Dodaj do ulubionych

Wakacje w czerwcu

25.07.11, 13:52
Witam.Od 5lat jezdzimy na urlop dwa ostatnie tygodnie czerwca.W tym roku córka była w zerówce i nie było problemu żeby wcześniej ja zakończyła.
Pytanie do mam dzieci w klasach 1-3:czy jest problem aby zabrać dziecko w połowie czerwca przed zakończeniem roku szkolnego?
Ja jeszcze nie rozmawiałam na ten temat z wychowawczynią ale chcę mniej więcej wiedzieć jak to jest.
Dziękuję za wszystkie odpowiedzi!
Obserwuj wątek
    • canuck_eh Re: Wakacje w czerwcu 25.07.11, 14:35
      Przez ostatnie dwa lata nie bylo najmniejszego problemu.W tym roku moze byc gorzej bo corka w w liceum i na koniec roku maja egzaminy.W zaleznosci kiedy te egzaminy beda mieli bede mogla planowac wyjazdy jakiekolwiek.W 6 klasie syn pod koniec roku tez ma jakies testy wiec jak przyjdzie mi planowac wyjazd to nie bede mogla kolidowac w czasie owych testow i kolejna sprawa - kolejne testy corki w liceum.Mysle ze wszystko jest do dogadania, odczekaj ze 2-3 miesiace zeby nauczycielka sie zzyla z klasa i dzieciakami i potem pogadaj ze taka i taka sprawa i nie mysle by yly problemy.Potem przypomnij bo moze jakby byla koniecznos podgonienia czegos to zeby dziecko podgonilo wczesniej material by mogla ocenic i masz sprawe zalatwiona.A jak nie - to nie przeskoczysz i bedziesz wiedziala to wczesniej i bedziesz musiala zaplanowac wakacje tez inaczejsmile
      • gajmal Re: Wakacje w czerwcu 25.07.11, 16:43
        U nas to byłby problem, bo córka byłaby bardzo smutna z tego powodu - straciłaby zieloną szkołę i ze cztery wycieczki, poza tym straciłaby występy na dzień Taty i Dzień Rodziny. Byłaby zawiedziona, że w najlepszym okresie roku szkolnego wyjeżdża. Poza tym mieli wręczane rozmaite nagrody, medale i wyróżnienia na koniec roku - nic nie zastąpi odebrania takiego dyplomu z rąk Pani Dyrektor. Poza tym uścisk Pani i koleżanek na pożegnanie w ostatnim dniu roku też były bezcenne.
        U nas to by nie przeszło, ale to zależy od dziecka
        • canuck_eh Re: Wakacje w czerwcu 25.07.11, 20:32
          Masz racje, ale jezeli ja mam zaplanowac wylot za ocean a bilet w polowie czerwca jest tanszy o jakies 150 dolcow od osoby to chyba nie ma dyskusji na temat odebrania medalu z rak pan dyrektora w ostatnim dniu szkoly czy pierwszego nastepnego rokuwink Akurat tak sie zloylo ze ostatnie dwa lata zebralam dzieciaki wczesniej, no syna, bo corka w tym roku skonczyla wczesniej szkole bo 8 klasasmile.Nie planuje zabierania dzieci rok rocznie bo jednak zakonczenie roku to tez dzien w ktorym nalezy uczestniczyc.Ale sa czasami wyjatki i nie mysle ze jak sie ustali wczesniej z dyrekcja i nauczycielem ze beda problemysmile
          • verdana Re: Wakacje w czerwcu 25.07.11, 20:37
            No tak...
            To zaczynam rozumieć żale rodziców, ze dzieci nie lubia wakacji z nimi, skoro to, co dziecko chce w ogóle nie jest istotne.
            Dla pierwszoklasisty opuszczenie końca roku moze byc nieprzyjemne - szczególnie, jesli łączy sie z opuszczeniem zielonej szkoły czy wycieczki. W wyższych klasach dzieci są juz na ogół zadowolone, mogac opuscić szkołę.
            • canuck_eh Re: Wakacje w czerwcu 27.07.11, 15:12
              Jeszcze NIGDY dzieci nie jeczaly na wyjazdy z nami.No moze w tym roku corka troche bo ja czarne muszki pokasaly ale to tylko i wylacznie z tego wzgledu.O i przepraszam, jeszcze pierwszego wieczoru jak mielismy spotkanie z niedzwiedziem jak sie nam wpakowal na stolik piknikowy.I zale byly o to nie ze sie wpakowal tylko o to ze nie moze wytekstowac o tym do kolezanek bo w parku nie ma zasiegu.Wiec verdana jak nie znasz mnie i moich dzieci to moze sie nie wymadrzaj.Bo jak masz wiedze na temat dyslektykow, choc nie ze wszystkim sie z Toba zgadzam, tak nie we wszystkim jestes alfa i omegawink
              P.S. Cos takiego jak zielona szkola tutaj nie funkcjonuje wiec problem z glowy.Wycieczke akurat opuscil, ale sam na nia nie chcial jechac - byla to wycieczka do marineland'u.Byl tam i stwierdzil ze nie chce tam jechac ponownie bo NUDNE.Wiedzial ze tam jada zanim zapadla decyzja ze zabieram go przed koncem roku - wiec sam podjal decyzje ze rezygnuje z tego dobrodziejstwa.Niczego dziecka nie pozbawialam.
    • mama303 Re: Wakacje w czerwcu 26.07.11, 19:58
      lillylive napisała:

      > Witam.Od 5lat jezdzimy na urlop dwa ostatnie tygodnie czerwca.W tym roku córka
      > była w zerówce i nie było problemu żeby wcześniej ja zakończyła.
      > Pytanie do mam dzieci w klasach 1-3:czy jest problem aby zabrać dziecko w połow
      > ie czerwca przed zakończeniem roku szkolnego?

      U nas Pani robi problemy i daje do zrozumienia że jej sie to nie podoba i wcale tempa nauki nie zwalnia na koniec, wręcz przeciwnie ale prawda jest taka że oceny juz wtedy wystawione i większa krzywda sie dziecku nie stanie.
    • e-emma-e Re: Wakacje w czerwcu 26.07.11, 22:28
      lillylive napisała:

      > Pytanie do mam dzieci w klasach 1-3:czy jest problem aby zabrać dziecko w połow
      > ie czerwca przed zakończeniem roku szkolnego?

      Poza argumentami przedmówców uważam, że jest jeszcze jeden aspekt tej sytuacji. Nie wypada moim zdaniem stawiać szkoły przed takim faktem, nie wypada pytać o to, nie wypada planować sobie wakacji nie biorąc pod uwagę kalendarza roku szkolnego.

      Bo jeśliby można tak bezboleśnie wcześniej skończyć zajęcia, to niechby wszyscy skończyli. wink
      • lillylive Re: Wakacje w czerwcu 27.07.11, 08:57
        Nie wypada? To chyba żarciksmile
        • joanna_poz Re: Wakacje w czerwcu 27.07.11, 09:28
          może nie wypada to za nie z dobrze powiedziane.
          ale ja to postrzegam w kategorii wysyłania dziecku wyraźnego sygnału, że szkoła jest nieważna (olejmy to, jedźmy na wakacje). to jak ono samo ma potem traktowac szkołę powaznie?

          nie wiem, moze kiedyś zmienię zdanie, poki co mam ucznia po pierwszej klasie i wiele wakacji szkolnych jeszcze przed namismile
          • tijgertje Re: Wakacje w czerwcu 27.07.11, 09:44
            Joanna, mysle, ze takie poglady w Polsce raczej popularne nie sa, ale uwazam,z e masz absolutna racje. W Holandii nie ma tak lekko. Dostajemy koalendarz szkolny, w ktorym sa wszystkie wolne dni i wakacje. Dladzieci, ktore skonczyly 5 lat i objete sa obowiazkiem szkolnym, nie ma lekko, maja chodzic i juz. O kazde zwolnienie, chocby jednodniowe trzeba skladac pisemne podanie urzednika odpowiedzialnego za nadzor obowiazku szkolnego. Podanie musi byc zatwierdzone przez dyrekcje, jesli jest przeciwna, to o wolnym mozna zapomniec. Jest caly wykaz ile dziecku przysluguje z jakiej okazji. W sumie mozna wziasc 10 dni wolnych w ciagu roku szkolnego, ale nie moga one graniczyc z zadnymi wakacjami i dlugimi weekendami, wiec nie mozna wyjechac dzien przed zakonczeniem roku, zeby miec tansze bilety czy uniknac tlumu na lotnisku. Na 10 dni wolnego maja szanse tylko dzieci, ktorych rodzice zloza zaswiadczenia z zakladow pracy, ze w czasie zadnych szkolnych wakacji nie sa w stanie wziasc urlopu w tym samym czasie (2t. na Boze Narodzenie, 1t. w lutym, 2t. w maju, 6t. latem i 1t. w pazdzierniku). O dziwo ludzie jakos sie tych zasad trzymaja. Szkola jest wazna i nie am dyskusji. Z chorobami w zasadzie nikt tez dziecka w domu nie trzyma, mozna to zrobic jak dziecko ewidentnie bardzo zle sie czuje, ma goraczke (nie stan podgoraczkowy) albo wymioty/biegunke, wystarczy rano zadzwonic do szkoly, ze dziecko jest chore, liczac sie z tym, ze w kazdej chwili, w czasie trwania lekcji moze stanac w drzwiach urzednik sprawdzajacy, czy dziecko rzeczywiscie jest w domu i jest chore, a nie np pojechal z rodzicami do kina. Za nieposlania dziecka do szkoly sa bardzo wysokie kary pieniezne i nie sadze, zeby w ten sposob mozna bylo zaoszczedzic na wakacjachwink
            Swiadect u nas nie ma, sa raporty, ktore dostajemu juz 2/3 tygodnie rpzed koncem roku, ale nauka trwa nadal, jest ciaglosc programu, a dzieciaki w ostatnich dniach maja jeszcze troche nietypowych zajec i watpie, czy ktorekolwiek dziecko z wlasnej woli chcialoby wczesniej zakonczyc rok szkolny.
            • e-emma-e Re: Wakacje w czerwcu 27.07.11, 12:36
              > Dostajemy koalendarz szkolny, w ktorym sa wszystkie wolne dni i wakacje.

              W Polsce też przecież tak jest, ale rodzicom dalej źle. Szkołę mają daleko w poważaniu. Ich dzieci w związku z tym także.

              Ciekawe są te rozwiązania holenderskie. Szkoda, że w Polsce jest zupełnie inna mentalność.
              • lena99 Re: Wakacje w czerwcu 27.07.11, 12:58
                e-emma-e napisała:

                > > Dostajemy koalendarz szkolny, w ktorym sa wszystkie wolne dni i wakacje.
                >
                > W Polsce też przecież tak jest, ale rodzicom dalej źle. Szkołę mają daleko w po
                > ważaniu. Ich dzieci w związku z tym także.
                >
                > Ciekawe są te rozwiązania holenderskie. Szkoda, że w Polsce jest zupełnie inna
                > mentalność.

                No cóż, ja będę bronić wyjazdów w czerwcu. Dlaczego?
                Otóż dlatego, że w Polsce (przynajmniej w szkołach moich dzieci) w 2 ostatnich tygodniach czerwca nic sie nie dzieje. Stopnie wystawione, dzieci się nudzą, nauczyciele też.
                Po drugie - niestety nie ma u nas wakacji wiosną i jesienią (jak we wspomnianej Holandii czy innych krajach europejskich).
                Po trzecie - tak, chciałabym żeby nasze społeczeństwo bardziej szanowało szkołę (i inne instytucje też) ale to wymaga także szacunku z drugiej strony. Jeśli szkoła traktuje rodziców (a często i uczniów) jako zło konieczne to nie dziwmy się, że dzieci i rodzice lekce sobie ważą szkołę.
                • verdana Re: Wakacje w czerwcu 27.07.11, 13:04
                  Ja będę bronić, ale tylko w wyższych klasach i w szkolach, w których wiadomo, ze nic się już nie dzieje. Nie wwszedzie tak jest - w LO mojego syna mieli dwa ostatnie dni przed wakacjami próbne matury. A do tego czasu - zupełnie normalne lekcje.
                  W podstawówce rzeczywiście był bałagan i tam bym nie miała wyrzutow sumienia - ale dopiero wtedy, gdy dziecko już samo wie, ze te ostatnie kilka dni (jednak nie dwa tygodnie) to własciwie czas stracony. Bo pierwszoklasista tego sobie nie wyobraza - dla niego zabranie go na wakacje wczesniej, to zabranie go z lekcji. Sygnał, ze wakacje są wazniejsze.
                  • lillylive Re: Wakacje w czerwcu 27.07.11, 13:27
                    Też uważam ze te 10 ostatnich dni( zaznaczam w klasach 1-3 Sp ) nie jest jakimś ogromnym złem.W klasach starszych i owszem egzaminy,testy.Ale mi chodziło o pierwszaka,jeżeli jest materiał przyswojony,oceny wystawione to w czym problem?
                    • verdana Re: Wakacje w czerwcu 27.07.11, 13:35
                      W tym, ze uczysz dziecko, że wakacje są wazniejsze od szkoły. Że dziecko nie ma pojęcia, ze w szkole nie bedzie nic się działo (a może się dziać , owszem). Że dziecko może być rozczarowane, ze nie było na pierwszym w zyciu zakończeniu roku i nie dostało z rąk pani świadectwa i nagrody.
                      W pierwszych klasach, częściej niż w kolejnych, materiał jest przerabiany aż do ostatniego dnia, bo nauczyciel wie, ze inaczej będzie musiał nadganiać w następnym roku, nie uczy tylko po to, by wystawić oceny.
                • tijgertje Re: Wakacje w czerwcu 27.07.11, 13:43
                  lena99 napisała:
                  Po drugie - niestety nie ma u nas wakacji wiosną i jesienią (jak we wspomnianej
                  > Holandii czy innych krajach europejskich).

                  niby nie, za to jest sporo roznych dodatkowych swiat i `dlugich weekendow. W Polsce jest wolne na Wszystkich Swietych (u nas nie), dlugi majowy weekend, z ktoregozwykle sie tydzien robi, ferie swiateczne i zimowe, wolne na rekolekcje wielkopostne i ile? 9-10 tygodni wolnego w lecie? to jest malo? Nigdy nie bedzie dobrze, jak sie tylko wymagania stawia, zna swoje prawa, ale nie przestrzwega obowiazkow. Mysle, ze dzieciom (a zwlaszcza rodzicom) w Polsce dobrze by zrobily takie rygorystyczne przepisy jak w Holandii. Przy obecnym podejsciu wcale sie nie ma co dziwic, ze szkoly sa jakie sa. U nas poza nielicznymi epidemiami jelitowki czy sezonowej grypy przez wiekszosc roku szkolnego frekwencja w calej szkole wynosi 100%. W Polsce chyba trudno by bylo znalezc jeden taki dzien w ciagu calego roku szkolnego. Czy zatem mozna sie dziwic szkolom i nauczycielom? Rodzice tylko by chcieli wymagac, zeby program zreaalizowano, zeby zadan tyle nie zadawano, ale jakim cudem szkola ma to zrealizowac, jesli maja do dyspozycji gora 70-80% przwewidzianego czasu? Moj maz (Holender) slyszac rozne historie w Polsce jak to w szkolach zle, jak to w pracy zle uwaza, ze problem jest w mentalnosci i ludzie za dobrze maja, nie doceniajac mozliwosci, widzac tylko wady. Niestety w wiekszosci przypadkow musze sie z nim zgodzic.
                  • lena99 Re: Wakacje w czerwcu 27.07.11, 14:25
                    Bez obrazy, ale chyba długo Cię w Polsce juz nie ma? I zapomniałaś jak wyglądaja realia w szkole i w codziennym życiu.
                    Co z tego że są pojedyncze dni wolne (święta czy rekolekcje)? Nie mogę zaplanować wtedy wyjazdu bo nigdy nie wiem czy będzie dodatkowy dzień- dwa wolny w szkole czy nie. Nie ma planu na cały rok (piszę o konkretnych szkołach moich dzieci), nie wiem kiedy będą rekolekcje, nie wiem czy np. 2 maja będzie wolny w szkole czy nie, ba nawet sama dyrekcja szkoły nie wie tego, bo po prostu nie planuje z takim wyprzedzeniem. Nie wiem więc czy akurat w czasie naszego planowanego wyjazdu nie będzie jakiegoś ważnego wydarzenia w szkole (testy, sprawdziany, konkursy itp.).
                    Wiem natomiast jak wygląda końcówka roku szkolnego, paradoksalnie wtedy jest mniejsze prawdopodobieństwo "trafienia" na jakąś ważną sprawę.

                    To zupełnie coś innego niż wyznaczone terminy wolnego w Twojej szkole.

                    Nie piszę ,że wakacji w Polsce jest za mało, chodzi mi o to, że lepiej byłoby skrócić długie letnie wakacje, a w zamian dać dodatkowe wiosną i jesienią.
                    • wuwujama Re: Wakacje w czerwcu 27.07.11, 15:39
                      lena99 napisała:

                      > Bez obrazy, ale chyba długo Cię w Polsce juz nie ma? I zapomniałaś jak wyglądaj
                      > a realia w szkole i w codziennym życiu.
                      > Co z tego że są pojedyncze dni wolne (święta czy rekolekcje)? Nie mogę zaplanow
                      > ać wtedy wyjazdu bo nigdy nie wiem czy będzie dodatkowy dzień- dwa wolny w szko
                      > le czy nie. Nie ma planu na cały rok (piszę o konkretnych szkołach moich dzieci
                      > ), nie wiem kiedy będą rekolekcje, nie wiem czy np. 2 maja będzie wolny w szkol
                      > e czy nie, ba nawet sama dyrekcja szkoły nie wie tego, bo po prostu nie planuje
                      > z takim wyprzedzeniem. Nie wiem więc czy akurat w czasie naszego planowanego w
                      > yjazdu nie będzie jakiegoś ważnego wydarzenia w szkole (testy, sprawdziany, kon
                      > kursy itp.).
                      To trzeba wymusic na dyrekcji, zeby ustalili wolne dni juz na poczatku roku szkolnego i podali na pierwszym zebraniu. U nas tego domagaja sie rodzice. Zreszta oni maja obowiazek zaznajomic rodzicow z ogolnym planem na rozpoczynajacy sie rok szkolny.

                      > Wiem natomiast jak wygląda końcówka roku szkolnego, paradoksalnie wtedy jest mn
                      > iejsze prawdopodobieństwo "trafienia" na jakąś ważną sprawę.
                      >
                      Nie w kazdej szkole tak jest, w niektorych program jest przerabiany do ostatniego dnia, sa omawiane lektury, powtorki materialu.

                      > To zupełnie coś innego niż wyznaczone terminy wolnego w Twojej szkole.
                      >
                      > Nie piszę ,że wakacji w Polsce jest za mało, chodzi mi o to, że lepiej byłoby s
                      > krócić długie letnie wakacje, a w zamian dać dodatkowe wiosną i jesienią.

                      Przeciez mamy dodatkowe wakacje wiosna od czwartku przed Wielkanoca do wtorku po, lacznie 6 dni i zima od 22 grudnia do 1 stycznia, lacznie 11 dni.
                    • agni71 Re: Wakacje w czerwcu 27.07.11, 15:44
                      lena99 napisała:

                      > Bez obrazy, ale chyba długo Cię w Polsce juz nie ma? I zapomniałaś jak wyglądaj
                      > a realia w szkole i w codziennym życiu.

                      Ale to chyba u ciebie jest wyjątkowo, lena.


                      > Co z tego że są pojedyncze dni wolne (święta czy rekolekcje)? Nie mogę zaplanow
                      > ać wtedy wyjazdu bo nigdy nie wiem czy będzie dodatkowy dzień- dwa wolny w szko
                      > le czy nie. Nie ma planu na cały rok (piszę o konkretnych szkołach moich dzieci
                      > ), nie wiem kiedy będą rekolekcje, nie wiem czy np. 2 maja będzie wolny w szkol
                      > e czy nie, ba nawet sama dyrekcja szkoły nie wie tego, bo po prostu nie planuje
                      > z takim wyprzedzeniem.

                      W znanych mi szkolach te informacje podawane są na początku roku szkolnego.


                    • jakw Re: Wakacje w czerwcu 30.07.11, 10:27
                      A to trochę dziwne, w szkołach mojej starszej informację o ew wolnych dniach "okołodługoweekendowych" miałam na początku roku szkolnego. Nie możecie się tego po prostu domagać?
                    • asia_i_p Re: Wakacje w czerwcu 19.02.14, 21:40
                      Dyrekcja nie może nie wiedzieć, bo do 1 września musi poinformować kuratorium, które dni wybiera i zatwierdzić plan pracy szkoły, który zawiera te dni - nie daj sobie wmówić, że nie wie, co najwyżej z jakichś dziwnych powodów was nie informuje.
                  • mama303 Re: Wakacje w czerwcu 27.07.11, 19:12
                    tijgertje napisała:

                    >Czy zatem mozna sie dziwic szkolom i nauczycielom? Rodzice tylko by chcieli wymagac, zeby program zreaalizowano, zeby zadan tyle nie za
                    > dawano, ale jakim cudem szkola ma to zrealizowac, jesli maja do dyspozycji gora
                    > 70-80% przwewidzianego czasu?

                    frekwencja dzieci nie wpływa na realizacje programu, jak dziecka nie ma to odrabia materiał we własnym zakresie.
                    Bez przesady, w klasie mojej córki jeden chłopiec z powodów zdrowotnych nie chodził ponad 1/2 roku. Sam przerabiał materiał w domu. Jak dziecko nie pojawi się w szkole parę dni to naprawde nic wielkiego sie nie wydarzy. Nie trzeba wpadac w przesade w żadną stronę.

            • olena.s Re: Wakacje w czerwcu 28.07.11, 21:39
              Ja słyszałam od koleżanki - naturalizowanej Holenderki, że tam nawet na lotniskach naloty się trafiają celem wyłapania "wagarowiczów" z rodzicami...
              Skądinąd trzymam stronę przeciwniczek wcześniejszego urywania dzieci ze szkoły - o ile rozumiem argumenty o nudzie w czerwcu, o tyle sądzę, że nauka moralna z takiego urywania jest znacznie gorsza, niż parę dni nudów. Dla mnie to taka pierwsza lekcja polskiego cwaniactwa - niby jest obowiązek, ale my go sobie zgrabnie ominiemy i mogą nam nagwizdać.
              A przecież potem stykając się z tak wyedukowanymi dorosłymi jakoś nie lubimy tych postaw, prawda?
              Ale ad rem: u nas, w kraju ekspatów na obczyźnie, gdzie niemal wszyscy wyjeżdżają na lato za granicę, gdzie często zdarza się nagłe przesunięcie biletów przez linię lotniczą, szkoła bardzo podkreśla, aby ze wszystkich sił unikać zwalniania dzieci na wcześniejsze wyjazdy. Argumentują to liczbą godzin lekcyjnych, których dziecko nie powinno tracić.
              • menodo Re: Wakacje w czerwcu 29.07.11, 13:08
                Skądinąd trzymam stronę przeciwniczek wcześniejszego urywania dzieci ze szkoły
                > - o ile rozumiem argumenty o nudzie w czerwcu, o tyle sądzę, że nauka moralna z
                > takiego urywania jest znacznie gorsza, niż parę dni nudów. Dla mnie to taka pi
                > erwsza lekcja polskiego cwaniactwa - niby jest obowiązek, ale my go sobie zgrab
                > nie ominiemy i mogą nam nagwizdać."

                Bez przesady. Wiekszosc rodzicow dzieci w wieku szkolnym w Polsce ma problemy, aby zapewnic opieke nad dziecmi w ciagu 2 miesiecy wakacji - z powodow organizacyjnych i/lub fimansowych. Ci ktorzy sie wyjezdzaja z dziecmi w czerwcu to w skali Polski jednostki - zmuszone zazwyczaj sytuacja zawodowa, aby wyjechac z rodzina w polowie czerwca lub wcale.
                Tak bylo u nas przez kilka lat - moj maz mogl wziac urlop tylko w tym terminie.
                Akurat dzieci dobrze sie uczyly, w ciagu roku mialy wysoka frekwencje, w czerwcu mialy juz jasna sytuacje ocenowa; zadnego poprawiania sie czy wyciagania na lepsze stopnie. Wychowawczynie zawcze wczesniej prosilam o zgode - i te zgode otzrymywalam.

                Wydaje mi sie, ze wiekszym problemem w polskich szkolach jest ogolnie niska frekwencja uczniow na lekcjach, masowe zwalnianie dzieci z byle powodu czy wagary, niz to, ze jakis jeden uczen na kilkaset uczacych sie w szkole wyjedzie z rodzicami na wakacje kilka dni przed zakonczeniem roku.
                • olena.s Re: Wakacje w czerwcu 29.07.11, 17:16
                  Ja piszę, że jakieś zachowanie jest lekcją cwaniactwa i omijania zobowiązań, ty mi odpowiadasz, że bez przesady, bo skala niewielka.
                  Nie zrozumiemy się, najwyraźniej.
                  • menodo Re: Wakacje w czerwcu 29.07.11, 19:24
                    Moje "bez przesady" nie odnosilo sie do skali zjawiska, ale mysl sobie, co chcesz.
                    Rzeczywiscie, nie zrozumiemy sie, zwlaszcza ze Ty interpretujesz to, co pisze tak, by uspojnic sobie ugruntowany poglad nt. polskiego cwaniactwa, a mnie sie nie chce pracowac nad zmiana Twoich pogladowbig_grin
                  • mama303 Re: Wakacje w czerwcu 30.07.11, 09:25
                    olena.s napisała:

                    > Ja piszę, że jakieś zachowanie jest lekcją cwaniactwa i omijania zobowiązań, ty
                    > mi odpowiadasz, że bez przesady, bo skala niewielka.
                    > Nie zrozumiemy się, najwyraźniej.

                    W tym wieku to jednak rodzice dycyduja czy dziecko może opuścić kilka dni w szkole a nie dziecko. Dziecko jest w tej kwestii uzaleznione od decyzji rodzica. Jaka to nauka cwaniactwa?
                    • olena.s Re: Wakacje w czerwcu 30.07.11, 10:25
                      Cwaniactwa polegającego na przekonaniu, że obowiązki są dla palantów, którzy nie potrafią (których rodzina nie potrafi - IMHO nie ma tu wielkiej różnicy) ich z nich wykręcić/obejść/złamać.
                      Dla mnie to są przejawy pewnej filozofii życiowej, której nie znoszę, a która przejawia się potem w generalnym braku poszanowania reguł, o ile akurat nam nie pasują.
                      Być może ze zbytnim pesymizmem patrzę na społeczeństwo, ale mam wrażenie, że takie podejście do życia coraz bardziej dominuje w Polsce.
                      Co zabawne, ci sami Polacy, którzy nie zbierają psich kup (przenośnia, przenośnia) płacą łapówki i wyprzedzają na trzeciego, potrafią z zazdrością konstatować ład architektoniczny na prowincji szwajcarskiej, niemiecki bezpieczny i korzystny dla wszystkich styl jazdy, mizerną korupcję w Danii itd. I zupełnie nie widzą związku pomiędzy tymi faktami.
                      • mama303 Re: Wakacje w czerwcu 30.07.11, 14:27
                        olena.s napisała:

                        > Dla mnie to są przejawy pewnej filozofii życiowej, której nie znoszę, a która p
                        > rzejawia się potem w generalnym braku poszanowania reguł, o ile akurat nam nie
                        > pasują.

                        W tym wieku podstawowa reguła dla dziecka jest taka: o tym czy idę do szkoły czy nie idę decydują ostatecznie moi rodzice.
                        • olena.s Re: Wakacje w czerwcu 30.07.11, 14:44
                          Z całą pewnością.
                          Ale jest i taka reguła: rodzice są dobrzy i postępują właściwie.
                          Jeżeli rodzice lekceważą obowiązek szkolny, to czemu ja mam postępować inaczej?
                          To moim zdaniem nie jest dla dziecka dobra nauka, i tyle.
                          • mama303 Re: Wakacje w czerwcu 30.07.11, 16:09
                            olena.s napisała:

                            > Z całą pewnością.
                            > Ale jest i taka reguła: rodzice są dobrzy i postępują właściwie.

                            No więc właśnie o to chodzi, rodzice postępuja właściwie. Dziecko ufa rodzicom w tej kwestii. Poniewaz rodzice nie lekceważą na codzień obowiązku szkolnego to widocznie jest ważny powód jeśli raz czy kilka razy zwolnią dziecko ze szkoły. Innymi słowy: wyjątek potwierdza regułę smile
                            Znam pewna dziewczynkę, która miała tak silnie wpojony "obowiazek szkolny" że nawet gdy dostała wysokiej gorączki to chciała iśc do szkoły i rozpaczała o potem sie denerwowała że nie była tydzień w szkole i świat sie zawali. bez przesady!
                            • olena.s Re: Wakacje w czerwcu 30.07.11, 16:29
                              Wiesz, nadal się z tobą całkowicie nie zgadzam.
                              Ważny powód do zwolnienia ze szkoły - tak, zwolnienie "bo w czerwcu to nudno jest" - nie.
                              Jezeli rodzice łamią reguły, dziecko nie będzie widziało w tym nic niewłaściwego. I może się okazać po czasie, że rodzicom łamanie zasad przez dziecko będzie bardzo, ale to bardzo wadzić.
                              Że nie wspomnę o reszcie społeczeństwa, a nawet - o reszcie klasy.
                              • mama303 Re: Wakacje w czerwcu 30.07.11, 20:24
                                A ja sie nie zgadzam z Tobą.
                                Ważnym powodem jak dla mnie moga być ciekawe wakacje rodzinne, które z róznych powodów zahaczają o rok szkolny. Róznica w cenie wakacji w okresie przedsezonowym i w sezonie jest spora nawet nad polskim morzem, nie mówiąc o wakacjach w cieplejszych krajach. Tak że oferta jest kusząca a strata w edukacji naprawdę niewielka. Jak dla mnie trzymanie sie sztywno zasad dla zasad jest przesadą.
                            • jakw Re: Wakacje w czerwcu 30.07.11, 16:56
                              Ale czym innym jest niepójście do szkoły z powodu choroby, a czym innym niepójście do szkoły z powodu "bo my zawsze tak jeździmy na wakacje".
                      • menodo Re: Wakacje w czerwcu 01.08.11, 11:23
                        olena.s napisała:
                        > Być może ze zbytnim pesymizmem patrzę na społeczeństwo, ale mam wrażenie, że ta
                        > kie podejście do życia coraz bardziej dominuje w Polsce.
                        > Co zabawne, ci sami Polacy, którzy nie zbierają psich kup (przenośnia, przenośn
                        > ia) płacą łapówki i wyprzedzają na trzeciego, potrafią z zazdrością konstatować
                        > ład architektoniczny na prowincji szwajcarskiej, niemiecki bezpieczny i korzys
                        > tny dla wszystkich styl jazdy, mizerną korupcję w Danii itd. I zupełnie nie wid
                        > zą związku pomiędzy tymi faktami."

                        Zdumiewajaca jest Twoja ocena polskiego spoleczenstwa, zwlaszcza ze jestes osoba, ktora reprezentuje ten "dziki kraj" na zagranicznej placowce, oplacanej z polskiego budzetu.
                        • olena.s Re: Wakacje w czerwcu 01.08.11, 17:50
                          Cos ci się kompletnie pomerdało, jako że reprezentuję kraj (o ile mozna tak szumnie to nazwać) jako niepracująca żona swojego męża zatrudnionego w całkowiciwe zagranicznej firmie technicznej.
                          Ale gdyby ci się nawet nic nie merdało, to na litość Opiekuna Wszystkich Małych Zwierzątek, dlaczego nie mogłabym się wówczas zadumać krytycznie nad nie odpowiadającymi mi trendami w moim rodzimym społeczeństwie? I szczerze mówiąc, znacznie ciekawiej byłoby podyskutować o tym, dlaczego moja opinia o tych trendach wydaje ci się zdumiewająca.
                          Kto wie, moze byś mnie nawet przekonał/a że nie mam racji? I tym samym znakomicie poprawił/a mi nastrój?
                    • jakw Re: Wakacje w czerwcu 30.07.11, 15:25
                      mama303 napisała:
                      > W tym wieku to jednak rodzice dycyduja czy dziecko może opuścić kilka dni w szk
                      > ole a nie dziecko. Dziecko jest w tej kwestii uzaleznione od decyzji rodzica. J
                      > aka to nauka cwaniactwa?
                      Bo w którymś momencie może podjąć decyzję: "Co tam szkoła! Wagary są przyjemniejsze". I wtedy rodzic nie ma nawet argumentu: "Bo do szkoły trzeba chodzić". Nie ma, bo sam dziecku kilka razy powiedział: "I tak w tej szkole nic sensownego nie robicie. Lepiej pojedźmy na wakacje".
                      • mama303 Re: Wakacje w czerwcu 30.07.11, 16:13
                        jakw napisała:

                        > Bo w którymś momencie może podjąć decyzję: "Co tam szkoła! Wagary są przyjemnie
                        > jsze". I wtedy rodzic nie ma nawet argumentu: "Bo do szkoły trzeba chodzić". Ni
                        > e ma, bo sam dziecku kilka razy powiedział: "I tak w tej szkole nic sensownego
                        > nie robicie. Lepiej pojedźmy na wakacje".

                        Obawiam się że wagary bardziej zasmakują tym dzieciom, którym rodzice w kwestii obecności nigdy nie odpuszczają.
                        • jakw Re: Wakacje w czerwcu 30.07.11, 16:59
                          mama303 napisała:
                          > Obawiam się że wagary bardziej zasmakują tym dzieciom, którym rodzice w kwesti
                          > i obecności nigdy nie odpuszczają.
                          Ja się jakoś nie obawiam. Póki co - starsza na wagary nie chadza. A my jako rodzice swoje plany urlopowe dostosowujemy do kalendarza roku szkolnego. Choć rozumiem, że z planami urlopowymi może być różnie i nie upieram się, że nigdy nie można zwolnić ucznia z tych 2 tygodni szkoły. Natomiast czynienie z tego reguły uważam po prostu za przegięcie.
                          • mama303 Re: Wakacje w czerwcu 30.07.11, 20:36
                            No wlasnie nie chodzi o robienie reguły dla reguły i to w żadna stronę, bo rózne bywaja sytuacje a świat sie nie zawali od kilku dni nieobecnosci w szkole.
                    • mama-ola Re: Wakacje w czerwcu 17.02.14, 09:43
                      > W tym wieku to jednak rodzice dycyduja czy dziecko może opuścić kilka dni w szk
                      > ole a nie dziecko. Dziecko jest w tej kwestii uzaleznione od decyzji rodzica. J
                      > aka to nauka cwaniactwa?

                      Nauka przez dawanie przykładu.
              • mama-ola Re: Wakacje w czerwcu 17.02.14, 09:44
                > nauka moralna z
                > takiego urywania jest znacznie gorsza, niż parę dni nudów. Dla mnie to taka pi
                > erwsza lekcja polskiego cwaniactwa - niby jest obowiązek, ale my go sobie zgrab
                > nie ominiemy i mogą nam nagwizdać.

                Całkowicie się z Tobą zgadzam.
            • sylaluk1 Re: Wakacje w czerwcu 15.02.14, 17:45
              W Uk to samo...Jest tyle ferii w ciągu roku szkolnego że spokojnie mozna z dzieckiem w tym terminie gdzieś wyjechac.System identyczny jak w Holandii z czego się cieszę bo syn ma świadomośc że szkoła to obowiązek taki jak dla dorosłych praca.Ma 100% obecności i nie jęczy że musi chodzić do szkoły do 23 lipca (-;
              Sylwia i Hubi (24.09.2003)
    • anka-itd Re: Wakacje w czerwcu 27.07.11, 17:28
      Ze starszym dzieckiem ćwiczyłam chodzenie do szkoły do końca roku szk. i okazało się, że ten czas w szkole to nuda wielka po prostu. Od tej pory zawsze zabieram dzieci ze szkoły przed końcem roku szk. (po wszystkich ważnych egzaminach, sprawdzianach itp. zielonych szkołach - o ile są, a raczej nie ma). Zabieram je wcześniej nie dlatego, że planuję wcześniej wakacje, tańsze loty itp. tylko po to, żeby nie kisiły się w szkolnych murach, żeby szkoła, której - delikatnie mówiąc - raczej nie kochają, nie obrzydła im jeszcze bardziej dzięki tym czerwcowym nudnym dniom.

      W PL rodzic może usprawiedliwić nieobecność swojego dziecka w szkole do dwóch tygodni zdaje się, bez legitymowania się zwolnieniem lekarskim czy czymś podobnym i bez proszenia o zgodę nauczyciela. Ja to robiłam tak, że informowałam nauczyciela-wychowawcę w klasach 1-3 od kiedy dziecka nie będzie i że to co w książkach i ćwiczeniach zostanie do końca, dziecko uzupełni samodzielnie i złoży do sprawdzenia. Mówiłam też, że nie oczekuję, że będzie to sprawdzone, a jak pani sprawdzi, będzie mi i dziecku miło. Będę wdzięczna jeśli powie mi, co ważnego będą robili w klasie w czasie, gdy dziecka już nie będzie, da kserówki, poda lektury itp (nigdy nic ważnego chyba nie robili, bo nic nie powiedziała, żadnych kserówek nie dostawaliśmy). I tyle.

      Pytanie o zgodę nauczyciela imo, stawia go w trudnej sytuacji. Nie może ani zezwolić (nawet nie powinien), ale też nie powinien zabraniać, o ile dziecko nie ma trudności w szkole. Równie dobrze lekarz mógłby godzić się albo nie, żeby pacjent sobie zapaliłwink

      IMO nie uczę dziecka w ten sposób, że wakacje są ważniejsze niż szkoła. Moje dzieci na wakacjach również się uczą tylko w zupełnie inny sposób niż w szkole. Chciałabym, zeby wyniosły z tego taką naukę, że nie ma powodu marnować czasu na obijanie się w nudnej szkole, skoro bez uszczerbku dla kogokolwiek i bez godzenia w - sama nie wiem jakie - wartości, mogą sensownie zorganizować sobie czas.

      Przechodzimy teraz do kolejnego etapu rozwoju szkolnego: okazuje się, że z powodzeniem moglibyśmy kończyć wakacje w połowie września. Jeszcze trochę się poprzyglądam, jak to wygląda i być może wprowadzę coś takiego zanim moje dzieci skończą obowiązkową edukację szkolnąwink
      • mama303 Re: Wakacje w czerwcu 27.07.11, 19:17
        anka-itd napisała:

        > Ze starszym dzieckiem ćwiczyłam chodzenie do szkoły do końca roku szk. i okazał
        > o się, że ten czas w szkole to nuda wielka po prostu. Od tej pory zawsze zabier
        > am dzieci ze szkoły przed końcem roku szk. (po wszystkich ważnych egzaminach, s
        > prawdzianach itp. zielonych szkołach - o ile są, a raczej nie ma).

        Też chyba tak zrobię w tym roku, w zeszłym roku miałam wątpliwosci i niepotrzebnie.
        • joa66 Re: Wakacje w czerwcu 27.07.11, 19:52
          Moje dziecko lubiło końcówki roku, mimo, że teoretycznie żaden program nie był już przerabiany, ale podobała mu sie luźna atmosfera w szkole, gadania z kolegami itp.


          A ja nie ukrywam, że kiedy był w klasach 1-3 wolałam "oszczędzać " urlop na okres kiedy szkoły nie było i nie stawac na rzęsach, żeby mu wtedy zapewnic opiekę ("legalne" wakacje to 2-2,5 miesiąca)

          p.s. nie lekcewazyłabym problemu tańszych biletów zwłaszcza kiedy słuzy to np podtrzymywaniu kontaktu z rodziną a różnice moga siegać nawet 1000-1500 zł za jeden bilet - wprzypadku rodziny czteroosobowej to róznica 4000-6000 PLN. Moim zdaniem można to zrozumieć.
      • lillylive Re: Wakacje w czerwcu 27.07.11, 19:49
        No i na taką odpowiedz czekałamsmile
      • mamagapka Re: anka-itd 29.07.11, 14:30
        Nie wierze własnym oczom. Jestem nauczycielką i zawsze prowadze lekcje do samego konca roku szkolnego. Tematyka czesto zwiazana jest z wakacjami, ale nie obijamy się. Robimy tez powtórki.

        O ile jestem w stanie zrozumieć ze ktoś jedzie za ocean i bilety są o wiele tansze i nie zdarza sie to co roku- to nie jestem w stanie zrozumieć laski ktora zabiera dziecko ze szkoly i ząda kserówek i dodatkowych materiałow i jeszcze 'bedzie jej miło jak pani to wszystko sprawdzi'. Pani oczywiście przed zakonczeniem roku nie ma kompletnie nic do roboty tylko sprawdzać bo dziecku nie chce sie chodzic do szkoły. Najważniejsze zeby odpoczywało w domu pod okiem mamusi. Uczy się za to ze w życiu jest zawsze z górki, zasady można omijać a jakby co to mamusia załatwi.

        Zenujące.
      • mirkar1 Re: Wakacje w czerwcu 30.07.11, 20:12
        anka-itd napisała:

        >
        > W PL rodzic może usprawiedliwić nieobecność swojego dziecka w szkole do dwóch t
        > ygodni zdaje się, bez legitymowania się zwolnieniem lekarskim czy czymś podobny
        > m i bez proszenia o zgodę nauczyciela.

        Bardzo głupio Ci się zdaje.


        > Ja to robiłam tak, że informowałam naucz
        > yciela-wychowawcę w klasach 1-3 od kiedy dziecka nie będzie

        I co? Nauczyciel czuł się poinformowany i godził się? To dupa, nie nauczyciel.

        > Pytanie o zgodę nauczyciela imo, stawia go w trudnej sytuacji. Nie może ani zez
        > wolić (nawet nie powinien), ale też nie powinien zabraniać, o ile dziecko nie m
        > a trudności w szkole.

        Pytanie nauczyciela o zgodę jest jedynym dopuszczalnym wyjściem

        > IMO nie uczę dziecka w ten sposób, że wakacje są ważniejsze niż szkoła.

        Znowu, kluczowe jest IMO.

        > zeby wyniosły z tego taką naukę, że nie ma powodu marnować czasu na
        > obijanie się w nudnej szkole, skoro bez uszczerbku dla kogokolwiek i bez godzen
        > ia w - sama nie wiem jakie - wartości, mogą sensownie zorganizować sobie czas.
        >

        Istnieje coś takiego, jak edukacja domowa. Po cholerę Twoje dzieci mają uczyć się, przepraszam, obijać się i umierać z nudów, skoro możesz im sama zorganizować sensownie cały rok szkolny.


        > Przechodzimy teraz do kolejnego etapu rozwoju szkolnego: okazuje się, że z powo
        > dzeniem moglibyśmy kończyć wakacje w połowie września. Jeszcze trochę się poprz
        > yglądam, jak to wygląda i być może wprowadzę coś takiego zanim moje dzieci skoń
        > czą obowiązkową edukację szkolnąwink

        Jesienią wybory, może załapiesz się na ministra edukacji i wprowadzisz.


        A podsumowując: najbardziej żałosne jest to, że Ty chyba zupełnie nie widzisz, jaką postawę kształtujesz u swoich dzieci.
    • jakw Re: Wakacje w czerwcu 30.07.11, 10:32
      Różne sytuacje się zdarzają - w sytuacji gdy pracodawca powie: "ale pani to niech zapomni o urlopie w szkolne wakacje" takie zrywanie dziecka ze szkoły ma jakieś uzasadnienie. Jednak planowanie urlopu sobie z automatu tak, żeby dziecko wyrywać ze szkoły, uważam za niewłaściwe podejście do tzw. "obowiązku szkolnego".
    • malami115 Re: Wakacje w czerwcu 15.02.14, 11:07
      Tak tak a potem będzie od was dziecko oczekiwało, żebyście zabierali je ze szkoły przed feriami, świętami bo NUDA....Wy tez niezłe macie podejście do szkolnictwa, skoro dziecku mowicie wprost: po co chodzic do szkoly w ostatnie tygodnie skoro jest nudno ? A wszytsko to by pojechalo na wycieczkę. No nieźle...
      • czarna_kita Re: Wakacje w czerwcu 16.02.14, 10:37
        Gratuluję wygrania złotego kilofa...
    • jusytka Re: Wakacje w czerwcu 16.02.14, 12:24
      To zależy kiedy jest rada pedagog. zatwierdzająca oceny końcowe. W szkołach bywa w różnych terminach. Po radzie można bez problemu!
    • valtho Re: Wakacje w czerwcu 16.02.14, 22:00
      W francuskiej szkole moich dzieci bardzo rzadko zdarza się zabieranie dzieci na wyjazdy poza wakacjami szkolnymi, może ostatniego dnia tak, ale tydzien wczesniej juz raczej nie. Rodzice co roku podpisują umowę zawierającą kalendarz szkolny i zobowiązują się do respekotwania terminów wakacji jak ich harmonogramu zajęć - spóźnialskich wita dyreketor w drzwiach szkoły smile i nie ma też zwyczaju zabierania dzieci wcześniej bez wyjątkowo ważnego powodu (dotyczy to też przedszkola). Uważa się, że przestrzeganei tych reguł jest bardzo ważne w procesie nauki smile.
    • mama-ola Re: Wakacje w czerwcu 17.02.14, 09:46
      > Pytanie do mam dzieci w klasach 1-3:czy jest problem aby zabrać dziecko w połow
      > ie czerwca przed zakończeniem roku szkolnego?

      Moim zdaniem, jest problem. Ja bym tak nie zrobiła. Pozbawiasz dziecko 2 tygodni w szkole w bardzo ciekawym okresie. Na wyjazdy wakacyjne są wakacje, i już.
      • dorcia1234 Re: Wakacje w czerwcu 17.02.14, 11:35
        a mnie zawsze zastanawiają te wątki w kontekście tych o za długich wakacjach. I o braku możliwości zapewnienia dzieicom opieki przez tak długi wolny czas od szkoły. To w końcu te wakacje są za długie czy za krótkie, skoro sporo osób chce je przedłużać?
        • balladyna22 Re: Wakacje w czerwcu 17.02.14, 14:05
          Nie wiem jak u Was w pracy, ale mój mąż w okresie wakacji letnich czyli lipiec i sierpień może wziąć tylko 2 tygodnie urlopu. W mojej firmie, kiedy pracowałam, było tak samo. To okres wystarczający na wyjazd rodzinny, ale niektórzy lubią też wyjeżdżać w konfiguracji 1:1, rodzic+dziecko, a mają dzieci więcej niż jedno.

          Mój mąż od zawsze wyjeżdża z dzieckiem PODSTAWÓWKOWYM (klasy I-VI) w ostatnim tygodniu szkoły. Wyjeżdżają w sobotę i wracają w czwartek. W piątek dziecko ma zakończenie roku szkolnego, a mąż normalnie idzie do pracy. Te 4 dni urlopu mężowi nie liczą się do urlopu w okresie wakacyjnym, bo są jeszcze w czerwcu. W szkole nie ma już lekcji, przerabianie podręczników zakończone, oceny wystawione, wycieczki organizowane są wcześniej.

          Natomiast wyjazd 2 tygodnie przed zakończeniem roku uważam za przegięcie, bo trwają jeszcze lekcje.

          Najstarsza córka, która przeszła tą wyjazdową drogę, jest teraz w II klasie liceum, druga w II klasie gimnazjum i nie zauważyłam, by im zaszkodziła. Przeciwnie, mają bardzo dobrą relację z tatą i mnóstwo miłych wspomnień. Najmłodsza jest w IV klasie i już na ten rok planuje, gdzie pojadą.

          PS. W wieku gimnazjalnym i licealnym wyjazdy pod koniec roku zastąpiły krótkie wypady w trakcie testów i matur, kiedy 3 dni są wolne od lekcji (z oczywistych względów niemożliwe w III klasie gimnazjum i III liceum).
          • k1234561 Re: Wakacje w czerwcu 17.02.14, 20:06
            Zacznę od tego,że ani ja ani mąż nie jesteśmy zmuszeni do brania urlopów w określonych terminach.
            Co do wyjazdów córki to na początku jej edukacji bardzo przestrzegałam tego aby nie przedłużać wakacji letnich czy ferii zimowych.Mało tego starałam się zrobić wszystko,aby w przerwach świątecznych też dziecku nie wydłużać tych wszystkich długich weekendów i innych świąt.
            Jeśli córka źle się czuła,a danego dnia była praca klasowa z jakiegoś przedmiotu,albo jakiś końcowy test (np.po III klasie) to dawałam leki i wio na sprawdzian czy test.Po jego napisaniu brałam ją do domu.
            Do czasu.Inni rodzice w klasie córki robili coś dokładnie odwrotnego.Jeździli na wakacje i ferie wtedy kiedy im pasowało,nie zważając czy dziecko ma szkołę czy nie.Jak się trafił weekend ze świątecznymi dniami przedłużali na maxa ile wlezie.Efekt dzieciaki wyjeżdżone,wypoczęte,zrelaksowane.Nauczyciele ich się nie czepiali.Jedna dziewczynka w klasie córki chodziła w IV klasie do szkoły może z 3 miesiące.Resztę lawirowała.A to niby chora,a to wyjechała itp.
            A jak moje dziecko nie przyszło 2 dni do szkoły to taka jazda była że hej.Zaraz miała sprawdzane zeszyty czy lekcje uzupełnione,natychmiast musiała zaliczać sprawdziany,które tego dnia opuściła itp.
            Teraz jest w ostatniej klasie podstawówki i dorosłam do tego aby robić tak jak reszta klasy czy nawet szkoły mojej córki.Robić tak żeby mojemu dziecku i mnie pasowało.Mam możliwość wyjazdu-jadę i koniec.Teraz już jesteśmy po feriach,ale trafił nam się bardzo fajny wyjazd na narty,dziecko zwalniam na tydzień i jedziemy.Bez mrugnięcia okiem.Spinałam się 5 lat,o całe 5 za dużo.I tak tego nikt nie docenił nigdy.
            • mama-ola Re: Wakacje w czerwcu 18.02.14, 09:05
              Moim zdaniem, przez 5 lat robiłaś bardzo dobrze i rzetelnie. Brawo. A inni nie. Zresztą nie wierzę, że to byli wszyscy inni oprócz Was. Dziwne, że na koniec postanowiłaś... ich naśladować. I dlaczego? Bo... nikt Was za to nie pochwalił? Nie docenił? Na apelu mieli Ci córkę wychwalać??
              Najpierw jej dawałaś dobrą lekcję uczciwości. A potem... szkoda gadać.

              Tak się zastanawiam - jakby wszystkie dzieci oprócz jednego kradły ze szkolnego sklepiku. I nikt by ich nigdy za to nie karał. Natomiast gdyby przyszło to jedno niekradnące i zabrakłoby mu 5 groszy na batonik, więc by go nie dostało - to co byś uważała? Uznałabyś, że było... zbyt uczciwe? I to o 5 lat za długo?
            • balladyna22 Re: Wakacje w czerwcu 18.02.14, 13:55
              Dla mnie przegięciem jest wyjazd w trakcie normalnych zajęć lekcyjnych. I tak dziecko musi później nadrabiać samodzielnie materiał, umawiać się z nauczycielami na pisanie zaległych sprawdzianów. Większy stres niż pożytek z wyjazdu.

              Nie wiem jak u Ciebie w szkole, ale u moich córek są wolne dni dyrektorskie w okolicach świat, jeśli można utworzyć długi weekend. W podstawówce tych wolnych od lekcji dni jest 6, w gimnazjum 8, a w liceum 10. I my wtedy wyjeżdżamy jak najbardziej, nie wiedzę problemu, ale tylko na dni weekendu, święta i dnia dyrektorskiego. Nie wyjeżdżamy wcześniej ani nie wracamy później.
            • ewa_mama_jasia Re: Wakacje w czerwcu 18.02.14, 14:06
              I naprawdę uważasz, że ci "inni rodzice" robią dobrze? Według mnie to nieszczęście, bo rośnie nam pokolenie ja-mnie-moje, totalnie odrzucające reguły nie tylko zycia społecznego, ale również prawa, jeśli im to niewygodne.
              • baz12 Re: Wakacje w czerwcu 18.02.14, 14:54
                ja niestety mam taką pracę, ze mogę jeździć na wakacje w 2 połowie września lub pierwszej października. Mam obecnie dziecko w 1 klasie, we wrzesniu bylo z nami na urlopie, bo w innej sytuacji nie miałabym możliwości spędzenia wolnego czasu z dzieckiem. Wczasy tylko z mężem nie uśmiechają mi się. W wakacje jezdzi z dziatkami. W 2 klasie tez bedzie zwolniony na 10 dni. Podobnie planuje w trzeciej. Natomiast w czwartej i później nie wiem jak to bedzie, ale na pewno w ciagu roku szkolnego nie zwolnię go. Na razie w klasach 1-3 niewiele traci. Na wakację biorę książkę i przerabiam z nim to co robiłby w szkole. Nie uważam, ze wprowadzam mu zły nawyk, moje dziecko wie, ze szkoła jest obowiązkowa, poza wrzesniowymi wakacjami nie opuscil w szkole zadnego dnia. Bez problemu na wakacjach robi lekcje ktore opuszcza, bo wie, ze musi. Zajmuje nam to jakies 30 minut do godziny. Ja po prostu nie mam innego wyjscia i nie za bardzo rozumiem totalna krytyke takiego stanowiska, ze wyjazdy to TYLKO w wakacje z dzieckiem szkolnym, ze trzeba dostosowac sie itd.. Niestety nie kazdy moze dostosowac sie.
                • k1234561 Re: Wakacje w czerwcu 18.02.14, 15:54
                  Postępowałam rzetelnie przez 5 lat.W tym czasie, nie powiem że reszta klasy ,ale bardzo dużo rodziców robiło zupełnie inaczej.Ich dzieci jak wracały po tygodniowym "urlopie" nie były zaraz pierwszego dnia odpytywane,tudzież nie sprawdzano im zeszytów czy wszystko mają uzupełnione.Mało tego wszystko rozmywało się po kościach,nauczyciele jakoś tak potem już ich nie pytali z zaległego materiału.Jak mojej córki nie było przez kilka dni w szkole bo była autentycznie chora,to po przyjściu jak już pisałam wcześniej wręcz był nalot nauczycieli na nią i przepytywanie i pisanie sprawdzianów zaległych.Wiele fajnych wyjazdów przeszło mi i córce koło nosa bo byłyśmy zbyt obowiązkowe i rzetelne,żeby opuścić szkołę i wyjechać.
                  Wniosek dziecko wyciągnęło samo,patrząc na zachowanie nauczycieli.Ona jak opuściła lekcje to była chryja,jak inni to nie.Więc stwierdziliśmy,że nie warto się starać.Lepiej mają ci,co podchodzą na luzie do obowiązków szkolnych.Dłużej nie mam zamiaru robić z siebie i mojego dziecka jelenia.
                  Obowiązki,obowiązkami,ale nie można dać się ciągle nabijać w butelkę.
                  I wcale nie chciałam,żeby moje dziecko na szkolnych apelach za obowiązkowość chwalić.Chciałam tylko aby była traktowana jak reszta uczniów.Skoro im wolno wyjechać bez konsekwencji w trakcie zajęć to czemu mojej córce nie?
                  Teraz wyjeżdżamy,bez mrugnięcia okiem idę do wychowawcy parę dni przed wyjazdem i informuję,że dziecka przez tydzień na przykład nie będzie w szkole,oczywiście deklaruję,że córka po powrocie nadrobi zaległości i tyle.Przestałam się przejmować.
                  Niestety w tym konkretnym wypadku życie pokazało,że uczciwością i pracą.......można garba się dorobić.
                  • ewa_mama_jasia Re: Wakacje w czerwcu 19.02.14, 11:24
                    A rozmawiałaś z wychowawczynią o nierównym traktowaniu?
                    • k1234561 Re: Wakacje w czerwcu 19.02.14, 20:23
                      Oczywiście,że rozmawiałam i opisywałam bardzo szczegółowo problem.Ale my mamy taką wychowawczynię, która wszystko ma w nosie,problemy zamiata pod dywan.Na moje informacje,że córka nie jest równo traktowana z innymi uczniami,wychowawczyni popatrzyła na mnie jakbym zaczęła jakieś sztuczny problem tworzyć i odniosłam wrażenie,że niepotrzebnie jej takimi pierdołami zawracam głowę.Ona lubi mieć święty spokój nade wszystko i tyle.Zatem wyszłam z założenia,że ja też już nie muszę się spinać,też chcę mieć święty spokój i też mam w nosie.Robię teraz tak jak mi pasuje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka