Dodaj do ulubionych

Pierwsze wakacje

IP: *.mtm-info.pl 24.06.11, 15:37
Witam
Proszę o radę - chcemy pojechać z mężem na Węgry (nigdy tam nie byliśmy). Nie mamy zbyt dużo pieniędzy, nie koniecznie musi być super luksusowo. Chcemy odpocząć, trochę pozwiedzać, może być własnym transportem. Okres urlopu to sierpień lub wrzesień w tym roku.
Gdzie warto pojechać i jakie są ceny?

Obserwuj wątek
    • deoand Re: Pierwsze wakacje 24.06.11, 19:04
      Autostopem chyba nie chcecie jechac tylko własnym autem mam nadzieję ?
      Jeśli własnym autem to zaproponuje wam moja trasę - oczywiście bywalcy moga proponowac co innego ale na początek to tak . Nie wiem skąd jesteście - ja akurat z Łodzi więc :
      Jasło i nocleg w motelu tuż przed wjazdem do miasta - kiedys kosztował 50 pln ?potem Barwinek -przejscie Graniczne - Słowacja -Koszyce zwiedzanie centrum miasta dalej juz Węgry Miskolc i Hajduszo-boszlo -tam powiedzmy tydzień pobytu wynajmuja lokale od reki - kąpiele w basenach termalnych i może korzystanie z aqua parku jak to kogoś bawi . w trakcie pobytu wypad do debreczyna chyba ze 20 km -a po tygodniu powrót do Miskolca najlepiej przez prerie tzn pusztę czyli równine węgierską fajna jazda dalej do Miskolca a konkretnie nie do cenrum miasta tylko do Miskolc -Tapolca a tam jest termalny basen w grocie -bardzo fajny =z basenu do Egeru i nocleg -zwiedzanie zamku i winnic a nastepnego dnia autostradą na Budapeszt i nad Balaton -tam gdzies nad brzegiem Balatonu północnym ze trzy cztery dni np. w Balantofured i objazd Balatonu przez Hevez do Siofor ?? kurort na południowym brzegu - mozna oczywiście zakwaterować sie w tym kurorcie po południowej stronie i objechać północną strone - 212 km taka pętla i dalej przez Budapeszt najlepiej w niedziele bo nie płaci sie za parkowanie samochodu - obejrzenie Starego miasta i Parlamentu i kierunek Vać granica i na Słowację i do Polski . Na Słowacji nie jedż w pewnym momencie na Bańską Bystrzycę bo z niej będziesz sie przebijała przez taka górę na miejscowaść Martin tylko akurat na Bratysławę a po kilku km będzie drogowskaz na Martin i do Polski .

      Życzę miłej podróży i wypoczynku - oczywiście można jechać zupełnie inaczej - ja jechałem tak jak opisałem pozdrawiam

      Ceny mniej więcej takie jak w Polsce może troche większe
      • Gość: andrasz Re: Pierwsze wakacje IP: *.22.radom.pilicka.pl 25.06.11, 17:23
        Oczywiście ciężko w kilku zdaniach opisać tani wypoczynek, po pierwsze pod słowem „tani” każdy może rozumieć coś innego, po drugie wariantów, związanych chociażby z kwestią skąd jedziecie, jest bardzo dużo. Mimo wszystko spróbuję napisać jedną z propozycji.
        Nie wiem jakim funduszem dysponujecie, ale widzę, że deoand zaproponował wariant ekonomiczny, ale czy najtańszy?
        Ja opiszę wariant, który przy minimalnych kosztach (taniej już będzie raczej trudno) pozwoli poznać "smak" Węgier i sprawi, że na pewno będziecie tam wracać :-)
        Także zakładam, że poruszacie się autem. Ja też najczęściej wyjeżdżam z Polski przez Barwinek. Ja kupuję winietkę na słowackie autostrady za ok. 20 PLN, ale można oszczędzić i przejechać obok autostrady. Na Węgrzech proponuję nocleg w małych (bardzo małych) miejscowościach, na przykład Bogacs lub Cserepfalu. Dlaczego te?
        1. Bardzo ładnie położone wśród wzgórz, a jednocześnie świetny punkt wypadowy do innych ciekawych miejsc.
        2. Jeśli chcecie sobie mieć pewność noclegów, można skorzystać ze strony www pani Alicji, Polki mieszkającej w Cserepfalu. Jest na tej stronie oferta kilkudziesięciu kwater. Poszukajcie tego adresu na tym forum, jeśli nie znajdziecie, napiszcie: andrasz@poczta.onet.eu, to Wam podeślę.
        3. Ceny w tych miejscowościach to około 2500 ft/osoba/doba (upraszczając, poniżej 40 PLN), macie za to spanie, łazienkę i wyposażoną kuchnię.
        Mieszkając w którejś z tych miejscowości oddalonych od siebie o ok. 5 km, macie basen w Bogacs (chyba 1400 ft/osoba/czyli ok. 20 PLN), ale nie jest on szczególnie efektowny. Za to w promieniu 20-30 km macie baseny w Mezokovesd (1350 ft/ok. 20 PLN), baseny w Egerze (1600 ft/ok. 25 PLN) plus piękne miasto samo w sobie do zwiedzenia (zamek, stare miasto, minaret, tzw. liceum), kompleks baseny/SPA w Egerszalok (niestety dość drogi 4300 ft/ponad 60 PLN, więc można sobie darować), bardzo tanie (chyba najtańsze jakie spotkałem) są baseny w Bukkszek (1200 ft/ok. 18 PLN), bardzo ładnie położone z dłuuuugą rynną zjadową. Nieco dalej, ok 50 km macie Miszkolc Tapolca z basenami jaskiniowymi, o których pisał poprzednik. Zajeżdżamy tam gdy tylko jesteśmy w pobliżu, bo rodzinie się podoba, mnie już mniej, ale uważam, że chociaż raz trzeba być, chociaż nie jest najtaniej (2300ft/ok. 35 PLN). Także w odległości ok. 50 km jest puszta Hortobagy, która jest interesująca (tradycje pasterstwa, ludowe budownictwo, itp.), chociaż dla mnie jest w niej jakaś smutna, depresyjna nuta, może zbyt się kojarzy z przesyconymi pesymizmem filmami Miklosa Jancso.
        Balaton, moim zdaniem, można sobie darować, ale Budapeszt musicie zobaczyć koniecznie. Jest fajna stronka, gdzie opisano „Budapeszt w 1 dzień”, „B… w 3 dni”. Dojazd autostradą, około 140 km, winietka 4-dniowa kosztuje, z tego co pamiętam około 30 PLN.
        Jeśli chodzi o ekstra-wydatki, to musicie sobie zaplanować wizytę w knajpkach z węgierskim jedzeniem, ile razy zależy od zasobności portfela. W dużym uproszczeniu obiad z regionalnymi potrawami (na przykład zupa gulaszowa, jakiś paprykarz i „gundel palacsinta” na deser) dla 1 osoby, to od 3000 do 6000 ft (45-90 PLN) w zależności od kategorii lokalu. Można oczywiście zapłacić więcej, ale płaci się wtedy za gwiazdki lokalu, a nie za samo jedzenie. Do tego wizyty w winiarniach. Ja polecam coś oryginalnego – wizyty w piwniczkach należących do mieszkańców, sprawiają niesamowite wrażenie, na przykład piwniczki wykute w skale. Opłata za degustację jest symboliczna (kilka złotych).
        Jedzenie jest trochę droższe niż w Polsce, ale nawet jeśli chcecie oszczędzać, nie warto brać z Polski prowiantu, bo nawet w tamtejszych marketach (ja wolę na przykład „Tesco” od popularnych tam sklepów „Spar”) obok standardowych produktów międzynarodowych koncernów można kupić lokalne specjały, których w Polsce nie spotkacie. Są one oczywiście w różnych cenach, ale przecież nie musicie kupować tych najdroższych. Moje propozycje: do kanapek koniecznie paprykowa kiełbasa (starajcie się jednak nie wybierać tych najtańszych, bo odnoszę wrażenie poparte przeglądaniem metek, że więcej w nich chemii, niż naturalnej papryki), przegryzana zielonkawą papryką, taką w ostrości smaku gdzieś między znanymi w Polsce słodką i bardzo ostrą, zamiast świeżej papryki ewentualnie pasty paprykowe w tubkach, polecam te ostre. Nawet napoje gazowane są tam nieco inne, będąc w Polsce piję tylko wodę mineralną, ale na Węgrzech nie mogę sobie odmówić „Traubisody” (gazowany napój winogronowy, kiedyś był w charakterystycznych dużych szklanych butelkach na kapsel, teraz jak wszystko w plastikowych) oraz napojów gazowanych o smaku wiśniowym, w Polsce praktycznie nieobecnych. Do tego oczywiście soki, głównie winogronowe i sprzedawane na przydrożnych straganach arbuzy.
        Zakładając Wasz niewielki budżet, koszt takiego oszczędnościowego wyjazdu, przyjmując 10 dni dla 2 osób mógłby wynosić:
        Zakwaterowanie 10 x 2 x 2500 ft = 50 000 ft, czyli ok. 750 PLN,
        Jedzenie, 5 x obiady lub kolacje w knajpkach 5 x 2 osoby x 4000 ft = 600 PLN, codzienne zakupy śniadaniowo-kolacyjne 10 x 50 PLN = 500 PLN.
        Baseny, 7 x 3000 ft (na 2 osoby) = 315 PLN,
        Zwiedzanie Budapesztu 1 dzień, no co najmniej 200 PLN.
        Kasa na drobne wydatki, przekąski (koniecznie langosze), lody, itp. 10 x 30 PLN = 300 PLN.
        Razem daje to 2665 PLN (kosztów dojazdu nie liczę, bo nie wiem skąd jedziecie). Nie sądzę, że jest to drogo, a jeśli mimo wszystko wasz budżet jest trochę za ciasny, to proponuję nie oszczędzać na basenach, tamtejszym jedzeniu, bo są to w końcu atrakcje, których nie ma w Polsce i dzięki nim można posmakować (dosłownie i w przenośni) Węgier, ale ewentualnie skrócenie pobytu. Przeliczając powyższe kwoty na 7 dni wychodzi:
        Zakwaterowanie ok. 525 PLN,
        Jedzenie, (3 x obiady w knajpkach) 360 PLN, codzienne zakupy 350 PLN.
        Baseny x 4 = 180 PLN,
        Budapeszt 200 PLN.
        Kasa na drobne wydatki 200 PLN.
        Razem daje to mniej niż 1500 PLN + podróż, wprawdzie nie jest to swoboda typu „wydaję na co chcę”, ale gwarantuję, że przy zabraniu ze sobą przewodnika + małych rozmówek (razem ok. 50 PLN), chęci poznania Węgier i optymizmu, spędzicie wspaniałe 7 dni, a później mając więcej kasy wrócicie m.in. do Budapesztu, bo tego wspaniałego miasta nie da się poznać w 1 dzień.
        Na koniec, zorientujcie się w cenach wypoczynku w Polsce, jeśli jeszcze macie obiekcje, to porównajcie: ceny kwater zbliżone, baseny w Polsce w cenach porównywalnych, ale za 2 godziny, podczas gdy na Węgrzech podawałem ceny za cały dzień (!), zobaczycie nie spędzicie wakacji taniej. Jak słucham mojego brata, który co roku uparcie jeździ z rodziną nad Bałtyk, a potem narzekając na drożyznę jeszcze dodaje, że w zasadzie, to dzieci się nudziły bo woda zimna, to zastanawiam się po jaką ch….rę tak siebie i rodzinę katuje.
        Nie zastanawiajcie się, tylko nauczcie się paru słówek, zyskacie tym sympatie Węgrów i jedźcie :-)
        • wilkolaczka Re: Pierwsze wakacje 27.06.11, 09:51
          Powiem szczerze że brzmi strasznie zachęcająco :)
          Bardzo dziękuję za pomoc - tak mnie nęci żeby tam pojechać :)

          Biegnę po przewodnik może jeszcze uda się w sierpniu wyskoczyć przynajmniej na tydzień :)
      • wilkolaczka Re: Pierwsze wakacje 25.06.11, 17:45
        dziękuję bardzo za odpowiedź - bardzo ciekawa trasa (oglądałam ją na mapie)
        jaki jest koszt takiego wyjazdu ?( bez paliwa)
    • wislok1 Cóż 25.06.11, 00:25
      Nie powinno być problemów z noclegami, jedzeniem i czymś ciekawym do zwiedzenia.
      Tylko skąd jedziecie ?
      W sierpniu doradzałbym coś poza Balatonem, np. jakieś kąpielisko termalne z atrakcjami turystycznymi w okolicy.
      Eger, Miskolc, Buk - na pewno ciekawe miejsca.
      Warto pofatygować się do księgarni, kupić przewodnik i poczytać.
      Trudno na forum opisać Węgry w kilku zdaniach
      • wilkolaczka Re: Cóż 25.06.11, 17:47
        My jesteśmy z okolic rzeszowa, więc do granicy mamy dość blisko
        • Gość: andrasz Re: Cóż IP: *.22.radom.pilicka.pl 25.06.11, 18:11
          Gdybym ja mieszkał w okolicach Rzeszowa to na Węgrzech chyba bym jeździł co drugi weekend :-)
        • wislok1 Re: Cóż 25.06.11, 23:15
          No to najwygodniej będzie wam zwiedzić wschodnie Węgry, np. Eger, Miskolc i okolice.
        • Gość: Paweł Re: Cóż IP: 217.97.167.* 26.06.11, 00:00
          Witm.znamy.strony.Eger.jest.cudowny.wyjeżdżamy.w.poniedziałek.27.zpodkarpacia.10.dni.2+2.
        • tripsta.pl Re: Cóż 28.06.11, 10:14
          Hej, jeżeli jesteście z Rzeszowa to polecam Budapeszt - możecie skorzystać z linii autokarowej Orangeways www.orangeways.com/pl, która kursuje z Krakowa. Bardzo wygodna podróż, w dwie strony zapłacicie jakoś 160 zł od osoby, a nie musicie się niczym przejmować no i nie trzeba wydawać na droga benzynę ;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka