Gość: NIN
IP: gateway.d* / 10.3.36.*
04.12.02, 07:34
Co stało się z tym sztandarowym wyrobem okresu poźnego PRL-u? Pamiętam wycieczki, biwaki itp. w szkole podstawowej, które nie miały prawa się odbyc bez tego kawała świskiego tyłka zamkniętego w metalowej puszce.
Obecnie to co nazywane jest mielonka turystyczna (bez względu na producenta) bardziej przypomina zmielone trociny wymieszane z łojem, którego zawartośc przekracza wszelkie możliwe normy.
Chyba nikt tego wyrobu już nie kupuje, nawet pies nie chciał tego zeżrec. Smacznego!