nadpliszkownik
24.06.05, 07:49
Wczoraj na ul. Małachowskiego w związku z budową nowego osiedla probowano
zlikwidować napowietrzną linię energetyczną i na pewnym odcinku zakopać ją
pod ziemią. Spowodowane to jest tym, że jeden ze słupów utrudnia wiazd na
przyszłe osiedle. NIestety nie zdążyli Panowie podłączyć kabla do napięcia,
tylko wyprowadzili go i wciągnęli na słup pewnie z myślą dzisiejszego
podłączenie. Toż się Panowie zdziwią bo dziś w nocy kilka metrów tego kabla
zostało odciętych i skradzionych. Ja rozumiem że miedź jest w cenie na
skupach, ale żeby coś nie mogło w tym pseudo mieście poleżeć jednej nocy. Czy
niektórzy mieszkańcy okolicy, bo jak mi się wydaje tylko Ci mogli zauważyć
tak krótkim czasie że coś do ukradzenia się pojawiło, naprawdę nadają się
tylko do wywiezienia na Syberię? Gdzie są ludzie i dlaczego nie powiadamiają
policji, bo nie wieżę że nikt tego nie widział? Przecież wchodzenie na
słup,wycinanie kilku metrów grubych przewodów nie trwa minutę. A poza tym,
czy Policja kontroluje pobliskie skupy złomów, choćby najbliższy na przeciwko
palarni kawy, bo mogę się założyć że tam można wiele ciekawych rzeczy znaleźć?
Przepraszam rozpisałem się trochę, ale od rana mi się ciśnienie podniosło