - bo inaczej po mieście
bez sensu jest jeździć motórem. Ale powiem szczerze, że choć zyskuję
rano i po południu co najmniej po pół godziny, to jednak taka jazda
męczy mnie i stresuje i przyjemności zbyt dużo w tym nie ma.
Czy też macie takie odczucia?
Pozdróweczka, Aga, ZX-6R