bzgola
01.06.13, 14:15
Czy mi się wydaje czy niektórym ludziom na tym osiedlu ( szczególnie tym po 50 ) wszystko przeszkadza. Dzieci bawiące się pod blokiem są przeganiane; byle pierdnięcie w domu i robi się wielki szum w bloku, na osiedlu. Dochodzi do sytuacji, w których sąsiadom przeszkadza, że się chodzi po mieszkaniu, po klatce schodowej. Jak ktoś dzwoni domofonem to dostaje opierdziel od sąsiadów z parteru, że dzwonią i robią hałas. Ci sami sąsiedzi otwierają drzwi i czekają kogo by tu opierdzielić za ich niezamknięcie. Paranoja jakaś. I te tłumaczenia, że "trzeba przestrzegać zasad współżycia". Co to za współżycie jeżeli nie mogę spokojnie kichnąć w mieszkaniu bo sąsiadka daje mi znać, że jej przeszkadza tucząc czymś metalowym w rurę kaloryfera. Strach telewizor od głosić bo może dojść do linczu.