Tak ostatnio myślę o tej rzeczywistości szpitalnej, poganianiu, wywoływaniu, myślę o swoim porodzie..o prowadzeniu ciąży.. i naszło mnie takie pytanie..
kiedy faktycznie trzeba wykonać CC?
Chodzi mi o sytuacje inne niż wywoływany poród, znieczulenie ZO, i inne interwencje..dlaczego tyle porodów kończy się CC? Czy to jest faktycznie tylko wynik niepotrzebnych interwencji? Rzeczywiście 20 czy 30 procent kobiet nie jest zdolna do naturalnego porodu?? nie chce mi się w to wierzyć..Jeżeli poród nie jest zmedykalizowany tylko przebiega naturalnie to dlaczego może zaistnieć konieczność CC..
pytam Was dziewczyny, bo wiem że macie rzetelną wiedzę na ten temat

i wiem że tutaj nie spotka mnie wyliczanka i okrzykiwanie że potępiam cesarke a to przecież wynalazek ratujący życie..

wiecie o co chodzi