eve817
17.11.03, 23:42
W sobote bylam u fryzjera zrobic kolor. Nie wyszedl. Pani byla bardzo
zawiedziona ze mnie sie nie podoba a ja wsciekla bo nie bylo to to, o co
prosilam. Chodze (a raczej chodzilam) do niej scinac/kolorowac wlosy ponad
rok i za kazdym razem bylam bardzo zadowolona. W sobote to sie zmienilo. Co
mialo byc jasnym brazem z blond pasemkami, zamienilo sie w brazowo-czerwien z
zoltym. Po korekcie koloru, z salonu wyszlam bordowo/fioletowo/czarna. I tu
najwiekszy problem - zaplacilam... W niedziele bylam u innego fryzjera
zmienic kolor bo nawet nie chcialam wyjsc na ulice z takimi wlosami.
Kosztowalo mnie to 1.5 raza tyle co pierwsza wizyta. Dzisiaj doszlam do
wniosku, ze zle zrobilam placac pierwszej kobiecie i chcialabym pojsc i
poprosic o zwrot pieniazkow. Czy nie za pozno o zwrot? Jak uwazacie - co
powinnam powiedziec? I co zrobic jezeli nie bedzie chciala oddac?