Dodaj do ulubionych

Czy szczerosc poplaca?

03.12.03, 09:40
Mam taki oto dylemat. Jest wiele osob, ktorych z roznych powodow nie lubie.
Bylam (i moze kiedys jeszcze bede) z nimi zwiazana praca. W pracy tez
poznalam mojego obecnego faceta. I byly tam kobiety, ktore (byly wyzej ode
mnie) mi z tego powodu strasznie dokuczaly, i mowily, ze on jest strasznym
ch..., ze od niego trzeba spie.... gdzie pie[prz rosnie itd. To prawda, ze
nie mial dobrej opinii, ale odkad jest ze mna (jest strasznie zakochany) nie
moge mu niczego zarzucic.
Teraz pracujemy osobno, w innych firmach. On bardzo awansowal i przyjal do
pracy dwie z tych dziewczyn, ktore opisalam wyzej. A zrobil tak, bo
rzeczywiscie potrzebowal pracownikow (mnie akurat te stanowiska nie
interesuja), a tamte sie od poczatku krecily wokol niego, wlazac mu w dupe,
zeby o nich pamietal. No i okazalo sie, ze on jest jednak wspanialy, i ja tez
jestem wspaniala. I mnie tez zaczely lubic ("Kochanie to, kochanie tamto"-
brrrr, brzydze sie takimi rzeczami).
Teraz mnie strasznie korci, zeby przy okazji im to wszystko powypominac, albo
poprosic, zeby tak slodko do mnie nie mowily, skoro mnie nie lubia,
generalnie troche je skompromitowac.
Mam straszna ochote. Tylko nie wiem czy mi to cokolwiek da poza satysfakcja.
No i kiedys mozemy jeszcze razem pracowac.. i moge miec przez to problemy.
Ale chyba mozna komus powiedziec, ze sie go nie lubi, niz udawac, ze sie go
uwielbia itd.
Co o tym myslicie?
Obserwuj wątek
    • chiara76 Re: Czy szczerosc poplaca? 03.12.03, 10:12
      Mam tę cechę, że niestety, jak się mnie ktoś o coś spyta, to odpowiadam
      szczerze, więc mój Mąż się śmieje, że dyplomata to ze mnie byłby taki, jak z
      pewnego zwierzątka zada trąbka:)) Ale , jeśli ktoś się tej opinii nie dopomina,
      to jej nie mówię, jeśli oczywiście strasznie mi za skórę nie zajdzie.
      I tak się zastanawiam, czy jest sens, żebyś teraz tym babom swoją opinię
      mówiła. Może traktuj je z takim wyniosłym chłodem, wierz mi, to na nie będzie
      gorzej działało, niż opinia, i jeśli wtedy któraś Cię zacznie męczyć, ale o co
      chodzi, to najwyżej jej powiedz swoje zdanie. Hm, to jest właśnie moje zdanie.
      • kasia721 Re: Czy szczerosc poplaca? 03.12.03, 10:59
        Niech sobie myślą o Tobie głupie baby co chcą ,co Cię to obchodzi. Krytyka
        jest ważna tylko wtedy gdy jest konstruktywna. A nie takie ich głupie gadanie
        i ploty. Po co schodzić do ich poziomu.
      • ann.k Re: Czy szczerosc poplaca? 03.12.03, 13:26
        [OT] Przypomniala mi się definicja dyplomaty :))

        Dyplomata to ktoś, kto mówi ci spierdalaj w taki sposób, że czujesz dreszczyk
        podniecenia przed czekającą cię wyprawą.
        • ariel23 Re: Czy szczerosc poplaca? 03.12.03, 14:12
          ann.k napisała:

          > [OT] Przypomniala mi się definicja dyplomaty :))
          >
          > Dyplomata to ktoś, kto mówi ci spierdalaj w taki sposób, że czujesz dreszczyk
          > podniecenia przed czekającą cię wyprawą.

          Podoba mi sie ta mysl, jednak tak jak chiara- chyba sie nie nadaje na
          dyplomate, chociaz chcialabym tak ladnie umiec mowic sp.... ;)
    • k.mmilka Re: Czy szczerosc poplaca? 03.12.03, 18:30
      > Teraz mnie strasznie korci, zeby przy okazji im to wszystko powypominac [...]

      Eee, chyba nie warto. Spokojna głowa, one i bez Twojej interwencji wiedzą, że
      się skompromitowały - najlepszy dowód, że teraz próbują (fakt, że nieudolnie)
      zrehabilitować się w Twoich oczach. Pokaż, że jesteś ponad to i nie zamierzasz
      zniżać się do ich poziomu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka