umathurman
21.07.08, 16:59
zdałam dziś prawko. za drugim podejściem.
i niby fajnie, ale boję się.
motor taty czeka na mnie w olsztynie, ale stwierdziłam, że jest dla
mnie za duży (poj. 400)
po tym poście o zabitej warszawiance i akcji u nas w gdyni w
redłowie (zabity chłopak) motor kojarzy mi się tylko z
meganiebezpieczeństwem.
nawet jak w chorwacji na skuterach jeździliśmy, to powyżej 50-tki
miałam już strach w oczach.
teraz zastanawiam się właśnie, czy skutera lepiej nie kupić,
bezpieczniejszy, mniejszy, wolniejszy.
;( chyba sę starzeję...
zamiast się cieszyć to się martwię.
czy myślicie, że obciachem byłoby zacząć od skutera lub jakiegoś
minimotorka? (np 125-tka?)