dzimadina
08.08.08, 23:52
Witajcie!. ćoś jest nie tak - ze mną czy z facetem? Umówiłam sie na jedna
randkę, drugą, było bardzo milo. Chodziliśmy, rozmawialiśmy, poznawalismy się.
Nad ranem wypiłam kawę u niego w mieszkaniu i pojechałam do domu. Odwiedził
mnie 2 razy przy okazji bytności w pobliżu mojego miasta - wypiliśmy kawę w
moim mieszkaniu, poznał moje dzieci. Bardzo dobrze czułam sie w jego
towarzystwie, myślę ze on też. Ani razu podczas tych spotkań nie było żadnego
erotycznego podtekstu. No i tyle przyjemności. No, jeszcze flirt SMS-owy :).
Po dwutygodniowej znajomosci nadal uważałam, ze na kolacje ze śniadaniem
jeszcze za szybko. Chciałam poznać go bliżej... No i to byłby chyba juz koniec
znajomości, bo facet zaczął umawiać się i rezygnować, cos tam kłamiąc przy
tym. Oczywiście przesłanie jest jasne: mam cie w nosie. Pytanie brzmi dlaczego?
A już zaczęłam czekać na jego SMS-a, wspominać jego miły trik...
Oboje nie jesteśmy młodzieniaszkami, hehehe - bliżej nam do pięćdziesiątki.
Wydawało mi sie, ze może cos z tego być - niekoniecznie na całe życie.
Wiem, zaraz mi powiecie, że facet to facet i o jednym myśli. A ja szukam
takiego, z którym da sie jeszcze porozmawiać... Ciekawe, czy mam szanse...
Dzisiaj mam handrę...