Dodaj do ulubionych

Róbmy bale urodzinowe w domu zamiast w McDon:)

04.04.04, 12:49
Mam dwie corki (8 i 5,5), od 4 roku życia kazda zaprasza na urodziny grono
kolezanek i kolegów z przedszkola (szkoły). Jestem wielką zwolenniczką
urodzin w domu, mam za sobą już ze 6 kinderbali i widzę wyraźnie znudzenie
dzieciaków imprezami w McDonaldzie. Ilez razy można zwiedzac zaplecze, robic
hamburgera i rysowac? Przyznaję, zorganizowanie balu w domu to wyzwanie,
zgraję kilkulatków trzeba czymś sensownym zająć, nakarmic i napoić, ale jaka
to satysfakcja! Zorganizowanie paru konkursów z nagrodami wbrew pozorom nie
jest ani bardzo pracochłonne ani kosztowne. A jak to wpływa na postrzeganie
dziecka w grupie rówieśniczej!
Z córkami opracowujemy scenariusze, kolejnosc zdarzen, dekoracje i menu, jest
sprzatanie przed i, niestety znacznie gorsze po, ale rozradowane buźki gości
to rekompensują. Łzy się leją gęsto przy wychodzeniu, a wspomnieniami
dzieciaki żyją jeszcze dłuuugo. W tym wszystkim nasze dziecko bierze
bezpośredni udział (przygotowania, przebieg) i, co ważniejsze, ma na to
bezpośredni wpływ. Zachęcam was gorąco, pluńcie na dywany i smugi na tapecie,
zróbcie dzieciakom urodzinki w domu.
Tu druga prośba: pomysły na zabawy i konkursy! Za 3 tygodnie kolejne urodziny
a mnie się powoli inwencja wyczerpuje...
Pozdrawiam gorąco!

Ola
----------------------------------------------------
Nie wystarczy mówic do rzeczy, trzeba mówić do ludzi.
Obserwuj wątek
    • roseanne urodziny 9 latki 05.04.04, 00:37
      przerabialam wlasnie w pietek wieczorem
      zaproszone dwie najblizsze kolezanki
      w programie:
      makijaz,
      malowanie pazurkow ( oczywiscie wczesniej trzeba uzgodnic z rodzicami
      zaproszonych dzieci czy nie maja nic przeciwko, alergie)
      robienie ciasta i konsumowanie oczywiscie
      no i glowna atrakcja - spanie wspolne, w jednym pokoju w spiworach, opowiadanie
      roznorakich historyjek

      z poprzednich lat byly wyklejanki, zabawy kostiumowe, lepienie z ciastoliny,
      tance

    • szymanka Re: Róbmy bale urodzinowe w domu zamiast w McDon: 05.04.04, 09:38
      Jak najbardziej popieram. Pierwszy kinderbal zrobiłam rok temu (6 urodziny),
      szczerze mówiąc myślałam o zabawie w McDonaldzie, ale jakoś zgapiłam się z
      terminem i w końcu wyszło na to, że urodziny będą w domu.
      Syna nie musiałam wciągać w przygotowania, palił się do nich aż nadto. Razem
      poszliśmy na zakupy, on wybierał kolor baloników, serpentyn, słomek do napojów,
      wreszcie sam rodzaj napojów i słodyczy dla gości. Później stwierdził, że to
      było tak samo przyjemne jak otrzymywanie prezentów.

      Postanowiłam, że w urodziny nie pozwolę na przesiadywanie przy komputerze i
      przechodzenie kolejnych rund jakiejś tam gry (syn miał takie plany, po
      imprezach u innych chłopców) Zorganizowałam różne konkursy. W ramach nagród:
      drobiazgi zakupione przeze mnie (breloczki, maleńkie autka, notesiki, ciekawe
      ołówki, naklejki itp.) losowane przez zwycięzcę z Magicznej Torby Tajemniczych
      Prezentów. Nagrody dziecko oczywiście zabierało do domu. Zabawami kierowałam
      tak, by żadne dziecko nie zostało bez nagrody.

      Największą popularnością cieszyła się zabawa w Poszukiwanie Czarodziejskiego
      Skarbu. Napisałam cztery Tajemnicze Listy które miały pomóc w jego znalezieniu.
      Im więcej słów typu: tajemniczy, magiczny, czarodziejski, tym lepiej smile
      W każdym liście była wskazówka (w formie prostej zagadki), gdzie należy szukać
      następnego listu, ostatni doprowadzał do ukrytego skarbu. Znalazca skarbu
      dostawał specjalną nagrodę, a skarb dzieciaki dzieliły między sobą.

      Powiem tak: przez bite dwie godziny zajmowałam się dziećmi, po ich wyjściu (też
      większość wychodziła z płaczem, że to juz koniec) padałam z nóg. Nawet nie
      myślałam, ze to będzie tak wyczerpujace smile
      Ale warto było! Dzieciaki dosłownie przez cały rok wspominały urodziny mojego
      syna, a ten chodził dumny jak paw smile Tydzień temu, zrobiłam kolejne urodziny,
      chciałam zmienić konkursy ale dzieci mi nie pozwoliły smile Już na tydzień przed
      zabawą pytały, czy będzie Tajemniczy Skarb. No i był oczywiście smile

      A tu link do różnych zabaw
      program.aupair.fm.interia.pl/zabawa.html
      Namawiam gorąco, sami organizujcie swoim dzieciom urodziny, niech będą
      niepowtarzalne, jedyne w swoim rodzaju. Po prostu urodziny Waszego dziecka.
      • fassolka Re: Róbmy bale urodzinowe w domu zamiast w McDon: 05.04.04, 23:24
        Ciesze sie Szymanko, ze masz takie wrazenia smile Zeby rozbawic innych powiem, ze
        na urodzinach moich corek bywa na ogoł ok 12-13 dzieciakow, a 2 lata temu, gdy
        wynajmowalismy jeszcze spore mieszkanie, Gosia zaprosila całą grupę
        sześćiolatkow z przedszkola, w sumie 24 osóbki smile To sie dopiero działo...
        Opisze kilka moich propozycji i baaardzo dziękuję za te powyższe!
        * KOGO BRAKUJE? Wypraszamy ochotnika za drzwi, z pozostałych w pokoju jedno
        dziecko chowa sie za parawanem z koca, kanapą, zasłonką itp. Wołamy
        wyproszonego, który musi szybko zorientowac sie, kogo brakuje
        * BALONIKI - rewelacja! Potrzebne są malutkie baloniki, po napompowaniu
        wielkosci grejpfruta, do srodka wkładamy karteczke z nazwą: przedmiotu,
        zwierzecia, zawodu itp (dla nieczytających moze byc rysunek), pompujemy balonik
        i zawiązujemy. Jak juz mamy ich mniej wiecej 3x tyle co uczestnikow, sadzamy
        wszystkich w kole, puszczamy muzykę i dajemy pierwszy balonik. Muzyka robi stop
        i ten, kto akurat trzymal balonik musi go z hukiem rozdeptac (najlepsza czesc
        zabawy!) a potem odczytac cichutko hasło i je pokazać na migi. Dziecko ktore
        pierwsze zgadnie, dostaje mini nagrode, np cukierka czy naklejeczkę
        * najsmieszniejsza mina - proste i efektowne, zwłaszcza jek sie nagra na
        video smile))
        * puzzle - bardzo dobrze uspokaja rozbrykana gromadkę - bierzemy wesołe
        pocztówki, po 1 dla kazdego, tniemy na kawałki (uwaga na stopien trudnosci!),
        wkladamy do kopert, rozdajemy koerty i na znak wszyscy wysypuja i zaczynaja
        układac (oczywiscie wszystko trzeba przygotowac PRZED sad((
        * paczka niespodzianka - owijamy paxczke czegos dobrego w ilosci wystarczajacej
        dla wwzystkich, a potem dokladamy po 1 warstwie opakowania przetykajac to
        karteczkami z zadaniem typu: zagadka, polecenie itp Potem sadzamy dzieci po
        turecku w kręgu, puszczamy muze i tak jak z balonami, tylko na cisze ten kto
        paczke trzymal, rozwija 1 warstwe i wykonuje polecenie. na koncu emocje siegaja
        zenitu bo zostaje ost warstwa!
        * smakuj smakula - przygotowujemy malutkie kawaleczki produktow spozywczych
        typu warzywam owoce, chleb ser paluszki herbatniki itp, układamy na tacce i
        zakrywamy, chetnie ustawiaja sie w kolejce, zakrywaja oczy i musza smakiem
        wyczaic, co dostali do dzioba, zabawa jest przednia, zwłaszcza jak sie włączy
        ktos dorosły i pare razy nie zgadnie smile)))
        Uff, na razie nie pamietam wiecej, ale mur beton sobie przypomnę.
        I powiem Wam jeszcze jedno - jak teraz wchodze do klasy mojej corki, to mnie
        dzieciaki obskakują 'Ciocia, ciocia' a moje dziecko puchnie z dumy, bo jak
        dzisiaj zaprosiło uczestników na imprezkę na koniec kwietnia, to sie okazało że
        wszyscy zeszłoroczni uczestnicy pamietają całe urodziny z detalami i pół dnia
        spędzili w szkole, dopytując się co też będzie w tym roku!
        ----------------------------------------------------
        Nie wystarczy mówic do rzeczy, trzeba mówić do ludzi.
        • verdana Re: Róbmy bale urodzinowe w domu zamiast w McDon: 20.04.04, 13:17
          Fajnie, ale jak zrobiłam w zeszłym roku (dla 8-latków) to dzieciaki nie
          przyszły, bo rodzice bali się 1.alergii (mamy kota), brudu i pogryzienia (mamy
          2 mopsy), braku opieki (a może mąż to pedofil?). W tym roku poddałam się. Do
          Kurczaków przyszli wszyscy. Na głupotę nie poradzisz...
          • Gość: tempus Re: Róbmy bale urodzinowe w domu zamiast w McDon: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.04, 23:45
            Przeczytałem Twój post z zainteresowaniem (podobnie jak poprzednie, córcia moja
            ma 4 lata). Co to znaczy "Do Kurczaków przyszli..."? Naprawdę nie kojarzę, ale
            tan temat mnie interesuje.

            Pozdrawiam!
    • ivek popieram i jeszcze raz popieram 07.04.04, 11:36
      ze wzgledu na Mcdonalda przede wszystkim, toz to wychowywanie w akceptacji dla
      smieciowego jedzenia i odmozdzajacej pracy.
      Poza tym wieksze poswiecenie, a takim jest wymyslanie zabaw, potraw, itd jest
      przyczynkiem do wiekszego uczucia jakim darzy sie wlasne dziecko. Ono samo tez
      widzi to starania i te uczucie wczesniej czy pozniej w jakims stopniu odwzajemni.
      podsumowujac same zalety.
      pozdrawiam,
      Ajwek
      • verdana Re: popieram i jeszcze raz popieram 22.04.04, 20:26
        Kurczaki to po prostu KFC.
    • kokolores Re: Róbmy bale urodzinowe w domu zamiast w McDon: 22.04.04, 23:23
      Jest duzo wiecej ciekawszych miejsc niz Mc Donald.
    • rispetto Re: Róbmy bale urodzinowe w domu zamiast w McDon: 05.05.04, 15:26
      Zaczynam odzyskiwać nadzieję w instynkt samozachowawczy człowieka i rodzica.
      Gratuluję pomysłu, choć tak właściwie nie ma czego. Dla mnie jest to
      najnormalniejsze rozwiązanie, ale w dobie wmawiania sobie, że "nie mam czasu
      dla dziecka i McDonald załatwi to lepiej" miło przeczytać takie słowa. Życzę
      udanej zabawy i wierzę, że nie zabraknie Ci pomysłów, a Twoje dziecko będzie
      długo wspominać te urodziny.
    • violik Re: Róbmy bale urodzinowe w domu zamiast w McDon: 18.10.04, 20:50
      hmm, wybaczcie, ale gdzie mają zaprosić tę urodzinową czeredę rodzice, gdy cała
      rodzina zajmuje dwa pokoiki z kuchnią w starym bloku z płyty...
      McDonald też musi żyć.
    • agn Re: Róbmy bale urodzinowe w domu zamiast w McDon: 19.10.04, 12:06
      Przecież nie chodzi tu tylko o wygodnictwo i brak inwencji, choć wydaje mi się,
      że nie każdy ma predyspozycje do organizowania kinderbali i niczego złego w tym
      nie widzę. Ale często po prostu warunki mieszkaniowe to uniemożliwiają. Za
      kilka miesięcy moja córeczka kończy 5 lat. BArdzo by chciała zaprosić dzieci z
      przedszkola. Wcześniej zawsze imprezy były w domu, ale dla rodziny + kilkoro
      znajomych dzieci (ale raczej 2-3). No i mam problem: 1) grupa przedszkolna
      liczy sobie ok. 20 osób, można nie zapraszać wszystkich, tylko ulubionych
      kolegów, ale i tak to wyjdzie dużo 2) pomieszczenia do użytku to salon ok. 15 m
      kwadratowych + sypialnia dziecka ok. 10 metrów 3)nie ma stołu (tylko mały
      kuchenny na 3 osoby) 4) co z rodzicami, dzieci jeszcze dość małe, pewnie część
      rodziców by chciała być z nimi (na imprezach organizowanych w salach zabaw to
      nie problem), w końcu za bardzo się nie znamy, z drugiej strony 6) koszt
      wynajęcia sali jest dość wysoki i nie wiem, czy nas będzie na to stać. Co
      radzicie?
      • beata985 Re: Róbmy bale urodzinowe w domu zamiast w McDon: 20.10.04, 00:04
        jesteście super.za m-c czekają mnie urodziny i to co tu znalazłąm powaliło
        mnie z nóg,tyle super ciekawych propozycji.właśnie wysprzątałam mieszkanko wiec
        od jutra mogę spokojnie przestudiować i zaplanować urodzinki.

        a co do mcdonaldsa to-gdy moje dziecko "zaczęło organizować urodziny"to nie
        chciało słyszeć o niczym innym jak właśnie tam,oczywiście wcześniej został na
        taką imprezę zaproszony.ja zdegustowana-dotąd byłam bardzo negatywnie
        nastawiona na robienie tam urodzin-zrobiłam dziecku urodziny,i co bardzo
        wszyscy byli zadowoleni ale była to dla dzieci nowość a teraz juz im sie
        znudziło i niepozostaje mi nic innego jak zorganizowac w domu.
        także dzieci zaspokoiły już swoją ciekawość jak jest w mcdonalds a mnie czas
        podkasać rekawysad((
        mam nadzieje ,że nie zwariuję,zyczcie mi szczęścia i pozwólcie dzieciom samym
        przekonać sie ,że macdonalds nie jest jednak taki super,jezeli będziemy im
        zabraniać tym bardziej będą tam lgnąć
    • evee1 Re: Róbmy bale urodzinowe w domu zamiast w McDon: 21.10.04, 08:36
      Moze to bedzie niepopularne, ale ja powiem szczerze, ze jestem bardzo
      niechetna robieniu urodzin w domu. Co prawda mam metraz ku temu stosowny,
      i jeszcze ogrod na dodatek.
      W ciagu tygodnia pracuje i naprawde nie mam sily, ani ochoty wymyslac zabaw i
      atrakcji, przygotowywac przyjecia, a potem w czasie przyjecia prowadzic zabaw.
      Wiem, wiem, mozna wlaczyc do tego solenizantow, ale w praktyce i tak cala
      logistyka spada na barki rodzicow. Moze to niechlubne, ze nie potrafie sie
      poswiecic dla dzieci akurat w tej kwestiidla dzieci, ale chyba jakos to
      przezyje smile)).
      Owszem z okazji urodzin dzieci robie domu przyjecie dla naszych znajomych z
      dziecmi. Mam wtedy w domu znajomych i dzieci, ktorych znam lubie i dobrze sie
      z nimi bawie. Ale dla kolezanek i kolegow szkolnych szukam przybytkow poza
      domem. I ciesze sie, ze takowe istnieja. Nie oznacza to jednak, ze co roku
      ladujemy w McDonaldzie (zreszta w tutejszych McDonaldach sa rozmaite zabawy,
      a nie tylko "zwiedzanie zaplecze, robienie hamburgera i rysowanie"). Cale
      szczescie jest jeszcze pare innych miejsc gdzie mozna zorganizowac przyjecia
      i gdzie dzieci bardzo lubia chodzic. W gruncie rzeczy, to jest jednak ich
      swieto i jezeli bardzo chca isc do jakiegos malpiego gaju (gdzie na codzien
      nigdy nie chodzimy), to jest to dla nich wielka atrakcja.
      • violik Re: Róbmy bale urodzinowe w domu zamiast w McDon: 25.10.04, 18:33
        no cóż... jako bardzo zapracowana mama dwójki dzieci, mogę też powiedzieć, ze
        urodziny w domu to niestety spory nakład pracy
        na początku myślałam o tym i pierwsze urodziny były u nas - zabawy, ciasto,
        pożywne menu... itp, itd
        6-cioro dzieci (tylko) hałasowało tak, że o mało uszy nam nie popękały (blok)
        do tego wcale nie byly zainteresowane przygotowanymi zabawami, tylko kłociły
        się o zabawki
        ani było fajnie dla nas, ani dla dzieci
        Kiedy gromada wyszła, odetchnęlismy z ulgą
        NEVER AGAIN!!!!!!!!!!!!
        Teraz zapraszamy do małpiego gaju, można przynieść własne menu, można
        zaplanowac zabawy, a ktoś posprząta, przygotuje.EXTRA!!!
        Planujemy też urodzinki w zooo, w teatrze, na lodowisku...
        Wszystko byle nie w domu, no i wcale nie trzeba iść po najmniejszej linii
        oporu - czyli do Fast Foodów, ale one też musza żyćsmile

        pozdrawiam
        realistka,

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka