Dodaj do ulubionych

W sprawie kasztanowców...

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.06.03, 10:14
Ten temat już był(ale nie mogę zlokalizować wątku)Chodzi mi o kasztanowce w
Parku Briggsów.One są chore(brunatne plamy na liściach).Liście wkrótce
odpadna.Nie pamietam nazwy robaka ,który powoduje te plamy.Czy inne kasztany,
w innych cześciach miasta też dotknęła epidemia.Pamietam,ze na jesieni ktoś
coś robił zeby zarazy nie było.Czy to się powiodło?Rafale wiesz o czym
mówie,bo rozmawialismy o tym kiedyś.Może ktos jeszcze coś wie lub choc
pamięta....
Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • Gość: Rafał R. Re: W sprawie kasztanowców... IP: *.nestle.pl 12.06.03, 10:43
      Gość portalu: amba napisał(a):
      > Ten temat już był(ale nie mogę zlokalizować wątku)Chodzi mi o kasztanowce w
      > Parku Briggsów.One są chore(brunatne plamy na liściach).Liście wkrótce
      > odpadna.Nie pamietam nazwy robaka, który powoduje te plamy. (...)
      RR: Szkodnik nazywa się szrotówek. A dokładnie jego larwy, z których później
      wyrastają motyle.

      > Czy inne kasztany, w innych cześciach miasta też dotknęła
      > epidemia. Pamietam,ze na jesieni ktoś coś robił zeby zarazy nie było. (...)
      RR: Nie wiem, czy w Markach ktoś przeciwdziałał epidemii. Podobno skuteczną
      profilaktyką (oprócz oprysków) jest dokładne sprzątanie zeszłorocznych liści
      przed kwietniem (zanim pojawią sie nowe).
      Drugim poza parkiem Briggsów skupiskiem kasztanowców jest (jak nazwa wskazuje)
      ulica Kasztanowa. Podobno liście były tam wysprzątane. Mam nadzieję, że drzewa
      tam nie chorują ale nie wiem jak jest naprawdę. Czy ktoś był tam ostatnio?

      Zmartwiłaś mnie Ambo informacją o sytuacji w Parku Briggsów, bo choroba jest
      podobno niebezpieczna - po kilku latach żerowania szrotówka kasztanowce
      usychają.
      • Gość: Rafał R. Troche informacji o szrotówku. IP: *.nestle.pl 12.06.03, 10:55
        Ciekawe informacje o szrotówku można znaleźć na przykład tutaj. Od paru lat
        plaga rozprzestrzenia się miastach całej Polski.

        www.ior.poznan.pl/Szkodrzew/MAINAktualnosci.htm
        Czy ktoś miałby chwilę, by zadzwonić do mareckiego Wydziału Środowiska i
        spytać, czy to co atakuje nasze kasztanowce to rzeczywiście szrotówek a także
        czy oraz kiedy można coś z tym zrobić? W wielu polskich miastach lokalne media
        wspierają akcję niszczenia liści ale to dopiero jesienią. Drzewa także można
        szczepić (nie wiem kiedy).
        • Gość: Rafał R. Relacja z Elbląga IP: *.nestle.pl 12.06.03, 11:00
          Oto fragment relacji z Elbląga, gdzie jesienią nawet 6-letnie dzieci wspomagały
          akcję niszczenia szrotówka.

          Ratujmy kasztanowce
          Jesień zasypała nas bogactwem swoich darów i barw. Dzieci mogły podziwiać
          piękno jesiennego krajobrazu. I wtedy właśnie otrzymałyśmy pismo z wydziału
          Edukacji Urzędu Miejskiego zachęcające do społecznej akcji ratującej
          kasztanowce białe, które opanował żarłoczny motyl szrotówek kasztanowiaczek.
          Postanowiłyśmy pomóc drzewom na miarę naszych możliwości. W pobliżu naszego
          przedszkola rośnie wielki, okazały kasztanowiec.
          Pewnego dnia poprosiłyśmy pana konserwatora, aby przygotował nam grabie.
          Wszystkie dzieci 6-letnie z ochotą zabrały się do pracy. Wygrabiły cały
          przylegający do drzewa teren z liści - usypały niezły kopiec.
          Aby całkowicie usnąć potencjalne zagrożenie trzeba było te liście spalić. I
          znowu pomógł nam pan Zdzisio.
          Nie poprzestałyśmy jednak na tych działaniach. Zaproponowałyśmy dzieciom, aby
          wspólnie przygotować przedstawienie ekologiczne pt. Kasztanowy bal. Cieszyło
          nas, że dzieci spontanicznie reagowały na wszystko, co dotyczyło kasztanowców.
          Zdolniejsze same zabrały się do przygotowania elementów dekoracji: wycinały z
          kolorowego papieru liście kasztanowca, wyklejały plasteliną sylwety
          kasztanowców.
          (...)
          Dzieci chciałyby, aby kasztany przetrwały w polskim krajobrazie, by cieszyły
          wszystkich swoim białymi kwiatami i dlatego obiecały kontynuować w przyszłym
          roku akcję ratowania tych pięknych drzew.



          • Gość: amba Re: Relacja z Marek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.06.03, 11:33
            Właśnie rozmawiałam z UM.Urzędnicy z Ochrony Srodowiska nic nie wiedzą o fakcie
            choroby kasztanowców.Dowiedziałam się ,że na wniosek (pismo)obywatela urząd
            moze powołac experta,który postawi diagnozę.Wtedy będą mogły być czynione kroki
            zaradcze.Na razie sprawy nie ma.Czekam na wieści z ul.Kasztanowej.Zobaczymy co
            będzie dalej...
            Pozdrawiam serdecznie.
            • rafal.redel Re: Relacja z Marek 12.06.03, 12:35
              Gość portalu amba napisała:
              > Właśnie rozmawiałam z UM. Urzędnicy z Ochrony Srodowiska nic nie wiedzą o
              > fakcie choroby kasztanowców. (...)
              Miejmy nadzieję, że to po prostu z powodu braku zagrożeia szrotówkiem w Markach
              w odróżnieniu od wielu innych polskich miast.

              > Dowiedziałam się, że na wniosek (pismo) obywatela urząd
              > moze powołac experta,który postawi diagnozę. Wtedy będą mogły być czynione
              > kroki zaradcze. Na razie sprawy nie ma. Czekam na wieści z
              > Kasztanowej. Zobaczymy co będzie dalej...
              Mieszkańcy Kasztanowej i okolic: czy moglibyście spojrzeć na liście
              kasztanowców na tej ulicy? Czy brązowieją? (oby nie).
              • wictor Re: Relacja z Marek 13.06.03, 09:21
                Niestety, liście kasztanowców pokryte są brązowymi liszajami - choroba rozwija
                się. Zerwałem jeden liść, aby go sfotografować i wysłać zdjęcie e-mailem gdzie
                trzeba, aby urzędnicy - cierpiący na chorobę o tej samej nazwie - nie ruszjąc
                tyłka zobaczyli, co sie dzieje na w "Aleji Kasztanowej" - pomniku przyrody
                objętym ochroną. Niestety, mogę pisać tylko "na Berdyczów". Wysłanie
                korespondencji na adres "urzad.miasta@marki.pl" traktuję jak wrzucenie czegoś
                do kosza.
                Pozostaje liczyć na współ-'braci i siostry' z forum, co niniejszym czynię.
                Pozdrawiam
                VVictor


                > Gość portalu amba napisała:
                > > Właśnie rozmawiałam z UM. Urzędnicy z Ochrony Srodowiska nic nie wiedzą o
                > > fakcie choroby kasztanowców. (...)
                > Miejmy nadzieję, że to po prostu z powodu braku zagrożeia szrotówkiem w
                Markach
                >
                > w odróżnieniu od wielu innych polskich miast.
                >
                > > Dowiedziałam się, że na wniosek (pismo) obywatela urząd
                > > moze powołac experta,który postawi diagnozę. Wtedy będą mogły być czynione
                >
                > > kroki zaradcze. Na razie sprawy nie ma. Czekam na wieści z
                > > Kasztanowej. Zobaczymy co będzie dalej...
                > Mieszkańcy Kasztanowej i okolic: czy moglibyście spojrzeć na liście
                > kasztanowców na tej ulicy? Czy brązowieją? (oby nie).

                • Gość: Rafał R. Re: Relacja z Marek IP: *.nestle.pl 13.06.03, 09:45
                  wictor napisał(a):
                  > Niestety, liście kasztanowców pokryte są brązowymi liszajami - choroba
                  > rozwija się. Zerwałem jeden liść, aby go sfotografować i wysłać zdjęcie e-
                  > mailem gdzie trzeba, aby urzędnicy - cierpiący na chorobę o tej samej nazwie -
                  > nie ruszjąc tyłka zobaczyli, co sie dzieje na w "Aleji Kasztanowej" - pomniku
                  > przyrody objętym ochroną. (...)
                  Czyli nie jest dobrze. Teraz ważne jest potwierdzenie czy to rzeczywiście
                  szrotówek. Czy mógłbyś Wictorze wysłać to zdjęcie chorego liścia także na adres
                  redakcja@marki.net.pl? - będziemy wdzięczni.
                  • wictor Re: Relacja z Marek 13.06.03, 11:18
                    Zdjęcie wyślę jutro.
                    Wictor.

                    Gość portalu: Rafał R. napisał(a):

                    > Czyli nie jest dobrze. Teraz ważne jest potwierdzenie czy to rzeczywiście
                    > szrotówek. Czy mógłbyś Wictorze wysłać to zdjęcie chorego liścia także na
                    > adres> > redakcja@marki.net.pl? - będziemy wdzięczni.
                    • rafal.redel Re: Relacja z Marek - ciąg dalszy 13.06.03, 12:23
                      Zadzowniłem kilkanaście minut temu do urzędu naszego miasta pod nr 130 (Referat
                      Środowiska). Pan, z którym rozmawiałem (nie jestem pewien kto, bo się nie
                      przedstawił) powiedział, że na Kasztanowej i w Parku Briggsów to może być
                      szrotówek - ale jakoś bez przekonania. Nie udało mi się jednak konkretnie
                      dowiedzieć, czy i jakie działania można podjąć i czy Referat Środowiska coś w
                      tej sprawie planuje.
                      Umówiłem się, że zadzwonię za tydzień - może wtedy będzie wiadomo coś więcej.

                      Najgorsze jest to, że podobno po kilku latach od ataku szrotówka kasztanowce
                      USYCHAJĄ. A jakoś niepokoju nie dostrzegłem. No cóż pewnie najwyżej podda się
                      za parę lat pod głosowanie zmianę nazwy ulicy z Kasztanowej na jakąś inną.
                      • Gość: amba Re: Relacja z Marek - ciąg dalszy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.06.03, 12:52
                        O ! Sam widzisz teraz jak sie sprawy maja.Poczekamy tydzień...Dobrze ,że wiosna
                        jest ,lato przed nami ja cierpliwa jestem ...Urzednik może do jesieni bedzie
                        miał nas dosyc i naszego dzwonienia i coś w w sprawie postanowi...
                        Kasztanowce to drzewa,rosną tu sobie kilkadziesiat lat(może ktoś mi powie ile
                        lat one sobie liczą ?)Szrotówek zezre im liście ,uschną sobie i się nowe
                        drzewka posadzi,ktoś się wykaże operatywnoscią.Poczekamy kilkadziesiąt lat i
                        znowu pięknie na Kasztanowej i u Briggsów bedzie.Szrotówek już w ubiegłym roku
                        grasował,nie wiem jak było wcześniej ,bo mnie tu nie było w Markach,a urzędnik
                        na stołku siedział.Ludzie to paranoja jakaś.
                        Pozdrawiam.
            • Gość: toban Re: Relacja z Marek IP: *.local.berlin 13.06.03, 09:47
              Gość portalu: amba napisał(a):

              > (...)że na wniosek (pismo)obywatela urząd
              > moze powołac experta,który postawi diagnozę.Wtedy będą mogły być czynione
              > kroki zaradcze.Na razie sprawy nie ma....
              Po cholerę im ten wniosek, przecież już wiedzą o sprawie i mogą ratować
              kasztanowce. Czy ja czegoś nie kumam?????
              • rafal.redel Re: Relacja z Marek 13.06.03, 09:58
                > Gość portalu amba napisał(a):
                >> (...)że na wniosek (pismo)obywatela urząd
                >> moze powołac experta,który postawi diagnozę.Wtedy będą mogły być czynione
                >> kroki zaradcze.Na razie sprawy nie ma....

                Gość portalu toban napisał(a):
                > Po cholerę im ten wniosek, przecież już wiedzą o sprawie i mogą ratować
                > kasztanowce. Czy ja czegoś nie kumam?????

                Tobanie, toć nie wiesz, że "niet bumagi, niet probliema". Co z tego, że drzewa
                chorują, skoro nie ma na to dokumentu? Ta zasada jeszcze od czasów Kongresówki
                obowiązuje :-)))
              • Gość: amba Re: Relacja z Marek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.06.03, 10:24
                "Dziwny jest ten świat,gdzie jeszcze wciąż....

                ...lecz ludzi dobrej woli...

                ...i mocno wierzę w to..."

                Pozdrawiam serdecznie!!!
                • Gość: Rafał R. Jak to wygląda IP: *.nestle.pl 13.06.03, 11:21
                  Tu można zobaczyć na zdjęciach jak wyglądają szkody czynione przez szrotówka.
                  Widać też samego szkodnika (niezbyt ładny :-))

                  www.ior.poznan.pl/Szkodrzew/FRAMESzrot.htm

                  CHARAKTERYSTYKA SZROTÓWKA:
                  Cykl rozwojowy: Zimują poczwarki w opadłych liściach. Pierwsze motyle pojawiają
                  się pod koniec kwietnia. Można je wtedy obserwować na rozwijających się
                  liściach i korze pni drzew. Jaja składane są pojedynczo wzdłuż głównych żyłek
                  liści. Rozwijające się larwy pierwszego stadium wgryzają się do wnętrza blaszki
                  liściowej i tam odbywają cały swój dalszy rozwój. Powstające żerowiska (tzw.
                  miny) osiągają ostatecznie długość 3-4 cm i ze względu na swoje
                  charakterystyczne jasnobeżowo-brązowe zabarwienie stają się łatwo zauważalne na
                  opanowanym drzewie. Dorosłe larwy odbywają przepoczwarczenie w kolebce we
                  wnętrzu miny. W naszych warunkach klimatycznych szkodnik ten rozwija zwykle 3
                  pokolenia w ciągu roku.
                  Znaczenie: W ciągu sezonu wegetacyjnego liście zasiedlonych przez szrotówka
                  kasztanowcowiaczka drzew stopniowo wypełniają się minami, zmieniając barwę z
                  zielonej poprzez jasnobeżową do brązowej. Przy masowych atakach prawie cała
                  blaszka liściowa może być opanowana przez miny, których ilość dochodzi nawet do
                  100 w pojedynczym liściu. Często już na przełomie czerwca i lipca korony
                  opanowanych drzew żółkną, robią wrażenie zasychających i następuje przedwczesny
                  opad liści. Objawy te istotnie obniżają walory estetyczne kasztanowców
                  Powtarzające się przez szereg sezonów masowe ataki szrotówka mogą prowadzić do
                  znacznego osłabienia drzew. Gatunek ten uważany jest obecnie za jednego z
                  najważniejszych szkodników drzew miejskich w Europie.
                  Zwalczanie: Do tej pory nie zdołano znaleźć całkowicie skutecznej metody
                  zwalczania szrotówka kasztanowcowiaczka, Trudności te są wynikiem między innymi
                  żerowania larw owada we wnętrzu liści drzew oraz ogromnym potencjałem
                  reprodukcyjnym tego szkodnika. Spośród środków badanych w wielu krajach Europy
                  największe nadzieje wiąże się ze stosowaniem inhibitorów syntezy chityny
                  (diflubenzuron) oraz niektórych pyretroidów. Za najlepszą metodę działań
                  profilaktycznych uważa się zaś dokładne wygrabianie i głębokie kompostowanie
                  opadających jesienią liści, w których zimują poczwarki.
                  • wictor Re: Jak to wygląda 13.06.03, 12:02
                    Niestety, liście naszych kasztanowców wyglądają jak ten pokazany na zdjeciu
                    podpisanym "Wczesne miny" pod adresem wskazanym przez Rafała.
                    Wictor

                    Gość portalu: Rafał R. napisał(a):

                    > Tu można zobaczyć na zdjęciach jak wyglądają szkody czynione przez szrotówka.
                    > Widać też samego szkodnika (niezbyt ładny :-))
                    >

                    • rafal.redel Re: Jak to wygląda 13.06.03, 12:29
                      wictor napisał(a):
                      > Niestety, liście naszych kasztanowców wyglądają jak ten pokazany na zdjeciu
                      > podpisanym "Wczesne miny" pod adresem wskazanym przez Rafała.

                      Złe wieści, Wictorze przynosisz.
                    • Gość: Rafał R. Do "Wictora" IP: *.nestle.pl 17.06.03, 11:24
                      Wictorze,
                      Zgodnie z Twoją prośbą potwierdzam na łamach forum otrzymanie drogą e-mailową 2
                      (słownie: dwóch) e-maili oraz zdjęcia liścia z Kasztanowej. Wygląda
                      rzeczywiście niedobrze.

                      Pozdrawiam
                      Rafał
    • Gość: Rafał R. Nadzieja w feromonach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.03, 01:02
      Są informacje o nowych metodach walki ze szrotówkiem wprowadzanych m.in. w
      Lublinie - opierają się na wykorzystaniu feromonów (sic!). Ciekawe czy nowa
      metoda ma szansę być skuteczniejsza.

      Za "Kurierem Lubelskim" z wiosny tego roku:
      Do tej pory w Polsce, wzorem innych krajów, stosowano tzw. inwazyjne metody
      zapobiegawcze. Kasztanowce były nawiercane, a przez otwory wstrzykiwano środek
      owadobójczy, który wraz z sokami rozprzestrzeniał się po całym drzewie.
      Minusem metody jest to, że wiercenia trzeba powtarzać co roku, a to bardzo
      osłabia drzewo. Nie wiadomo też, jakie są długofalowe skutki działania
      preparatu. (...)
      – Chcemy skorzystać z metody opracowanej przez naukowców ze Słowacji – mówi
      Józef Wrona z Miejskiego Inspektoratu Ochrony Środowiska – Na zakup
      potrzebnych preparatów otrzymaliśmy 10 tys. zł z Wojewódzkiego Funduszu
      Ochrony Środowiska oraz 30 tys. zł z budżetu miasta.
      Słowacki sposób na szrotówka polega na neutralizacji najmocniejszej strony
      owada – szybkiego rozmnażania.
      – Samica szrotówka składa do 40 jajeczek, 3 razy w sezonie – wyliczył prof. dr
      hab. Bogdan Zemanek z Instytutu Botaniki Uniwersytetu Jagiellońskiego w
      Krakowie. – Tylko na jednym liściu zaatakowanego kasztanowca może żyć ponad
      100 samic.
      Aby nie dopuścić do rozmnażania, słowaccy naukowcy opracowali substancję,
      która zawierając feromony samic, kusi samców. Preparat jest umieszczany w
      specjalnych pułapkach, z których uwięzione owady nie mogą się już wydostać.
      W centrum Lublina rośnie około 300 kasztanowców. W całym mieście blisko
      tysiąc. Na przełomie kwietnia i maja na 20 wybranych kasztanowcach zawisną
      specjalne lepy pokryte substancją wabiącą szrotówka.
      – To jakby rozpoznanie – mówi Wrona. – Dzięki temu określimy miejsca, w
      których owad występuje najliczniej.
      Na podstawie otrzymanych informacji w skupiskach kasztanowców na terenie
      całego miasta zainstalowane zostaną pułapki napełnione słowackim wynalazkiem.
      Odkryto, że szrotówek w drodze do korony drzewa, w której żeruje, wypoczywa na
      pniu, mniej więcej na wysokości 170-250 cm. Tam mają czekać na niego uwodzące
      pułapki.
      Na kasztanowcach w całym mieście zainstalowanych zostanie 200 takich wabików.
      Priorytetową ochroną otoczone zostaną kasztanowce zaliczane do pomników
      przyrody.
    • Gość: ROŚ Re: W sprawie kasztanowców... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.03, 12:41
      Szanowni Państwo
      Z uwagi pojawiające sie na forum zarzuty, że urzędnicy Urzędu Miasta Marki nie
      robią nic by chronić kasztanowce zagrożone przez szkodniki, pozwolę sobie
      zabrać głos w tej sprawie jako właśnie ten urzędnik któremu te zarzuty są
      stawiane.
      Szkodnikiem , który opanował liście kasztanowców jest motyl nazwany szrotówkiem
      kasztanowiaczkiem. Został on po raz pierwszy wykryty w roku 1985 w Macedonii i
      od tego czasu rozprzestrzenił się prawie na terenie całej Europy, natomiast w
      Polsce po raz pierwszy pojawił się w roku 1998.
      Dostrzegając wagę problemu kraje Unii Europejskiej w roku 2001 stworzyły
      specjalny program badawczy pod nazwą “CONTROCAM”, w ramach którego naukowcy z
      8 europejskich instytutów badawczych prowadzą badania nad opracowaniem
      agrotechnicznych i biologicznych metod zwalczania szrotówka. Z wyników
      uzyskanych w ramach tego programu, ogłoszonych na Europejskim Kongresie
      Entomologicznym w salonikach w październiku 2002r. można wnioskować tylko tyle,
      że do praktycznych zaleceń biologicznego zwalczania szrotówka jest jeszcze
      daleka droga.
      Pozostaje więc chemiczna ochrona drzew przy zastosowaniu preparatów z grupy
      inhibitorów biosyntezy chityny oraz niektórych pyretroidów. Jednak ze wzgledu
      na niebezpieczeństwo zanieczyszczenia środowiska i możliwość zatrucia ludzi i
      zwierząt stosowanie tych preparatów na terenach zurbanizowanych jest
      niewskazane.
      Prowadzone są badania nad aplikacją preparatów układowych bezpośrednio do pnia
      drzewa. Metoda ta polega to na wywierceniu otworów w pniu drzewa, a następnie
      zaaplikowaniu do nich preparatu. Jak wynika z badań Instytutu Sadownictwa i
      Kwiaciarstwa w Skierniewicach na drzewach obserwowano 10 krotnie niższą liczbę
      min ( żerowiska szkodnika) w stosunku do drzew kontrolnych. Metoda ta jednak ma
      wady, z których zasadniczą jest możliwośc wnikania innych patogenów poprzez
      wywiercone w drzewie otwory i w konsekwencji zamieranie.
      W czerwcu br. kontaktowałem się z Międzynarodowym Towarzystwem Uprawy i Ochrony
      Drzew w Kluczborku przy ul. Katowickiej 1 tel. 0-prefix-77-418-14-81 wew.221
      gdzie uzyskałem informację, że naukowcy radzą by powstrzymać się od
      chemicznego zwalczania szrotówka, gdyż obecne metody zwalcznia są niebezpieczne
      zarówno dla ludzi i drzew i mało skuteczne.
      Trudno w tej chwili powiedzieć jak potoczą się losy drzew kasztanowca ale
      wiadomo, że zależą one w dużej mierze od opracowania metody i środków do
      zwalczania szkodnika lub pojawienia się naturalnego jego wroga.
      Jedyną bezpieczną metodą zwalczania szkodnika pozostaje wygrabianie w okresie
      jesiennym liści kasztanowców i ich głęboki kompostowanie lub palenie, gdyż w
      nich szkodnik zimuje. Jak obserwuję na drzewach stojących przy ulicach, gdzie
      wiatr rozwiał opadłe liście,są one mniej porażone przez szkodnika.
      Jednak by zwalczanie szkodnika było skuteczne działania takie powinno zostać
      przeprowadzone na całym obszarze jego występowania.
      W związku z tym proponuję, by osoby którym rzeczywiście zależy na zachowaniu
      tych pieknych drzew, do jesieni ustaliły miejsca gdzie na terenie Marek rosną
      kasztanowce i zorganizowały wygrabienie liści. Takie działanie będzie
      prawdziwym wyrazem troski o ich los.
      Andrzej Kalinowski
      Kierownik Referatu Ochrony Środowiska
      Gospodarki Wodnej i Rolnictwa
      Urzędu Miasta Marki

      • rafal.redel Re: W sprawie kasztanowców... 23.06.03, 13:50
        Dziękuję za te informacje - wygląda, że mogliśmy być trochę niesprawiedliwi w
        niektórych ocenach w tym wątku. Ale z drugiej strony trudno było się
        powstrzymać, gdy Amba została poinformowana, że powinna złożyć stosowne pismo,
        by Urząd zajął się sprawą szrotówka.
        Miałbym przy okazji - jeśli można - pytanie: czy orientuje się Pan, czy są
        jakieś rezultaty metody feromonowej, którą (przynajmniej według doniesień
        mediów lokalnych) zaczęto stosować w Lublinie?

        ROŚ napisał:
        > (...) W związku z tym proponuję, by osoby którym rzeczywiście zależy na
        > zachowaniu tych pieknych drzew, do jesieni ustaliły miejsca gdzie na terenie
        > Marek rosną kasztanowce i zorganizowały wygrabienie liści. Takie działanie
        > będzie prawdziwym wyrazem troski o ich los.

        RR: Rzeczywiście warto by o czymś takim pomyśleć. Ale czy rzeczywiście trzeba
        samodzielnie ustalać miejsca, gdzie rosną kasztanowce? Mogę się mylić ale
        myślałem, że te drzewa są inwentaryzowane? Byłoby łatwiej niż tworzyć rejestr
        od początku.
        • Gość: amba Re: W sprawie kasztanowców... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.06.03, 15:43
          Zrelaksowana jestem i humor mi dopisuje, z wypoczynku wróciłam, wiec dużymi
          literami pisac nie bede.Nie powstrzymam się jednak od komentarza.Dociekliwa
          będe...Rozumiem z wypowiedzi powyższych ,że jesli oddolnie ludzie liści nie
          zgrabią na jesieni to szrotówek będzie się plenił.Zdumiewajaca szczerosc,za
          którą dziękuje!!!!!Oczy szeroko otwieram zezdumienia i myśl tocząc dalej
          analizuje, starajac się byc obiektywna: generalizujac powiem -chcecie ludzie
          mieć rozeznanie w kursach autobusów -to sobie sami rozklady naklejcie na
          przystankach,chcecie miec drzewa kasztanowe zdrowe i dorodne -liście wygrabcie
          na jesieni,-chcecie miec bezpiecznie i bez złodziejstwa -wynajmijcie firmę
          ochroniarską,-chcecie miec drogę utwardzoną -do roboty się bierzcie i asfalt
          rozwijajcie,podobnie z wodą z wodociagu.Chcecie miec przejscie dla pieszych na
          ul.Okólnej przy osiedlu to sobie namalujcie pasy olejna farbą i znak
          postawcie...Czy tak to ma wygladać?????Pod wrażeniem jestem wielkim:-00000000
          Sarkastycznie zrelaksowana pozdrawiam i na zakończenie zacytuję
          ponownie "Dziwny jest ten świat..."

          PS.Rafale podziwiam Twoja stoicką postawe i nie zapytam na jaką okolicznośc Ty
          podatki płacisz.Ja nie wiem ???...
          • rafal.redel Re: W sprawie kasztanowców... 23.06.03, 15:48
            Gość portalu: amba napisał(a):
            > Zrelaksowana jestem i humor mi dopisuje, z wypoczynku wróciłam, wiec dużymi
            > literami pisac nie bede.Nie powstrzymam się jednak od komentarza.Dociekliwa
            > będe...Rozumiem z wypowiedzi powyższych ,że jesli oddolnie ludzie liści nie
            > zgrabią na jesieni to szrotówek będzie się plenił.Zdumiewajaca szczerosc,za
            > którą dziękuje!!!!!Oczy szeroko otwieram zezdumienia i myśl tocząc dalej
            > analizuje, starajac się byc obiektywna: generalizujac powiem -chcecie ludzie
            > mieć rozeznanie w kursach autobusów -to sobie sami rozklady naklejcie na
            > przystankach,chcecie miec drzewa kasztanowe zdrowe i dorodne -liście
            > wygrabcie na jesieni, -chcecie miec bezpiecznie i bez złodziejstwa -
            > wynajmijcie firmę ochroniarską,-chcecie miec drogę utwardzoną -do roboty się
            > bierzcie i asfalt rozwijajcie,podobnie z wodą z wodociagu. Chcecie miec
            > przejscie dla pieszych na ul.Okólnej przy osiedlu to sobie namalujcie pasy
            > olejna farbą i znak postawcie...Czy tak to ma wygladać?????Pod wrażeniem
            > jestem wielkim:-00000000
            > Sarkastycznie zrelaksowana pozdrawiam i na zakończenie zacytuję
            > ponownie "Dziwny jest ten świat..."
            >

            > PS.Rafale podziwiam Twoja stoicką postawe i nie zapytam na jaką okolicznośc
            > Ty podatki płacisz.Ja nie wiem ???...
            Widzisz Aniu
            • rafal.redel Re: W sprawie kasztanowców...-poprawka 23.06.03, 16:19
              Przepraszam Ambo, ale poprzedni wpis za szybko mi się wysłał. Nie do końca się
              z Twoim sarkazmem zgadzam i chętnie podejmę polemikę ale może wieczorem, bo
              teraz nie dam rady.
              Pozdrawiam
              • Gość: amba Re: W sprawie kasztanowców...-poprawka IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.06.03, 18:02
                Rafale miły.Dyskusja z Tobą zawsze przyjemniośc mi sprawia.Wieczorową porą
                jednak zajęta będę wiec teraz jeszcze 3 grosze do tematu dorzucę,choc może nie
                na temat będzie...
                Bardzo dobrą jawić sie moze reakcja i list Pana ROSIA na ten temat
                kasztanowy.To chyba pierwsze w historii forum zdarzenie, ze na nasze słowa ktoś
                oficjalny odpisał z wyjasnieniami.Widać ,że nie po próżnicy gadamy.Może ten
                zwyczaj się upowszechni i drogowiec czy policjant napisze???Na pytanie
                odpowie,mroki niewiedzy rozjaśni...Tak trzymać !
                A teraz druga sprawa:dobrym zwyczajem jest współpraca społeczności
                z "Urzedem".Ludzie mają cel wspólny -urząd srodki do realizacji,symbioza się
                robi ...to bardzo ważne i dobre.Integruje spolecznosc i wszystkim
                służy ...jednak czemu to ludzie prowokować muszą...czy urzednicy oczu nie
                maja...dlaczego palcem pokazaywac trzeba i prosic trzeba.Wiesz ,ze zawsze
                chetnie uczestnicze w róznych lokalnych przedsięwzieciach,entuzjazmem zarażam
                jak grypą.Tak mam i już.Na jesieni więc liście grabic bedę razem z Tobą i
                paroma innymi zarażonymi osobami:-)
                Teraz o podatkach okręzną droga:Przykro mi było, gdy moje dziecko w zeszłym
                roku nie zostało przyjęte do żadnego państwowego przedszkola w Markach z powodu
                braku miejsca.Podobne rozgoryczenie przeżyło jeszcze wielu rodziców którzy
                podatki, na oświatę również idące, płacą.Gimnazjum nr.1 się rozsypuje,remont
                potrzebny.Szkoła nr.1 podobnie z zewnątrz straszy wyglądem.Pieniedzy trzeba na
                wszystko,ja rozumiem.Ja nie krytykuję.Ja chcialam coś pomóc(o harcówce-wiesz o
                co chodzi- myslałam,chęc miałam, pomysł miałam ,srodki miałam ) ,wiem teraz,że
                przede wszystkim potrzeba uwagi i zaangażowania ze strony odpowiedzialnych
                ludzi na stołkach siedzących.Uwagi i wyobrażni.Szrotówek w zeszłym roku
                grasował bezkarnie...teraz "halo" wielkie sie zrobiło, bo do urzedu ktoś
                zadzwonił.Temat drązy...
                Czy jak samochód dzieciaka zabije to przejście sie zrobi dla pieszych na mojej
                ulicy...czy to o to chodzi.Swiatła na Piłsudskiego raz sa ,raz ich nie
                ma...Mnie raz na pasach idiota by rozjechał,a ile dzieci w tym roku potrąciło
                jak do szkoły szly,a na pasach były.Rafale ja sie nie czepiam ...ja tylko
                uwaznie obserwuje i ciemnośc widzę...Może sie mylę,póltora roku dopiero w
                Markach mieszkam...może czegoś niedowidze.

                Bez sarkazmu pozdrawiam i uważnie oserwujac naszą rzeczywistośc o rozwagę i
                uwazność " każdego urzedującego urzedu " się dopominam. Tyle chyba ,bez
                urażania nikogo, mogę????? Ciąg dalszy naszej polemiki z mojej strony dziś nie
                nastąpi o czym z przeykrością informuję i raz jeszcze Cię pozdrawiam :-)
                • Gość: Rafał R. Nie tylko w sprawie kasztanowców - polemika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.03, 22:36
                  Gość portalu Amba napisała:
                  > (...) Szrotówek w zeszłym roku grasował bezkarnie... teraz "halo"
                  > wielkie sie zrobiło, bo do urzedu ktoś zadzwonił. Temat drązy (...)
                  To chyba jednak nie tak - z wypowiedzi pana Kalinowskiego wynika, że próbowano
                  zajmować się sprawą szrotówka już wcześniej, ale na razie nie ma na niego
                  dobrej metody (opryski i injekcje mają swoje wady). Może po prostu oboje
                  mieliśmy pecha dzwoniąc do Referatu Środowiska i trafialiśmy na niewłaściwe
                  osoby? Dlatego nikt nam sprawy nie wytłumaczył.

                  > (...) Czy jak samochód dzieciaka zabije to przejście sie zrobi dla pieszych
                  > na mojej ulicy... czy to o to chodzi. Swiatła na Piłsudskiego raz sa, raz
                  > ich nie ma... Mnie raz na pasach idiota by rozjechał, a ile dzieci w tym
                  > roku potrąciło jak do szkoły szly, a na pasach były. Rafale ja sie nie
                  > czepiam ... ja tylko uwaznie obserwuje i ciemnośc widzę... Może sie
                  > mylę, póltora roku dopiero w Markach mieszkam... może czegoś niedowidze.
                  (...)
                  Oj Ambo miła, gorycz jakaś z Twojej wypowiedzi po tym półtora roku wyziera. Na
                  szczęscie wiem, że prawdziwa Amba to ta, która na tym forum wzywała (jeszcze
                  zanim Ją poznałem) "chcecie coś robić, zacznijcie robić". Choć widzę też, że
                  ten szrotówek przelał tej goryczy czarę (sprawy harcówki, chodnika itp.)
                  Gorycz nic nie zmieni. Myślę, że pozostaje tylko starać się robić to co w
                  naszych skromnych możliwościach, to co daje nam satysfakcję, cieszyć się, gdy
                  ktoś nam pomoże, smucić się tylko krótko, gdy nam coś lub ktoś przeszkadza (no
                  właśnie, czy na przydzielenie harcówki już nie ma szans?)

                  Do zobaczenia przy kasztanowcach jesienią :-))))
                  /choć wciąż mam nadzieję, że z tym, że sami powinniśmy je inwentaryzować to
                  jednak taki żart/
                  • Gość: amba Re: Nie tylko w sprawie kasztanowców - polemika IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.06.03, 11:10
                    Cześc Rafale i Wszyscy.Rzeczywiscie jak piolun gorzkie to co napisałam pare dni
                    temu.Może depresja powypoczynkowa mnie dopadła????Spedziłam trochę czasu na
                    natury łonie z przyjaciółmi.Zegar biologiczny rytm zycia wyznaczał,o murach
                    miasta łatwo zapomniałam.Wróciłam i powietrze... inaczej nawet pachnie,chmury
                    mają bury kolor...Sąsiad mnie przez ściane zalewa...Ale juz mi chyba mija i
                    znowu po staremu widzę szarosc, a nie ciemnosc.
                    Pozdrawiam serdecznie
            • Gość: amba Re: W sprawie kasztanowców... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.06.03, 16:29
              ...ciemność widzę , widzę ciemnośc.......
        • Gość: ROŚ Re: W sprawie kasztanowców... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.03, 15:52
          rafal.redel napisał:

          > Dziękuję za te informacje - wygląda, że mogliśmy być trochę niesprawiedliwi w
          > niektórych ocenach w tym wątku. Ale z drugiej strony trudno było się
          > powstrzymać, gdy Amba została poinformowana, że powinna złożyć stosowne
          pismo,
          > by Urząd zajął się sprawą szrotówka.
          > Miałbym przy okazji - jeśli można - pytanie: czy orientuje się Pan, czy są
          > jakieś rezultaty metody feromonowej, którą (przynajmniej według doniesień
          > mediów lokalnych) zaczęto stosować w Lublinie?
          >
          > ROŚ napisał:
          > > (...) W związku z tym proponuję, by osoby którym rzeczywiście zależy na
          > > zachowaniu tych pieknych drzew, do jesieni ustaliły miejsca gdzie na teren
          > ie
          > > Marek rosną kasztanowce i zorganizowały wygrabienie liści. Takie działanie
          >
          > > będzie prawdziwym wyrazem troski o ich los.
          >
          > RR: Rzeczywiście warto by o czymś takim pomyśleć. Ale czy rzeczywiście trzeba
          > samodzielnie ustalać miejsca, gdzie rosną kasztanowce? Mogę się mylić ale
          > myślałem, że te drzewa są inwentaryzowane? Byłoby łatwiej niż tworzyć rejestr
          > od początku.

          Nie znam efektów zwalczania szrotówka przy stosowaniu feromonów ale postaram
          sie kontaktowć z osobami, które w Lublinie stosują te metodę.
          Odnośnie lokalizacji drzew kasztanowców na terenie Marek to drzew tych jest
          niewiele. Najwięcej 11 sztuk rośnie przy ul. Kasztanowej, parę sztuk w Parku
          przy rzece Długiej, przy ul. Szkolnej i pojedyncze sztuki w kilkunastu innych
          miejscach na terenie miasta.
          Inwentaryzowane są tylko drzewa, które sa pomnikami przyrody


          • Gość: Pani Ela Re: W sprawie kasztanowców... IP: 195.136.3.* 25.06.03, 12:50
            Korzystając z okazji,

            Proszę mi powiedzieć, jakie warunki musi spełniać drzewo, by mogło być uznane
            za pomnik przyrody? Czy wówczas jest w jakiś sposób oznakowane? I czy ogromne,
            potężne drzewa ( w tym kasztanowce), co do których nie mamy pewności czy są
            pomnikami przyrody można ścinać? A jeżeli nie, to na jakiej podstawie prawnej?
            Pytam, bo tego rodzaju wątpliwości mają moi znajomi, którzy chcieliby wyciąć na
            swojej działce 40 - letnie drzewa, które skutecznie uniemożliwiają im rozbudowę
            domu.

            Będę wdzięczna za udzielenie wiążącej odpowiedzi.
            (Proszę jednak nie zadawać pytań o adres moich znajomych).
            • Gość: ROŚ Re: informacja dla P.Eli IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.06.03, 17:56
              Sprawy wycinania drzew regulują przepisy ustawy o ochronie przyrody.Władający
              nieruchomością powinien złozyć wniosek do urzędu w miejscowości w której
              mieszka.Należy podac następujące dane:
              gatunek drzew,
              obowdy drzew mierzone na wys.130 cm od ziemi
              przeznaczenie terenu n którym rośnie drzewo,
              przyczynę i termin usunięcia drzew
              a w przypadku budowy projekt zagospodarowania działki z loklizacją drzew.

              A przede wszystkim namawiam, by poradziła Pani znajomym znalezienie takiego
              rozwiązania, które pozwoli zachować drzewa.
    • rafal.redel Pytanie do mieszkańców okolic Kasztanowej 03.10.03, 19:23
      Czy mieszkańcy okolic Kasztanowej orientują się jak wygląda sprawa liści na
      kasztanowcach? Czy już opadły czy część jeszcze jest na drzewach? (dawno w
      tamtej okolicy nie byłem)
      Czy ktoś próbował już je sprzątać?
      Planowałem wybrać się w tę niedzielę na spacer w tamtą okolicę ale niestety
      będę zmuszony pracować - dlatego byłbym wdzięczny za informacje.
      Ciekaw też jestem czy byłby może ktoś zainteresowany udziałem w sprzątaniu
      liści kasztanowców? Myślę, że warto próbować ocalić Kasztanową - to naprawdę
      malownicza uliczka...
      • wictor Re: Pytanie do mieszkańców okolic Kasztanowej 06.10.03, 12:31

        rafal.redel napisał:

        > Czy mieszkańcy okolic Kasztanowej orientują się jak wygląda sprawa liści na
        > kasztanowcach? Czy już opadły czy część jeszcze jest na drzewach? (dawno w
        > tamtej okolicy nie byłem)
        > Czy ktoś próbował już je sprzątać?
        ...
        > Ciekaw też jestem czy byłby może ktoś zainteresowany udziałem w sprzątaniu
        > liści kasztanowców? Myślę, że warto próbować ocalić Kasztanową - to naprawdę
        > malownicza uliczka...


        Część liści opadła, część jest jeszcze na drzewach. Przejechałem tą
        ulicą w
        sobotę rano i nie spostrzegłem prób uprzątania liści. Uważam, że my forumowcy
        powinniśmy podjąć próbę wsparcia mieszkańców w dziele uprzątnięcia liści spod
        kasztanowców, jednakże dopiero wtedy, kiedy opadną. Czy da się przewidzieć
        kiedy to będzie ? Akcja winna być wsparta przez ROŚ'a z U.Miasta, aby zebrane
        liście mogły zostać wywiezione , bo przecież chyba nie będziemy ich spalać na
        miejscu .
        Wartoby upublicznić temat likwidacji opadłych liści kasztanowców na obszarze
        całego miasta , więc może "Rz.Marecka" wzięłaby temat na swoje łamy ?.
        W dodatku do "GW" w ub.tygodniu był artykuł o sposobie ratowania kasztanowców.
        Jeśli okaże się skuteczny, w przyszłosci nalezałoby zastosować go do ratowania
        kasztanowców w naszym mieście.
        Pozdrawiam,
        Wictor
        • rafal.redel Re: Kasztanowa 06.10.03, 12:45
          wictor napisała:
          > Część liści opadła, część jest jeszcze na drzewach. Przejechałem tą
          > ulicą w sobotę rano i nie spostrzegłem prób uprzątania liści.
          > Uważam, że my forumowcy powinniśmy podjąć próbę wsparcia mieszkańców w dziele
          > uprzątnięcia liści spod kasztanowców, jednakże dopiero wtedy, kiedy opadną.
          Dzięki za te informacje - masz rację, że powinniśmy poczekać, aż spadną
          wszystkie liście. Czy - jeśli mieszkasz w okolicy - mógłbyś obserwować? (...)

          > przewidzieć kiedy to będzie? Akcja winna być wsparta przez ROŚ'a z U.Miasta,
          > aby zebrane liście mogły zostać wywiezione , bo przecież chyba nie będziemy
          > ich spalać na miejscu.
          No właśnie, masz rację. Zebrać to dopiero część sukcesu, pozostaje
          sprawa "likwidacji" tych liści.

          > Wartoby upublicznić temat likwidacji opadłych liści kasztanowców na obszarze
          > całego miasta , więc może "Rz.Marecka" wzięłaby temat na swoje łamy?
          Napiszę do Drogiej Redakcji RM (chyba, że przypadkiem Redakcja czyta ten
          wątek :-))

          > W dodatku do "GW" w ub.tygodniu był artykuł o sposobie ratowania
          > kasztanowców. Jeśli okaże się skuteczny, w przyszłosci nalezałoby zastosować
          > go do ratowania kasztanowców w naszym mieście.
          Czy chodziło o szczepionki (podobno ryzykowne), czy może o metodę "pułapki
          feromonowej"?
          • wictor Re: Kasztanowa 06.10.03, 13:07
            rafal.redel napisał:


            > Dzięki za te informacje - masz rację, że powinniśmy poczekać, aż spadną
            > wszystkie liście. Czy - jeśli mieszkasz w okolicy - mógłbyś obserwować? (...)
            >
            OK. Będę monitorował ul.Kasztanową i przekazywał info na forum.


            > Czy chodziło o szczepionki (podobno ryzykowne), czy może o metodę "pułapki
            > feromonowej"?

            Chodziło o rodzaj szczepionki
            Wictor
            • rafal.redel Z ostatniej chwili 07.10.03, 09:22
              Z ostatniej chwili:
              Dowiedziałem się od redakcji Rzeczpospolitej Mareckiej, że urząd naszego miasta
              zajmie się - poprzez uprzątnięcie liści - kasztanowcami rosnącymi w miejscach
              publicznych. Tak więc pozostaje zachęcanie właścicieli działek prywatnych, na
              których rosną kasztanowce do podobnych działań.

              Dowiedziałem się też, że więcej o sprawie będzie można poczytać w najbliższej
              Rzeczpospolitej Mareckiej.
    • Gość: WM Re: W sprawie kasztanowców... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.03, 00:03
      Jedyne co nam pozostaje to zebranie małych bezbronnych kasztanków i włożenie
      ich do lodówki. Podobno na tego pasożyta nie ma skutecznego lekarstwa. Na
      Florydzie juz kiedyś coś podobnego miało miejsce. Nie ma tam już ani jednego
      kasztanowca. Niestety to nie tylko problem Mareckiego Parku ale całego kraju.
      Grozi nam definitywne wyginięcie tego pięknego drzewa.

      Zbierajmy kasztanki na przyszłe drzewka :-)
    • rafal.redel Nowa wiadomość 26.02.04, 08:55
      W serwisie informacyjnym marki.pl znalazłem pod datą 24 lutego
      następującą wiadomość:

      "- ewidencja kasztanowców
      Referat Ochrony Środowiska prowadzi ewidencję kasztanowców w związku z
      planowanym na marzec zwalczaniem szkodnika - szrotówka kasztanowiaczka
      (informacja - Andrzej Kalinowski)"

      Ciekawe, jaką metodą odbędzie się tępienie szrotówka - może pojawiło się jakieś
      skuteczniejsze niż dotychczas rozwiązanie?
    • rafal.redel Z W-wy: szczepionki + sikorki 24.03.04, 12:32
      Oto, co podaje prasa o szczepionkach i sikorkach (za 'gazeta.pl'):
      "Ponad pięćset kasztanowców uda się tej wiosny ochronić przed żarłocznym
      szrotówkiem. Zdrowotny zastrzyk dostały wczoraj pierwsze z drzew.
      (...)
      Sponsor szczepień wolskich drzew - firma farmaceutyczna Boehringer Ingelheim
      (produkują lek na bazie wyciągu z kaszatanowca) - powiesi także na skwerze 20
      budek dla sikorek - ptaki te zjadają larwy szrotówka. Prace na Woli zostaną
      zakończone jeszcze w tym tygodniu, potem specjaliści zajmą się drzewami
      wskazanymi przez warszawiaków. W przyszłym tygodniu rozpocznie się akcja
      szczepienia drzew w Łazienkach. "

      Czy ktoś wie może, czy szczepienia są już prowadzone w Markach, tak jak to
      niedawno zapowiadano? (głownie chodzi o ul. Kasztanową i Park Briggsów)
      • a.widomski Re: Z W-wy: szczepionki + sikorki 24.03.04, 17:29
        rafal.redel napisał:

        > Czy ktoś wie może, czy szczepienia są już prowadzone w Markach, tak jak to
        > niedawno zapowiadano? (głownie chodzi o ul. Kasztanową i Park Briggsów)

        Najnowsza informacja
        <a href="www.marki.pl/serwis" target="_blank">Z serwisu informacyjnego
        Miasta Marki</a>

        Urząd Miasta
        Ratujemy kasztanowce
        Pracownicy Referatu Ochrony Środowiska, Gospodarki Wodnej i Rolnictwa Urzędu
        Miasta Marki zakończyli lokalizowanie kasztanowców na terenie miasta. Drzewa te
        będą w okresie wiosennym poddane zabiegom mającym na celu ich ochronę przed
        szkodnikim niszczącym liście -szrotówkiem kasztanowcowiaczkiem.
        Na drzewach młodszych zostanie zastosowana metoda iniekcji, polegająca na
        nawiercaniu w pniu drzewa otworów do których wprowadza się preparat chemiczny.
        Natomiast na drzewach starszych na pniach drzew zostaną założone opaski z folii
        pokryte preparatem klejącym przeznaczonym do odłowu osobników dorosłych. W
        sumie zabiegami objęte zostaną 64 drzewa.
        Zabiegi te zostana sfinansowane ze środków Gminnego Funduszu Ochrony Środowiska.
        (informacja - Andrzej Kalinowski)

        <a href="www.marki.pl/serwis" target="_blank">Serwis informacyjny Miasta
        Marki</a>
        Pozdrawiam i zapraszam
        Antoni Widomski
        • rafal.redel Re: Z W-wy: szczepionki + sikorki 24.03.04, 18:48
          Panie Antoni,
          Dziękuję za najnowszą informację. Wprawdzie jest mniej przecyzyjna niż
          poprzednia (poprzednia mówiła o marcu, ta używa tylko czasu przyszłego), ale
          mam nadzieję, że rzeczywiście szczepienia wykonane zostaną w marcu, tak jak to
          zapowiadano.
          Z tego co wiem, wykonywanie ich później jest znacznie mniej skuteczne (jeśli w
          ogóle coś daje).

          p.s. No i nie ma nic o sikorkach (które żywią się jakoby larwami szrotówka) -
          czy sądzi Pan (znając znacznie lepiej niż ja zasady funkcjonowania Urzędu w
          Markach) że byłaby możliwość zawieszenia budek dla tych ptaków, jeśli np. jakiś
          mieszkaniec byłby skłonny je współsfinansować?

          • a.widomski Re: Z W-wy: szczepionki + sikorki 25.03.04, 08:08
            Panie Rafale,
            poproszę pana Andrzeja Kalinowskiego o wypowiedź. Ja nie znam się "w tym
            temacie".
            Pozdrawiam
            Antoni Widomski

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka