azile.oli
29.11.10, 17:01
Jakiś czas temu zakładałam wątek , w którym pytałam o rady, jaki profil mam doradzić mojej córce, jako, że jej zainteresowania były wszechstronne. Ostatecznie zdecydowała się na klasę humanistyczną, stwierdza teraz, że lepszego wyboru dokonać nie mogła, pozwala jej się to rozwijać, maja bardzo dużo ciekawych zajęć, nie ma tygodnia bez kina, teatru, ale także sesji naukowej. Szkoła jest bardzo przyjazna, nauczyciele (z małymi wyjatkami) świetni.
Teraz gimnazjum kończy syn. Jego zainteresowania to fizyka, matematyka (ale z fizyki jest świetny, z matmy bardzo dobry na tle klasy, natomiast brak mu takiego matematycznego ''błysku''), gra w szachy, lubi informatykę - czyli raczej ''ścisłowiec''.
Ale jednak bardzo dobrze radzi sobie też z przedmiotami humanistycznymi, interesują go zjawiska społeczno -polityczne.
Moja córka podkreśla, że w klasach humanistycznych się po prostu łatwiej żyje, lepiej funkcjonuje, generalnie - klasy mat.- fiz mają o wiele więcej pracy, mniej ''życiowe'' zagadnienia, generalnie - nie zamieniłaby profilu za nic, choć np w pierwszej klasie z biologii i chemii maja ten sam program, co klasa biol-chem, a na razie z tych przedmiotów ''wychodza '' jej piątki.
Opinia mojej córki - w przypadku wyboru klasy mat -fiz jej ambitny brat będzie musiał się pogodzić ze słabszymi ocenami z przedmiotów niekierunkowych, co możew go ''zdołować''.
Uprzedzam, że nasze tłumaczenia tu nic nie dadzą - będzie czuł się gorszy od siostry, niezależnie, czy wybierze to samo liceum, czy inne.
Wiem, że dobrze czułby się wśród humanistów, ale jednocześnie szkoda tych zainteresowań fizyką. Żeby było ciekawiej - młody nie znosi chemii, a tylko humaniści kończą ją w drugiej klasie.
Nic mu nie doradzam, nie chcę, żeby później narzekał, ale wcale nie jestem przekonana, czy wybór ścislego profilu wyjdzie mu ogólnie na zdrowie. I jak przygotować syna na ewentualne gorsze oceny? Siostra poszła do liceum i średnia będzie co najmniej taka, jak w gimnazjum.
Nie chcę, żeby poczuł się gorszy. Był czas, że trochę wolniej się uczył, ale teraz pracuje szybko i efektywnie. Słabszy jest jedynie, jeśli chodzi o języki obce, ale młoda po prostu ma talent i tym syn się nie przejmuje.
Jak wspierać takie ambitne dziecko i jak mu pomóc dokonać właściwego wyboru?