iry
14.12.03, 10:25
W piątek, u zbiegu ulic Piłsudskiego i Legionowej, samochód m-ki Polonez,
potrącił przebiegające przez ulicę dziecko. Poczta "sąsiedzka" doniosła, że
niestety nie udało się uratować życia. Dziecko uczyło się w szkole nr.5, w
klasie pierwszej.
Trudno tu o jakiś kometarz. Mnie , jako ojcu trójki dzieci, ciśnie się na
usta tylko stwierdzenie:
Radzice popełnili błąd,bo nie upilnowali, puścili samotne. Ale może nie
mogli. Różnie bywa. Jednak, do k.....wy nędzy gdzie barierki
gdzie "przeprowadzacz", ile jeszcze trzeba wypadków, ile śmierci i kalectwa,
żeby jednak wysupłac troszkę grosza z kasy miasta i zabezpieczyć życie?
Wiem, że to może nie wystarczyć. Ale trzeba zacząć przewidywać,
myśleć..działać.