szep-tem
15.11.08, 12:05
Czy świntuszenie przez internet pomimo faktu, że partner domyśla się
o co chodzi jest zdradą czy tylko zabawą? Czy opisywanie obcemu
mężczyźnie przez internet intymnych przeżyć ze swoim facetem jest do
zaakceptowania? To tylko klikanie, czy coś więcej? Cała historia
miała miejsce w udanym związku. Tyle, że stał on się jeszcze
bardziej udany, gdy ona rozmawiała z nim. Czy można zaakceptować
pozycję nieświadomego wykonawcy fantazji innego mężczyzny?
Ciekawe, co Wy na to?