Dodaj do ulubionych

czy nie przeraża was ilośc wolnych dni ?

29.10.09, 09:52
mam na myśli ilość dni wolnych, w które nie mam zielonego pojęcia, kto
zaopiekuje sie dzieckiem. Tzn 4 dni miedzy świętami a sylwestrem, ferie zimowe
2 tygodnie, 3 dni w przerwie okołowielkanocnej, i wreszcie wakacje już od 26
czerwca. To jest jakaś paranoja, jak mam na to wszystko rozciągnąć 26 dni
urlopu? jestem mocno rozbestwiona prywatnym przedszkolem czynnym 12 miesięcy,
do którego go zapisałam właśnie ze względu na czynne zawodowo babcie. O ile w
ferie być może w naszej szkole będzie zima w mieście, w lecie 2 tyg być może
zechce na kolonie, a 2 tyg ze mną na wczasy, to najwięcej problemu sprawiają
mi te pojedyncze dni w ciągu roku. Jak sobie radzicie?
Obserwuj wątek
    • ewma Re: czy nie przeraża was ilośc wolnych dni ? 29.10.09, 10:40
      No własnie z tego powodu nie pracuje ,chociaż bardzo bym chciała bo
      już wariuję w domu.
      Babci u nas brak aby odebrać w sytuacjach awaryjnych,mąż pracuje do
      ok 17-18 ,świetlica czynna do 15-30 ,mieszkamy pod miastem więc
      musze córke odwozić i przywozic ze szkoły.
      A już takie dni wolne o których piszesz to wogóle porazka.
      Nie wyobrażam sobie aby młoda siedziała 2 tygodnie np. ferii
      zimowych w domu sama.
      Porażka!
    • minkapinka Re: czy nie przeraża was ilośc wolnych dni ? 29.10.09, 10:54
      oczywiście przeraza mnie ilosc wolnych dni, zwłaszcza po prywatnym
      przedszkolu. Pierwszy raz odczulam to w wakacje. Zosia była 10 dni na
      koloniach, prawie 3 tygodnie bylismy na wakacjach i jeszcze wyjechałam z nią na 9 dni nad morze, bo w domu dostawała swira (a ja
      z nią).
      Mam taka prace, ze moge sobie pozwolić na więcej urlopu, ale pracować
      czasami muszę.
      Po doświadczeniach wakacyjnych postanowiliśmy, ze w przyszłym roku
      pojedzie na kolonie 2 razy. W ferie pojedziemy na tydzien na narty,
      nie wiem, co zrobie w drugim tygodniu.

      • ditucha Re: czy nie przeraża was ilośc wolnych dni ? 29.10.09, 12:51
        Oj przeraża...będzie mnóstwo kombinacji,aby to wszystko poskładać w logistyczny
        plan.Nie ma wyjścia...smile))ale znając każdą mamę jakoś się w tym odnajdziemysmile
        • mamamalej1 Re: czy nie przeraża was ilośc wolnych dni ? 04.11.09, 20:58
          niesmile
          mam daleko do szkoły i nie chce mi się wozićbig_grin
    • justysia72 Re: czy nie przeraża was ilośc wolnych dni ? 29.10.09, 14:50
      jakoś musimy sobie radzić, ja pracuję w urzędzie do 15.30, mąż ma
      działalność, a świetlica w szkole tylko do 15.20 więc mąż z
      konieczności musi odbierać Patryka ze szkoły, mały chodzi do
      prywatnego przedszkola więc problemów nie ma. No i mam bardzo blisko
      moją mamę, która chętnie się opiekuje chłopcami w razie czego.
    • jusia02 Re: czy nie przeraża was ilośc wolnych dni ? 29.10.09, 17:56
      mnie nie przeraza bo pracuje tylko na pol etatu,i w ogole uwazam ze
      dzieciom potrzebne jest duzo wolnego ,chocby na wiecej ruchu na
      swiezym powietrzu , wiec zawsze jakos staram sie zorganizowac jej ten
      czas szczescie ze babcie mieszkaja daleko ,jedna jest juz emerytka ,
      druga ma nienormowany czas pracy wiec wyjazdy sa atrakcyjne ,ale fakt
      sprawa robi sie nieciekawa gdy nie ma dokad wyslac dziecka a pracuje
      sie do 17 czy 18 szkoly w ogole nie maja zadnej oferty zajec po 15 czy
      w dni wolne
      • heca7 Re: czy nie przeraża was ilośc wolnych dni ? 29.10.09, 21:03
        Gorzej jeszcze z sześciolatkami. Kiedy mogły chodzić do przedszkola miały tam
        zapewnione 3 posiłki i opiekę do 16.30-17.00. Teraz wszystkie w szkole gdzie
        świetlica czynna nie wiadomo dla kogo do 15.30. Przecież mało kto pracuje do
        15.00 i jest w stanie zdążyć po dziecko na 15.30!
        Dzieci do 3 klasy powinny mieć możliwość przebywania w świetlicy w dni takie jak
        ferie międzyświąteczne.
        Ja jestem w domu, mam jeszcze młodsze dzieci więc nie ma w razie choroby czy
        ferii problemu. I jeszcze komplet dziadków na miejscu mam, jestem szczęściarzemwink
        • minkapinka Re: czy nie przeraża was ilośc wolnych dni ? 01.11.09, 08:50
          heca7 napisała:

          > Gorzej jeszcze z sześciolatkami. Kiedy mogły chodzić do przedszkola
          miały tam
          > zapewnione 3 posiłki i opiekę do 16.30-17.00. Teraz wszystkie w
          szkole gdzie
          > świetlica czynna nie wiadomo dla kogo do 15.30. Przecież mało kto
          pracuje do
          > 15.00 i jest w stanie zdążyć po dziecko na 15.30!

          U nas w szkole świetlica jest czynna do 18, a sześciolatki mają
          zapewnione 2 posiłki.
    • kanna Re: czy nie przeraża was ilośc wolnych dni ? 30.10.09, 14:15
      Pracuje w szeroko pojetej oświacie, więc nie dość, że wiem jak
      szkoły działają, to mam tez stosunkowo nieduzo godzin w tygodniu.
      Dlatego nie byłam zaskoczona.
      Swietlica jest u nas do 18 smile

      Co do pojedyńczych dni... jest moja mama, a poza tym nadchodzi czas,
      żeby Młodego zostawaiac samego w domu. Mąż może wychodzic później,
      ok. 10-11, ja na 14 daję rade zwykle wracać. Da się zyć. W te dni,
      co pracuje południami, mąż Młodego zabierze ze soba i tyle.
    • ikaes Re: czy nie przeraża was ilośc wolnych dni ? 02.11.09, 15:09
      Nie rozumiem Was dziewczyny - za dużo wolnych dni? A przepraszam,
      kiedy wy chodziłyście do szkoły, to tych wolnych dni nie było? Gdyby
      wam, jako uczniom, ktoś zabrał te wolne dni, bo rodzice narzekają,
      że nie mają co z wami zrobić, pewnie podniosłybyście bunt.
      Przepraszam, ale w waszym przypadku to zapomniał wół jak cielęciem
      był.
      • ikaes Re: czy nie przeraża was ilośc wolnych dni ? 02.11.09, 15:14

        Najlepiej zabrać dzieciom wakacje, ferie, bo rodzice nie mają co z
        nimi zrobić tak? Trzeba było myśleć o tym, zanim zdecydowałyście się
        na dzieci. Zastanowić się, czy będzie się nimi miał kto zająć w
        wolne dni. Wiem, że jestem nieprzyjemna w tym momencie, ale tak to
        odbieram - dzieci wam przeszkadzają w karierze.
        Przecież w ferie możecie je wysłać nawet do dziadków, którzy
        mieszkają dalej (ja tak pewnie zrobię), to samo w ferie świąteczne,
        w wakacje też moje dzieci siedzą u dziadków (oprócz 2 tygodni gdzieś
        nad morzem).
        Ja jakoś nie narzekam z tego powodu. Cieszę się, że mały może sobie
        odpocząc i zazdroszczę mu. Wy też pewnie im zazdrościcie, tylko
        wasza zazdrość inaczej się objawia niż u mnie.
      • minkapinka Re: czy nie przeraża was ilośc wolnych dni ? 02.11.09, 15:21
        Przecież nikt nie mówi, ze dni wolnych jest za dużo, problemem jest
        tylko zagospodarowanie wolnego czasu.
        Gdy chodziłam do szkoły dni wolne były, ale moja mama była
        nauczycielką, więc w akacje/ferie i inne święta była w domu.
        • heca7 Re: czy nie przeraża was ilośc wolnych dni ? 02.11.09, 15:46
          Nie chodzi tu o to żeby dzieciom coś zabierać( choć jak ja chodziłam to jednak
          tych dni wolnych było mniejwink ) tylko jak zapewnić dziecku opiekę. Wiadomo,że
          nie zawsze dziadkowie mogą zostać albo w ogóle ich nie ma. Problem znika pewnie
          gdzieś koło 3 klasy kiedy dziecko spokojnie może zostać w domu ale jest taka
          "dziura" między przedszkolem do godz. 16-17 i 3 klasą podstawówki- kiedy dziecko
          jest trochę za małe choć już uczeńwink I dodatkowy problem z urlopem jeśli się go
          nie dostanie ( bo koleżanka wzięła,bo ma wesele, bo jest na chorobowym itd).
          • sarna73 do ikaes 02.11.09, 20:16
            chyba zbyt mocno nie pomyślałaś nad swoim postem a na pewno nie umiesz czytać ze
            zrozumieniem - dziękuję w tym miejscu minkapinka i hecy7, które tą zdolność
            posiadły - nie chodziło mi o to żeby dzieciom cokolwiek zabrać tylko o OPIEKĘ,
            właśnie w klasie 1-3. Otóż nie jestem szczęśliwą posiadaczką babci ani w górach
            ani nad morzem, a bardzo bym chciała, jestem matką która nie stawia kariery na
            1-szym miejscu, ponieważ wykorzystałam niemal w pełni urlopy wychowawcze - z
            synem byłam do 4 r.ż. a z córką do 3. Teraz także pracuję na pół etatu aby
            pomagać synowi w 1 szej klasie, zabierać go ze świetlicy około 14:00 lub max
            15:00 a nie o 17:30 lub 18:00, mieć dla niego i córki czas. Czy teraz też
            uważasz, że jestem karierowiczką i zazdroszczę dzieciom wolnego? To jakaś chora
            teoria. Już dawno żaden post mnie tak nie wkurzył. Uważam że bardzo dużo robię
            dla swoich dzieci co wzbudza uśmieszki wśród wielu wielu osób. Niestety muszę
            pracować, bo 6 lat wychowawczego zjadł moje oszczędności. Jednak uważam że warto
            było. Co nie zmienia faktu, że nie mam z kim zostawić syna w dni wolne
            "okołoświąteczne". I to było treścią mojego pierwotnego postu.
            • ikaes Re: do ikaes 02.11.09, 22:14
              To nie jest chora teoria tylko zdrowa praktyka.
              Sorry Sarna, ale takie posty może pisać dziewczyna, która samotnie
              wychowuje dziecko, siedzi na kasie w supermarkecie po 10-12 godzin i
              zarabia 1tys- 1,5 tys. zł, i na którą dodatkowo wypięła się rodzina.
              Wtedy nie czepiałabym się.
              Ale z twojego postu nie wynika, żebyś była w takiej sytuacji, a
              wręcz przeciwnie.
              Ja kończę pracę o 15, Franka odbieram ze szkoły o 15.30 - 15.45,
              potem idziemy po Baśkę do przedszkola. Mój mąż wraca z pracy o 18.
              Mogłabym poprosić o odbiór Franka teściową, ale co będę schorowaną
              kobiecinę ciągać po ulicy(o odbiór dzieciaka ze szkoły, albo z
              przedszkola proszę ją tylko wtedy, gdy to drugie bachorzę jest chore
              i nie mogę wyjść z domu). Niech siedzi w świetlicy, przynajmniej
              nie narzeka, że nie ma czasu pobawić się z kolegami. Lekcje też
              czasem tam odrabiają.
              Dodatkowo czasem muszę wyjść z pracy w środku dnia jako opieka na
              basen, do muzeum albo do teatru, co oczywiście muszę odrobić. Chodzę
              wtedy na 7 rano, podpieram się nosem, ale nie narzekam. Nasi rodzice
              to przechodzili, my też musimy, skoro zdecydowałyśmy się na dzieci.
              Wolne pojedyncze dni w środku roku szkolnego my też zazwyczaj mamy
              wolne, więc nie ma problemu. A w inne biorę urlop i jakoś mi starcza
              te marne 26 dni (z 3 tygodniami w wakacje i 1 tygodniem w okresie
              Bożego Narodzenia. TEraz pewnie zmienię na 2 tygodnie w wakacje i
              tydzień w ferie).Poza tym masz jeszcze dodatkowe 2 dni na opiekę nad
              dziećmi, więc ilość dni wzrasta ci do 28.
              Ja też nie mam babci nad morzem, ani w górach (chyba, że 70 km od
              Gór Świętokrzyskich i widok z okien babci na Święty Krzyż uznasz za
              babcię w górach). DZieciaki spędzają wakacje w mieście, mniejszym
              niż Warszawa, ale jednak w mieście. I są zadowolone, dziadkowie też,
              bo przynajmniej mają się czym (kim) zająć.
              A teksty umiem czytać ze zrozumieniem, bo tego wymaga ode mnie moja
              praca aktualna, i dwie poprzednie, wymagały też moje studia. Sama
              przeczytaj swój post jeszcze raz dokładnie i pomyśl, czy na pewno
              rozumiesz co napisałaś ("to jest jakaś paranoja, jak mam rozciągnąc
              na to 26 dni urlopu" - chodzi o dni między świętami i 2 tygodnie
              ferii świątecznych). PRzykro mi, ale tak twój post zrozumiała i
              zdania nie zmienię
              • ewma Re: do ikaes 03.11.09, 07:35
                Sorry ale nie ten twój post też nieźle wkurzył.
                Po pierwsze masz to szczęście ,że pracujesz do 15,po drugie masz
                dziadków którzy w razie "W" pomogą odebrać dzieci lub zabrać do
                siebie.
                Ale nie wszyscy mogą na pomoc rodziny liczyć niestety .
                U nas np. mąż pracuje od 6 rano i w domu jest ok 17-18 ,więc
                odwożenie i odbieranie dziecka jest na mojej głowie .
                Świetlica czynna do 15-30 więc szukam od długiego czasu pracy takiej
                do godziny 15 i nic.
                Każdy chce teraz pracownika dyspozycyjnego i mało ważne ,że dziecko
                trzeba odebrać ze szkoły czy przedszkola.
                Moi rodzice mieszkają 1500 km od nas więc podrzucanie im dziecka też
                nie wchodzi w gre.

                napisałaś:
                > Mogłabym poprosić o odbiór Franka teściową, ale co będę schorowaną
                > kobiecinę ciągać po ulicy.
                Widzisz ,ale masz możliwość w sytuacji awaryjnej, poprosić teściową
                aby dziecko odebrała,inne matki takiej możliwości nie mają.

                >TEraz pewnie zmienię na 2 tygodnie w wakacje i
                > tydzień w ferie).

                A co z resztą wakacji i drugim tygodniem ferii?
              • minkapinka Re: do ikaes 03.11.09, 09:06
                cały czas mam wrażenie, ze jednak nie zrozumiałaś intencji sarny.

                Nie wkładaj proszę wszystkich do jednego wora, większość ludzi nie
                kończy pracy o 15, a najwcześniej o 16:30-17. Moj mąż nie przychodzi
                do domu o 18, a najwcześniej o 19. W zeszłym tygodniu zdarzyło
                mu się wrócić z pracy pól godziny po północy.

                Nie każdy może tez liczyć na dziadków. Znam wiele osób w moim
                wieku,którzy nie mają już rodziców. Nie wszyscy dziadkowie chcą tez
                zajmować się non stop wnukami, mają swoje życie i plany.

                28 dni urlopu to wcale nie jest duzo, dni wolnych w szkole jest około
                70.
              • sarna73 Re: do ikaes 03.11.09, 09:27
                1. mój mąż pracuje od 8-20 często do 21:00
                2. nie mam ŻADNYCH dziadków którzy mogliby zając się moimi dziećmi, a raczej
                tylko jednym ponieważ córka chodzi do przedszkola
                3. dwa dni na opiekę nad dzieckiem wykorzystałam już dawno, niestety moje dzieci
                chorują a dodatkowo mój syn jest pod opieką Centrum Zdrowia Dziecka i będzie
                niestety do 18 r.ż a potem pod opieką poradni w szpitalu dla dorosłych - to też
                wiąże sie z koniecznością "brania" urlopu na wizyty i badania,
                4. nie mam wolnych dni pojedynczych w ciągu roku
                5. nie każdy kto ukończył studia, umie czytać tekst ze zrozumieniem
                KONIEC, nie będę odpisywać juz na ten post, bo widzę że nadal nie rozumiesz
                moich intencji,
                • sarna73 Re: do ikaes 03.11.09, 09:35
                  aha i możesz być z siebie dumna, napisałam identyczny post równolegle na 3
                  rówieśniczych forach i jesteś jedyna, która odebrała go w ten sposób, cała
                  reszta dziewczyn podzieliła sie ze mną swoją sytuacją, opisała tez pomoc
                  dziadków, "samopomoc" mam z klasy ( opiekują sie kilkorgiem dziećmi na zmianę w
                  pojedyncze wolne dni ), niektóre pisały że one lub mężowie mają więcej dni
                  urlopu w związku ze specyfiką pracy, ale gdyby nie to, to tez nie radziły by
                  sobie, jedna mama napisała że mąż zabiera dziecko do pracy i to jest koszmar.
                  Gratuluję ci iż jako jedyna z całej tej grupy posiadłaś umiejętność
                  nadinterpretacji prostego zagadnienia.
                • minkapinka sarna73 03.11.09, 09:39
                  sarna73, wrzuć na luz smile
                  Niektórzy muszą sobie ciągle udowadniać, ze są lepsi, bardziej zaradni
                  od innych wink
                  • sarna73 Re: sarna73 03.11.09, 10:04
                    wiesz , jakoś w tym temacie nie mogę, bo naprawdę staram sie robić wszystko żeby
                    nie zaniedbać dzieci, żeby spędzić z nimi jak najwięcej czasu, owszem, mogłabym
                    "robić karierę" ale nie chce a właściwie uważam ze teraz nie mam na to czasu,
                    właśnie dlatego ze mam małe dzieci. Gdybym mogła nie pracować, chętnie stałabym
                    sie kurą domową, bo to lubię i mi nie przeszkadza siedzenie w domu. Ale nie mogę
                    ze względów finansowych. No taka już jestem, przejmuję sie za bardzo smile
                    pozdrawiam wszystkie matki pracujące big_grin
                    • ikaes Re: sarna73 03.11.09, 16:40

                      Pewnie wydaje wam się, że u mnie wygląda to tak sielsko i anielsko -
                      babcia na miejscu, dziadkowie dalej. Ale nie. Chciałabym, żeby tak
                      było. Moja teściowa odbieranie dzieci ze szkoły traktuje jako
                      usługę, za którą oczekuje zapłaty (to, że nie chcę ciągać
                      schorowanej kobity po ulicy to część prawdy), to nie jest babcia,
                      która na skrzydłach leci, kiedy się ją prosi o pomoc przy wnukach,
                      często stawia warunki - ja je odbiorę, ale ty dla mnie coś zrobisz -
                      przysługa za przysługę.
                      Moi rodzice, gdyby mogli, stale by u mnie siedzieli, ale nie mogą ,
                      bo zajmują się moim chorym na najcięższą postać schizofrenii bratem.
                      To że ja wysyłam do nich dzieci, bo nie mam co z nimi zrobić
                      okupione jest nerwami, że coś im się może stać. Mój brat jest
                      spokojny, ale czasami ma odchyły, kiedy się zdenerwuje (np. wyłamuje
                      klamki w drzwiach). Ale jak powiedziałam, muszę bo nie mam wyjścia.
                      Teściowa z nimi nie zamierza w wakacje siedzieć.
                      NIe stać mnie, tak jak Sarny, żeby wysłać dziecko 2 razy w wakacje
                      na obóz, mam nadzieję, że będzie mnie stać na 1 raz w wakacje.
                      Ale nigdy nawet raz przez myśl mi nie przeszło, że te dzieci mają za
                      dużo wolnego, w życiu bym na taką głupotę nie wpadła.
                      Trudno, jestem inna, niż wszyscy i JESTEM Z TEGO DUMNA !!!!!
                      Nie jestem lepsza od innych i nie muszę sobie nic udowadniać.
                      • minkapinka Re: sarna73 03.11.09, 17:27
                        ikaes napisała:

                        > Ale nigdy nawet raz przez myśl mi nie przeszło, że te dzieci mają za
                        > dużo wolnego, w życiu bym na taką głupotę nie wpadła.
                        a mozesz mi pokazać w którym miejscu ktoś napisał, ze dzieci mają ZA
                        DUZO wolnego czasu?
                      • sarna73 Re: sarna73 03.11.09, 19:05
                        mnie też nie stać na 2 obozy, napisałam : 1. zima w mieście ( półkolonie w
                        szkole ) 2. kolonie ( jeśli zechce bo na razie nie chce ) plus 3. ze mną na
                        wczasy. O współfinansowanie kolonii poproszę dziadków, bo samej mnie nie stać.
                        Miałam już nic nie pisać, ale nie mogę. Z tego co piszesz Twoja sytuacja też nie
                        jest różowa, więc dlaczego tak się zajeżyłaś na początku? Spokojnie mogłabyś też
                        napisać że nie jest super, ale sie starasz. Bez sensu była ta cała dyskusja bo
                        widać że jesteś w podobnej sytuacji jak cała reszta.
                        • heca7 Re: sarna73 03.11.09, 21:45
                          Może to kwestia przygnębiającej pogody? wink
                          • ikaes Re: sarna73 04.11.09, 11:04

                            Raczej stanu napięcia przedmiesiączkowego wink
                            PRzepraszam was dziewczyny, nie chciałam nikogo urazić, ale naprawdę
                            nie myślałam nigdy w tych kategoriach, nie tyle o tym, że mają za
                            dużo wolnego czasu, co o tym, że nie mam co z nimi zrobić. Biorę
                            urlop i już. A jak mi brakuje, klękam przed teściową.

    • carmita80 Re: czy nie przeraża was ilośc wolnych dni ? 04.11.09, 23:10
      Corka za niedlugo 7 lat druga klasa, szkola zaczyna sie 6-7
      wrzesnia, 24 pazdziernika - tydzien wakacji, prawie tydzien przed
      swietami, miedzy swietami i nowym rokiem nastepna, pozniej jakos
      przelom lutego i marca tydzien, poltora tygodnia ze wzgledu na
      wielkanoc, ostatnie 2 tygodnie maja, potem od 18-19 lipca do 6-7
      wrzesnia. Szukam pracy w szkole na powaznie. W tym czasie nie biore
      zadnych urlopow tzn, specjalnie na opieke nad dzecmi, bierzemy z
      mezem i wyjezdzamy z dzieciakami na 2 tygodnie. Natomiast
      calorocznie mam opiekunke, ktora odbiera corke ze szkoly i opiekuje
      sie nia do powrotu ktoregos z nas, a w przypadku jak opiekunka ma
      wakacje to do dyspozycji w czasie szkolnych wakacji jest przedszkole
      do ktorego chodzi caly rok nasz 2-latek, organizuja tam grupe dla
      dzieci szkolnych trzeba sie wczesnie zapisac bo jest popularna.
      Zaden klopot.
      • sarna73 Re: czy nie przeraża was ilośc wolnych dni ? 07.11.09, 09:02
        pytałam mamy mieszkające w PL
        • carmita80 Re: czy nie przeraża was ilośc wolnych dni ? 07.11.09, 11:18
          A co za roznica? Za granica jest jeszcze trudniej, a problem ten sam, i musi byc
          rozwiazany.
          • minkapinka Re: czy nie przeraża was ilośc wolnych dni ? 07.11.09, 14:02
            carmita80 napisała:

            > A co za roznica?
            Np. taka,ze u nas nie przedszkoli, w których można pozostawić dzieci
            szkolne.
            • heca7 Re: czy nie przeraża was ilośc wolnych dni ? 07.11.09, 16:17
              U nas to nawet jest za mało przedszkoli,w których można zostawić dzieci
              "przedszkolne" big_grin
    • carmita80 Re: czy nie przeraża was ilośc wolnych dni ? 09.11.09, 13:13
      Jesli nie moga lub nie chce lub nie mam urlopu zeby wykorzystac go na opieke nad
      dzieckiem w czasie przerw w szkole to mam kilka mozliwosci:
      1. Zatrudnic do tego opiekunke.
      2 Poszukac w rodzinie.
      3. Poszukac wsrod znajomych, sasiadow.
      4. Zapytac maza/partnera jesli go mam, czy moze pomoc.
      Na pytanie czy przeraza mnie ilosc dni wolnych? Nie, nie przeraza mnie,
      poprostu nie zastanawiam sie jak rozciagnac urlop, ktorego i tak nie wystarczy
      tylko znajduje inne rozwiazania.
      To ze mieszkam za granica niczego nie zmienia bo problem jest podobny, a mamy
      Polki radza sibie najczesciej sprowadzajac babcie lub pracujac na popoludnia lub
      noce.
      • kanna Re: czy nie przeraża was ilośc wolnych dni ? 09.11.09, 15:22
        Zastanawia mnie informacja: mąż pracuje 8-20.

        Skoro tyle h, to wyglada mi to nsa prywatna działalność. czy nie da
        rady z nim negocjowac pomocy? Wyjatkowego wczesniejszego
        powrotu/późniejszego wyjścia?
        • sarna73 Re: czy nie przeraża was ilośc wolnych dni ? 09.11.09, 15:29
          nie, nie ma
          • sarna73 Re: czy nie przeraża was ilośc wolnych dni ? 09.11.09, 15:35
            miało być nie, nie da rady. Gdyby dało, nie pisałabym tego postusmilegdyby stać
            mnie było na opiekunkę, miałabym babcię/rodzinę także bym go nie pisała, i nie o
            to mi chodziło. Dziękuje wszystkim za odpowiedzi.
            • kanna Re: czy nie przeraża was ilośc wolnych dni ? 09.11.09, 22:11
              a nie może zabrac dziecka do pracy? i tam go posadzac przed
              komputerem np?

              Moze i niewychowczo, ale skutecznie wink
              • sarna73 Re: czy nie przeraża was ilośc wolnych dni ? 10.11.09, 19:56
                może sie zdziwisz, ale moje dziecko nie gra na komputerzesmile i nie, nie może, ja
                też nie mogę
                • kanna Re: czy nie przeraża was ilośc wolnych dni ? 10.11.09, 21:23

                  > może sie zdziwisz, ale moje dziecko nie gra na komputerzesmile

                  biedne dziecko, zaniedbane... wink

                  w szkole na informatyce tez nie gra?
                  • minkapinka Re: czy nie przeraża was ilośc wolnych dni ? 10.11.09, 21:28
                    kanna napisała:

                    >
                    > > może sie zdziwisz, ale moje dziecko nie gra na komputerzesmile
                    >
                    > biedne dziecko, zaniedbane... wink
                    >
                    > w szkole na informatyce tez nie gra?

                    a Twoje w szkole na informatyce gra????
                    • kanna Re: czy nie przeraża was ilośc wolnych dni ? 11.11.09, 12:12
                      Tak, w swietlicy, oraz jezeli sie dobrze zachowuja na informatyce,
                      to moga na koniec pograć smile
                      • sarna73 Re: czy nie przeraża was ilośc wolnych dni ? 11.11.09, 19:52
                        nie, nie gra, w szkole na informatyce poznają program graficzny a na świetlicy
                        nie ma komputerów. I jakoś nie uważam żeby było zaniedbane. Ma czas na gry
                        komputerowe. Póki co informacji szuka w książkach a rozrywki w zabawkach,
                        klockach i grach planszowych.
                        • kanna Re: czy nie przeraża was ilośc wolnych dni ? 11.11.09, 21:55
                          No przeciez żartuje... wink
                          • sarna73 Re: czy nie przeraża was ilośc wolnych dni ? 12.11.09, 09:12
                            smile no to ok, ale nie jest to wcale takie oczywiste, wiele mam jest zdziwionych
                            jak im mowie ze Mik nie gra....
                            • minkapinka Re: czy nie przeraża was ilośc wolnych dni ? 12.11.09, 11:39
                              sarna73 napisała:

                              > smile no to ok, ale nie jest to wcale takie oczywiste, wiele mam jest
                              zdziwionych
                              > jak im mowie ze Mik nie gra....

                              Wcale się nie dziwię, bo jednak większość dzieci gra smile.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka