the-niania-ogg
21.10.03, 21:22
Jeżeli ktoś potrzebuje przewodnika po Sztokholmie, chetnie służę. Mam
oblatane całe miasto i pięć wysp.
Sztokholm jest piękny i przytulny na swój sposób, pełno w nim zieleni i mimo
jesieni dużo roślin kwitnie. Efekt psują śmieci, których ogromne ilości
pałętają się po centrum.
Ceny zwalają z nóg, nawet jeżeli nie próbuje się ich przeliczać na złotówki.
W sklepach dominuje szwedzki design, miły dla oka, niesympatyczny dla
kieszeni, chyba, że ktoś lubi kupować futrzane łosie ze szklanymi oczkami i
platikowymi rogami albo uśmiechnięte renifery w sweterkach z napisem "WC".
Jeżeli chodzi o mieszkańców Sztokholmu, to dominują Arabowie i Murzyni.
Wiele kobiet chodzi w chustach, czasami przypominajacych dziwnie ściereczki
do naczyń. Często można zamiast szwedzkiego usłyszeć turecki lub inny język
robaczkowy.
Wieczorne wiadomości zaczynają się zwykle od podania ilu wariatów i w jaki
sposób zabiło kogoś. W dni, kiedy wariaci nikogo nie zabijają, podaje się co
podpalili lub zniszczyli w inny sposób. Szwedzki wariat nie zostanie
przyjety do szpitala dla umysłowo chorych, chociażby błagał na kolanach i
całował lekarzy po piętach. Może się dostać do szpitala jedynie wtedy kiedy
wymaga leczenia.
Z przyjemniejszych wiadomości: mam przepis na bułeczki cynamonowe i nie
zawaham sie go użyć! Ale najpierw wypróbuję go na moich kolegach z pracy...
Niestety, zarówno łoś, jak i renifer, zostały skonsumowane, przy czym
smakowo wygrywa łoś.
Nie pamiętam o czym zapomniałam, ale jak mi sie przypomni, to dopiszę.
Niania pogrążona we wspomnieniach.