Łucja Anna, bo tak jej na imię

urodziła się dziś w nocy (5.05.2011 g. 23:21), domowo

lekarz tak mnie postraszył, że nie było innego wyjścia jak zacząć rodzić

Jedna położna zdążyła, położna która miała asystować i studentka dostarły akurat na moment przecięcia pępowiny.
Panienka ma 3280g (pobiła rekord wagi urodzeniowej w rodzinie - niezły z niej klusek

długość 54cm, apgar 10. Jest po prostu śliczna (zdjęcia wrzucę później).
Ja z wrażenia nie mogłam zasnąć, a jak zasnęłam to się teraz obudziłam z wilczym głodem i powędrowałam do kuchni zjeść pół lodówki

Czuję się super, obrażeń porodowych brak, jedynie obkurczająca się macica boli. Pozdrawiam, dziękuję wam za kciuki i wszelkie rady, cierpliwe wyczekiwanie na maluszka razem ze mną

Szczegóły i opis porodu jak już mieszkanie i wszystko ogarnę - na razie ekipa śpi więc korzytsam z tej chwilki dla siebie