mjermak
25.01.10, 20:33
Moja mala od jakiegos czasu starsznie nie lubi myc zebow, codziennie
ejst o to awantura niemalze. ma oczywiscie kilak roznych
szczoteczek, w tym elektryczna, roznosmakowe pasty i plyn
fluoryzujacy, na temat waznosci tej czynnosci rozmawialysmy nie raz.
Co woeczor mimo tego ejst walka, ona mi doslownie ucieka z
lazienki. Ostatnio przy czyszczeniu zebow u dentysty wyszlo, ze ma
az 3 ubytki, jeden okazal sie dosc powazny i zaplacilam kupe kasy za
wizyte. Dla niej argument finasowy to lekka abstrakcja, moge sobie
jezyk strzepic. Mnostwo dzieci tutaj nosi aparaty ortodfontyczne
wiec ona uwaza, ze najzwyej bedzie taki nosila, jak trzeb ebdzie
zeby rwac zanim bedzie na nie pora i te nowe beda krzywo rosly. Rece
mi opadaja.
Wszyscy w domu dbaja o zeby, wiec nie wiem skad jej sie to wzielo.
Poradzcie co by tu z tym fantem zrobic, bo mnie sie odechciewa juz
co wioeczor batalie toczyc i myc na sile, placzacemu w nieboglosy
dziadowi, zeby.