Dodaj do ulubionych

Debilny wątek filmowy

23.07.08, 11:01
Zainspirowany off topikiem w wątku obok, a konkretnie tematem "Sposobu na
blondynkę". Proponuję plebiscyt na najgłupszy film, jaki w życiu widzieliście.
Z uzasadnieniem ma być! Może być krótkie. Dla autora najciekawszego
uzasadnienia może znajdzie się jakaś nagroda ;) Uwaga - muszą to być filmy,
które obejrzeliście do końca! A więc "Sposób na blondynkę" odpada :)
Obserwuj wątek
    • brunosch Re: Debilny wątek filmowy 23.07.08, 12:31
      Trzeba przyjąć wstępnie jakieś kryteria głupoty, bo jednak badziewie filmowe
      zależeć będzie w dużej mierze od takich wyróżników jak:
      1. Poziom kiczu
      2. Poziom patosu
      3. Poziom niespójności scenariuszowej
      4. Poziom braku elementarnej logiki

      Oczywiście, są arcydzieła łączące w sobie wszystkie te elementy splecione w
      poczwórnego nelsona
      • noida Re: Debilny wątek filmowy 23.07.08, 17:16
        No właśnie myślę, że ciekawie będzie zobaczyć, co to dla każdego z nas znaczy
        "najgłupszy". A arcydzieła łączące w sobie wszystkie te elementy splecione w
        poczwórnego nelsona to jest mój ulubiony rodzaj filmów ;)
    • brunosch Re: Debilny wątek filmowy 23.07.08, 12:52
      Polska Dogma we wszelkich wydaniach.

      Choćby wajdowska Panna Nikt, kręcona kamerką video z ramienia, czyli dająca
      obraz chybotliwy i wywołujący chorobę morską z powikłaniami.
      Gra trzech naturszczyczek - co jedna, to lepsza w bełkotliwym seplenieniu, że o
      robieniu min, litościwie nie wspomnę. Ale na szczęście zarejestrowały się
      wszystkie "naturalne dźwięki" - znaczy te rozmaite skrzypienia, mlaskania,
      siorbana, klekoty, wycia i szumy - które wyłażą na pierwszy plan, dzięki czemu
      drewniana gadka popsutych robocików nie jest ani ważna, ani słyszalna.
    • staua Re: Debilny wątek filmowy 23.07.08, 16:31
      komedia "Undercover Brother", poziom glupoty niemozliwy do pobicia.
      • daria13 Re: Debilny wątek filmowy 24.07.08, 10:31
        W moim odczuciu najgłupsze są parodie gatunkowe. Te starsze z Leslie Nielsenem
        (np. Spy hard, czyli po polsku Szklanką po łapkach)były głupie, ale ostatnie
        biją wszelkie rekordy debilizmu.
        Zaczęłam oglądać Komedię romantyczną, nie zdzierżyłam. Jeszcze gorsze było
        Wielkie kino, ale szczytem głupoty, złego smaku i wszystkiego, co może być
        najohydniejsze jest film Meet the Spartans, czyli parodia 300. Najgłębsze dno
        mułem. Obejrzałam z jakiejś perwersyjnej przekory, ale do tej pory mi się odbija.
        Z drugiej strony jestem wielbicielką (może to za duże słowo) filmu, który być
        może jest parodią filmów sportowych (piszę "być może", bo nie oglądam filmów
        sportowych, ale takie mam podejrzenia). To Blades of glory z cudnym Willem
        Farrellem. Komedia głupia, ale nieodparcie śmieszna. Ciekawa jestem, czy ktoś z
        Was ją oglądał. Szczerze wątpię, ale trochę się obawiam polecać, bo to dość
        sztampowa, głupawa komedia, ma jednak to coś, co sprawia, że ją lubię, jak
        zresztą cała moja rodzinka. Ostatnio obejrzeliśmy ponownie, bo miała premierę w
        Canal+.
        Pozdrawiam:)
    • noida Re: Debilny wątek filmowy 24.07.08, 10:17
      Osobiście mam przynajmniej kilka propozycji. Z pewnością gdzieś w czołówce
      znajduje się film pt. "Komedia romantyczna". Takiego nagromadzenia dowcipów o
      kupie, tłuszczu wyssanym z brzucha i innych obrzydlistw, to ja jeszcze nie
      widziałam. Obejrzałam go niestety do końca z musu. Jego jedyną zaletą było to,
      że trwał zaledwie 80 minut.

      A z innej mańki dosyć wysoko na liście najgłupszych rzeczy, jakie kiedykolwiek
      widziałam, jest film pt. "Film miłosny". Oglądałam go na Festiwalu Filmów
      Latynoamerykańskich i był to naprawdę bzdet roku. Opis filmu tutaj:
      8ff.eranowehoryzonty.pl/film.do?id=1801
      Nie wierzcie w niego w ogóle. Fabuła jest zmanierowana do bólu, ludzie gadają ze
      sobą częstochowskimi wierszami, a wszystko przebija trwające 1,5 minuty
      zbliżenie cipy. Nie mam nic przeciwko ludzkim narządom płciowym, ale nazywanie
      filmu "intelektualnym" jest w tym przypadku grubym przegięciem.
      • stella25b Re: Debilny wątek filmowy 24.07.08, 11:00
        Klasyka filmu radzieckiego "Siedemnascie mgnien wiosny"- dla mnie
        nie do pobicia. Nasz rodzimy Kloss to tylko namiastka takiego helda.
        Z drugiej zas strony gdyby nie ten film, nie byloby tylu dowcipow.
        • monikate Re: Debilny wątek filmowy 24.07.08, 21:50
          To się chyba nazywało "Step up 2". Aaa..... muzyka: siekanina niczym
          mięso na kotlety. Taniec uliczny: siekanina niczym mieso na kotlety.
          Rozmowy bohaterów: siekanina durna niczym... Bohaterowie... ich
          poziom ogólny i urodowy-siekanina niczym... Zakońzenie banalne do
          bólu... won!!
          Ale może to dlatego, że ja juz b. dawno nie jestem w wieku
          gimnazjalnym. Film był u nas grany długo, waliły nań całe gimnazja i
          starsze szkoły podstawówki.
      • zielka Re: Debilny wątek filmowy 24.07.08, 22:29
        No obejrzalam wlasnie trailera tej "Komedii romantycznej", i chyle czola przed
        drzemiacym w Noidzie antropologu, ktory pozwolil jej na dotrwanie do konca
        (Daria13 tego antropologa chyba nie ma ;-)

        W tymze gatunku wydaje mi sie, ze pewien sukces moglby zostac osiagniety przez
        "The Hottie and the Nottie", jedyny chyba trailer, po ktorym naprawde trudno
        jest nie wymiotowac. Tak, podobno poza trailerem istnieje tez film o takim
        tytule, ale nie chce mi sie w to wierzyc. Zreszta, w zasadzie nikt go nie widzial.
        • zielka Re: Debilny wątek filmowy 24.07.08, 22:36
          Ach, no i coz widze, nie wiem czy znacie te liste:
          www.imdb.com/chart/bottom?tt0804492
    • au.lait Re: Debilny wątek filmowy 26.07.08, 12:38
      Typ polski: romantyczna bzdura "Tylko mnie kochaj". Podczas oglądu stale się po
      łepetynie kołaczą cztery słowa (cytując klasyka): "Dżizas, kurwa, ja pierdolę".

      Typ zagraniczny: amerykańskie bzdurne gówno z kupą gwiazd gangsta rapu w
      obsadzie o ciężkim życiu handlarzy prochami, czyli "Belly". Dotrwanie do końca
      możliwe jedynie dzięki spożywaniu wziewno-wlewnemu w trakcie seansu. Ale niesmak
      i tak zostaje na wieki wieków.
      • mamarcela Polskie komedie romantyczne 26.07.08, 21:48
        au.lait napisała:

        > Typ polski: romantyczna bzdura "Tylko mnie kochaj". Podczas oglądu stale się po
        > łepetynie kołaczą cztery słowa (cytując klasyka): "Dżizas, kurwa, ja pierdolę".
        >

        Gdy obejrzałam "Tylko mnie kochaj" myślałam, ze już nic gorszego nie może mnie
        spotkać. A przynajmniej w tej dziedzinie. Jechałam wówczas nad morze z koleżanką
        i przez całą drogę z Warszawy na Hel skowyczałam, jęczałam i biadoliłam na temat
        tego dzieła.
        A potem sie okazało, ze jednak może spotkać mnie coś gorszego. I spotkało a
        mianowicie film "Dlaczego nie?" mnie spotkał. Nawet skowyczeć i biadolić nie
        miałam sił. Głupoty tego dzieła nie da się oddać werbalnie. Mozna co najwyżej
        się położyć i umrzeć. Ze wstydu i rozpaczy.
        Całkiem niedawno obejrzałam "Nie kłam kochanie" ze złapanym na komedii aktorze,
        który niestety nie został papieżem oraz drewnianą jak cztery nogi od stołu naraz
        wschodzącą gwiazdką polskiego kina (a może raczej portalu pudelek?) Martą
        Żmuda-Trzebiatowską. O mater doloroso, o mamarcelo doloroso. Za co sobie takie
        męki zadajesz, idiotko?
        Podejrzewam, że kolejny twór noszący tytuł "Jeszcze raz" pobiłby pewnie wszelkie
        rekordy i ukazał kolejne dno, ale sam widok pary dwojga młodych bohaterów i ich
        dialogi wpędziły mnie najpierw w stupor, potem w depresję, a potem sie na
        szczęście okazało, iż płytę gdzieś wcięło. Pewnie z zażenowania się samowykasowała!
    • alpepe Re: Debilny wątek filmowy 26.07.08, 13:35
      niestety, mam dwa, jeden to Ronin, debilny nad debilnymi. Oglądałam go w różnych
      wersjach językowych i niestety za każdym razem nie rozumiałam kompletnie nic i
      nie miałam sił siedzieć i oglądać. Miałam wrażenie, że jestem ciężką idiotką,
      skoro nie wiem, o co kaman, ale na szczęście poczytałam nieco recenzji, o dziwo
      niezłych, z których wynika, że nikt nie wie, o co chodzi i nikt nie zapyta... A
      najśmieszniejsze, że grają w tym gniocie nieźli aktorzy.

      Drugi, to mój ulubiony film Mortal combat. Uwielbiam ten film, jest odpowiedni
      na głupawkę i ogólne otępienie narkotykowo-alkoholowe, jak mniemam, bo w
      normalnym nastroju nie da się go obejrzeć. Potrzebna jest "faza".
      Co do różnych komedii romantycznych americampajów, to się nie wypowiadam, bo
      wyłączam od razu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka