Dodaj do ulubionych

Rocznica czy naiwność

26.08.05, 08:42
Witam serdecznie po urlopie
Zbliża się rocznica powstania SOLIDARNOŚCI, jako wieloletni działacz
związkowy (nie mylić partyjno - związkowy) byłem szykanowany za tworzenie
demokracji i walkę o sprawiedliwość ludzką.
Teraz ośmieszny i mobingowany za dalszą walkę o to samo gdyż nadal twierdzę
brak jest tej uczciwości i sprawiedliwości wśród naszego społeczeństwa.
Zwracam się do forumowiczów z pytaniem co sądzicie o etosie „S”, czy była to
i czy jest to tylko moja naiwność do wiary w ludzi.
Proszę o "rozsądne" dyskusje.
Obserwuj wątek
    • 16111976q Re: Rocznica czy naiwność 26.08.05, 08:55
      Każda organizacja, partia, czy inna to ludzie, a ludzie jak to ludzie są różni.
      Dlatego nie podziwiam Solidarności za jej działania tylko ludzi, którzy mieli
      odwagę do walki o naszą wolność. Niestety wśród tych dobrych znalazło się wielu
      karierowiczów i tak się skończyła bajka o Solidarności. Ludzie Solidarności, z
      resztą wszyscy Polacy nie byli przygotowani do życia w demokracji i
      kapitaliźmie, bo skąd niby? Moja puenta jest taka: walcz dalej o to co dobre ,
      ucz swoje dzieci i wnuki przykładem, ale nie licz na zbyt wiele ze strony
      innych, abyś się boleśnie nie rozczarował.
      • orlowski8 Re: Rocznica czy naiwność 26.08.05, 11:45
        16111976q napisała:

        > Każda organizacja, partia, czy inna to ludzie, a ludzie jak to ludzie są
        różni.
        >
        > Dlatego nie podziwiam Solidarności za jej działania tylko ludzi, którzy mieli
        > odwagę do walki o naszą wolność. Niestety wśród tych dobrych znalazło się
        wielu
        >
        > karierowiczów i tak się skończyła bajka o Solidarności. Ludzie Solidarności,
        z
        > resztą wszyscy Polacy nie byli przygotowani do życia w demokracji i
        > kapitaliźmie, bo skąd niby? Moja puenta jest taka: walcz dalej o to co
        dobre ,
        > ucz swoje dzieci i wnuki przykładem, ale nie licz na zbyt wiele ze strony
        > innych, abyś się boleśnie nie rozczarował

        Prawda jest taka, wiele razy boleśnie odczułem rozczarowanie lecz wiara ( może
        naiwna)w sprawiedliwość i uczciwość każe mnie tak postępować aby moja trumna
        nie była mokra od śliny. Dziękuję za zainteresowanie tematem
    • slaw Re: Rocznica czy naiwność 27.08.05, 10:14
      Pytasz co o tym sądzimy...

      Otóż nic na świecie nie jest czarno-białe. Solidarność też mieni się wszelkimi
      odcieniami szarości. Nawet jak czytam "21 postulatów" to do dzisiaj mam
      wrażenie, że Solidarność nie mogła się zdecydować czy walczy z komunizmem czy
      też intensywnie domaga się wprowadzenia go w życie. Część postulatów jawnie
      przeczy zasadom wolnego rynku.
      (www.solidarnosc.org.pl/historia/historia_21_postulatow.htm)

      Solidarność to byli ludzie, ludzie zdesperowani by walczyć o swoje racje nawet
      kosztem spodziewanych ofiar. Walka dla nich była tylko środkiem osiągnięcia
      celu. Jednak Ci ludzie to tylko marionetki kierowane często przez jednostki,
      które później się ustawiły w odłamie partyjnym związku. Dla tych jednostek to
      walka była celem - oni lubią manipulować ludźmi, kierować, decydować,
      rozdzielać fundusze itd. - to jest sens ich życia. Cele się dla nich stale
      zmieniają, ale walka ciągle trwa. Bo to walka jest sensem ich istnienia.

      Drogi orlowski8 - zostałeś wykorzystany, kiedyś walczyłeś z nimi, teraz oni
      walczą przeciw Tobie, dla nich nic się nie zmieniło - są na szczycie, nadal
      walczą... a do Ciebie zaczyna docierać, że coś tu nie gra, to nie tak miało
      być. Zostałeś zmiażdżony przez koło historii, wszyscy zostaliśmy nim
      rozjechani. Teraz nie ma sensu już walczyć, bo znów ktoś nas wykorzysta. Możemy
      tylko szerzyć kaganek oświaty - głośno i otwarcie o tym mówić, wyjaśniać
      przyczyny, skutki i ujawniać jak to wyglądało od kulis. Niech przynajmniej
      nasze dzieci nie dadzą się tak łatwo manipulować - zarówno przyszłym liderom
      prowadzącym do walki, jak i tym przeszłym liderom, którzy teraz walczą o głosy
      na wyborach.

      Wracając do etosu to proponuję zapisać w historii: Solidarność (1980-1989).
      Niech dzieci jasno odróżniają Solidarność przed 1989r i po tym roku. Nie
      chciałbym, żeby moje dzieci np. myliły Solidarność z "Solidarnością"
      Krzaklewskiego.

      Twoja trumna będzie mokra od śliny - bo zawsze znajdą się ludzie, którzy
      przyjdą Ciebie opluć, ale niech przynajmniej Ci, którzy będą na to patrzeć z
      boku wiedzą kto miał rację, niech mają na ten temat swoje zdanie. To oni
      zdecydują po czyjej wolą być stronie - plujących czy opluwanych.
      • slaw 21 postulatów 27.08.05, 10:16
        www.solidarnosc.org.pl/historia/historia_21_postulatow.htm
        Akceptacja niezależnych od partii i pracodawców wolnych związków zawodowych
        wynikających z ratyfikowanych przez PRL Konwencji nr 87 Międzynarodowej
        Organizacji Pracy, dotyczących wolności związków zawodowych.

        Zagwarantowanie prawa do strajku oraz bezpieczeństwa strajkującym i osobom
        wspomagającym.

        Przestrzegać zagwarantowanej w Konstytucji PRL wolności słowa, druku,
        publikacji, a tym samym nie represjonować niezależnych wydawnictw oraz
        udostępnić środki masowego przekazu dla przedstawicieli wszystkich wyznań.

        Przywrócić do poprzednich praw:

        ludzi zwolnionych z pracy po strajkach w 1970 i 1976 r. studentów wydalonych z
        uczelni za przekonania,

        zwolnić wszystkich więźniów politycznych (w tym Edmunda Zadrożyńskiego, Jana
        Kozłowskiego, Marka Kozłowskiego),

        znieść represje za przekonania.

        Podać w środkach masowego przekazu informację o utworzeniu Międzyzakładowego
        Komitetu Strajkowego oraz publikować jego żądania.

        Podać realne działania mające na celu wyprowadzenie kraju z sytuacji kryzysowej
        poprzez:

        podanie do publicznej wiadomości pełnej informacji o sytuacji społeczno-
        gospodarczej,

        umożliwienie wszystkim środowiskom i warstwom społecznym uczestniczenie w
        dyskusji nad programem reform.

        Wypłacić wszystkim pracownikom biorącym udział w strajku wynagrodzenie za okres
        strajku - jak za urlop wypoczynkowy, z funduszu CRZZ.

        Podnieść zasadnicze uposażenie każdego pracownika o 2000 zł na miesiąc, jako
        rekompensatę dotychczasowego wzrostu cen.

        Zagwarantować automatyczny wzrost płac równolegle do wzrostu cen i spadku
        wartości pieniądza.

        Realizować pełne zaopatrzenie rynku wewnętrznego w artykuły żywnościowe, a
        eksportować tylko nadwyżki.

        Znieść ceny komercyjne oraz sprzedaż za dewizy w tzw. eksporcie wewnętrznym.

        Wprowadzić zasady doboru kadry kierowniczej na zasadach kwalifikacji, a nie
        przynależności partyjnej oraz znieść przywileje MO, SB i aparatu partyjnego
        poprzez: zrównanie zasiłków rodzinnych zlikwidowanie specjalnych sprzedaży,
        itp.

        Wprowadzić na mięso i jego przetwory kartki - bony żywnościowe (do czasu
        opanowania sytuacji na rynku).

        Obniżyć wiek emerytalny dla kobiet do 55 lat, a dla mężczyzn do lat 60 lub
        przepracowanie w PRL 30 lat dla kobiet i 35 lat dla mężczyzn bez względu na
        wiek.

        Zrównać renty i emerytury starego portfela do poziomu aktualnie wypłacanych.

        Poprawić warunki pracy służby zdrowia, co zapewni pełną opiekę medyczną osobom
        pracującym.

        Zapewnić odpowiednią ilość miejsc w żłobkach i przedszkolach dla dzieci kobiet
        pracujących.

        Wprowadzić urlop macierzyński płatny przez okres trzech lat na wychowanie
        dziecka.

        Skrócić czas oczekiwania na mieszkania.

        Podnieść diety z 40 zł na 100 złotych i dodatek za rozłąkę.

        Wprowadzić wszystkie soboty wolne od pracy. Pracownikom w ruchu ciągłym i
        systemie czterobrygadowym brak wolnych sobót zrekompensować zwiększonym
        wymiarem urlopu wypoczynkowego lub innymi płatnymi dniami wolnymi od pracy.
        • rafal.redel Re: 21 postulatów i inne sprawy 28.08.05, 18:36
          Panie Janie, skoro robi Pan to, w co Pan wierzy i uważa Pan to za dobre, to nie
          warto przejmować się szykanami. Tym bardziej, że są to pewnie szykany
          nieporównywalne z tym, co przeżywali ludzie wierni sobie w czasach PRL-u.

          Jeśli można, to chciałbym też dorzucić swoje trzy grosze do innych wypowiedzi z
          tego wątku.
          Piszesz Slawie: "Nawet jak czytam 21 postulatów to do dzisiaj mam wrażenie, że
          Solidarność nie mogła się zdecydować czy walczy z komunizmem czy też
          intensywnie domaga się wprowadzenia go w życie". Dla mnie jest w miarę jasne,
          że ówczesna Solidarność marzyła właśnie o nowym, lepszym socjalizmie a nie o
          zwykłej gospodarce rynkowej. Niedawno jeden z wiecznych socjalistów Karol
          Modzelewski powiedział mniej więcej coś takiego, że nie po to siedział w PRL
          więzieniu by w Polsce był kapitalizm. Podobnie chyba myśleli robotnicy.
          Marzenie o "prawdziwym socjalizmie" było zapewne piękne, idealistyczne, ale -
          przynajmniej w moim rozumieniu natury ludzkiej - bez żadnych szans na taką
          realizację, z której bylibyśmy zadowoleni.
          Wielu ludzi pierwszej Solidarności (z okresu "karnawału" 80-81 i z czasów
          podziemia) poczuło się więc oczywiście oszukanych, gdy po 1989r zaczęto tworzyć
          gospodarkę rynkową i co gorsza, gdy duży w niej udział mieli bezkarni
          przemalowani komunistyczni aparatczycy. Inni z kolei twierdzą, że wcale nie
          tworzymy prawdziwej gospodarki rynkowej a raczej nową formę socjalizmu z
          wysokimi podatkami, niepotrzebnymi osłonami socjalnymi i wszechwładzą
          urzędników - taka chyba jest opinia "Slaw'a". Jedni brzydzą się więc
          jakimikolwiek przejawami socjalizmu, inni nie znoszą kapitalizmu. Nie ma zatem
          jednej idei, jak tak naprawdę wolna Polska powinna być zorganizowana.

          Ja w pierwszych latach III RP w swej naiwności wierzyłem, że w niepodległej
          Polsce będziemy w stanie wybierać spośród siebie mądrych, uczciwych polityków,
          jak też że nikt nie będzie głosował na ludzi PZPR [to nie tylko ja: Jacek
          Fedorowicz powiedział na przykład w połowie lat osiemdziesiątych, że gdyby w
          Polsce zdarzył się cud mielibyśmy wolne wybory, to PZPR mogła by w sejmie
          liczyć na dwa miejsca: szatniarza i sprzątaczki - jak bardzo się mylił...].
          Wierzyłem, że ludzie dawnej Solidarności - niezależnie czy zwyciężać będzie
          opcja Polski bardziej liberalnej czy raczej socjalnej - będa znacznie lepsi i
          uczciwsi niż to się okazało naprawdę. Mam nadzieję, że moją naiwność częściowo
          tłumaczy fakt, iż w roku 89 miałem dopiero 18 lat.
          Rozczarowania przyszły szybko i są ewidentne, ale z drugiej strony znaczną
          przesadą są moim zdaniem twierdzenia Slaw'a, że "wszyscy zostaliśmy rozjechani
          przez koło historii". Co by o naszej III RP nie mówić, to jak na wcześniejsze
          polskie losy nie jest to zły czas. Ja na przykład nie zamieniłbym wolności
          wypowiedzi, swobody podróżowania i wyboru miejsca zamieszkania, wolnosci
          zrzeszania się i wielu innych wartości na tę gwarantowaną michę w PRL-u.
          Zresztą nie potrafiłbym pewnie żyć w PRL, gdzie nawet "dostanie" mieszkania
          zależało od układów i układzików. Teraz jeśli człowiek chce, to naprawdę może
          sobie znaleźć miejsce w życiu i pracę niewymagającą wchodzenia w żadne
          nieczyste układy i na mieszkanie może sobie zwyczajnie (choć ciężko)
          zapracować. Niektórzy twierdzą (kiedyś chyba także pisał w podobnym tonie
          Slaw), że teraz też wcale nie jesteśmy wolni. Oczywiście ogranicza nas wiele
          czynników (w tym na przykład grawitacja ;-)) ale podważanie faktu, że Polska
          jest niepodległa (także jako członek UE) i że jej mieszkańcy są wolni jak
          nieczęsto w ostatnich 200 latach naszej historii bywało jest moim zdaniem
          nieuprawnione.
          Nie zamieniłbym też tej lekceważonej III RP na Czwartą - przynajmniej taką,
          jaką proponują panowie Kaczyńscy (ludzie, którzy nie umieją dobierać sobie
          wspópracowników, niepotrafiący zorganizować żadnego udanego przedsięwzięcia,
          którzy np. po znacznym przyczynieniu się do wyboru Wałęsy na prezydenta
          niezwłocznie przystąpili do palenia jego kukieł - tak jakby nie znali go od lat
          itp.) czy pan Giertych.
          Oceny zmiany sytuacji materialnej naszych rodaków - a to chyba budzi emocje
          nawet większe niż rozczarowanie polityką - nie są już oczywiście tak
          jednoznaczne. Każdy ma tu swoje zdanie, kształtowane przez własną sytuację,
          stopień spełnienia marzeń, niewolne od tendencji do idealizowania przeszłości
          czy postaw typu "nieważne, że mam lepiej niż kiedyś - wkurza mnie, że inni mają
          jeszcze lepiej". Dla mnie jednak statystyki (raczej nie sfałszowane) o
          wydłużaniu się życia Polaków, o wielkości zakupów itd. są jednak poszlaką,
          że ostatnie 15 lat nie jest czasem "zagłady narodu" o jakim mówi Lepper.
          Tak więc - mimo rozczarowań politykami wybieranymi przez naszych rodaków (a
          czasem - co gorsza - przez nas samych), mimo bolesnego pożegnania się z
          ideałami Polski solidarnej, sprawiedliwej, mlekiem i miodem płynącej, warto
          moim zdaniem cieszyć się z tego, że polityka już nie kształtuje naszego życia
          tak jak kiedyś, że można wybrać sobie sposób życia, że w razie kompletnego
          rozczarowania tym, co tu nad Wisła tworzymy, wyjazd za granicę nie jest już jak
          w PRL wyborem na zawsze (można wpadać do Warszawy tanimi liniami nawet w każdy
          weekend, jak to robi np. pewien znajomy z liceum pracujący w Wiedniu). I o to
          chodzi.

          p.s. przepraszam, jeśli moja wypowiedź jest zbyt chaotyczna - chciałem w niej
          chyba zawrzeć zbyt wiele...

          • jerzykrajewski7 Re: 21 postulatów i inne sprawy 29.08.05, 23:43
            Ma Pan rację, Panie Rafale, "Solidarność" chciała więcej socjalizmu i trochę
            więcej swobody politycznej. W pierwszej sprawie poniosła klęskę, a w drugiej
            odniosła pewne sukcesy, choć do wolności politycznej w stylu anglosaskim nadal
            daleko.
            Strajki w 1980 r., tak jak w 1970 r., inspirowane były przez agentów służb
            specjalnych, których prawdziwi mocodawcy siedzieli w Moskwie. Była to zwyczajna
            rozgrywka na szczytach władzy, by łatwiej było przeprowadzić zamachy stanu. W
            1970 r. by usunąć niewygodnego dla ZSRR Władysława Gomułkę, a w 1980 r.
            dystansującego się od ZSRR Edwarda Gierka.

            16 sierpnia 1980 r. sprawy wymknęły się jednak spod kontroli służb specjalnych.
            Agentowi Bolkowi nie udało się zakończyć strajku. Kilka dzielnych kobiet
            sprawiło, że wybuchła solidarność i "Solidarność". Ten ruch społeczny był czymś
            niezwykłym w historii ludzkości. Został jednak wymęczony, a następnie
            wykończony przez komunistów. W 1988 r. został wskrzeszony przez agentów, bo
            okazał się, że może być przydatny przy przeprowadzaniu zmian zaplanowanych
            znowu w Moskwie, tym razem przez ekipę Michaiła Gorbaczowa. W latach 1989-1992
            wydarzenia wymknęły się jednak zupełnie spod kontroli rosyjskich komunistów. W
            efekcie stracili całą Europę Srodkową i sporą część wschodniej, a Polska stała
            się amerykańskim protektoratem (no prawie protektoratem).
            Czy jest w tym zasługa "Solidarności"? Pewna jest. Tak jak trochę odpowiada ona
            również za to,że mamy w Polsce 3 mln bezrobotnych i 5 mln osób żyjących w
            skrajnym ubóstwie.

            W moim głebokim przekonaniu bez Solidarności, bez starconych dla gospodarki lat
            80-tych, bylibyśmy dziś bogatszym krajem.

            Dla przerzemian w Europie Środkowej i Wschodniej większe znaczenia miała
            działalność Michaiła Gorbaczowa niż Solidarność.

            Solidarność to ruch ewidentnie lewicowy, dlatego do jej tradycji sięga ostatnio
            SLD i mamy tak okazałe obchody 25-lecia powstania NSZZ Solidarność. Z tego
            samego powodu dystansuje się od niej LPR. Głównie jednak przeszkadza, że
            bohaterem czyni się agenta Bolka.
            No cóż, nie jeden łobuz ma w naszym kraju pomniki i główne aleje w miastach.

            Pozdrawiam

            Jerzy Krajewski

            • puljan Pulp fiction 30.08.05, 01:13
              Wydaje mi się że częściową odpowieź na opinię Pana Krajewskiego
              o Solidarnosći zawiera felieton Tyma sprzed tygodnia w Rzepie.
              Lubię czytać felietony tego człowieka i podobnie jak i on
              jestem zwolennikiem oskarowej komedii Pulp fiction.
              Otóz w komedi tej jeden z bohaterow, wygłasza w pewnej chwili zdanie
              które pasuje jak ulał jako odpowiedź na opinię pana Krajewskiego
              o pięknym skądinąd ruchu o nazwie Soidarność, któremu wiele osobiście
              (nie w sencie majątku) zawdzięczam - Cytuję:
              "Smród od was zalatuje, że strach was w dupę kopnąć
              Matkojebcy."

              I to by było na tyle Panie Krajewski

              PJ

              PJ
            • orlowski8 Re: 21 postulatów i inne sprawy 30.08.05, 07:34
              Szanowny p.K
              Skąd pan posiada takie informacje?. Zauważyłem, że panskie poglady są zależne
              od dnia i pogody. A tak inaczej, będąc jednym z założycieli "S" nie zauwarzyłem
              aby mną ktoś manipulował. Usiłowano wprowadzić moją osobe do polityki, nawet
              tej dużej - odmówiłem ze względu na moje przekonania dbałości o społeczenstwo a
              nie o kolesi partyjnych, wylądowałem na bardzo niskim "pułapie" lecz nadal
              jestem działaczem związkowym i próbuję coś zmienić lecz ze względu na mętalność
              wielu krzykaczy których w demokratyczny sposób wybieramy jest mnie trudno
              przekonać niektóre osoby do mądrości narodu. Wiadomo, że na walce "klasowej"
              zawsze na czoło wychodzą osoby, ktore dużo obiecują i głośno krzyczą a jeżeli
              przy okazji kogoś opluwają to obserwatorów bardzo cieszy. Obecnie wolę
              rozmawiać z rybkami bo mętalność naszego społeczeństwa jest dla mnie nadal nie
              zrozumiała ale wierzę, że przyjdzie taka chwila gdzie mądrość i uczciwość
              będzie górą nad cwaniactwem i złem. Czego wszystkim i sobie życzę.(Obym dożył
              takiej chwili)
            • rafal.redel Re: 21 postulatów i inne sprawy 30.08.05, 21:09
              Wizja świata prezentowana przez Pana Krajewskiego - w której wszystkimi
              polskimi zrywami sterowała Moskwa - naprawdę poraża. Jakoś trudno mi ją uznać
              za wiarygodną.

              Co do refleksji rocznicowych, to trochę drażni mnie nadmierna obecność przy
              uroczystościach ludzi, którzy po 13 grudnia byli po stronie prześladowców.
              Przypomina mi się fragment jednego wiersza Baczyńskiego. Choć pisany był w
              kompletnie innym kontekście, to jakoś pasuje mi do tych, którzy zginęli, gdy
              skończyło się kilkanaście miesięcy wolności:

              "...Jakie szczęście, że nie można tego dożyć,
              kiedy pomnik ci wystawią, bohaterze,
              i morderca na nagrobkach kwiaty złoży."
              • jerzykrajewski7 Re: 21 postulatów i inne sprawy 31.08.05, 14:02
                Drogi Panie Rafale!

                Taka wizja jest rzeczywiście niezbyt miła dla nas. Najbardziej porażająca jest
                jednak dla elit, rządzących Polską, bo to właśnie one strają się ukryć prawdę
                przed społeczeństwem. A mogą nim manipulować, bo mają kontrolę nad TVP,
                Polsatem, TVN, głównymi radiostacjami, gazetami i czasopismami.Duży zakres
                władzy w dalszym ciągu trzyma grupa, która odsuwała Gomułkę, a później Gierka
                od przywództwa.

                Nie znam ważnych dokumentów, ani treści spiskowych ustaleń. Posługuję sie
                głównie logiką, przy wyjaśnianiu zdarzeń i zachowań ludzi. Do mojej koncepcji
                pasuje również "nadmierna obecność przy uroczystościach ludzi, którzy po 13
                grudnia byli po stronie prześladowców". Zaprosił ich na uroczystości Lech
                Wałęsa, agent o pseudonimie Bolek. Tylko w tym kontekście staje się to
                zrozumiałe.

                Argumentów mam oczywiście znacznie więcej, ale to obszerny temat.

                Pozdrawiam

                Jerzy Krajewski
                • wictor Re: 21 postulatów i inne sprawy 01.09.05, 00:42
                  jerzykrajewski7 napisał:
                  > Nie znam ważnych dokumentów, ani treści spiskowych ustaleń. Posługuję sie
                  > głównie logiką, Do mojej koncepcji
                  > pasuje również "nadmierna obecność przy uroczystościach ludzi, którzy po 13
                  > grudnia byli po stronie prześladowców". Zaprosił ich na uroczystości Lech
                  > Wałęsa, agent o pseudonimie Bolek. Tylko w tym kontekście staje się to
                  > zrozumiałe.
                  > Argumentów mam oczywiście znacznie więcej, ale to obszerny temat.>
                  > Pozdrawiam
                  >
                  > Jerzy Krajewski

                  Posługując się jedynie logiką - choc do mojej koncepcji na okreslenie Panskich
                  zachowań pasuje słowo "PARANOJA" - "w tym kontekście staje się zrozumiałe" - że
                  zapraszam Pana na bezpłatne - dla Pana - konsultacje w dowolnym ośrodku
                  psychiatrycznym na terenie WOLNEJ RP.
                  "Argumentów mam oczywiście znacznie więcej, ale to obszerny temat".
                  Rachunek za konsultację ureguluję po przedstawieniu go przez Pana na łamach
                  marki.net.pl
                  V.
                  • jerzykrajewski7 Re: 21 postulatów i inne sprawy 01.09.05, 10:49
                    Szanowny Panie Wiktorze!

                    Przyjmuję Pana propozycję. Proszę tylko podać swoje imię, nazwisko i adres na
                    mojego prywatnego maila: jerzy-krajewski@wp.pl.

                    Pozdrawiam

                    Jerzy Krajewski
              • jerzykrajewski7 Re: 21 postulatów i inne sprawy 31.08.05, 16:23
                Drogi Panie Rafale!

                Poniżej depesza PAP o obchodach rocznicy Solidarność przez autentycznych
                przywódców robotniczych. Oni mówią o agentach otwarcie. Nie boja się. Wielkie
                media (główne dzinniki telewizyjne) wspomna o tym półgębkiem albo wcale.

                Pozdrawiam

                Jerzy Krajewski

                Andrzej Gwiazda powiedział podczas niezależnych obchodów powstania
                pierwszej "Solidarności", że Polska po 25 latach "zamiast wśród krajów
                sprawiedliwych rozwiniętych i bogatych, znalazła się w bagnie".

                Główne uroczystości obchodów pierwszej "Solidarności" organizowane są przez
                grupę działaczy Wolnych Związków Zawodowych i pierwszej "S". Ich inicjatorzy
                Andrzej Gwiazda, Anna Walentynowicz i Krzysztof Wyszkowski są w konflikcie z
                Lechem Wałęsą. Zarzucają mu agenturalną przeszłość i zaprzeczenie
                ideałom "Solidarności" po 1989 r.

                Nie będziemy tu powoływać partii politycznej. Przypomnijmy sobie, jak byliśmy
                25 lat temu na słusznej drodze. Poszukajmy tych, którzy pokazywali nam złe
                kierunki, żeby pozbyć się ich przynajmniej z naszego grona - powiedział do
                ponad 100 osób zgromadzonych w sali gdańskiego Domu Technika Andrzej Gwiazda.

                Odnosząc się do tzw. pierwszej "Solidarności", mówił, że niewielu ludzi zdawało
                sobie wtedy sprawę z liczby agentów. W tej chwili wiemy, że w Międzyzakładowym
                Komitecie Strajkowym na 11 osób było pięciu współpracowników "bezpieki". To, że
                ci agenci okazali się bezradni, że ta 300-tysięczna agentura odnotowana w
                strukturach Solidarności okazała się bezradna, zawdzięczamy naszym członkom -
                mówił m.in. Gwiazda.

                Pytany później przez dziennikarzy, czy pogodziłby się z Lechem Wałęsą, nazwał
                go m.in. zdrajcą. Prędzej bym podał rękę Kiszczakowi, gdyby mnie zdołał
                przekonać do swoich czystych intencji, jako mojemu wrogowi. Nie można podać
                ręki zdrajcy, który w naszych szeregach działał na rzecz przeciwnika (...) 25
                lat temu, gdyby przyznał się, że jest kapusiem bezpieki, to prawdopodobnie
                ludzie wybaczyliby mu, a on nie musiałby działać już według instrukcji, ale
                mógłby przejść na naszą stronę. Wtedy nie przeszedł - mówił dziennikarzom
                Gwiazda. Ocenił, że IPN "skompromituje się", jeśli przyzna Wałęsie status
                pokrzywdzonego.

                Andrzej i Joanna Gwiazdowie nie wzięli udziału w mszy przy Pomniku Poległych
                Stoczniowców. Zrezygnowali po tym, jak nie mogli wejść na teren ogrodzony
                barierkami przeznaczony dla VIP-ów. Nie zostali wpuszczeni, bo nie wzięli ze
                sobą zaproszeń.

                To msza dla wybranych, gdzie na barierkach trzeba się legitymować; to wydaje
                się mi, że z Panem Bogiem ma to mało wspólnego (...) Chciałbym zapytać, co to
                są za VIP-y, które trzeba chronić przed społeczeństwem? - powiedział Gwiazda.

                Rocznicowe spotkanie ma potrwać do późnych godzin wieczornych. Planowane są
                m.in. projekcje filmów "Podwójne dno" Dariusza Małeckiego i "Dwa kolory"
                Jerzego Zalewskiego oraz dyskusja. Uroczystości zakończone zostaną koncertem.

                Na obchody ze względów zdrowotnych nie dotarła Anna Walentynowicz. Na sali byli
                m.in. senator Zbigniew Romaszewski, Gabriel Janowski, jeden z liderów partii
                Ruch Patriotyczny.
                • orlowski8 Re: 21 postulatów i inne sprawy 01.09.05, 15:58
                  Panie Jerzy
                  Prosiłem o rozsądną dyskusję, nie miałem na mysli oczernianie innych osób.
                  Bardzo przepraszam, ale pańskie dyskusje są nie na miejscu.
                  • jerzykrajewski7 Re: 21 postulatów i inne sprawy 01.09.05, 17:23
                    Szanowny Panie Orłowski!

                    Nie byłem ani w PZPR, ani w Solidarności. W 1980 r. miałem 17 lat. Strajki
                    odbierałem jako zagrożenie dla stabilizacji dostatnich czasów Gierka.

                    Ten wielki entuzjazm milionów dorosłych ludzi w latach 1980-81 jest dla mnie
                    nadal niespodzianką, choć czasami budzi moje wzruszenie. Ich wiara i nadzieja
                    były czymś niezwykłym. Zaskoczyło to wszystkich, również służby specjalne PRL i
                    ZSRR.

                    Gdy jednak patrzę na to chłodnym okiem, widzę naiwność wyobrażeń tych milionów
                    ludzi o realnym świecie. O świecie, który od kilku wieków walczy w trudzie i
                    znoju o lepszy byt dla swoich dzieci w kapitalistycznej gospodarce rynkowej.

                    Pierwsza Solidarność to w sumie był ruch populistyczny. Solidarnośc chciała
                    więcej socjalizmu i więcej wolności politycznej. Było to trudne do pogodzenia.

                    Została wykończona w 1981 r. po wprowadzeniu stanu wojennego. Jaruzelski nie
                    miał innego wyjścia, musiał wykonac na niej wyrok, bo inaczj Rosjanie usuneliby
                    również jego. Kandydaci na jego następców byli.

                    Gdyby nie Gorbaczow, pierestroika i glasnosti, Solidarność nie podniosłaby się.
                    Została odbudowana, bo wśród jej przywódców wielu było agentów, którzy mogli
                    kontolowac jej poczynania. Niektórzy byli zaskoczeni jej wskrzeszeniem. Jeden z
                    ważniejszych agentów był w 1988 r. na rejście żaglowcem dookoła świata.

                    Agenci rozbili jedność Solidarność, by łatwiej możba było walczyć z nią
                    postkomunistom. Niestety, mam sam pewne zasługi w tworzeniu nadmiernego
                    pluralizmu politycznego, co było korzystne dla postkomunistów.

                    Z punktu widzenia interesów gospodarki rynkowej rozbicie Solidarności było
                    korzystne. SLD stało sie bowiem partią bardziej prorynkową niż "S". Ostatnie
                    rządy SLD (Millera i Belki) były dość liberalne w sferze gospodarczej.

                    Pozdrawiam

                    Jerzy Krajewski

                    • orlowski8 Re: 21 postulatów i inne sprawy 01.09.05, 19:19
                      Szanowny Panie Jerzy
                      Serdecznie dziękuję za zrozumienie.
                • jerzykrajewski7 Re: 21 postulatów i inne sprawy 02.09.05, 07:44
                  Drogi Panie Rafale!

                  Nie ogłądałem wszystkich dzienników telewizyjnych 31 sierpnia, ale w tych,
                  które ogladałem nie przedstawiono opinii Pana Gwiazdy, że Wałęsa był agentem.
                  1 września kupiłem 4 dzienniki: "Gazetę Wyborczą", "rzeczpospolitą", "Nasz
                  Dziennika" i "Fakt". I tu niespodzianka - tylko "Gazeta Wyborcza" przedstawiła
                  to, co powiedziali Andrzej Gwiazda i Krzysztof Wyszkowski o agencie Bolku.
                  Opatrzyła to tytułem "Połaczyła ich nienawisć do Wałęsy" oraz komentarzami
                  Bogdana Borusewicza i księdza Henryka Jankowskiego podważajacymi opinię Gwiazdy
                  i Wyszkowskiego, ale i tak była to najbardziej rzetelna informacja o
                  alternatywnych obchodach rocznicy Sierpnia przez autentycznych przywódców
                  związkowych. Doceniam to.

                  W "Rzepie" nie było żadnej informacji o agentach. Podobnie w "Naszym Dzienniku".
                  "Fakt" wspomniał o Andrzeju Gwieżdzie, ale tylko jako osobie ukaranej przez
                  straż miejska mandatem za naklejanie plakatów informującyh o alternatywnych
                  obchodach.

                  Drogi Panie Rafale, nie trzeba cenzury, by prowadzić propagandę i okłamywać
                  ludzi.

                  I tak się cieszmy, że jeszcze nie wsadzają do więzienia za inne poglądy i wizje
                  historii, jak za sanacji. Na szczeście jesteśmy w Unii Europejskiej i drugiej
                  Berezy (to był taki obóz internowania dla przeciwników ruchu piłsudczyków w II
                  Rzeczpospolitej - to wyjasnienia dla mniej wyedukowanych historycznie
                  uczestników forum, nie dla Pana, Panie Rafale) nie będzie.

                  Pozdrawiam

                  Jerzy Krajewski
    • ambanasik Re:Sentymentalnie będzie... 30.08.05, 17:33
      Panie Orlowski, kiedy wybuchł Sierpień 80 byłam na obozie harcerskim. Pamietam
      najazd rodziców w dniu kiedy wybuchły strajki w Stoczni, spanikowani rodzice
      chcieli zabierać dzieci z obozu, bo w kraju robiło się "gorąco".
      Pamiętam też z jaką dumą i mocą spiewaliśmy wtedy przy ognisku Rotę Harcerską
      zakazaną, ale dobrze nam znaną..."O Matko Polsko przyjmij nas w szeregi swych
      rycerzy, z nas każdy wyzbyć chce sie wad..."spiewali instruktorzy, śpiewali
      harcerze i... nikt nie wrócił wcześniej do domu.
      Pamiętam tez inną piosenkę "Piosenkę dla córki":
      "Nie mam teraz czasu dla Ciebie,
      nie widziała Cię długo matka.
      Jeszcze troche poczekaj dorosnij,
      opowiemy Ci o tych wypadkach.
      O tych dniach pełnych nadziei,
      pełnych rozmów i sporów gorących.
      O tych nocach kiepsko przespanych,
      naszych sercach mocno bijących.
      O tych ludziach którzy poczuli,
      że są teraz wreszcie u siebie,
      Solidarnie walczą o dzisiaj
      i o przyszłość takze dla Ciebie...

      ...I wie Pan co Panie Orłowski...cieszę sie bardzo, że ta piosenka nie musi
      być skierowana do mojej córki, urodzonej 31 sierpnia 1997...i czuję
      wdzięczność,ze ONI wtedy zrobili to co do NICH należało, i czuję zal że po
      drodze ktoś coś spieprzył i mam nadzieję że moja córka kiedyś, jak podrośnie to
      ona TO zrozumie... i doceni.Będe sie bardzo starała tego dopilnować.
      Pozdrawiam Pana serdecznie:-)
      amba
      • polo105 Re:Sentymentalnie będzie... 30.08.05, 18:15
        Witam Państwa.
        Moje pokolenie tych dni nie zapomni nigdy.Pracowałem wówczas w jednym z
        większych warszawskich zakładów , i jak większość , bardzo uczestniczyłem w tych
        chwilach.Stan wojenny , moje małe dzieci ,przestrach żony , czołgi pod oknami ,
        gorączkowe ukrywanie zdjęć i dokumentów, późniejsz4e spotkania niepokornych w
        niewielkich gronach idealistów.
        Sporo tu już napisano , nie ma sensu powtarzać.Czy czuję się oszukany?Tak. Czy
        zrobiłbym jeszcze raz tak samo ? Tak!
        Z okazji obchodów rocznicy Powstania , jeden z uczestników powiedział , że po
        ideach , o które walczyli , ślad nie pozostał. Ale on nie żałuje swego trudu i
        poswięcenia. Podobnie jest z moim pokoleniem , dorosłych już wtedy ludzi.
        Nawiązując do jednej z wypowiedzi, takiego , a nie innego obrotu naszych spraw
        należy szukać może w fakcie zburzenia murów Jerozolimy?Stosowne linki(z
        odpowiednim komentarzem) w przepastnym necie na pewno się znajdą.
        Jeden z forumowych bywalców niepotrzebnie w to wplątał obecnego prezydenta Wawy.
        Bo ja akurat sporo spraw załatwiałem i wcześniej , i obecnie w różnych urzędach
        miasta.
        I z całym szcunkiem , ale za obecnej kadencji w/w , zmieniło się sporo , i to na
        plus.
        A jedyne przedsięwzięcie , jakie poniosło porażkę , to zapobieżenie manifie
        ZBOCZEŃCÓW na naszych ulicach, Ale "nec Hercules-contra plures".
        Wszelkie imprezy organizowane przez miasto są na poziomie co najmniej dobrym.
        Dzisiaj zajrzałem na ruchome schody. Drobiazg?Pewnie, ale nie do przeskoczenia
        przez wiele lat. Muzeum Powstania ?, jak poprzednio.
        Przykładów jest dużo więcej.
        Jeśli z Marek Pałac Kultury jest malutki , to nie znaczy , że do jego
        miary(pozornej)należy pomniejszać dokonania innych.
        Nie jestem związany z Ratuszem , nie ma żadnych koneksji , ani towarzyskich ,
        ani rodzinnych , ani biznesowych. Ja zwyczajnie patrzę.
        I życzyczę tutejszej społeczności takiego gospodarza, Bo vice versa , to już mniej.
        Tak mi się nasunęło kilka myśli w związku z Rocznicą.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka