ambanasik
29.11.06, 18:52
Może to ta mgła nad miastem, a moze nadchodząca końcówka roku tak mnie
refleksyjnie nakręciła, ze pozwalam sobie na ten wątek:-)
Staramy sie chwytać wiele spraw,wiele rzeczy.Niektóre sytuacje mijają nas i
dopiero po latach orientujemy sie ze były wazne.Dzis np zorientowałam się,ze
wazne była lekcja polskiego i napisanie slowa "pojedyncza", z nostalgią
pomyślałam o mojej nauczycielce sprzed 25 lat.Dziś wiem, ze tamten dzień
udało mi sie chwycic mocno.Wiem, ze to co napisałam brzmi banalnie i nie
przystaje do łapanki dni, w której przyszło nam zyć.Moze ktos z Was
pochwycił zwykły dzień, pamięta jego kolor, jego zapach i zechce w tym
miejscu przypomniec sobie jego smak?
Zapraszam wszystkich na chwile dobrych wspomnień:-)
pzdr.
amba