Niestety, albo stety. Nie wiem. Zaczelo sie od tego, tez pani od ksztalcenia muzycznego odchodzi. Wczoaj sie dowiedzialam, ze pianista tez. I powiedzial, ze moje dziecko powinno pojsc do normalnej panstwowoej SM. We Francji nie ma takich szkol jak u nas, wiec to jest po poludniu, dopiero gdzies o 11 roku zycia mozna poslac do podobnej jak w Polsce.
Jest przesluchanie i pan twierdzi, ze w ogole nawet sobie nie zadaje pytania, czy ja przyjma, to jest dla niego ewidentne. Niech mu bedzie.
Problem lezy w tym, ze, jak on sam mowi, do tej pory to byla tylko przyjemnosc (jedyna naciskajac bylam ja), ale ona jest na takim poziomie, ze mus sie ksztalcic, a nie tylko grac sobie, co jej sie zywnie podoba, bo nie jest wszak geniuszem i nie gra Mozarta z przysiadu. Powiedzmy, ze z polprzysiadu

Czasem idzie jej swietnie, ale wiadomo, ze trzeba i pracy troche w to wlozyc i teorie poznac. Koronny argument - inne dzieci w jej wieku i z + - jej poziomem. Zeby byly interakcje, zabawy, bo nikt sie nie rzowija w odosobnieniu, a nasza prywatna takich mozliwosci praktycznie nie dawala. Boi sie troche on i my!!!, zeby ktos jej tam nie zniechecil, ale tak sobie dumam, ze zawsze mozna ja wycofac, jak cos...
Jak bylo u Was ze zmianami szkol ??? z jakich na jakie ? Troche sie boje, w srode i w sobote przyszelgo tyg. ide na spotkanie dla rodzicow ewentualnych przyszlych ucziow