otóż, widziałam dzisiaj w zajawce w tv na progr 2, że w serialu będzie poród. Ponieważ jak i Wy, ja też jestem zafascynowana tą tematyką, więc postanowiłam obejrzeć. Podeszłam do tego oczywiście z przymrużeniem oka, bo jak to w polskim filmie

Aha i jeszcze dostałam z..bkę od męża, że jakieś bzdury oglądam

A tam w barwach szczęścia poród..... w domu

Oczywiście ku wielkiemu przerażeniu ludzi goszczących ciężarną, nagle ona zaczyna rodzić i to błyskawicznie. Karetka, lekarz, pielęgniarz, prośba o ręczniki i prześcieradła ( tak, tak w liczbie mnogiej) no i po porodzie tekst, że mamę i dziecko trzeba koniecznie zabrać do szpitala. Scenariusz generalnie oklepany. Jedyne czego mi zabrakło, to garnka z gorącą wodą, wrzątkiem najlepiej, przecież na filmach zawsze o to proszą. I tym faktem rozczarowana
ehhhhhh, czego Ci ludzie nie wymyślą. No ale poród w domu, co prawda nie planowany, ale był.
Ot tak, chciałam się podzielić