Dodaj do ulubionych

Co zrobic???

17.11.03, 23:42
W sobote bylam u fryzjera zrobic kolor. Nie wyszedl. Pani byla bardzo
zawiedziona ze mnie sie nie podoba a ja wsciekla bo nie bylo to to, o co
prosilam. Chodze (a raczej chodzilam) do niej scinac/kolorowac wlosy ponad
rok i za kazdym razem bylam bardzo zadowolona. W sobote to sie zmienilo. Co
mialo byc jasnym brazem z blond pasemkami, zamienilo sie w brazowo-czerwien z
zoltym. Po korekcie koloru, z salonu wyszlam bordowo/fioletowo/czarna. I tu
najwiekszy problem - zaplacilam... W niedziele bylam u innego fryzjera
zmienic kolor bo nawet nie chcialam wyjsc na ulice z takimi wlosami.
Kosztowalo mnie to 1.5 raza tyle co pierwsza wizyta. Dzisiaj doszlam do
wniosku, ze zle zrobilam placac pierwszej kobiecie i chcialabym pojsc i
poprosic o zwrot pieniazkow. Czy nie za pozno o zwrot? Jak uwazacie - co
powinnam powiedziec? I co zrobic jezeli nie bedzie chciala oddac?
Obserwuj wątek
    • julia.julia Re: Co zrobic??? 18.11.03, 00:01
      Jeżeli nie będzie chciała oddać, to poinformuj ją, że nie tylko Twoja noga
      więcej w tym salonie nie stanie, ale również opinię o niej przekażesz mozliwie
      najwiekszej ilości potencjalnych klientek.
      Ale jeżeli dotąd byłaś z jej usług zadowolona, i chcesz z nich dalej korzystać,
      to może gdy nie będzie chciała/ mogła oddać Ci pieniędzy pójdźcie na kompromis-
      np. nastepne strzyżenie i farbowanie gratis?
      Ale wydaje mi się, że nie powinno być problemów, konkurencja jest duża, więc
      fryzjerzy raczej dbają o klientów, szczególnie tych stałych.
    • ariel23 Re: Co zrobic??? 18.11.03, 10:18
      Ja pare tygodni temu tez bylam u fryzjera podciac wlosy. Poszlam obok domu, bo
      myslalam, ze nawet najgorszy fryzjer umie podciac wlosy. Mylilam sie. Oprocz
      tego, ze obiecala obciac 2-3 cm, a obciela ponad 10 (po cholere tyle
      zapuszczalam!) to jeszcze mi zrobila takie zeby (bo wczesniej byly wycieniowane
      dosyc mocno i ona to tez podcinala).
      Wrocilam do domu i obejrzalam sie w lustrze (prosilam bez modelowania) i sie
      rozplakalam. niestety byla sobota i akurat po moim wyjsciu zamkneli zaklad,
      wiec nie moglam wrocic, zeby mi kase oddali (bylo naprawde tragicznie!).
      Pojechalam do mojego chlopaka, i jak mnie zobaczyl to natychmiast mi kazal
      pojsc do fryzjera obok niego. Niestety byl juz zamkniety.
      A pozniej sie rozchorowalam i lezalam w lozku, a jak wyzdrowialam to poszlam do
      dobrego fryzjera i mi naprawil te "szkody", no i u mnie jest juz "po ptokach" i
      nie moge sie wyklocac o kase. Poza tym stosunkowo malo zaplacilam, ale i tak
      jestem troche zla na siebie. I nastepnym razem od razu zrobie afere, ze nie
      zaplace.
      • chiara76 Re: Co zrobic??? 18.11.03, 10:27
        Też raz tak miałam. Mówię do kobiety, że chcę "podciąć końcówki" , a ona mi tak
        obcięła, że nie mogłam tych włosów nawet spiąć w kucyk, czy cokolwiek,
        myślałam, że ją zadźgam tymi jej nożyczkami. Najgorsze, że też w sumie zamiast
        powiedzieć jej, "nie droga pani, nie prosiłam o ścięcie tego, co zapuszczałam z
        trudem, więc nie zapłacę", to zapłaciłam i wyszłam, a potem przez ponad pół
        roku męczyłam się z tym, co miałam na głowie. Potem znalazłam kobietkę, która
        takich numerów mi nie robi i jej się kurczowo trzymam. A tak w ogóle, to daleka
        jestem od eksperymentów na mojej głowie, jakoś się boję...więc wyglądam bardzo
        zwyczajnie.
        • k.mmilka Re: Co zrobic??? 18.11.03, 12:28
          Naprawdę, Wy też???

          Poprosiłam o obcięcie końcówek o 2-3 cm. Miałam wtedy włosy o długości lekko za
          ramiona, wycieniowane. Po całej "operacji" wyszłam z fryzurą a'la niemiecki
          piłkarz z lat 80-tych (dłuuuga grzywko-szopa z przodu, pędzelki wokół uszu i
          coś na kształt smętnie wiszącej kitki z tyłu). Teraz powoli zaczynam wyglądać
          jak człowiek, i to tylko dlatego, że da się to już jakoś upiąć. Ale przez
          prawie rok wystarczało spojrzenie na odbicie w szybie wystawowej, żeby wywołać
          u mnie ciężką depresję. Polskie fryzjerstwo to jakiś ewenement na skalę
          światową. Gdzieś przeczytałam, że na całym świecie kobieta wychodzi z salonu i
          słyszy: "jak ładnie wyglądasz!", a w Polsce - niewyraźne "Oooo... byłaś u
          fryzjera..."
          • chiara76 Re: Co zrobic??? 18.11.03, 12:46
            No, niestety, my też:(
            Moja kumpela dała mi na to sposób. Idąc do fryzjera trzeba powiedzieć mniej,
            niż się chce, żeby fryzjerka ścięła, na przykład chcesz ściąć około 5 cm,
            mówisz jej 2 i masz te 5. W sumie to jakis idiotyzm, że nie można mieć tego, co
            się chce.
            Jak dotąd byłam u JEDNEJ fryzjerki, która była świetna, ale ona nie dość, że
            przyjmuje daleko ode mnie, to jeszcze w drogim salonie, a także wiem, że chyba
            odeszła na emeryturkę, i przyjmuje z rzadka. Tylko ona nie marudziła na moje
            włosy i była w stanie z nich coś naprawdę fajnego wyczarować...czy to jest
            mozliwe, że naprawdę tylko jedna dobra fryzjerka stanie na mojej drodze?

            Acha, a tak przy okazji, jakby któraś z Was potrzebowała fajny koczek, to
            akurat na fryzjerki, które koczki robią fajnie (mój Ślubny tam było robiony),
            to mam namiar. Pozdrawiam!
            • ariel23 Re: Co zrobic??? 18.11.03, 12:53
              Jak mnie ta glupia fryzjerka spytala czy scinamy 2 cm to odp, ze tak, a
              pomyslalam sobie, ze bym chciala wiecej, ale pewnie i tak wiecej utnie. Ale nie
              az tyle!
              Jak bede miala zly dzien to ja jej cos utne ;)

              Swoja droga to wizyta u fryzjera moze bardzo poprawic humor, albo go niestety
              bardzo zepsuc.
              • kasienka80 Re: Co zrobic??? 18.11.03, 13:33
                Ja nie zapomne jak poszlam do fryzjera- Jean Louis david na dodatek i tlumacze
                kobiecie: balejaz ale nie za bialy, naturalny, nie chce miec bialych wlosow.
                powtorzylam tylko z 5 razy...
                zmywamy i co mam na glowie? platyne !!!
                powiedzialam: popr(awka, chce przyciemnic , ale niech Pani uwaza zeby nie byly
                zolte...
                to mi cholera zrobila wlasnie zolte...
                myslalam ze zwariuje!!!
                • eve817 Re: Co zrobic??? 18.11.03, 15:13
                  Dzwonilam w poniedzialek dowiedziec sie czy pani bedzie w salonie ale byli
                  zamknieci. Zapomnialam dodac ze to jest wlascicielka... Wydaje mi sie ze
                  wiekszosc fryzjerek uwaza ze wie najlepiej co bedzie dobrze wygladac. Zgodze
                  sie, powinny miec fantazje i umiec zaproponowac nowa fryzure ale jezeli
                  klijenta prosi o sciecie 2-3 cm to nie powinna wyjsc z salonu z fryzura 10 cm
                  krotsza... No nic, sprobuje dzisiaj zadzwonic. Jezeli zdecyduje sie pojechac,
                  mam rachunek i jej pokaze ile mnie kosztowal nowy kolor...
                  • chiara76 Re: Co zrobic??? 18.11.03, 15:21
                    Życzę więc powodzenia i czekam na wieści, jak poszło.
                    A ja zapomniałam dodać, że mnie się zdarzyła ta historia w tej sieci Franck
                    Provost, czy jak się to pisze, mnie się osobiście te różne sieci kojarzą z
                    barami typu fast food, to ja chyba wolę iść do dobrej restauracji, że to tak
                    metaforycznie powiem:)
    • julia.julia Re: Co zrobic??? 18.11.03, 17:33
      Jak czytam te wszystkie posty, to cieszę się, że ja mam aż 2 rewelacyjnych
      fryzjerów, i to obu "po znajomości" ;-) bo z jednym się przyjaźnię, i dopiero
      po pewnym czasie znajomości, jak pojechalismy w parę osób na Mazury organizować
      pewien pokaz, to przy okazji cudownie wycieniował moje długie włosy. A do
      drugiego kazałam się zaprowadzić natychmiast koleżance, jak zobaczyłam jego
      dzieło na jej głowie- miała półdługie włosy, on kazał jej zamknąć oczy, jak
      otworzyła miała krótkie poszarpane i wyglądała po prostu bossssko. No, ale oni
      znają się długo, więc wiedział co jej sie spodoba, ja bym przy nim chyba
      jeszcze oczu nie zamknęła ;-) A ja dzięki niemu najpierw z długowłosej
      blondynki zmieniam się w średniowłosą, potem w krótkowłosą, a obecnie jstem
      krótkowłosą brunetką i chyba w zyciu niewyglądałam tak genialnie :-)
      Nie piszę tego po to, żeby się pochwalić (no, może troszeczkę... ;-)) ale po
      to, żeby dać upust swojej radości i udowodnic, że jak się szuka to się znajdzie.
      • ariel23 Re: Co zrobic??? 18.11.03, 17:45
        Ale Ty niestety mieszkasz nad morzem, prawda? A ja nie, wiec nie moge poprosic
        o adres Twego fryzjera.
        A tak w ogole to dosyc dlugo Cie nie bylo. Ale dobrze, ze juz jestes z
        powrotem :)

        • pireneje Re: Co zrobic??? 19.11.03, 11:43
          Skąd ja to znam... a już byłam skłonna uwierzyć, że tylko mnie takie rzeczy sie
          przytrafiają...
          Prosiłam o skrócenie 2-3 cm, a fryzjerka miewała własną wizję, którą chciała
          mnie na siłe uszczęśliwić... skutek był taki, że czesto wychodziłam z fryzjerni
          z łzami wściekłości w oczach... Od tego czasu jestem ostrożna i metodą prób i
          błędów znlazłam fryzjerkę, która słyszy co do niej mówię, a całą resztę omijam
          szerokim łukiem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka