Gość: m&m
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
28.09.03, 22:33
Pewna sprzątaczka po 40 szła jak zwykle do zakładu pracy w Gdańsku. Widziała,
że wielu pracowników skraca sobie drogę, przechodząc przez dziurę w płocie.
Któregoś dnia postanowiła skrócić sobie drogę. Wchodząc w otwór, nie
pomyślała, że może się w nim zaczepić. No i utknęła. Po paru minutach ktoś
przyszedł. Niestety nie po to, by ją ratować. :) Facet podwinął jej sukienkę,
zdjął gacie i wyłomotał od tyłu. Biedna sprzątaczka nie wiedziała nawet kto
to zrobił. Zaszła w ciążę, więc założyła sprawę w sądzie o alimenty i...
wygrała. Zakład pracy wypłacał jej kasę. :)))
Nie podam nazwy tego zakładu.