Dziś rano o 6:35 urodziłam wyczekana córeczkę Zuzannę, po 3 godzinach od
porodu byliśmy juz w domu.
Niestety nie udało sie w domu, bo pechowo dziś położna miała dyżur w nocy a
później o ironio aż 3 dni wolne, no ale młodej się spieszyło.
Brakło do domowego 3 godziny.
No i miała być mała a okazało się ze wyszła ciut duża.
57 cm, 37 głowa i uwaga, uwaga waga 4700!!!
no kawał kobity jest

jak trochę odeśpię i ogarnę chatę z trójką małych dzieci to napiszę relację.
ps. żarte toto straszliwie bo juz zdążyła mi zmasakrować sutki