01.09.11, 20:06
Mam pytanie chyba do kobiet, bo to Wy znacie się na takich sprawach wink.

Mam 18 letniego syna, którego brzydko mówią olałem sobie przez te lata, powiedziałem za dużo przykrych słów w jego stronę, nigdy nie byłem z jego matką...
Chciałbym to naprawić, jakoś spróbować zbudować coś na wzór więzi ojciec - syn. I tutaj nasuwają mi się dwa pytania...
Gdzie mogę go zabrać? W jakim miejscu się spotkać?
O czym i jak z nim rozmawiać?

Raz proponowałem mu wyjazd z moją rodziną nad wodę, odmówił, uznałem że lepiej spróbować sam na sam, ale jak?
Obserwuj wątek
    • morekac Re: 18 latek 01.09.11, 21:02
      Chyba wypada zacząć od przeprosin...
      • aloiw1985 Re: 18 latek 01.09.11, 22:02
        i o ile te przeprosiny przyjmie masz nikła szanse szczerze powiedziawszy na taka więź na jaka liczysz, sadze ze jest o wiele za późno
    • yula Re: 18 latek 01.09.11, 22:19
      Na więź ojciec - syn jest o wiele za późno, najwyżej możesz liczyć na przyjaźń równorzędnego dorosłego. A zacząć jak powiedziano wyżej od przeprosin.
    • baba06 Re: 18 latek 01.09.11, 23:36
      zapytać syna, czy chciałby tego samego co ty?
      jak wiesz czym się syn interesuje, to może iść tym tropem.
      no i oczywiście uderzyć sie w piersi,
    • triss_merigold6 Re: 18 latek 02.09.11, 10:25
      Zacznij od przeprosin i ponawianych propozycji spotkania w neutralnym miejscu oraz licz się z wielokrotnymi odmowami.
      Więzi ojciec -syn nie zbudujesz z nim nigdy, najwyżej równorzędne relacje partnerskie, jak między dorosłymi ludźmi. Autorytetem z racji bycia bioojcem też nie będziesz, nie miej złudzeń. Weź pod uwagę, że syn jest już w dużym stopniu ukształtowanym człowiekiem, z własnymi poglądami i preferencjami i może uznać, że nie masz mu nic atrakcyjnego ani ciekawego do zaproponowania.
    • ciezaroofka Re: 18 latek 02.09.11, 13:11
      de facto nijak. Dla syna jesteś obcą całkowicie osobą i nie ma ani obowiązku ani najwyraźniej chęci z Tobą się spotkać. Ma takie prawo. Daj mu do zrozumienia, że jak kiedyś zmieni zdanie, będziesz czekał na telefon/smsa/maila aby się spotkać. I wróć do swojego życia. Być może kiedyś się odezwie ...
      • hankam Re: 18 latek 02.09.11, 13:33
        Wtedy raczej się nie odezwie.
        Moim zdaniem - po pierwsze szczerze przeprosić i przyznać się do blędu. Wyraźnie zaznaczyć chęć naprawy stosunków (na zasadzie dorosly - dorosły, a nie "jestem twoim tatą"). I ponawiać próby, nienachalnie, ale ponawiać. Nie czuć się urażonym, gdy odmówi, (ostatecznie sam dziecku siebie odmówił), ale delikatnie próbować dalej.
    • katarzyna1978rodzic Re: 18 latek 02.09.11, 13:49
      Popieram poprzedniczki.
      Dodam od siebie jeszcze tylko jedno - nie staraj się przekupić go pieniedzmi - oczywiście nie twierdzę, że to robisz czy planujesz, tak tylko na zaśsmile.
      Młody musi wiedzieć, że jesteś obok i czekasz na jego krok, tylko czasem przypominaj o sobie, ale nie nachalnie. Niewątpliwie ma do ciebie wielki żal i niechęć, ale może małymi kroczkami uda Ci się to naprawić.
      A może jego mama jest w stanie pomóc? rozumiem, że wasze relacje nie są najlepsze ale może - dla - ewentualnego - dobra syna mogłaby pomóc. W końcu skoro wyrażasz chęć kontaktu i naprawy relacji to nie masz złych zamiarów?
      • bi_scotti Re: 18 latek 02.09.11, 15:44
        Sprobuj sie umowic na kawe, na lunch, na z zalozenia krotkie , niezobowiazujace spotkanie. Jesli nie bedzie chcial, ponow zaproszenie po 3-4 tygodniach.
        Przemysl sobie czemu tak naprawde chcesz sie z nim spotkac, czemu teraz. To wazne zeby on wiedzial co sie zmienilo (jesli cos sie zmienilo) i o co Tobie tak naprawde chodzi w tym (z jego punktu widzenia) naglym zainteresowaniu. Bo o co chodzi? Musisz to sobie sam dla siebie jasno ustalic: wyrzuty sumienia? zal straconego czasu? brak przyjaciol? parcie obecnej rodziny?
        Co chcesz mu ofiarowac? Znajomosc? Przyjazn? Wsparcie finansowe?
        Czego od niego oczekujesz?
        Chcesz nawiazac kontakt z doroslym czlowiekiem, ktory ma pelne prawo miec do Ciebie zal i takiego kontaktu sobie nie zyczyc. Naprawde musisz zaczac od soul searching i jasnego sformulowania przed lustrem co bys chcial zeby z tego wyniknelo i dlaczego Ci na tym zalezy. Jak to sformulujesz, moze sie okazac, ze albo wcale tak naprawde nie jestes pewien swoich motywow - wtedy odpusc, albo te zwerbalizowane motywy ulatwia Ci skuteczne wyartykulowanie pierwszego zaproszenia.
    • robirej Re: 18 latek 02.09.11, 18:29
      Wcześniej płaciłem pieniądze jego matce, ale nigdy na dobrą sprawę nie miałem pewności czy to moje dziecko. Dopiero teraz pod koniec maja syn pozwał mnie o alimenty, zostało ustalone ojcostwo i na dobrą sprawę dopiero teraz mam pewność.
      Ponad to syn jest "fajnym" chłopakiem, a teraz mam pewność że to moje dziecko i chciałbym wszystko naprawić
      • olena.s Re: 18 latek 02.09.11, 18:43
        Czyli przez 18 lat uważałeś, że najbliższa chłopakowi istota jest oszustką, a on zainteresował cię dopiero jako nośnik własnego DNA.
        Z jego punktu widzenia zaś zapewne jesteś pętakiem niegodnym miana mężczyzny ani ojca, który skrzywdził matkę, nie umiał wziąć odpowiedzialności za konsekwencje własnych działań, a jego samego na calutkie dzieciństwo uczynił półsierotą.
        Odpowiedz sobie na pytanie: dlaczego nie zrobiłeś badań wcześniej, skoro ich wynik ma dla ciebie tak pierwszorzędne znaczenie?
        Jak byś się zachowywał przez tych 18 lat, gdybyś jednak je zrobił AD 1992? Co z tej różnicy możesz jeszcze zrobić teraz, po czasie?
        Czy przeprosiny nie należą się także matce chłopca?
        • robirej Re: 18 latek 02.09.11, 18:48
          Matka nie chciała takich badań, być może bała się wyniku, zgodziła się na niskie alimenty, o wiele niższe niż być powinny jeśli tylko zechcę je płacić bez badań DNA.
          Z synem próbowałem nawiązań kontakt kilka razy, ale jako 10-15 letni chłopiec był bardzo trudnym dzieckiem, alkohol, bijatyki, mecze. Na chwilę obecną delikatnie się zmienił, ja mam pewność i zwyczajnie chciałbym go poznać.
          Wiem, że bardzo go skrzywdziłem, ale nie jego matkę, która defakto ma 4 dzieci z 4 mężczyznami...
          Dzisiaj złożyłem mu propozycję wyjścia na kawę jak radziliście wcześniej, powiedział że weekend ma zajęty, poprosiłem żeby dzwonił jak coś się zmieni
          • verdana Re: 18 latek 02.09.11, 19:43
            Nie byłabym az tak ostra w ocenach. Mialeś prawo sądzić, ze to nie Twoje dziecko, a kontakty z nieswoim dzieckiem ostatecznie nei są niczyim obowiazkiem, jeśli nigdy tego dziecka sie nie wychowywało.
            Powiedz synowi prawdę. Powiedz, ze cieszycsz się, że go masz. Ojcem już dla niego nie będziesz, ale starszym przyjacielem, wsparciem - być moze.
            • berdebul Re: 18 latek 03.09.11, 02:39
              verdana napisała:

              > Nie byłabym az tak ostra w ocenach. Mialeś prawo sądzić, ze to nie Twoje dzieck
              > o, a kontakty z nieswoim dzieckiem ostatecznie nei są niczyim obowiazkiem, jeśl
              > i nigdy tego dziecka sie nie wychowywało.
              Kontakty z obcym dorosłym, który był tylko dawcą spermy też niczyim obowiązkiem nie są. Nagle pan-ojciec dowiedział się że gdzieś po świecie chodzą jego geny, dzieciak wyszedł na prostą i przestał sprawiać problemy to tatuś pojawi się na scenie? Nie za późno na takie decyzje?
              Oraz ilu z tych problemów które sprawiał można by uniknąć, gdyby ojciec brał udział w wychowaniu?

              Ustalenie ojcostwa osiemnaście lat temu to nie był taki duży problem, gdyby chciał zrobiłby to. Nie chciał, nie zależało mu, ma nową rodzinę, to czego oczekuje od dziecka które porzucił?
          • berdebul Re: 18 latek 03.09.11, 02:43
            robirej napisał:

            > Matka nie chciała takich badań, być może bała się wyniku, zgodziła się na niski
            > e alimenty, o wiele niższe niż być powinny jeśli tylko zechcę je płacić bez bad
            > ań DNA.
            Może dlatego że uznała takie badanie za coś poniżej jej godności?
            > Z synem próbowałem nawiązań kontakt kilka razy, ale jako 10-15 letni chłopiec b
            > ył bardzo trudnym dzieckiem, alkohol, bijatyki, mecze. Na chwilę obecną delikat
            > nie się zmienił, ja mam pewność i zwyczajnie chciałbym go poznać.
            Szkoda że nie chciałeś kilka lat wcześniej, kiedy swoim zachowaniem wręcz krzyczał o uwagę...
            > Wiem, że bardzo go skrzywdziłem, ale nie jego matkę, która defakto ma 4 dzieci
            > z 4 mężczyznami...
            Świetnie że jesteś świadomy. I? To że dzieci mają różnych ojców o niczym nie świadczy. Wystarczy że jest naiwna i trafiała na wspaniałych "mężczyzn" z gatunku "odpowiedzialnych".
            > Dzisiaj złożyłem mu propozycję wyjścia na kawę jak radziliście wcześniej, powie
            > dział że weekend ma zajęty, poprosiłem żeby dzwonił jak coś się zmieni
            Ciesz się że nie spuścił Cię od razu na drzewo, co uczynić powinien. Olewałeś go całe jego życie i oczekujesz że nagle będzie fajnie? Gratuluję optymizmu!
            • verdana Re: 18 latek 03.09.11, 09:34
              A może nie byla przekonana z kim ma dziecko? Znam co najmniej dwa takie przypadki. Nie zawsze tylko faceci sa winni.
              • robirej Re: 18 latek 03.09.11, 09:54
                Chociaż nie jest to istotą tej dyskusji, matka chłopca na pewno nie była pewna mojego ojcostwa. A kiedy go urodziła miała 17 lat... nie twierdzę, że nie było to moim błędem ale ... byłem młody, ona śliczna i wyszło jak wyszło, badań się bała.

                Myślicie, że powinienem ponowić zaproszenie, powiedzmy w następnym tygodniu?
                • kepp Re: 18 latek 03.09.11, 10:55
                  Jak rozumiem ostatnio syn nie mógł się spotkać, bo był zajęty, a nie dlatego, że nie chce mieć z Tobą nic wspólnego. W tej sytuacji Tobie zależy na kontakcie, więc moim zdaniem Ty powinieneś ponowić zaproszenie, tym bardziej, że chłopak nie powiedział kategorycznie nie.
                  • verdana Re: 18 latek 03.09.11, 11:14
                    Tylko Ty. W tej sytuacji jesteś petentem, to Tobie zalezy, a nie synowi.
                    Życzę powodzenia.
                • mgla_jedwabna Re: 18 latek 03.09.11, 22:47
                  A może by tak jakieś konkretne wsparcie? Wtedy chłopak zobaczy, że naprawdę chcesz mu pomóc, a nie tylko nacieszyć się chłopakiem, którego fajność nie jest twoją zasługą. Syn na pewno jeszcze się uczy, potrzebuje pieniędzy, być może pomocy w znalezieniu pracy dorywczej itp. Może jest coś, w czym mógłbyś mu rzeczywiście pomóc, wtedy będzie łatwiej i o przyjacielskie kontakty.
          • eny79 Re: 18 latek 05.09.11, 02:59
            Nie jestem 18 letnim skrzywdzonym facetem/dzieckiem, ani nawet nie mam takiego, ale moge sie założyć ze młody testuje czy tobie naprawdę na nim zależy.
            Niezaleznie od historii Twojej i jego matki, on prawdopodobnie czuje sie przez Ciebie porzucony. Nie rezygnuj, nawet jesli bedziesz musiał dzwonic jeszcze kilka razy. Założe sie też, ze on czeka na Twój telefon.
    • krzysztofq33 Re: 18 latek 05.09.11, 02:20
      Naprawić relacje z dzieckiem po takim czasie ,to bardzo trudna i z komplikowana sprawa. W brew temu co niektórzy piszą możliwa . I jest to najpiękniejsza rzecz jaką możesz zrobić dla dziecka . Ponieważ trochę na ten temat wiem to poradzę tym którzy- chcą zniszczyć emocjonalnie dziecko - to ignorujcie je, udajcie że nie istnieje, zaprzeczajcie jego istnieniu.
      A będziecie mieli gwarancje że dziecko oszaleje .bez względu na wiek w jakim ono jest. I na pewno zakomunikuje wam że nie macie racji i da wam znać że jednak istnieje ,tylko zrobi to w taki sposób że każdy pamiętać to będzie bardzo długo i dogłębnie.
      To jest instrukcja dla osób które nie chcą wziąć odpowiedzialności za życie własnego dziecka.

      Ciekawe by się mogło wydarzyć gdy rodzice postąpią odwrotnie ?
      Jeżeli rodzice okazują we właściwy sposób zainteresowanie i obdarzają dziecko miłością?
      Ale dla wielu rodziców jest to za trudne.
      Dlaczego ?
      A dlatego ,że sami nie otrzymali zainteresowania i miłości od swoich rodziców .
      No to jak mają robić coś czego nie nauczyli ich rodzice .
      A wiedza specjalistów na ten temat ,jest jak zwykle na poziomie - filozofii i abstrakcji
      typu - musisz zrobić ( to i to ) pokochać dziecko lub siebie
      - żadnych konkretów jak to zrobić

      Dla tych którzy chcą coś zmienić a nie stękać - krzysztofq33@wp.pl
      • berdebul Re: 18 latek 05.09.11, 15:57
        krzysztofq33 napisał:

        > Naprawić relacje z dzieckiem po takim czasie ,to bardzo trudna i z komplikowana
        > sprawa.
        Naprawić można coś co istnieje. A relacji z synem nie ma, bo dopóki nie ustalono ojcostwa to pan płacił alimenty (jak sam zaznaczył niższe niż powinny być bo nie miał pewności czy to jego dziecko) i nic więcej z dzieckiem nie robił.
        > A dlatego ,że sami nie otrzymali zainteresowania i miłości od swoich rodziców .
        W tym wypadku ciężko to stwierdzić, bo po za tym dzieckiem pan ma rodzinę i dzieci i nimi się opiekuje. W przypływie łaski postanowił zająć się też dorosłym synem. Co na to powiedzą specjaliści?
    • tititu Re: 18 latek 05.09.11, 10:33
      Pewnie bedziesz musial kilka dobrych razy sprobowac zanim sie do niego przebijesz ale mysle, ze wszystko jest skonczone dopiero jak sie trzepnie w kalendarz. Wiec walcz.
      Ja bym go zabrala na jakis sport - jak lubi mecze to na cos pokrewnego : zuzel, koszykowka, siatkowka, pilka reczna....
      A zamiast kawki na pizze i piwko (bezalkoholowe oczywiscie). smile
      • krzysztofq33 Re: 18 latek 06.09.11, 00:03
        A może zamiast uszczęśliwiać go według swojego scenariusza ,po prostu zapytać go wprost-
        jak chcesz być kochany ?
        W jaki sposób chcesz abym ci okazywał że jesteś dla mnie ważny ,po czym poznasz że jesteś kochany?
        Prawda że to o wiele prostsze i daje większą pewność że zrealizujemy jego marzenia a nie swoje.
        • hankam Re: 18 latek 06.09.11, 10:24
          Uciekłabym, gdzie pieprz rośnie.
          Skad Ty wiesz, że ten chłopak czeka na taką ofertę?
          Oni się muszą przede wszystkim poznać i nawiązać jakąs niteczkę porozumienia.
          Moze się uda, czego obu życzę, ale latwo nie będzie.
    • hankam Robirej 06.09.11, 21:38
      Przypomnialam sobie, że znam podobny przypadek zakończony pozytywnie.
      Tam rodzice mieszkali na różnych kontynentach i matka skutecznie utrudniala kontakty, tak, że miały one miejsce raz na parę lat po kilka godzin. Więzi nie było.
      Po ukończeniu przez chłopaka 18 roku życia możliwości kontaktu trochę się polepszyły, mój znajomy ponawial prób,y a syn był go ciekaw. Najpierw srednio im wychodziła, potem było coraz lepiej. W końcu ojciec wrócił do Polski, syn też, nawiązał kontakty z jednymi i drugimi dziadkami, a z tatą ma dobry koleżeński kontakt. Tata był zawsze chętny kontaktu i do pomocy, bez narzucania.
      Zauważ, że dzieci adoptowane też są ciekawe rodziców, którzy ich zostawili.
      Myślę, że masz szanse. Powodzenia.
    • robirej Re: 18 latek 07.09.11, 23:38
      Zadzwoniłem wczoraj do syna, zgodził się na krótkie, szybkie spotkanie dzisiaj. Nie umiałem z nim rozmawiać, a on stwierdził, że co bym nie zrobił i tak będę na jego czarnej liście sad, nic nie dało przepraszania, tłumaczenie, jakieś idiotyczne próby wybielenia się. Chłopiec odszedł nie mówiąc mi nawet do widzenia, spytałem czy zadzwoni, powiedział że nie, czy odbierze telefon, odpowiedział że być może.

      Co dalej?
      • krzysztofq33 Re: 18 latek 08.09.11, 02:16
        Dostałeś to co powinieneś dostać .
        Zakomunikował ci że cię i tak kocha tylko nie potrafi tego okazać .Bo inaczej by nie przyszedł.
        Jedyny sposób w jaki potrafi to zrobić to poprzez ukaranie cię i złość bo nie potrafi jeszcze tego okazać inaczej . Teraz to ty dla niego jesteś diabeł z rogami i wszystko co najgorsze .
        Musisz mu komunikować że go kochasz ,werbalnie i niewerbalnie jak tylko potrafisz .
        Musisz być cierpliwy i wytrwały ,jeżeli ci zależy .
        Bo chyba nie sądzisz że jego matka zrobiła z ciebie anioła?

        Ten mądry kto cierpliwy.
      • bi_scotti Re: 18 latek 08.09.11, 02:27
        robirej napisał:

        > Zadzwoniłem wczoraj do syna, zgodził się na krótkie, szybkie spotkanie dzisiaj.
        > Nie umiałem z nim rozmawiać, a on stwierdził, że co bym nie zrobił i tak będę
        > na jego czarnej liście sad,

        Gdy sie ma 18 lat to tak wlasnie sie postrzeba swiat - czarno/bialo i to jest jak najbardziej normalne. Twoj syn sam jeszcze nie wie jak bardzo sie bedzie zmienial w najblizszych latach, jak wiele rzeczy/spraw/ludzkich postepkow zacznie widziec i oceniac inaczej. Czas NAPRAWDE (prawie) wszystko zmienia ... NA DZIS jestes na jego "czarnej liscie" i to boli ALE na jakiejs liscie u niego w ogole jestes czyli nie jestes mu tak calkiem/kompletnie obojetny a to juz jakis pozytywny sygnal.

        nic nie dało przepraszania, tłumaczenie, jakieś idio
        > tyczne próby wybielenia się.

        Nysle, ze chcesz za duzo i za szybko. Tak sie nie da. Psules uklad latami a chcesz go naprawic w 15 minut - no way. Nie w slowach, nie w tlumaczeniu tu rzecz. Wbrew wielu powyzszym wpisom ja bym nawet slowa "przepraszam" nie uzywala jeszcze dlugo-dlugo. Zeby to w ogole mialo jakas wartosc dla Was obu, musicie sie chociaz troche poznac, pogadac o bzdetach, polazic w ciszy kolo siebie, cos zaczac miedzy soba budowac zeby jakiekolwiek przeprosiny czy tlumaczenia mialy w ogole jakakolwiek racje bytu. Nie spiesz sie - skoro juz sie zdecydowales zaistniec w jego zyciu i chcesz zeby on byl w Twoim - mysl z perspektywa lat a nie godzin!

        Chłopiec odszedł nie mówiąc mi nawet do widzenia,
        > spytałem czy zadzwoni, powiedział że nie, czy odbierze telefon, odpowiedział że
        > być może.
        >

        No i super - jest chetny dac Ci jeszcze jakas szanse. Poczekaj tydzien-dwa, zadzwon. Wiesz cos o nim? Co lubi? Kino? Sport? Chinskie jedzenie? Gdy zadzwonisz, muisz byc gotowy na kolejne objawy niecheci ale sprobuj zaproponowac cos, co jemu moze odpowiadac a jednoczesnie nie zmusi Was do jakiejs glebokiej rozmowy. Dobre sa np. wystawy sprzetu elektronicznego jesli Mlody sie tym interesuje, wspolne ogladanie jakiegos meczu, jakies meskie wejscie do sklepu z narzedziami w poszukiwaniu wiertarki ... wink Trudno cos zaproponowac nie znajac upodoban i zaintersowan delikwenta - to juz Twoj bol glowy. Jak ta propozycja nie wypali, nie poddawaj sie - mozesz zawsze zapytac wpros na co on by mial ochote a jesli na nic to ponowic krotka kawe ale nie po to zeby cokolwiek wyjasniac a zeby go troszke poznac.

        > Co dalej?

        Cierpliwosci. Nie mozesz sie zachowywac jak grubasna kobieta, ktora tyla latami a chce schudnac w miesiac - musisz dac sobie czas zeby Mlodego poznac i jemu czas zeby sie oswoil z Twoja obecnoscia w jego zyciu. Nawet jesli ma to byc obecnosc marginalna i sporadyczna to i tak dla niego jest to OGROMNA zmiana w stosunku do tego, co bylo przez ostatnie lata. Nie przyspieszaj wydarzen. Jestes. Jestes nim zainteresowany. Wyciagasz reke i cierpliwie czekasz. Jestes chetny czekac dlugo i ponawiac zaproszenie. Daj mu czas zeby Ci mogl uwierzyc, ze znow nie znikniesz z jego zycia. Z jego perspektywy to jest bardzo ryzykowna inwestycja - zaufac Tobie! Musisz miec tego swiadomosc i zachowac duzo spokoju.
        Pospiech jest dobry przy lapaniu pchel smile Powodzenia!
      • tijgertje Re: 18 latek 08.09.11, 09:20
        Wybacz, ale czego sie spodziewales? Ze syn, ktory czuje sie potwornie skrzywdzony wolajac "tatusiu!!!" rzuci ci sie na szyje??? wroc do rzeczywistosci. Jesli ci na synu zalezy, to cierpliwie musisz pracowac nad jego zaufaniem. Nie proboj sie wybielac, bo on sie na swiat nie prosil, ty zawiniles, nie chciales z nim kontaktow, nie zalezalo ci, wiec wina lezy w 100% po twojej stronie. Cokolwiek nie zrobisz, w zaden sposob nie krytykuj matki chlopca. Jaka by nie bylo, to ona za nim murem stala przez te 18 lat i jesli chcesz zbudowac jakas relacje z dzieckiem, to w rozmowie unikaj jak ognia stwierdzenia "bo to ona..."
        • sion2 Re: 18 latek 08.09.11, 11:00
          Jak widzę wokół siebie 18-latków to wcale nie jest tak że oni już w ogole nie potrzebuja ojca. Owszem to nie sa dzieci, nie przytulaja sie i nie biegna z kazdym pytaniem do doroslych... nie znoszą jak sie im radzi ale to ostatnie jest wbrew pozorom przejawem niedojrzalosci a nie doroslosci. A jednak gdzies tam rodzina ciagle stanowi dla nich punkt odniesienia i oparcia. !8-latek to dorosly ale bardzo mlody dorosly. Nie przesadzalabym że na pewno nigdy nie bedziesz juz dla niego ojcem. Na pewno nie zniesie juz wtrącania sie w jego zycie, wskazywania mu jak ma postepowac i wymuszania jakis decyzji - ale relacja ojciec-syn wcale sie do tego nie ogranicza. Moze miec nawet postawe przez wiele miesiecy czy kilka lat robienia wszystkiego na przekór tobie, podejmowania wyborow dokladnie wbrew odczuciom twoim co powinien wybrac - bedzie cie sprawdzal czy chcesz go kochac czy po prostu "panowac" nad jego zyciem.
          Pewnie ma żal że nie zawalczyłes o niego wiecej. Robienie badan genetycznych jest mozliwe wbrew woli matki, gdybys w sadzie powiedzial że nie jestes pewnien czy to twoj syn i ze nie bedziesz sie uchylal od obowiazkow jesli sie okaze ze to twoje dziecko - sąd pewnie by nakazal badania.
          Syn mial pewnie niestabilne dziecinstwo, jesli jego matka ma 4 dzieci a kazde z innym ojcem to w niezlym galimatiasie żył. Na pewno cierpial z tego powodu, nie ma sie co dziwic że częściowo obwinia ciebie za taka sytuacje.
          Ja bym mimo wszystko starala sie deliktanie podtrzymywac relacje, pamietac o urodzinach, imieninach, zapraszac, o świetach, pytac co jakis czas "potrzebujesz czegos?" - byc obok, dawac do zrozumienia ze droga otwarta.
          I ocen sam siebie jak bardzo zalezy ci na wlasnym dziecku. Z reguły mężczyzni maja swoj "honor" i postawe "bez łaski". Nie potrafia czekac latami. Moze ty bedziesz wyjatkiem?
    • robirej Re: 18 latek 11.09.11, 20:50
      Syn o dziwo zadzwonił do mnie wczoraj i spytał czy mam plany na dzisiaj, umówiliśmy się, a godzinę przed spotkaniem napisał mi smsa, że nie przyjdzie bo nie ma czasu.

      Dlaczego?
      • ateh7 Re: 18 latek 11.09.11, 21:51
        "I chciałabym, i boję się."

        Najwazniejsze, ze do Ciebie sam zadzwonił. Jest kontakt. Moze naprawde nie miał czasu, a moze to takie "pierwsze podejście" do Ciebie? Tak myślę.
        • verdana Re: 18 latek 11.09.11, 23:11
          Niestety, to moze być też próba robienia Ci na złość.
          Jesli to będzie sie powtarzało, to nie przesadzaj z dobrymi chęciami. Jesli Ty będziesz cały czas zabiegał, prosił, przepraszał i czekał, a Mlody będzie się odgrywał za te 18 lat, to daleko nie zajedziecie. Możesz sie umowić jeszcze ze dwa razy, ale jesli Cię wystawi do wiatru, cóż - nie pokazuj, ze Ty zawsze masz czas i chęci. Wbrew pozorom chłopak moze chcieć mieć ojca, ktoremu zależy, ale ktory sie nie płaszczy i nie pozwala sobą pomiatać, a nie kogoś, na kim mozna się wyżyć.
      • kara_mia Re: 18 latek 12.09.11, 10:12
        zapytaj syna... skąd maja to wiedzieć ludzie na forum?
        • bi_scotti Re: 18 latek 12.09.11, 16:14
          Rozluznij sie troche - strasznie wszytsko analizujesz. OK, zadzwonil, chcial sie spotkac, nie wyszlo, bo cos tam. Zdarza sie. Bedzie jakis ciag dalszy albo z jego, albo z Twojej strony. Take it easy. To nie egzamin - w stosunkach z ludzmi dookola (wlaczajac w to dzieci i innych krewnych!) musza zawiarac jakas elastycznosc.
          Nie mozesz zakladac, ze do kazdej rozmowy, na kazde spotkanie bedziesz sie przygotowywal jak na test a jak cos nie pojdzie po Twojej mysli, to testu nie zaliczyles. To nie tak. Jesli faktycznie chcesz z Mlodym utrzymywac przyjazne, coraz serdeczniejsze stosunki musisz to sam traktowac jak potencjalna przyjemnosc i szanse a nie jak przykra wizyte u dentysty. I nie mozesz tez zakladac, ze kazde slowo/gest Twojego syna ma jakis podtekst, podwojne dno. Najprawdopodobniej nie ma - jak jest zly na Ciebie to juz Ci powiedzial, jak nie mial czasu na spotkanie choc myslal, ze bedzie mial, dal znac, ze nie przyjdzie a nie wystawil Cie do wiatru pozwalajac Ci czekac bez wiesci. Wiec sie zrelaksuj, gleboki oddech i ... za kilka dni sprobuj sie znow umowic.
          Tylko naprawde musisz sobie sam pomyslec czego tak w glebi duszy oczekujesz od tych kontaktow. Co chcesz dac Mlodemu z siebie, co sam chcialbys poczuc z jego strony ... Long term goals smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka