Dodaj do ulubionych

Od wczoraj w naszym domu mieszka pies

01.07.09, 09:57
a właściwie psica o imieniu Stokrotka.
Wczoraj przyjechała z przytuliska prowadzonego w Łodzi przez
fantastyczną i dobrą osobę - panią Mariolę.
A było to tak.
Dwa tygodnie wczesniej, rano, na przestanku autobusowym siedział
sobie nieduży piesek, wypatrywał nadjeżdzajace autobusy i
najwyraźniej na kogoś czekał. Spokojny i smutny. Sprawiał wrażenie
zagubionego. Jechałam do centrum, nie mogłam go zabrać ze sobą, ale
postanowiłam wracając sprawdzić, czy jeszcze tam jest, zabrać do
domu i rozpocząć poszukiwania jego opiekuna.
Był. Pobiegłam do domu po smycz (nota bene kocią) i na przystanek.
Psa już nie było. Pomyślałam, że został juz odnaleziony.
Spotkałam znajomą, jedną z naszej grupki osób mieszkających w
pobliżu i opiekujących się bezdomnymi i porzuconymi zwierzętami i
opowiedziałam całą tę historię. I na całe szczęście.
Okazało się, że piesek o podobnym wyglądzie, dzień wcześniej
siedział w strugach ulewy na wiaducie i nie reagował na próby
przywołania.
Wszystko stało się jasne - był psem porzuconym. Poszukiwania zostały
rozpoczęte.
Św. Franciszek czuwał. Psinka została odnaleziona na pobliskim
osiedlu, głodna i błąkająca się miedzy domami.
Dziewczyny, które ją znalazły, odwiozły do przytuliska i powiadomiły
mnie. W przytulisku została wysterylizowana, zaczipowana i
zaszczepiona. I od wczorajszego popołudnia mieszka z nami i trzema
kotami. Też znalezionymi, łącznie z przepiękną persicą. Koty nie są
specjalnie zachwycone, ale powoli się przyzwyczajają.
A ja mam piękny imieninowy prezent od losu :)
Acha, całkowicie zawojowała mojego m. :)

Obserwuj wątek
    • magtomal Re: Od wczoraj w naszym domu mieszka pies 01.07.09, 10:18
      Gratuluję decyzji.
      Pies z kotami chowają się bardzo dobrze (mam psa i cztery koty)i wzajemnie się
      uzupełniają.
      • scrivo Re: Od wczoraj w naszym domu mieszka pies 01.07.09, 11:38
        i ja gratuluję i cieszę się w imieniu Stokrotki, niech wam się dobrze wiedzie (i kotom też).mam dwie kocie znajdy u siebie i raczej na razie psa nie bedzie choć to moje marzenie. pewnie kiedyś...
    • jicky7 Re: Od wczoraj w naszym domu mieszka pies 01.07.09, 13:22
      Dziękuję Dziewczyny :)
      Stokrotka jest urocza, łagodna i już bardzo kochana. Kociczki
      powoli ją akceptują, tylko kot Lord Filip na jej widok robi się dwa
      razy większy...
      Scrivo, a może jednak?
      • marguyu Re: Od wczoraj w naszym domu mieszka pies 02.07.09, 11:10
        Co tu duzo mowic po tym co opisalas. Ciesze sie, ze sa tacy ludzie
        ja ty. Bezdomne zwierzeta tez sie ciesza.

        Choc cale zycie mialam zwierzeta, teraz nie moge ich miec. Zbyt
        wiele jezdzimy i nie moge skazac kota czy psa na tulaczke po
        znajomych. Ale jak sie ustabilizujemy to z pewnoscia sie opsimy i
        okocimy do granic mozliwosci :)
        • jicky7 Re: Od wczoraj w naszym domu mieszka pies 03.07.09, 09:14
          :)
          Dziękuję.
          My, ze względu na zwierzaki siedzimy w domu. Pozostaje ogród,
          spacery do parku, nordic walking i marsze do Arturówka ( Las
          Łagiewnicki/Łódź - ponoć najwikęszy kompleks leśny w granicach
          administracyjnych miasta w Europie). Teraz dzielnie z nami maszeruje
          Stokrotka.
          A kiedyś to się jeździło po świecie...
          • marguyu Re: Od wczoraj w naszym domu mieszka pies 03.07.09, 11:05
            jicky,
            no i widzisz, mialam racje piszac, ze porzadny z ciebie czlowiek, bo
            i nordic walking uprawiasz:)
            Ja tez tu mam ogromny las pod samym nosem po ktorym chodzimy trzy
            razy w tygodniu. My, tzn. nasz i klub Nordic Walking. W zeszlym roku
            bylo nas siedmioro, w tym jest juz trzydziescioro siedmioro, nie
            liczac sympatykow. Raz - dwa w miesiacu wyjezdzamy dalej. Ostatnio
            bylismy na Palawie (mieszkam na poludniu Czech, na Moawach).

            Gdyby jeszcze komary tak w lecie nie zarly, to bylaby pelnia
            szczescia :)
            • jicky7 Re: Od wczoraj w naszym domu mieszka pies 03.07.09, 12:08
              Pięknie mieszkasz. Pamiętam krajobrazy Moraw z dawnych wypraw. I
              ludzi. Miłych i serdecznych :)Ech, łza się w oku zakręciła...
              • scrivo Re: Od wczoraj w naszym domu mieszka pies 03.07.09, 12:31
                Jicky chyba umówimy się na spacer po łagiewnikach, ode mnie do lasu jakies 10 min mercedesem albo 30 perpedesem. a kijki do nordic walking stoją samotne w kącie:( chętnie poszłyby kkiedyś na przechadzkę z twoimi kijkami. przy okazji dotleniłabym starutkiego:)no cóż, psa nadal nie mam...
              • vinleta Re: Od wczoraj w naszym domu mieszka pies 04.07.09, 20:27
                jicky, ja tez jakis czas temu przygarnelam psa, nie znalazlam, mimo sporych
                wysilkow, jego wlasciciela i pies zostal, ale nie robilam z tego wielkiego halo.
                Ten "twoj" skad wiadomo czy sie zwyczajnie nie zgubil? To, ze blakal sie po
                osiedlu przez 1 czy 2 dni jeszcze nie swiadczy o tym, ze zostal porzucony. Moze
                i jego wlasciciel tez nadal blaka sie po miescie i szuka go, a on juz przymusowo
                zmienil wlasciciela i nawet zostal wysterylizowany. Twoje opowiadanie o cudownym
                odnalezieniu psa w przytulisku i tak szybkim przygotowaniu i wydaniu go do
                adopcji wyglada na prawie niemozliwe. Nikt nie zaczekal czy nie zglosi sie jego
                wlasciciel? W schronisku na szczepienie czeka sie ze dwa tygodnie, dopiero po
                conajmniej nastepnych dwoch wykonuje sie zabieg-sterylizacja, ktory wcale nie
                jest u psow czy kotow plci zenskiej taki prosty jak u kobiet, widzialam kiedys
                kotke-wygolony brzuch, i duza rana pooperacyjna, ktora tez wymaga czasu zeby sie
                wygoic i dopiero wtedy oddaje sie psa do adopcji, siersc odrasta dluzej niz goi
                sie rana i wyglada to powiedzmy smutno, nie wspolczulas mu traumatycznego
                przezycia? Nic o tym nie piszesz. Zapomnialam jeszcze o chipie, na to tez
                potrzeba troche czasu, w sumie jesli nawet... to jest sporo czasu na to zeby
                znalazl go ktos, kto moze go zgubil a nie wyrzucil i jesli juz nawet ochipowany
                i pokrojony, ale wolaby pewnie wrocic do swoich. Ty jakims cudem zalatwilas to
                wszystko w niecale dwa tygodnie, moze pomogl ci sw.Franciszek? Nie
                zainteresowalas sie tym zeby najpierw dac ogloszenia o piesku, ze blakal sie po
                osiedlu, a pozniej oddany do przytuliska? Przeciez sam ci nie powiedzial, ze go
                porzucono. Moze gdzies tam siedza i placza dzieci, ktore zgubily swojego
                najlepszego przyjaciela, a on ma juz nowe, "piekne" zycie. Ja tez troszcze sie o
                zwierzeta, ale wypada tez pomyslec o czlowieku. Mysle, ze jesli kiedys spotkasz
                na spacerze jego wlasciciela, to chyba ci nie podziekuje, o ile wszystko to co
                napisalas nie jest tylko zwykla fantazja.
                • marguyu Re: Od wczoraj w naszym domu mieszka pies 04.07.09, 21:51
                  vinleta,
                  mam wrazenie, ze zapomnialas zarzucic jicky7 porwanie.

                  Nie przesadzasz przypadkiem?
                  Sadze, ze dla psiaka kazdy dzien spedzony na ulicy lub w schronisku
                  tylko zwieksza traumatyzm.
                  Zarzucasz jicky7, ze nie powywieszala ogloszen, a nie zastanowilas
                  sie nad tym dlaczego nie zrobili tego jego dotychczasowi wlasciciele?

                  Istnieje gatunek ludzi slusznie okreslany przez francuzow rabat-
                  joie
                  -> ten ktory tlumi radosc. Wlasnie to uczynilas. Mam jednak
                  nadzieje, ze nieskutecznie.
                  • vinleta Re: Od wczoraj w naszym domu mieszka pies 04.07.09, 23:15
                    Marguyu, porwanie nie przyszlo mi do glowy, a jedynie - jak pisalam - fantazja i
                    teraz mysle jeszcze, ze moze potrzeba popisywania sie na forum, a jesli
                    rzeczywiscie zrobila co zrobila, to jest to czysty egoizm, a przy okazji
                    "pomogla" "psicy". O ile to wszystko prawda. Sama mam psa, ktory jest niesforny
                    i lubi sie czasem zgubic, a ja ogrodu nie moge zamienic w Alcatras, psa, ktoremu
                    probowalam odnalezc wlasciciela i wlozylam w to duzo energii, a ona nie zrobila
                    NIC, nie rozgladala sie za rozwieszonymi ogloszeniami, ani sama takich nie dala.
                    Pies blakal sie zaledwie 1-2 dni, wlasciciele mogli nawet jeszcze nie zdazyc
                    rozwiesic ogloszen. Nie wyobrazam sobie zeby ktos potraktowal w ten sposob
                    mojego, dlatego prosze nie dziw sie, ze zareagowalam. Z drugiej strony mysle,ze
                    czasowo to niemozliwe do zrealizowania, w ok. 10 dni zadne przytulisko nie da
                    rady przygotowac psa do adopcji (lacznie ze sterylizacja suki), wiec moze
                    niepotrzebnie przezywam los biednego psiaka i jego wlascicieli, jesli sie tylko
                    zgubil. A jesli tacy sa, to uwazasz, ze ona ma prawo do radosci, ktora ja wg
                    ciebie stlumilam? Tym to juz zupelnie mnie dobilas. A moze to tylko fantazja
                    jicky? mam nadzieje, bo cos mam tez przeczucie, ze zaproszona na wycieczke z
                    kijkami pewnie nigdy sie nie zglosi z przyczyn takich czy innych, albo moze
                    nigdy nie odezwie, bo tak najlatwiej.
                    • marguyu Re: Od wczoraj w naszym domu mieszka pies 05.07.09, 00:21
                      Vinleto,
                      wybacz, ale ja czegos nie rozumiem, piszesz: "...porwanie nie
                      przyszlo mi do glowy, a jedynie - jak pisalam - fantazja i teraz
                      mysle jeszcze, ze moze potrzeba popisywania sie na forum, a jesli
                      rzeczywiscie zrobila co zrobila, to jest to czysty egoizm, a przy
                      okazji "pomogla" "psicy". O ile to wszystko prawda."

                      W jednym zdaniu zarzucasz jicky7 nadmierna fantazje, chec popisania
                      sie na forum, klamstwo, egoizm i jeszcze raz klamstwo.
                      Moze jestem naiwna, ale wciaz trudno mi uwierzyc w to, zeby dorosla
                      kobieta wymyslila tego rodzaju historie tylko po to zeby popisac sie
                      na forum na ktorym nie ma dzikich tlumow do wyrazania zachwytu.

                      Przychodze na to forum od niedawna i nie znam ani ciebie ani jicky
                      wiec nie ma mowy o zadnych sympatiach czy antypatiach z mojej
                      strony. Ona po prostu napisala, ze sie cieszy, bo ma psa znajdusia.
                      Nic nadzwyczajnego i Nobla za to nie dostanie. Ty rozebralas jej
                      wpis na czynniki pierwsze i ogladajac kazdy pod swiatlo
                      stwierdzilas, ze to co napisala jest niemozliwe. No i tu sie mylisz,
                      bo w zyciu wszystko jest mozliwe. Nawet w psim!
                      Na dodatek cala ta analiza przeprowadzona zostala na "nie". Trzeba
                      byc slepym zeby tego nie zauwazyc.
                      Nikt tobie nie odmawia prawa do nieufnosci, kwestia doswiadczen i
                      charakteru, ale czy naprawde sadzisz, ze masz prawo do tylu
                      negatywnych okreslen w stosunku do kogos kogo wcale nie znasz?

                      Na koniec dodam, ze w tym co pisze nie ma cienia zlosliwosci w
                      stosunku do ciebie. Po prostu uderzyla mnie niechec bijaca z twoich
                      wpisow.
                      • mariadan Re: Od wczoraj w naszym domu mieszka pies 05.07.09, 02:57
                        Pierwszy raz piszę na forum, do tej pory tylko czytałam, ale teraz i mnie ruszyło.
                        Marguyu widać jesteś osobą dobrego serca i na tyle poważną, że nie masz pojęcia
                        jakie historie potrafią wymyślać ludzie, żeby się dowartościować. A na forum
                        najłatwiej.
                        Zreszta wcale tak naprawdę niewiadomo, czy Jicky jest dorosłą osobą, bo na forum
                        każdy może być kim chce.
                        Jedni być może nie wnikają w szczegóły i przyjmują wszystko na dobrą wiarę, a
                        innym historie nie trzymające się tzw. kupy (przepraszam za wyrażenie) rzucają
                        się w oczy.
                        Gdyby Jicky po prostu napisała, że przygarnęła przybłędę, to pewnie Winleta,
                        jako również właścicielka psa przybłędy, napisałaby kilka ciepłych słów.
                        Ale ta historia Jicky naprawdę jest cokolwiek dziwna. Jicky zauważa pierwszy raz
                        psa na przystanku i natychmiast chce go zabrać do siebie, a nie czyni tego
                        jedynie dlatego, ze jedzie do centrum! Gdy wraca, widzi psa, ale nie przywołuje
                        go, nie zachęca, żeby za nią szedł, czy w ostateczności bierze na ręce, bo
                        przecież piesek mały, tylko idzie do domu po smycz.
                        Opowiada historię znajomym opiekunkom zwierząt, a one, gdy odnajdują psa zamiast
                        do Jicky, odwożą go do schroniska (dziwne też, że Jicky mając takie znajomości
                        nie może sobie ze względu na zwierzęta pozwolić na krótki urlop poza domem)
                        Jicky już tydzień przed zabraniem Stokrotki ze schroniska pisze, ze będzie jej
                        właścicielem – nie brała pod uwagę, ze ktoś się jednak po psa zgłosi? I to
                        zachipowanie, szczepienie i sterylizacja w czasie krótszym niż dwa tygodnie.
                        Może nie masz pojęcia o procedurach, ale ja mam psa ze schroniska. Pies najpierw
                        przechodzi dwutygodniowy okres kwarantanny, potem jest szczepiony, a w ciągu
                        kolejnych dwóch tygodni po szczepieniu, nie przeprowadza się żadnych zabiegów, o
                        ile nie są konieczne.
                        Tylko proszę, nie zarzucaj mi, że bawię się w detektywa. Nic na to nie poradzę,
                        że zauważam (nazwijmy to delikatnie) nieścisłości w wypowiedziach.
                        Więc może Winleta odebrała tylko radość bajarzowi?
                        Jeśli jednak historia jest prawdziwa, chociaż taką się nie wydaje, to pośpiech
                        z jakim działała Jicky wygląda tak, jakby naprawdę chciała zabrać psa zanim
                        uczynią to właściciele (nie upieram się, że tacy są)
                        Schroniska pełne są nieszczęśliwych zwierząt. Jeśli ktoś kieruje się jedynie
                        dobrym sercem, to naprawdę jest z czego wybierać.
                        • jicky7 Re: Od wczoraj w naszym domu mieszka pies 05.07.09, 13:38
                          Vinleta, Maridan
                          skąd w Was tyle jadu dziewczyny?
                          Egoistka? Bajarz?
                          A teraz ad rem:
                          1.Ogłoszenia ukazywały sie przez cały czas (tj. ponad dwa tygodnie)
                          w łodzkim Expresie Ilustrowanym - ma największy nakład
                          2.Ogłoszenia zostały porozwieszane na przystankach, w przychodni
                          weterynaryjnej i przy sklepach
                          Odzew żaden.
                          A tak w ogóle to nauczcie się czytać ze zrozumieniem (pies
                          początkowo miał być wzięty na czas poszukiwania jego opiekuna)-
                          zapewniam was, że to nie takie trudne ;)
                          I ten największy zarzut - jak śmiałam napisać o tym na forum. Toż to
                          zgroza!
                          Napisałam, poniewaz chciałam się podzielić swoją radością z
                          życzliwymi, fajnymi ludźmi.
                          I tak na koniec domorosłe cenzorki - mniej jadu, mniej złości,
                          poniewaz w przeciwnym razie Wasze procesy starzenia przebiegną
                          lawiniowo i żadna operacja plastyczna Wam nie pomoże :)
                          • mariadan Re: Od wczoraj w naszym domu mieszka pies 05.07.09, 15:19
                            Ależ Vicky, gdzie Ty się dopatrzyłaś jadu w mojej wypowiedzi?
                            I czytać ze rozumieniem również potrafię. Owszem pisałaś, że pies miał być
                            wzięty na czas poszukiwania opiekuna, ale nie był, tylko zamiast tego trafił do
                            schroniska, gdzie (jak piszesz) natychmiast został, zaszczepiony, ochipowany i
                            wysterylizowany. Działo się to w takim tempie, że chyba potencjalny, odnaleziony
                            właściciel, nie miałby szans, żeby temu zapobiec.
                            Tak się składa, że sama mam psa ze schroniska i wiem, jakie są procedury. Moja
                            sunia przechodziła zabieg sterylizacji i chociaz z innych powodów, jak brak
                            chęci posiadania potomstwa, to wiem jak to wygląda.
                            Nie napisałaś wcześniej ani słowa o ogłoszeniach w gazecie i próbach
                            poszukiwania właściciela.
                            Lubisz się chwalić (przeczytałam inne Twoje wypowiedzi) i mogę się tylko
                            domyślać że prowadzisz szare i nieciekawe życie, a takimi historyjkami na forum,
                            próbujesz je troszkę ubarwić. Może faktycznie nic w tym złego. I nie ma we mnie
                            złości, tylko współczucie.
                            Może naprawdę masz dobre serduszko, skoro się tak troszczysz o moją urodę.
                            Serdecznie pozdrawiam
                            • onionka Re: Od wczoraj w naszym domu mieszka pies 06.07.09, 18:05
                              I'sorrry you are obla baba verry obla...
                            • damakier1 Re: Od wczoraj w naszym domu mieszka pies 14.11.13, 18:36
                              mariadan napisała:

                              Lubisz się chwalić (przeczytałam inne Twoje wypowiedzi) i mogę się tylko
                              domyślać że prowadzisz szare i nieciekawe życie, a takimi historyjkami na forum,
                              próbujesz je troszkę ubarwić. Może faktycznie nic w tym złego. I nie ma we mnie
                              złości, tylko współczucie.


                              Jeśli tak wygląda Twoje współczucie, to strach się bać co będzie, kiedy się zezłościsz.
                              Ja tam nie wnikam, czy Vicky napisała prawdę i tylko prawdę, czy może trochę ubarwiła swą opowieść. Najważniejszy jest morał, jaki z jej wpisu wynika: przyjęcie do rodziny bezdomnego psa daje szczęście i psu, i temu kto go przygarnie.
                              • damakier1 Errata 14.11.13, 18:38
                                O, przepraszam - to nie Vicky pisała o Stokrotce, tylko jicky7.
                        • jicky7 Re: Od wczoraj w naszym domu mieszka pies 05.07.09, 13:41
                          Do Scrivo,
                          z największą chęcią :)
                          nasze kijki już z radosci skaczą i przytupują w korytarzu.
                          Przesyłam Ci gazetowego maila z namiarami:)
                          • marguyu Re: Od wczoraj w naszym domu mieszka pies 05.07.09, 16:40
                            mariadan napisala à propos jicky:
                            "Lubisz się chwalić (przeczytałam inne Twoje wypowiedzi) i mogę się
                            tylko domyślać że prowadzisz szare i nieciekawe życie, a takimi
                            historyjkami na forum, próbujesz je troszkę ubarwić. Może faktycznie
                            nic w tym złego. I nie ma we mnie złości, tylko współczucie."

                            Wszystko jest wzgledne. Szczegolnie barwy cudzego zycia.
                            Dla wielu osob moje zycie jest dosc barwne. Znalazlo sie jednak
                            sporo osob, ktore szukajac dziury w calym ze smiertelna powaga
                            twierdza, ze wedruje po swiecie, bo rzucaja mna tu i tam jakies
                            mroczne i zawile problemy i z ich powodu zmieniam kraje zamieszkania.
                            Najdziwniejsze jest to, ze ci ludzie znaja lepiej moje motywacje niz
                            ja sama.
                            Kazdy spelnia sie inaczej. Jedni graja w kregle, inni podrozuja,
                            jeszcze inni wija wianki ze stokrotek i chodza boso po rosie.

                            Wszytsko jest wzgledne i wyciaganie pochopnych wnioskow oraz
                            nadinterpretacja szkodza najbardziej tym, ktorzy nieproszeni
                            oceniaja innych.
                            • mariadan Re: Od wczoraj w naszym domu mieszka pies 05.07.09, 17:29
                              Oczywiście marguyu, że wszystko jest względne i
                              „Kazdy spelnia sie inaczej. Jedni graja w kregle, inni podrozuja,
                              jeszcze inni wija wianki ze stokrotek i chodza boso po rosie”, a inni piszą
                              bajki na forum
                              Napisałam tylko, że mogę się domyślać dlaczego jicky tak ubarwia swoje
                              historyjki i podałam jeden z możliwych powodów, ale upieram się, że właśnie taki
                              jest - może po prostu lubi działalność pisarską?
                              Szkoda, że odniosłaś się tylko do tego jednego fragmentu mojej wypowiedzi,
                              pozostawiając całkowicie bez komentarza, poprzednią, w której uzasadniłam,
                              dlaczego historia (jeśli nie zmyślona), wydaje mi się mocno ubarwiona
                              • mariadan Re: Od wczoraj w naszym domu mieszka pies 05.07.09, 18:05
                                Korekta:
                                Przepraszam, za błąd - gdzieś mi się zapodziało "nie".
                                Miało być, że: NIE upieram się, że jicky fantazjuje z powodu nieciekawego życia,
                                bo faktyczznie nic o jej życiu nie wiem, może po prostu to lubi
                            • guru211 Re: Od wczoraj w naszym domu mieszka pies 05.07.09, 18:54
                              Drogie panie. Z pewnym zaineresowaniem przeczytalem toczaca sie dyskusje. Moze
                              na wstepie powinienem przeprosic marguyu, ze nieproszony pisze na tym forum, ale
                              wybacz tego nie zrobie, bo forum jest wlasnie po to zeby pisac nieproszonym,
                              inaczej nie mialoby sensu jego istnienie. No a jesli juz ktos dzieli sie swoimi
                              sprawami z zupelnie obcymi ludzmi, to mozna sie spodziewac, ze kazdy czytajacy
                              bedzie mial swoj kat widzenia, jeden pochwali inny wyrazi swoja dezaprobate.
                              Mysle, ze vinleta zbyt mocno przejela sie dola psiaka i jego wlascicieli, ktorzy
                              gdzies sie zapodziali. Nie bylbym az tak dramatyczny w ocenie, nikomu nie
                              ubliza, dzieli sie tylko swoimi watpliwosciami. Ale nie o tym chcialem pisac,
                              tylko krotko o tym co przytrafilo sie moim znajomym w ubieglym roku w sezonie
                              letnim. Otoz, wyjechali na wakacje zostawiajac swojego psiaka w dobrych rekach
                              swoich przyjaciol. Psiak znal nowych-tymczasowych opiekunow, ale byl jednak
                              zdezorientowany w nowym domu, szybko dal drapaka. Ludzie, ktorzy mieli sie nim
                              opiekowac przezyli gehenne, bo to solidni ludzie, no i bliscy przyjaciele.
                              Trwaly poszukiwania na duza skale, psiaka widziano a to tu, a to tam (o ile to
                              byl ten wlasnie). Cala historia zakonczyla sie szczesliwie. Odnaleziono go w
                              schronisku czy przytulisku po wielu telefonach. To trudna praca, zwierzaki mowic
                              nie potrafia i latwo o balagan. W przypadku akurat tego psiaka to nie zoperowano
                              go natychmiast i cale szczescie, bo wlasciciele wcale nie zyczyli sobie
                              sterylizacji i w szczesliwy sposob wrocil po ok. miesiacu do swoich
                              pozostajacych w glebokim smutku wlascicieli, troche oglupialy i wychudzony, ale
                              caly, zdrowy i ze wszystkim na swoim miejscu:). Na podstawie tego zdarzenia,
                              mimo, ze z pewnoscia naraze sie niektorym z forumowiczek, musze napisac, ze mam
                              spore zrozumienie dla tych, ktore zbyt szybkie dzialania uwazaja za bledne.
                              Kwestie prawda-nieprawda, trudno rozstrzygnac. Czasem zagladam na strone
                              schroniska i zauwazylem, ze psy znalezione w marcu w dalszym ciagu czekaja na
                              sterylizacje, poza tym sa pewne przepisy, o ktorych pisala jedna z Pan, ze od
                              czasu szczepienia musi minac najmniej 2 tygodnie do zabiegu. O takich
                              znalezionych psiakach niczego nie wiemy, a badania immunologiczne moga byc zbyt
                              kosztowne, to smutne realia. Serdecznie pozdrawiam wszystkie Panie.
                              • marguyu Re: Od wczoraj w naszym domu mieszka pies 05.07.09, 22:55
                                guru napisal: "Moze
                                na wstepie powinienem przeprosic marguyu, ze nieproszony pisze na
                                tym forum, ale
                                wybacz tego nie zrobie, bo forum jest wlasnie po to zeby pisac
                                nieproszonym,
                                inaczej nie mialoby sensu jego istnienie. "

                                I to wlasnie nazywam nadinterpretacja.
                                Nigdzie nie napisalam, ze komukolwiek zabraniam czegokolwiek.
                                Nie mam do tego zadnych uprawnien ani checi.
                                Sama przychodze na to forum od dosc niedawna i wiecej czytam niz
                                pisze.

                                ps. Bardzo kochalam moje koty i choc nie wychodzily z domu, oba
                                mialy czipy. Zalezalo mi na nich wiec chcialam, zeby kazdy przytulek
                                lub weterynarz mogl je zidentyfikowac i poinformowac mnie o ich
                                losie. To tak à propos historii ktora opisales.
    • jicky7 Do Maridam 05.07.09, 17:48

      oraz, zważywszy ton wypowiedzi, rownież do Vinlet
      Do tej pory nie wdawałam się słowne przepychanki na forach. Szkoda
      czasu. Ale ponieważ nalegasz...
      Wpisy na forach często operują skrótem. Nie ma sensu (wg mnie) pisać
      sążnistych elaboratów. Chyba że ktoś to bardzo lubi...
      1. Nie napiszę,że Wasza zdolność percepcji jest jaka jest - bo
      byłabym niegrzeczna.
      2. Nie napiszę, że każdy sądzi wg siebie - bo byłabym niegrzeczna.
      3. Nie napiszę, że po przeczytaniu Waszych postów uwazam Was za
      mające problemy ze sobą i swoją samooceną - bo byłabym niegrzeczna.
      4. Nie napiszę, że patrz pkt. 3 wskazana byłaby wizyta u psychologa.
      5. Nie napiszę, że obu Wam życzę zdrowia , bo na rozum już za poźno -
      bo byłabym niegrzeczna.
      6. Nie napiszę, że do poziomu Waszych wypowiedzi najbardziej
      pasowałby magiel ( było kiedyś coś takiego, babcia mi mówiła :))- bo
      byłabym niegrzeczna.
      Za to napiszę, żebyście obie przeczytały wiersz Tuwima ( tak, tak
      był taki poeta) skierowany do cenzora - tytuł i antologię zapewne
      bez trudu odnajdziecie ( vide Wasze zdolności tropicielskie )- i
      zastosowały się obie do zalecenia jakie poeta dał cenzorowi.
      I na sam koniec - nie ma czegoś takiego jak " właściciel zwierzęcia".
      Można być właścicielem rzeczy. A zwierzę jako istota czująca i
      rozumna - rzeczą nie jest. Człowiek może być o-p-i-k-u-n-e-m
      zwierzecia. Dotarło?! To zapamiętać raz na zawsze!
      Na tym kończę polemikę z Wami. Pierwszy i ostatni raz prowadziłam
      rozmowę na takim poziomie. Vale.

      • mariadan Re: Do Maridam 05.07.09, 18:06
        ależ jicky, jesteś niegrzeczna
        • jicky7 Re: Do Maridam 05.07.09, 18:10
          Tak.
          Zrozumiałaś?! Niemożliwe!
          I jednak nie umiesz czytać ze zrozumieniem. Napisałam "Na tym kończę
          polemikę z Wami. Pierwszy i ostatni raz prowadziłam
          rozmowę na takim poziomie. Vale."
      • olgab4 Re: Do Maridam 25.09.09, 02:27
        "na sam koniec - nie ma czegoś takiego jak " właściciel zwierzęcia".
        > Można być właścicielem rzeczy. A zwierzę jako istota czująca i
        > rozumna - rzeczą nie jest. Człowiek może być o-p-i-k-u-n-e-m
        > zwierzecia. Dotarło?! To zapamiętać raz na zawsze!"

        Jicky, czytalas "Z milosci do psa" Particii McConnell? :) ja jestem w trakcie, i wlasnie ujelo mnie, ze autorka nie uzywa nigdy slowa "wlasciciel" a wlasnie "opiekun".
        Poza tym, jako osoba w psach zakochana i wiecznie marzaca o wielkim psim stadzie (na ktore obecnie brak czasu i srodkow), gratuluje pieknej decyzji, mam nadzieje, ze mala niedlugo zacznie dogadywac sie z kotami.
        Pozdrawiam Was obie ;)
    • jicky7 Do Scrivo 05.07.09, 17:54
      Do Scrivo,
      z największą chęcią :)
      nasze kijki już z radosci skaczą i przytupują w korytarzu.
      Wysyłam Ci namiary na gazetowego maila :)
      • vinleta Re: Od wczoraj w naszym domu mieszka pies 05.07.09, 21:12
        Wywolana do tablicy stawiam sie:), a tu dzieje sie, oj dzieje! Jicky wpadla w
        szal. Wez ktorys z antydepresantow i uspokoj sie. Mysle, ze wizyta u specjalisty
        to najbardziej wskazana jest wlasnie tobie. Poza tym tobie nikt nie ubliza, a ty
        zachowujesz sie duzo ponizej ogolnie przyjetego poziomu, zamiast spokojnie
        odniesc sie do tego co pisza inni. Twoje "wrzaski" na forum sa tylko zenujace.
        Wczoraj przeczytalam twojego posta i choc nie pisuje na forum postanowilam
        zareagowac, (forum jest dla wszystkich i kazdy ma prawo tam pisac, nie tylko
        tacy, ktorych sie o to poprosi albo im na to pozwoli). Po tym co przeczytalam
        wlos zjezyl mi sie na glowie, wyobrazilam, ze gubi mi sie moj psiak i odnajduje
        go po niecalych dwoch tygodniach wysterylizowanego, dzieki tak wspanialej
        opiekunce zwierzat jak ty, ktora dzis podala, ze w tym samym czasie prowadzila
        intensywne poszukiwania wlascicieli (takiego slowa bede uzywac, bo nie tobie
        mnie pouczac). Niby dalas ogloszenia do gazety, a nie zaczelas zyczajnie od
        forum, na ktorym pisujesz. A gdybys ich w tym krotkim czasie znalazla, to co,
        oddalabys im takiego okaleczonego psa? Czy nie wypadalo poczekac chocby ze dwa
        miesiace z podjeciem ostatecznych krokow? Jednoczesnie zaczelam sie zastanawiac
        czy to co napisalas jest w ogole mozliwe. Po przeczytaniu kilku dzisiejszych
        wpisow, utwredzilam sie w przekonaniu, ze fantazjujesz, jesli nie w calosci to w
        duzej czesci i chyba moge przestac przejmowac sie losem psiny, ktory
        najprawdopodobniej byl zupelnie inny (mam nadzieje lepszy) niz opisalas. Dzis
        doczytalam sie jeszcze (kilka dni temu), ze nowa psina towarzyszy wam w dlugich
        spacerach. Suka, ktora kilka dni wczesniej byla sterylizowana (a jest to duzy
        zabieg) nie bylaby w stanie isc na dlugi spacer. Ot co. No coz padlas ofiara
        swojego fantazjowania i jesli to robisz to musisz liczyc sie z tym, ze ktos moze
        cie zdemaskowac i to zupelnie przypadkiem. Jaki jest twoj cel? Rozwscieczona
        zaczelas w sposob raczej prostacki ublizac tym, ktorych zastanowila ta szybka
        akcja z psem, ktora na poczatku szczerze mnie przerazila. Moze nawet poczytam co
        pisujesz na innych forach, to moze byc zabawne. Mysle, ze to by bylo na tyle.
        Moze jeszcze pozwole sobie zyczyc ci zadowolenia z nowego czlonka rodziny (o ile
        naprawde istnieje) i oby nigdy ci sie nie zgubil :)
        • vinleta Re: Od wczoraj w naszym domu mieszka pies 06.07.09, 01:02
          P.S. jicky, nadal mialam pewne watpliwosci i zeby je juz do konca rozwiac
          przejrzalam ogloszenia w Ekspresie Ilustrowanym od 12.06 do 27.06., jedyne
          ogloszenie dotyczace zwierzat bylo umieszczone 25.06. - poszukiwano papugi
          Nimfa, ktora zaginela w Aleksandrowie Lodzkim. Bez komentarza.
          • jicky7 Re: Od wczoraj w naszym domu mieszka pies 06.07.09, 09:47
            1 Nie zamieniaj forum w magiel.
            2.Czytaj uważnie, zwłaszcza ogłoszenia. Nie kłam.
            3.Mogłabym podać namiary osoób, które potwierdzą prawdziwość moich
            słów i numer tel. przytuliska, tylko po co? Ty przeciez wiesz
            lepiej. Nieędę udowodniać, że nie jestem wielbłądem.
            4. Pewien mój kolega, kiedy spotykał się z wyjątkowo uprzykrzonym i
            pewnym swoich jedynie słusznych racji, rozmówcą - rysował na czole
            palcem kóleczko, mówiąc: "każdy ma swoje własne kółko
            zainteresowań". Ja właśnie to robię widząc, wirtualnie rzecz jasna,
            Ciebie.
            5.Nie przeczytałaś chyba mojego posta, a może złość odebrała Ci
            zdolność rozumienia słowa pisanego cyt. "Na tym kończę polemikę z
            Wami. Pierwszy i ostatni raz prowadziłam
            rozmowę na takim poziomie. Vale."
            6. A swoją drogą, myślę że bardzo smutny musi być być Twój świat -
            pełen podejrzeń, nieufności, frustracji. No cóż taki lajf.
            I na tym proponuję zakończyć roztrząsanie tego tematu - każda z nas
            zapewne pozostanie przy swoim zdaniu.
            Mimo wszystko pozdrawiam.
            j.

          • jicky7 Re: Od wczoraj w naszym domu mieszka pies 06.07.09, 09:50
            Ps. Wiesz jak się nazywają tacy łudzie jak Ty?
            Joy-killer.
            • vinleta Re: Od wczoraj w naszym domu mieszka pies 06.07.09, 13:10
              Widze, ze coraz bardziej odkrywasz swoje prawdziwe "ja", ublizasz mi czego ja
              nie robie w stosunku do ciebie i to ty zamieniasz forum w magiel, do tego osoba
              fantazjujaca tak jak ty odbiera przyjemnosc czytywania na forum, przynajmniej
              dla mnie, bo ja mysle i wierze w to co czytam, a ty te wiare mocno zachwialas.
              Myslac o tobie przypomnial mi sie taki zart obrazkowy na temat ludzi piszacych
              na czacie - siedzi przy komputerze stara, gruba baba z petem w zebach, w
              dziurawej bieliznie i z papilotami we wlosach, przy innym komputerze siedzi
              stary, zarosniety facet w rozciapanych kapciach i powyciaganych gaciach i pisza
              do siebie: "Ja jestem piekna i mloda", on odpisuje: "Ja tez jestem mlody i
              niesamowicie przystojny". Ten obrazek odnosze do twojego fantazjowania. Ja pisze
              o kontretach, co do ktorych ty udajesz, ze jestes slepa, zarzucajac mi do tego
              klamstwo. No a jak czula sie psica na dlugim spacerze w kilka dni po
              sterylizacj? Nie JA klamie. Dziwie sie, ze nie podalas namiarow na przytulisko i
              psa, ktorego adoptowalas, tylko o tym napisalas, chetnie zadzwonilabym, chocby
              po to zeby sie przekonac jak sprawnie i preznie dzialaja takie instytucje:).
              Wiadomo, ze namiarow nigdy nie podasz. Pkt nr 4 ten o koleczku na czole, jest na
              poziomie przedszkolaka, uwazasz ze jestm glupia, bo nie lubie jak ktos innym
              wciska kit, w ten sposob obrazasz czytajacych, bo robisz z nich glupkow.
              Ogloszenia przejrzalam bardzo dokladnie, moga to zrobic tez inni rownie
              dociekliwi jak ja:), bo w internecie jest dostepna kopia papierowej gazety.
              Powtorze raz jeszcze skoro zarzucasz mi klamstwo, ze przejrzalam bardzo
              dokladnie wszystkie ogloszenia od 12.06. do 27.06. JA pisze tylko to czego
              jestem pewna i nie mam sklonnosci do fantazjowania, ani tez do klamstwa.
              Koncentrowalam sie szczegolnie na rubrykach: zwierzeta/rosliny, komunikaty, inne
              i rozne, bo chyba nie umiescilas go w matrymonialnych:) Rubryki
              zgubiono/znaleziono nie ma wcale, do tego sluzy rubryka "komunikaty", pewnie
              nawet tego nie wiesz, to zerknij chocby do dzisiejszej gazety, ja tez przy
              okazji czegos sie nauczylam:) Jesli rzeczywiscie przgarnelas psa, to po kiego
              grzyba ubierac to zdarzenie w jakies fikcyjne fakty, ktore do tego zupelnie sie nie
              zgadzaja, na forum nie czytaja tylko sami ograniczeni, ale takze tacy, ktorzy
              mysla logicznie i odbieraja przyjemnosci z fantazjowania takim jak ty.
        • jicky7 Re: Od wczoraj w naszym domu mieszka pies 06.07.09, 14:22
          Rozmowę z Tobą zakończyłam. Widzę, że nie dotarło. Trudno me culpa,
          mea maxima culpa - ponoć z upartym głupcem nie należ dyskutować, bo
          będzie cię usiłował sprowadzić do swojego poziomu a tam pokona
          doświadczeniem :)
          Uważam, że tak fajnego forum nie powinna zaśmiecać swoimi
          frustracjami jakaś trollica. Jeżeli nadal masz ochotę uprawiać tego
          rodzaju polemikę (czy może raczej przesłuchanie) - to pisz na
          gazetowego maila. Jeżeli nie będę miała nic lepszego do roboty - a w
          moim przypadku to raczej mało możliwe - może nawet odbiorę mail od
          Ciebie i kto wie, może nawet Ci odpowiem :) A jesli jesteś z Łodzi
          to może zaproszę na kawę :)
          Ale teraz już naprawdę -vale.
          j.
          • scrivo Re: Od wczoraj w naszym domu mieszka pies 06.07.09, 15:40
            szanowne panie, niezbyt chciałabym się wtrącac a ten gorący spór aleście chyba zagalopowały się zanadto, fuj!!! Pani vinieta i pani maridam, nie będące stałymi uczestniczkami forum tegoż, wpadły ot tak sobie, przypadkiem z wizytą? czy też celowo, zwabione niewiadomojakimi wieściami i niewiadomo od kogo, przywlokły się przewietrzyć jęzory? Fakt, któras z pań pisze iż forum jest dla wszystkich ale też dobre wychowanie jest dla wszystkich. Nie wchodzi się do kogoś do otwartego ogrodu gdzie ludzie sobie gawędzą przy kawie i ciasteczkach, będąc spoconym w przelocie między maglem a rzeźnią. Wypada się umyć, przebrać i z miłym uśmiechem powitać zebranych. Panie tymczasem ni stąd ni z owąd dają czadu z pełnej rury!!! Jicky zaś daje się sprowokować i wciągać w dyskusję służącą wyłącznie przewalaniu się w temacie " ja wiem lepiej, ja jestem świętsza".
            Kobiety, cicho sza!!! dałyście sobie po pysku i basta bo trzeba będzie wyrzucić cały ten wątek.

            vinieta pisze: "ja tez jakis czas temu przygarnelam psa, nie znalazlam, mimo sporych
            wysilkow, jego wlasciciela i pies zostal, ale nie robilam z tego wielkiego halo."
            Vinieto, czy powodem twojego czepiania się jest wyłącznie potrzeba wytknięcia komuś iż ośmiela się napisać o chwalebnym czynie swoim na publicznej tablicy? Zazdrość li to jest czy co? A czemu ma nie pisać? Czemu ma się nie podzielić radością? Nawet jeśli któryś ze swoich kroków w tej sprawie uczyniła pochopnie?

            W kwestii formalnej zaś chciałabym zapytać obie interlokutorki jicky czy zwyczajowo biegają po forach w wyszukiwaniu smakowitych kąsków czyli tematów mogących stać się fermentem ku dyskusji nie zmierzającej do wymiany zdań a wyłącznie do udowodnienia swojej racji? BO jeśli tak to to, proszę pań, się nazywa ksenofobia, zagryziactwo i wojująca ortodoksja.
            Proszę uprzejmie wszystkie strony o pohamowanie zapędów pouczania bliźniego swego.
            Pax vobiscum;)
            • jicky7 Re: Od wczoraj w naszym domu mieszka pies 06.07.09, 16:57
              :)
            • mariadan Re: Od wczoraj w naszym domu mieszka pies 06.07.09, 18:26
              Scrivo,
              Czy swoją ocenę człowieka uzależniasz tylko od tego, jak długo ktoś jest
              gościem forum?
              Gdybyśmy pisywały na tym forum wcześniej, to mogłybyśmy wyrażać najróżniejsze
              opinie, obrażać, przypinać różne paskudne etykietki kompletnie nie uzasadniając
              swojej opinii, tak jak to czyni jicky i ani słowa krytyki (takiej jaką i Ty i
              marguyu serwujecie nam) nie słyszeć?
              Czyli nieważne, kto ma rację a kto nie. Nieważne, że my nikogo nie obrażamy ,
              natomiast same jesteśmy obrzucane inwektywami przez jicky. Nie liczy się prawda,
              nie liczy się racja, tylko to od jak dawna pisuje się na forum?
              To, że ktoś nie pisze na forum, nie oznacza, że nie czyta go od dawna.
              Zareagowałam na posta będącego odpowiedzią marguyu na post Vinlety, bo mimo, ze
              jak twierdzi, nie należy stosować nadinterpretacji, nie odniosła się do treści
              listu, a od razu przypisała Vinlecie złe intencje i przykleiła etykietkę
              tłumiącego radość.
              Założyła też z góry, że na forum nikt nie kłamie, bo po co. Tymczasem fora roją
              się od osób, które siadając do komputera wdziewają inną skórę i stają się
              herosami, fachowcami, mają jachty i wille z ogrodem itd – jednym słowem tymi,
              kim chcieli by być lub mieć, a czego brakuje im w tzw. realu.
              Może fantazje jicky nikomu wielkiej krzywdy nie czynią i faktycznie należało,
              jak zwykle mam to w zwyczaju, przymrużyć oko i nic nie pisać.
              (bo że są to fantazje to chyba już nikt nie ma wątpliwości? – wierna kopia
              gazetowego wydania, którą idąc za przykładem Vinlety też sprawdziłam, bo nie
              lubię być gołosłowna:
              egazeta.express.lodz.pl/start.php?kalendarzRok=2009&kalendarzMiesiac=06&kalendarzDzien=30
              - chociaż i tak pewnie nikomu nie będzie się chciało tego sprawdzać; i na tym
              właśnie bazują „gawędziarze”)
              Ale stało się i napisałam.
              Reakcja jicky mnie specjalnie nie zaskoczyła, bo jest typowa dla zdemaskowanego
              kłamcy, natomiast zaskoczyła mnie postawa Twoja i marguyu – ten podział na swój
              (wszystko mu wolno) i obcy (ma siedzieć cicho lub przytakiwać).
              Tylko proszę, nie piszcie od nadinterpretacji. Każdą swoją opinię uzasadniam,
              ale to puszczacie mimo uszu, skupiając się na przypisywaniu mi takich a nie
              innych intencji lub cech charakteru..
              Zastanawiałam się dlaczego takiej uwagi nie usłyszała jicky, kiedy zakładała, że
              mogę nie znać Tuwima, że mam problemy z samooceną , że jestem głupia i traktuję
              zwierzęta jak rzeczy, bo śmiałam użyć sformułowania: właściciel psa. I
              zrozumiałam – starutkie nie obchodzi, czy historie tu opowiadane są prawdzie,
              czy zmyślone, starutkie na forum przyszły po prostu sobie pogawędzić, a tu
              niewiadomo skąd przylazł obcy i sieje ferment, więc trzeba go pogonić.
              Zatem, ku Waszej uciesze, pożegnam się sama, życząc miłych pogawędek w
              towarzystwie wzajemnej adoracji

              • marguyu Re: Od wczoraj w naszym domu mieszka pies 06.07.09, 22:20
                Kobieto!
                Opamietaj sie, bo ci szlag watrobe trafi i zolcia sie zalejesz!
                Czy naprawde trzeba odprawiac egzorcyzmy po to zebys zamilkla?

                Lamentable!!!
                • vinleta Re: Od wczoraj w naszym domu mieszka pies 07.07.09, 00:13
                  marguyu, gdzie ty widzisz zolc i szlag? Ot, probowala jeszcze cos wyjasnic, ale
                  niektore umysly sa nieprzemakalne, nie musisz sie z tymi egzorcyzmami fatygowac,
                  bo maridan wlasnie grzecznie sie pozegnala. Charakterystyczne dla stalych
                  uczestniczek tego watku, pewnie i calego forum, jest jakis brak zrozumienia tego
                  co prawdziwe i istotne, natomiast chetnie lyka sie lekko podane fantazje. Moze
                  trzeba miec szczegolne zdolnosci intelektualne?:) Jicky dziekuje za w bardzo
                  elegancki sposob podane zaproszenie mnie do pisania na stopie prywatnej. Jestem
                  zmuszona znizyc sie do tego samego poziomu i odpowiedziec, ze moze napisze, a
                  moze nie, zobacze jak mi sie bedzie chcialo, z cala pewnoscia jeszcze kiedys
                  odezwe sie, bo jestes w sumie prostym, ale dosc zabawnym zjawiskiem forumwym.
                  Zycze milej wycieczki z kijkami w forumowym towarzystwie. Pozdrawiam mile panie:)
    • jicky7 Drogie Mariadam i Vinleto 07.07.09, 14:47

      Rozszyfrowałyscie mnie. Wasza przenikliwość i głębia Waszych, jakże
      mądrych, przymyślenie powaliła mnie na kolana.
      Przyznaję się. Jestem kłamczuchą, bajarzem, egoistką, prostym
      zjawiskiem forumowym, mam w ogrodzie obóz koncentracyjny. Jestem
      wielbłądem, Smokiem Wawelskim, Shrekiem i Kotem w Butach na dodatek.
      A także Harrym Potterem, Hermioną i Lordem Voldemortem.
      Przyznaję, że moją potworną naturę odkryłyście bezbłędnie.
      Ale nie odkryłyście jednego...
      Otóż mój zwyrodniały - wg Was - umysł nakazuje oddawać mi się
      jeszcze innym zgubnym i ponurum rytuałom.
      Porywam z ulicy bezdomnych, w moim ogrodzie, czyt. obozie
      koncentracyjnym, zmuszm ich do niewolniczej pracy przy wyplataniu
      dla mnie wieńców z róż, którymi przyozdabiam skronie.
      Tuczę ich ( tych bezdomnych rzecz jasna), zabijam, faszeruję żywymi
      psami i kotami - miałyście rację, ta opieka nad zwierzętami to
      kanmuflaż -piekę nad ogniskiem i zjadam. Chrup, chrup. Mniam.
      Tej kanibalistycznej uczcie towarzyszą orgiastyczne tańce i
      nieprzystojne okrzyki wydawane przez sąsiadów zza płotu.
      W tle słychać wycie psów i jęk kotów - następnych ofiar...
      Ale to nie wszystko. Pod starą jabłonią, na purpurowym tronie,
      siedzi spowita w złotogów Szalona Kotka mieszkanka pobliskiej
      plebanii - bo i tam sięgają moje macki.
      Zadowolone?
      Tyle przestępstw naraz!
      No to teraz tropicielki do dzieła. Szukać! Szukać! Noski do ziemi i
      dalej świeżym tropem. Dałam Wam przecież dużo wskazówek :)
      Teraz musicie mnie namierzyć (to po IP, jakbyście nie wiedziały),
      schwytać, osądzić i skazać. Najlepiej na dożywotnie cztanie postów
      od Was :)

    • jicky7 A teraz serio dziewczyny 07.07.09, 15:16
      Żeby już definitywnie zakończyć dywagacje na ten temat - otóż wpisy
      na forach sa z konieczności skrótowe. Taka była również moja
      wypowiedź. To w końcu pogaduchy na forum a nie sprawozdanie zarządu
      składane radzie nadzorczej.
      Nic przecież nie działo się błyskawicznie. Wszystkie procedury
      zostały dotrzymane. Okres kwarantanny, oczekiwania również. Psica
      dopiero w niedzielę tj.5-go lipca, miała zdjęte szwy pooperacyjne -
      i tu uwaga drogie M. i V. - zrobiłam to sama w odpowiednim czasie.
      Pewnie wg Was znęcałam się nad biednym, uprowadzonym zwierzęciem? Na
      usprawiedliwienie dodam, że narzędzia były sterylne a zabieg odbył
      się w warunkach jałowych.
      Ktoraś zarzuciła mi, że pies , nota bene odnaleziony w nocy, został
      odwieziony do przytuliska a nie do mnie. Tak, ponieważ u mnie miał
      być do chwili odnalezienia jego opiekuna.
      Mogłabym napisać, że wg learza wet. która ją badała pies mógł być
      bity :(
      Czżby obie Panie spodziewały się, że podam na forum imiona, nazwiska
      numery tel. "ekipy poszukiwawczej"? Namiary na osobę, która dawała
      ogłoszenia prasowe? Namiary tych, którzy rozwieszali ogłoszenia?
      Zresztą wiszą do tej pory. Opiekun psa nie zgłosił się.
      Tel. do przytuliska? I co? W jakim charakterze miałaby tam dzwonić
      V.? To przeciż chore.
      Na inne zarzuty już nie chce mi się odpowiadać.
      I nie robiłam wielkiego halo - tak jak nie robiły go forumki pisząc
      o pralkach zżerających skarpetki, hobby, o tym co uwięzione na
      balkonie i o wielu, wielu innych fajnych sprawach.
      Pisząc na forum oczywiście liczę się z tym, że zawsze mogą się
      trafić jacyś emocjonalni popaprańcy, charakteryzujący się czymś co
      nazywam badziewiem mentalnym. Ot trafili się i teraz, rozładowali
      swoje negatywne emocje, lęki i kompleksy. Padło na mnie i na to
      forum.
      Gdyby obie urocze inerlokutorki zaytały, poprosiły o wyjasnienia,
      byłoby ok. Ale one wolały na "dzień dobry" mnie po prostu obrzucić
      błotem. Stąd moje odpowiedzi były, jakie były. Za udział w tym
      żałosnym spektaklu przepraszam czytające.
      No i żeby nie było za smutno. Stokrotka odżyła, jest pewna siebie i
      wesoła. A przez nas otoczona miłością. No koty pomijam...
      • scrivo Re: A teraz serio dziewczyny 07.07.09, 21:24
        BTW panie V. i M. to prawdopodobnie jednorazowe nicki na potrzebę tej akcji. zadna z nich nie napisała wcześniej pod tym pseudo NIC. Aż tu nagle taka wspólna ochota je naszła w tej samej sprawie? dziwne conajmniej. A ty Jicky przestań się już tłumaczyć i ciszej nad tą trumną, naprawde szkoda śliny na te sprawy, niech powróci słodkie gaworzenie starutkich;) to naprawde było jedyne forum bez bicia piany, bicia chłopców i opluwania syfem wyssanym z brudnego palca. i niech może tak zostanie, nawet jeśli...
        • jicky7 Re: A teraz serio dziewczyny 09.07.09, 08:44
          Niech tak się stanie. Amen :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka