no wlasnie, co z nim? tak sobie pomyslalam, zeby jakies drzewko z nim zasadzic
na czesc malej, jakas jarzebine, albo brzozke.... na razie jest bardzo sniezna
zima, wiec mam sporo czasu na zastanowienie sie co z nim zrobic, na razie tkwi
zamarzniete na kosc w domowej zamrazalce

co wy robilyscie z lozyskiem?
wiem, ze niektorzy je nawet konsumuja... ja chyba na takie eksperymenty
jeszcze nie jestem gotowa...