Niedawno znalazłam Wasze forum i bardzo mile mnie zaskoczyło

Mam 23 lata i 4,5 letnią córeczkę. Również jestem ofiarą porodu szpitalnego, u mnie można było jeszcze bardziej poszaleć, bo byłam nastoletnią mamą. Z moich atrakcji porodowych miałam: niby przypadkowo przebity pęcherz szczypającymi paluchami, w między czasie wsadzanie i wyciąganie łapy żebym miała kałuże pod plecami, ukochane ktg do końca porodu, parcie na kupe i wychodzenie dużej kupy, nacięcie krocza bez pytania o zgodę, popękaną szyjkę macicy, szarpnięcie za pępowine co oczywiście poskutkowało niecałym łożyskiem, nastęnie łyżeczkowanie macicy bez znieczulenia i szycie również bez znieczulenia... Zmagam się z tą traumą od ponad 4 lat i powolutku zaczynam marzyć o drugim dziecku. Ten poród nie był najcudowniejsza chwilą w moim życiu, czułam się zaszczuta, poniżona, potraktowana jak przedmiot z którym można zrobić co się chce. Moja depresja poporodowa trwała ponad 2 lata, niestety zostałam źle zaszyta, miałam zakażenie i ból krocza odczułam do roku po porodzie.
Do dzisiaj boli mnie po spontanicznym seksie, przy miesiączkach, przeziębieniach i tych cholernych zmianach pogody. Czas leczy rany, moją duszę też, ale okaleczona czuję się nadal i nienawidzę miejsca po nacięciu dla mnie to był gwałt. 4 tygodnie leżałam z nogami w górze na fenoterolu i innych pysznościach

z rozwarciem na 2 palce. Doleżałam do 1 dnia 37 tygodnia ciąży, mój kolosik ważył 3090g i miał 53cm ja uważam, że to nacięcie byłoby niepotrzebne gdyby dano mi urodzić tak jak chciałam na kukcach, ale musiałam rodzić z kolanami przy klatce piersiowej. To był koszmar, bo mam klaustrofobię.
Dzięki wsparciu mojego męża, nieograniczonym pokładom miłości do mojej córki dałam radę i nauczyłam się z żyć z tym co mnie spotkało. Przy porodzie córki był obecny mój mąż...dopiero niedawno wybaczyłam mu, że pozwolił mnie tak skrzywdzić. Drugie dziecko chciałabym urodzić w domu bez niego, a jeżeli nie przejdę kwalifikacji do porodu domowego zdecyduję się na cc w prywatnym szpitalu.
Moje pytanie do Was czy położne decydują się odbierać taki poród bez męża np z drugą położną?? Drugie pytanie do mam, które miały cc. Co dla Was było przykre w cc i dlaczego byście mi je odradzały??