22.02.08, 21:58
no wlasnie, co z nim? tak sobie pomyslalam, zeby jakies drzewko z nim zasadzic
na czesc malej, jakas jarzebine, albo brzozke.... na razie jest bardzo sniezna
zima, wiec mam sporo czasu na zastanowienie sie co z nim zrobic, na razie tkwi
zamarzniete na kosc w domowej zamrazalce smile co wy robilyscie z lozyskiem?
wiem, ze niektorzy je nawet konsumuja... ja chyba na takie eksperymenty
jeszcze nie jestem gotowa...
Obserwuj wątek
    • kropkaa Re: lozysko 22.02.08, 22:43
      >ja chyba na takie eksperymenty jeszcze nie jestem gotowa...

      Jeszcze???...
      Brrr, śmierć mnie obwąchała.

      Z tego co czytałam, zakopuje się na szczęście pod progiem domu na
      przykład.
      Trzeba głęboko zakopać, aby psy nie wywlekły.
      My po obejrzeniu nie zdecydowaliśmy się zostawienie (nie mamy nawet
      łopatki do wykopania dziury w ziemi) i położna wzięła do utylizacji.
      Jakbym miała dom, to bym pod progiem umieściła.
      • jola-kropek Re: lozysko 22.02.08, 22:47
        tylko ze my prog z betonu mamy i podjazd asfaltowy prowadzacy do niego, wiec
        odpada...

        a z tym "jeszcze" co do eksperymentow... well, postanowilam sobie ze nigdy nie
        powiem nigdy bo nigdy nic niewiadomo wink
    • nuit4 Re: lozysko 22.02.08, 22:47
      na wschodzie zakopuje sie je przed progiem domu,albo w ogrodzie i tak jak
      piszesz-sadzi sie na nim drzewo.
      podoba mi się taka opcja smile
      moje pewnie na krem poszło sad(( nie było innej opcji jak zostawić w szpitalu..
    • silije.amj Re: lozysko 22.02.08, 23:00
      Zakopaliśmy w ogrodzie, znaczy mąż zakopał ściśle mówiąc, głęboko w dobrej
      glebie, coś tam na nim wyrośnie pewnie, ale drzewa nie sadziliśmy smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka