alawinx
22.07.10, 09:30
Wiem, to tylko moja wina.
Na poczatku ulewał w nocy, więc chciałam go mieć przy sobie. Potem
karmiłam piersią więc nie chciało mi się wstawać, potem budził mi się
po nocach i nie chciało mi się pół nocy siedzieć przy jego wąskim
łózku lub kursować tam i spowrotem gdy do pracy trzeba wstać o 5.30
rano. Takie moje przerywane spanie po nocach ciągnęło sie chyba pół
roku więc w końcu wzięłam go do siebie.
I został do dzisiaj.
A efekt jest jaki jest. Nie chce sam spać. Boi się, nawet jak go
przeniosę to się budzi z płaczem w nocy.
Nie wiem jak mu wytłumaczyć, że musi spać sam.
Może macie jakiś pomysł jak go nauczyć spać cała noc w swoim łóżku,
bez budzenia się co 2 godziny w nocy?
Tylko proszę o powstrzymanie się od komentarzy, że to moja wina. Ja to
wiem.