1wsza klasa

19.10.11, 11:07
Córka jest w pierwszej klasie szkoły podstawowej. Powiem szczerze ze to jak jest całkowicie wyprowadza mnie z równowagi. Tyle się mówi ze rodzice są roszczeniowi i wymagający więc myślałam że Pani bedzie bardziej uwazna ale gdzie tam. Dzisiaj dziecko jechało na zieloną szkołę więc nawet słówka nie zamienila z rodzicami tylko przyjechała punktualnie na wyznaczoną godzinę zabrala dzieci do autobusu i tyle żeśmy ją widzieli. Ona o dzieciach nie chce rozmawiać tylko ciągle mówi ze dzieci są niegrzeczne i agresywne. Mojej corki nie przyjeła na kółko recytatorskoteatralne bo jaga się jąka. Ciągle pisze uwagi że córka jest nieuważna i zapomina zeszytu. A jaga ma zeszyt tylko nie wyciąga go z tornistra. Nawet nie mówi dziecku zeby sprawdzilo w tornistrze. Kupiłam córce nowy zeszyt do polskiego w kolorowe linie bo nie widzialam i ja i ona właściwych linijek. A Pani i tak każe jej pisać w starym mimo mojej notatki ze zmieniłyśmy zeszyt ze względu na te linie.
    • makbyt Re: 1wsza klasa 19.10.11, 11:12
      Córka nagminnie nie zmienia butów zamiast zapytać dziecko czy ma buty na zmianę to babka pisze uwagę. Nie uczy dzieci zaznaczania zadań domowych i ja nie wiem co córka ma zadane do domu. Babka uważa ze my sami mamy dziecku zrwacać uwage zeby zaznaczalo zadania domowe. Zadala dzieciom tych co chcą namalowanie obrazka autoportret Pani no i wywiesiła te obrazki przed klasą. Ja nawet jako rodzic nie moge corkę zmusić do namalowania bo nie wiem ze takie było zadanie. Na wekend zadała nauczenia sie piosenki a potem okazuje sie ze tylko jednej zwrotki , wiekszość dzieci uczyła się całej a potem dzieki matce która zadzwoniła do nauczycielki okazało sie ze nie całej tylko zwrotki. I oczywiście Pani twierdzi ze to wina dzieci bo jej nie słuchają.
      • jagabaga92 Re: 1wsza klasa 19.10.11, 11:18
        Jakiej pomocy oczekujesz na forum?
      • andaba Re: 1wsza klasa 19.10.11, 11:22
        makbyt napisała:


        Zadala dzieciom tych co chcą namalowanie obrazk
        > a autoportret Pani


        ????????
        Jak można namalować autoportret ani?
        Jak córka jest równie rozgarnięta jak ty, to nie dziwię sie problemom.
        • makbyt Re: 1wsza klasa 19.10.11, 11:35
          przejezyczyłam sie i kazdemu moze sie to zdarzyć
    • andaba Re: 1wsza klasa 19.10.11, 11:20
      No właśnie, rodzice są roszczeniowi i nauczyciele maja tego dość.

      Nie wiem jak sobie wobrazasz pogawędkę ani z każdym z trzydzieśiorga rodziców, gdy mają wyjeżdżać na zielona szkołę. Pewnie wszystko co istotne zostało powiedziane wcześniej, a uwagi że Marysia lubi siedziec z przodu, a Jasiu nie lubi marchewki, to panui ma tamtędy i słusznie i tak by nie zapamiętała.
      Niestety, co do kółka recytatorskiego jakające dziecko sie nie nadaje, podobnie jak kulawe do sekcji tańca, a pozbawione słuchu do chóru.
      Co do zeszytu, to dziecko chyba powinno wiedzieć, że zeszyty nosi w plecaku i tam nalezy ich szukać.

      Moim zdaniem jedyna uzasadniona pretensja to ta z liniami w zeszyastach, ale może pani jest zdania, że zaczęty zeszyt należy zapisac do końca.
    • jagabaga92 Re: 1wsza klasa 19.10.11, 11:24
      Trzeba było nie wyręczać córeczki we wszystkim. U mojego syna "nic nie wiedzące dzieci" to właśnie te, które od zarania swych dziejów były non stop nańczone i wyręczane we wszystkim przez mamusie.
      • makbyt Re: 1wsza klasa 19.10.11, 11:37
        A komu mialam dać tabletki przeciw chorobie lokomocyjnej. Powinnam Pani a nie dziecku bo akurat moje dziecko jest prawdopodobne ze zje wszystkie. To są małe dzieci i powinno sie je traktować inaczej
        • andaba Re: 1wsza klasa 19.10.11, 11:41
          makbyt napisała:

          > A komu mialam dać tabletki przeciw chorobie lokomocyjnej. Powinnam Pani a nie d
          > ziecku bo akurat moje dziecko jest prawdopodobne ze zje wszystkie. To są małe d
          > zieci i powinno sie je traktować inaczej

          Nie no, sześciolatce powinno sie dac wytłumaczyć, że nie je się wszystkich.
          Ostatecznie może zapomnieć wziąć, ale żeby zjeść wszystkie? Cos takiego to robią dwulatki.

          Owszem, to są małe dzieci, ale nie az tak male dzieci.

          A do pani zadzwonisz przed powrotem, zeby jej kazała tabletkę zjeść, bo w dniu wyjazdu przecież rano dostała w domu, prawda?
          • mama_kotula Re: 1wsza klasa 19.10.11, 12:08
            Cytat
            Nie no, sześciolatce powinno sie dac wytłumaczyć, że nie je się wszystkich.
            Ostatecznie może zapomnieć wziąć, ale żeby zjeść wszystkie? Cos takiego to robią dwulatki.


            Żebyś się nie zdziwiła Andabo, ile dzieci jest przyjmowanych na oddział mojej mamy, bo się najadły tabletek - w dobrych intencjach. I to nie są dwulatki. To są np. sześciolatki, które biorą sobie paracetamol na ból brzucha, a gdy ból brzucha nie przechodzi po kilku minutach, to biorą następny, a potem następny. To są dziewczynki wczesnoszkolne, które goszczą u siebie koleżankę, koleżankę nagle zaczyna coś boleć, więc dziewczynki chcąc poczuć się gospodyniami, wrzucają w koleżankę matczyny Tramal, bo widziały jak matka brała i ją przestało boleć. I tak dalej.
            Aaa - te wszystkie dzieci z reguły są świetnie wyedukowane teoretycznie.
            • andaba Re: 1wsza klasa 19.10.11, 12:20
              mama_kotula napisała:

              > Żebyś się nie zdziwiła Andabo, ile dzieci jest przyjmowanych na oddział mojej m
              > amy, bo się najadły tabletek - w dobrych intencjach. I to nie są dwulatki.

              Najstarsze dziecko, jakie sobie przypominam, to był 3,5 latek, który zeżarł babci diphergan. Z reguły przywozili dwulatki objedzone acsoferem.
              Cóż to było jakiś czas temu, może dawniej dzieci były jednak rozsądniejsze (czyt. mniej się z nimi cackano i nikt nie winił nauczycielki za to, że dzieciak nie wyjmuje zeszytu z tornistra).
              • przeciwcialo Re: 1wsza klasa 20.10.11, 15:08
                No ja też kojarze raczej takie wczesnoprzedszkolne.
                • mama_kotula Re: 1wsza klasa 20.10.11, 15:13
                  przeciwcialo napisała:

                  > No ja też kojarze raczej takie wczesnoprzedszkolne.

                  No ja kojarzę inne, w różnym wieku, wczesnoszkolnym też. Przerwa się robi ok. 10 roku życia, powraca w wieku ok. 15-16 - w tym wieku na oddziale pojawiają się gwiazdy co łykają celowo całe opakowania tabletek rozmaitych.

                  Co nie zmienia faktu, że 6-7-latkowi nie dałabym tabletek do ręki. I nie ma to nic wspólnego z "kiedyś dzieci były rozsądniejsze", bo nie były. Zresztą, ja mam alergię na "bo kiedyś to... (wpisz dowolne, dopraw odpowiednią dawką pogardy dla Anno Domini 2011)".
                  • przeciwcialo Re: 1wsza klasa 20.10.11, 15:15
                    Nastolatki to inna sprawa.
                    Tabletki zapakowane powinien dostac nauczyciel, tez nie dał;abym dziecku.
        • przeciwcialo Re: 1wsza klasa 20.10.11, 15:06
          Tabletkę trzeba łyknąc godzine przed podróżą. Powinnas ty dac dziecku tabletke.
          • morekac Re: 1wsza klasa 20.10.11, 15:29
            A z powrotem?
    • makbyt Re: 1wsza klasa 19.10.11, 11:34
      Mi chodzi o to że dzieci też musi wychować i nauczyć Pani , to są małe dzieci i mają prawo zapomnieć zmienić buty jeśli Pani by zwrociła uwage badz zapytala czy wszystkie dzieci zmieniły buty to dzieci wiedziałyby ze w szkole tez sa pilnowane. A tak naprawdę w szkole Pani nic nie pilnuje tych dzieci a tylko stawia uwagi. w pierwszych latach szkola takze wychowuje a nie tylko rodzice.
      • makurokurosek Re: 1wsza klasa 19.10.11, 12:08
        > Mi chodzi o to że dzieci też musi wychować i nauczyć Pani , to są małe dzieci i
        > mają prawo zapomnieć zmienić buty jeśli Pani by zwrociła uwage badz zapytala c
        > zy wszystkie dzieci zmieniły buty to dzieci wiedziałyby ze w szkole tez sa piln
        > owane

        Szkoła to nie więzienie. Dziecko ma prawo zapomnieć zmienić obuwie, ale nie możesz oczekiwać, ze ktoś będzie go wyręczał w tych czynnościach. Jeżeli wiesz, ze dziecko ma z tym problem przywiąż worek z obuwiem zmiennym do plecaka, przypomnij o tym dziecku przy odprowadzaniu go do szkoły. To dziecko ma sie nauczyć samodzielności a nie nauczyciel.

        Co do zielonej szkoły, sądzę, że wszystkie informacje zostały wam przekazane kilka dni wcześniej, nie widzę więc sensu opóźniać wycieczkę aby prowadzić dodatkowe dysputy z rodzicami.

        Jeżeli córka ma problemy z wymową to trudno aby chodziła na kółko recytatorki, może warto więcej czasu poświęcić na terapię z logopedą niż oczekiwać, że każdy przymnie oko na jąkanie się córki.
        Dziecko chodzi do pierwszej klasy i musi uczyć się, że to ono ma obowiązek spakować plecak, i wyjąc z niego na prośbę nauczyciela niezbędne przedmioty. Zamiast wymagać od innych przestań sie cackać z córka i traktować ją jak dziecko specjalnej troski



        • morekac Re: 1wsza klasa 19.10.11, 16:11
          > Co do zielonej szkoły, sądzę, że wszystkie informacje zostały wam przekazane ki
          > lka dni wcześniej, nie widzę więc sensu opóźniać wycieczkę aby prowadzić dodatk
          > owe dysputy z rodzicami.
          może i były przekazane, ale dziecko nie powinno dostawać leków do ręki. U nas zawsze dostaje je wychowawczyni, w podpisanej kopercie, z opisanym dawkowaniem (jeśli trzeba).
          I dotyczy to nie tylko pierwszoklasistów, ale również szóstoklasistów...
    • mama_kotula Re: 1wsza klasa 19.10.11, 12:00
      Piszesz strasznie chaotycznie, przez co twoje wypowiedzi przypominają strumień świadomości i umyka gdzieś sens.

      Niemniej, co bym próbowała zmienić:

      - piszesz, że pani twierdzi iż rodzic ma przypomnieć dzieciom o tym, aby zapisywały zadania domowe - bardzo fajne przerzucanie odpowiedzialności (w sumie, czemu mnie to nie dziwi) - ja bym jednak walczyła o to, by nauczyciel informował o zadaniach za pomocą np. wlepki w zeszycie (dziecko swoją drogą, niezależnie od tego, będzie sobie ćwiczyć zapamiętywanie)

      - pani stawia uwagi, że dziecko zapomina przyborów, butów na zmianę itp - poprosić panią (tylko bez tonu pełnego pretensji), aby przypomniała dziecku, iż zeszyt może znajdować się w plecaku, aby przypomniała o zmianie butów; dziecko z czasem się nauczy pamiętać, ale póki co, cały czas się UCZY obowiązkowości i fajnie byłoby mu w tym pomóc - zarówno ze strony dziecka, jak i rodzica

      I nie, nie uważam, aby miało to cokolwiek wspólnego z nadopiekuńczością rodzica i "ciągłym prowadzeniem za rączkę". Jest spora przestrzeń między ciągłym matkowaniem a pozostawieniem dziecka samego sobie.

      PS. Jeśli chodzi o tabletki - tak, wiem, na forum są rodzice wyłącznie rozsądnych dzieci które nigdy nie robią niczego głupiego. Natomiast pragnę przypomnieć, że dzieci czasem robią różne głupie rzeczy "w dobrej wierze". Np. gorliwie wręczą koleżance 2 tabletki Aviomarinu, kiedy ta miauknie, że ją boli brzuch - z jak najlepszymi intencjami oczywiście wręczą. Tak, że leki dałabym nauczycielce, a nie siedmiolatkowi do ręki.
      • fogito Re: 1wsza klasa 19.10.11, 12:23
        Ja mam pierwszoklasistę i na szczęście nauczyciel jest realistą i wkleja do zeszytu informację co jest zadane. Ale u syna praca domowa jest zadawana raz na tydzień więc nie wiem jak to by było z codziennym wklejaniem. Może niech zaznaczają ołówkiem, a nauczyciel niech tego dopilnuje.
        Co do tabletek - to absolutnie nie dałabym dzieciakowi do ręki. Mam bujną wyobraźnię. A z kiepskimi opiekunami to dziecka bym na zieloną szkołę nie puściła po prostu.
        Mój syn też często butów nie zmienia z pośpiechu, ale nauczyciel za takie bzdury uwag nie wypisuje.
      • canuck_eh Re: 1wsza klasa 19.10.11, 22:28
        Pomijajac juz tu wszystki inne bolaczki zastanawia mnie jedno.Dlaczego pani nauczycielka kaze dziecku pisac w starym zeszycie skoro matka kupila inny z kolorowymi linijkami zeby dziecku lepiej sie pisalo, ladniej i sprawniej.Czy ktos mi moze to wyjasnic?Bo jezeli dziecko w koncu sie nauczy pisac w tych kolorowych linijkach to potem tez i nie bedzie problemu w tych normalnych.Co pani przyswieca meczenie dziecka tym starym zeszytem?
        • fogito Re: 1wsza klasa 20.10.11, 06:50
          canuck_eh napisała:
          Czy ktos mi
          > moze to wyjasnic?Bo jezeli dziecko w koncu sie nauczy pisac w tych kolorowych
          > linijkach to potem tez i nie bedzie problemu w tych normalnych.Co pani przyswie
          > ca meczenie dziecka tym starym zeszytem?

          Głupota? Chęć pokazania, kto tu rządzi?
    • mama-ola Re: 1wsza klasa 19.10.11, 13:45
      Wydaje mi się, że dzieci w wieku 6 lat powszechnie nie mają gotowości szkolnej - żeby zapamiętać, co było zadane, albo się skupić. Część 7-latków zapewne też nie. Nauczycielki powinny o tym wiedzieć i znaleźć proste sposoby, takie, żeby się nie narobić za bardzo, ale żeby komunikat jednak dotarł do rodziców. Na przykład numer strony z książki mogą dzieci zakreślić w kółeczko - takie polecenie akurat jest proste do wykonania przez każdego malucha. Potem rodzic otwiera książkę i każe dziecku zrobić w domu ćwiczenia z tej strony.

      Co do butów, to nie rozumiem za bardzo. Osoba, która odprowadza Twoje dziecko do szkoły, nie mówi mu o zmianie butów? Nie czeka, aż zmieni? U nas to jest pierwsza czynność po tym, jak przekraczamy próg szkoły. Dopiero, jak syn zmieni buty, odprowadzam go dalej, w głąb szkoły.
      • mama_kotula Re: 1wsza klasa 19.10.11, 13:59
        Cytat
        Co do butów, to nie rozumiem za bardzo. Osoba, która odprowadza Twoje dziecko do szkoły, nie mówi mu o zmianie butów? Nie czeka, aż zmieni? U nas to jest pierwsza czynność po tym, jak przekraczamy próg szkoły.


        Niektóre dzieci chodzą same do szkoły. Niektóre jeżdżą busem.
        • stypkaa Re: 1wsza klasa 20.10.11, 09:49
          > Niektóre dzieci chodzą same do szkoły. Niektóre jeżdżą busem.

          No ale chyba nie pierwszak i to do tego 6letni, na początku roku szkolnego? Nie znam ani jednego przypadku aby 6letnie dziecko które dopiero co poszło do szkoły samo do niej chodziło.
          Zresztą dopóki dziecko nie skończy 7lat to chyba nawet nie może samo chodzić do szkoły?
          • mama_kotula Re: 1wsza klasa 20.10.11, 12:18
            Cytat
            No ale chyba nie pierwszak i to do tego 6letni, na początku roku szkolnego? Nie znam ani jednego przypadku aby 6letnie dziecko które dopiero co poszło do szkoły samo do niej chodziło.


            Moja córka pierwszy raz pojechała do szkoły sama busem w wieku niespełna 6 lat, syn w wieku 6 lat i 3 miesięcy. Zatem już znasz dwa przypadki wink
            • przeciwcialo Re: 1wsza klasa 20.10.11, 15:13
              Do busa ktos je chyba doprowadził. przynajmniej powinien.
              • mama_kotula Re: 1wsza klasa 20.10.11, 15:14
                przeciwcialo napisała:

                > Do busa ktos je chyba doprowadził. przynajmniej powinien.

                Tak, ale z busa do szkolnej szatni - gdzie następuje zmiana butów - idą bez rodzica, który może wszystkiego dopilnować.
                • przeciwcialo Re: 1wsza klasa 20.10.11, 15:15
                  No i pewnie sobie swietnie radzili.
                  • mama_kotula Re: 1wsza klasa 20.10.11, 15:21
                    przeciwcialo napisała:

                    > No i pewnie sobie swietnie radzili.

                    Oczywiście. Co nie wyklucza istnienia dzieci, które sobie świetnie NIE radzą, prawda? smile

                    Nie mówiąc o tym, że akurat w naszej szkole zawsze był ktoś chętny do pomocy, jakby ktoś potrzebował - nauczyciel, kierowca busa. Nie w każdej jest, w niektórych szkołach do szatni zwala się setka dzieci naraz.

                    O ile absolutnie nie jestem za trzymaniem dzieci pod kloszem i ułatwianiem im wszystkiego, o tyle pierwszy miesiac czy 2 w szkole można dzieciom odrobinę ułatwić - zamiast wpisywać od razu uwagę "dziecko nie zmienia butów, proszę coś z tym zrobić", przeprowadzić z całą klasą pogadankę pt. "zasady panujące w szkole". Czyli: po przyjściu do szkoły zmieniamy obuwie, kurtkę wieszamy na wieszaku, a nie ciskamy na ziemię, tornister wieszamy na wieszaczku przy ławce, zeszyt do korespondencji wędruje od razu po przyjściu na biurko nauczyciela itd. Przypomnieć dziecku o zmianie butów - to naprawdę nic nauczyciela nie kosztuje.
                    Co innego w sytuacji gdy dziecko tych butów nie zmienia notorycznie i wykazuje stosunek olewczy - wtedy trzeba nad tym pracować, również wyciągając konsekwencje.
          • mama303 Re: 1wsza klasa 21.10.11, 07:10
            stypkaa napisała:

            > > Niektóre dzieci chodzą same do szkoły. Niektóre jeżdżą busem.
            >
            > No ale chyba nie pierwszak i to do tego 6letni, na początku roku szkolnego? Nie
            > znam ani jednego przypadku aby 6letnie dziecko które dopiero co poszło do szko
            > ły samo do niej chodziło.
            > Zresztą dopóki dziecko nie skończy 7lat to chyba nawet nie może samo chodzić do
            > szkoły?

            U nas wielu pierwszaków jest podwożone przez rodziców pod szkołę i dalej same maszeruja do szatni i sie same rozbierają. Sama tak robiłam bo śpieszyłam sie do pracy.
    • makbyt Re: 1wsza klasa 19.10.11, 14:16
      Przepraszam za chotyczność.
      1\Rodzice nie mogą wchodzić do klas odprowadzamy dzieci tylko do drzwi wejściowych szkoły.
      Przypominam córce zmianie butow ale to nic nie daje bo ona zapomnina , a jeśli nawet zmieni co zdarza sie rzadko to wraca do domu w zmiennym obuwiu bo znowuż zapomniała zmienić.
      2\ denerwuje mnie to przerzucanie odpowiedzialności na rodziców bo ja faktycznie nie mam wplywu na to co sie dzieje w szkole i jak zachowuje sie tam moje dziecko. Nie jestem w stanie zmusić dziecka do zaznaczania zadań jeśli ze strony Pani nie ma też pomocy.
      Uwagi według mnie nie są jedynym rozwiazaniem a takie na dzien dzisiejszy jest stosowane
      3\ Nie powinna Pani zadawac zadań na zasadzie kto chce. Przynajmniej nie teraz nie w pierwszej klasie bo wiadomo że dzieci wolą robić inne zadania niż to co jest zadane. A jeśli ja nie mam informacji o tym zadaniu to nie jestem w stanie nawet porozmawiać z córką.
      4/rodzice mają zakaz wchodzenia do szkoly
      5/nauczycielka poza wywiadówką nie chce z nami rozmawiać od tego jest zeszyt korespondencji - a tam same uwagi
      • budzik11 Re: 1wsza klasa 19.10.11, 14:41
        Nie oczekuj od pani, że będzie myslała za twoje dziecko. Ona ma pod sobą 20-kilkoro dzieci, od których ma prawo wymagać, że potrafią wyjąć zeszyt z tornistra, potrafią zmienić buty, potrafią zaznaczyć zadanie domowe (u nas pani pokazuje dzieciom co mają zaznaczyć, one zakreślają kółeczkiem a potem pani chodzi i sprawdza, czy dzieci mają zaznaczone).
        Pani nie ma czasu na pogaduszki z rodzicami na przerwach, przed wyjazdem na wycieczkę. Ty coś chciałaś od pani - trzeba było podejść i zagadnąć.

        Co to są te "uwagi"? czy to nie jest zwykła korespondencja z rodzicami, na co mają zwrócić uwagę? Nie rozumiem pracy domowej na "kto chce". Nie rozumiem też zakazu wchodzenia rodziców do szkoły, nie wydaje mi się to możliwe.
        Ja mam niespełna 6-latkę w I klasie i moja córka nie ma żadnych problemów z panią, z nauką, z "ogarnięciem się".
      • mama-ola Re: 1wsza klasa 19.10.11, 15:00
        > Przypominam córce zmianie butow ale to nic nie daje bo ona zapomnina , a jeśli
        > nawet zmieni co zdarza sie rzadko to wraca do domu w zmiennym obuwiu bo znowuż
        > zapomniała zmienić.

        Zmieniajcie u progu szkoły. Jeszcze nie jest bardzo zimno. Może zanim nadejdą śniegi, Twoja córka się nauczy.

        > 2\ denerwuje mnie to przerzucanie odpowiedzialności na rodziców bo ja faktyczni
        > e nie mam wplywu na to co sie dzieje w szkole i jak zachowuje sie tam moje dzie
        > cko. Nie jestem w stanie zmusić dziecka do zaznaczania zadań jeśli ze strony Pa
        > ni nie ma też pomocy.
        > Uwagi według mnie nie są jedynym rozwiazaniem a takie na dzien dzisiejszy jest
        > stosowane

        Mój syn też ma uwagi w zeszycie do korespondecji.
        Jedna taka, że nie uważa i przeszkadza - porozmawialiśmy z nim, mąż, ja, babcia, prosiliśmy, by był grzeczniejszy.
        Inne dwie takie, że zadanie nie zrobione (linijki literek w zeszycie do kaligrafii) - zajrzałam na te strony i nijak z nich nie wynikało, że miał je zrobić, nie było np. numerów stron wziętych w kółeczka, jak bywało przedtem. Syn nie pamiętał, że to trzeba było zrobić.
        Nie poczułam się do winy. Syna też nie obwiniam - widocznie nie był w stanie zapamiętać, i tyle.
        Zrobił owe zaległe linijki i zapomnieliśmy o sprawie. Jednym słowem: luz, i Tobie też to radzę: nie przejmuj się czymś, no co nie mogłaś mieć wpływu smile

        > 3\ Nie powinna Pani zadawac zadań na zasadzie kto chce. Przynajmniej nie teraz
        > nie w pierwszej klasie bo wiadomo że dzieci wolą robić inne zadania niż to co j
        > est zadane. A jeśli ja nie mam informacji o tym zadaniu to nie jestem w stanie
        > nawet porozmawiać z córką.

        Zadania "kto chce" Cię nie obowiązują, prawda? To co się martwisz smile
        Poza tym możesz z córką przerabiać książkę ustnie, oczywiście strony, które w klasie już były przerabiane (jakoś to można chyba poznać). Wtedy utrwali to, co było, i może niechcący zrobicie któreś z zadań poleconych przez panią.

        > 5/nauczycielka poza wywiadówką nie chce z nami rozmawiać od tego jest zeszyt ko
        > respondencji - a tam same uwagi

        U nas są wyznaczone godziny konsultacji - może w Waszej szkole też? Sprawdź smile
        • makbyt Re: 1wsza klasa 19.10.11, 15:08
          Martwię się bo nigdy nie wiem co nowego niestety złego się dowiem. Portrety Pani wiszą przed klasą na korytarzu i po wywiadówce troszkę nowych doszło. Jak mam zmieniać buty z dzieckiem przed szkoła? Przecież to chodzi o to żeby to było czyste obuwie. A przecież moglaby Pani przypomnieć po prostu o zmianie obuwia, wyciągnięciu zeszytów,
          • mama-ola Re: 1wsza klasa 19.10.11, 15:53
            > Jak mam zmieniać buty z dzieckiem przed szkoła? Przecież to chodzi o to żeby to było
            > czyste obuwie.

            Przecież nie zmienia, więc i tak nie ma czystego, prawda? Dlatego (skoro czyste i tak nie jest), można na początek założyć, ze nie chodzi o to, żeby było czyste, tylko żeby było zmienione na inne. Żeby wyrobić nawyk zmieniania.

            Na razie jest sucho i ciepło, moim zdaniem, spokojnie możecie zmieniać przed wejściem do szkoły. Może po tygodniu takich praktyk zauważysz u córki odruch - taki, że przed wejściem do szkoły przystaje, sięga po worek, zaczyna ściągać obuwie, to wtedy jej powiedz: zmienisz po przekroczeniu drzwi, na korytarzu.
          • przeciwcialo Re: 1wsza klasa 20.10.11, 15:22
            A co to za szkoła do której rodzice nie moga wejść? To jakies kuriozum.
      • morekac Re: 1wsza klasa 19.10.11, 16:31
        Ad 1.to się zdarza, ale tym bardziej nauczyciele powinni być uczuleni na opiekę nad pierwszoklasistami. I ktoś w szatni powinien czuwać nad tym, że taki pierwszak wychodzi z szatni w niewłaściwym obuwiu. A w każdym razie powinni sobie darować pisanie uwag w dzienniczku - skoro rodzice nie są w stanie dopilnować, czy dziecko buty zmieniło czy nie.
        Co do prac domowych - u nas pierwszaki dostawały kartki z pracą domową. Gdzieś od drugiej klasy, kiedy były już piśmienne - zapisywały same, a pani pilnowała co bardziej opornych delikwentów (jeśli zdarzało się, że dziecko nie odrabiało lekcji, zaś rodzic sygnalizował, że dziecko tych prac domowych nie zapisuje).
        Ad 5. Na każdą uwagę typu 'dziecko nie zmienia obuwia" odpisywałabym, że 'dziecko wchodząc do szkoły ma worek z kapciami, jednak nie jestem w stanie dopilnować zmiany obuwia ze względu na zakaz wchodzenia rodziców do szkoły.' Być może wydrukowałabym sobie nawet serię takich odpowiedzi i tylko wklejała w dzienniczku. wink
        I ogólnie domagałabym się kontaktu z panią nie tylko w godzinach wywiadówek - nauczyciele mają (tak sądzę, bo w szkołach moich dzieci to jest), specjalne godziny na spotkania z rodzicami - wystarczy się tylko umówić przez telefon/mail.
        No i też nie rozumiem, dlaczego dziecko nie może chodzić na kółko ortograficzno-recytatorskie. Rozumiem, że pani ma ambicje bycia pierwszą nauczycielką przyszłych gwiazd kina, telewizji czy teatru (ze wzruszeniem wspominaną potem w licznych wywiadach), ale bez przesady. To tak, jakby dyslektykowi zabronić uczyć się ortografii, bo i tak będzie robił błędy.
      • olena.s Re: 1wsza klasa 20.10.11, 09:16
        U nas się dobrze sprawdzała zasada, że nauczycielka pisze na początku lekcji na tablicy co będzie zadane.
        Z tym, że zadają od 2 klasy - wcześniej było tylko codzienne czytanie plus przynoszone przez dziecko zabawy matematyczne.
    • makbyt Re: 1wsza klasa 19.10.11, 14:26
      Mam żal o te cholerne tabletki bo dałam córce do torby i jestem pewna ze zje. Lokomotiv w formie pastelek do ssania jest naprawdę smaczny.
      Samo zachowanie Pani - przyjazd punktualnie o godz.wyznaczonej i zero kontaktu z rodzicami jest takie zimne , odcinające Panią od nas Rodziców - w końcu to jest nasz pierwszy wyjazd mamy obawwy i obawy i jeszcze raz obawy.
      Odnośnie jąkania jest to kółko ortograficzno recytatorskie więc dziecko które jąka sie tylko w momentach emocji mogłoby sprobować na tym kólku ćwiczyć mówienie. Przecież to jest kółko dla pierwszej klasy - warto spróbować z takim dzieckiem.
      • eny79 Re: 1wsza klasa 19.10.11, 16:46
        Kwestia kółka recytatorskiego jest typowym przejawem braku dobrej woli. W szkole mojego syna jest chór, zajmujący wysokie miejsca w konkursach zewnętrznych. Moze sie do niego zapisać KAZDE dziecko, o czym pani szkoląca dzieciaki głośno i dobitnie informowała już pierwszego dnia, zabraniając przy okazji mówienia dzieciom że fałszują lub że się nie nadają.
      • makurokurosek Re: 1wsza klasa 19.10.11, 17:39
        Rozmawiałaś w sprawie tego kółka z logopedą dziecka, czy według niego jest będzie mialo ono pozytywny wpływ , czy negatywny. Najpierw porozmawiaj z logopeda, a później ewentualnie z nauczycielem. Choć z tego co wiem, stres wywołuje coraz większe jąkanie i ma raczej negatywny wpływ, ale najlepiej ustalić to z logopedą pod opieka którego jest dziecko.
        • osimek Re: 1wsza klasa 19.10.11, 18:38
          Może poćwicz zmianę obuwia dziecka w domu - wchodzi do przedpokoju zmiana butów? w końcu to ją wyćwiczy w zmianie obuwia.
          Zgodnie z przepisami leki dziecka bierze wychowawca - po otrzymaniu zgody od rodzica, że może mu te leki podać. Lekarstwa ma prawo podawać tylko osoba z wykształceniem medycznym.
          Pracę domową umów się z małą by zaznaczała czerwonym kółeczkiem lub kup jej kartki niezapominajki - samoprzylepne i praca będzie zaznaczona
          udaj sie do wychowawcy i powiedz (nie żądaj) że prosisz o zaznaczenie pracy domowej bo córka zapomina. Myślę, ze to podziała. Życzę sukcesów.
        • joswi70 Re: 1wsza klasa 19.10.11, 19:04
          Moja córka jąkała się bardzo. Na kółko teatralne chodziła i chodzi. Dzieci jąkające się mówią płynniej tekst wyuczony, niż własny. Moim zdaniem córce bardziej pomogło kółko teatralne niż logopeda, bo czuła, że logopeda wymaga mówienia innego niż wszyscy. Na kółku pani mówi wszystkim dzieciom, że mają mówić wolniej, co załatwia większość "zacięć". Obecnie córka jest w szóstej klasie, zdobywa nagrody w konkursach recytatorskich, grywa główne role w przedstawieniach. W mowie potocznej nadal się jąka - na scenie wcale.
          • makurokurosek Re: 1wsza klasa 20.10.11, 10:00
            Znam kilka osób jąkających się, dla których publiczne wystąpienia ( klasowe teatrzyki, wystąpienia na apelach) wywoływały całkowicie odwrotny skutek, dlatego sądzę że tą kwestię warto przedyskutować z logopeda prowadzącym dziecko.
      • majaa Re: 1wsza klasa 20.10.11, 14:48
        makbyt napisała:

        > Mam żal o te cholerne tabletki bo dałam córce do torby i jestem pewna ze zje.

        Postąpiłaś bardzo nierozsądnie... ale to już wiesz, więc nie będę Cię dalej dołować. Na przyszłość zapakuj tabletki w podpisane opakowanie i załącz ewentualnie jakiś liścik do pani, a następnie przed wyjazdem wręcz jej to osobiście. Swoją drogą dziwię się, że przed takim szkolnym dłuższym wyjazdem nie podpisywaliście żadnej zgody na podanie dziecku leków w razie potrzeby. U nas w szkole zawsze przy takich okazjach rodzice muszą też wypełniać kartkę z danymi na temat ewentualnych alergii dziecka, chorób przewlekłych, przyjmowanych leków itp. i wychowawcy zabierają to ze sobą.
    • morekac Re: 1wsza klasa 19.10.11, 16:33
      Zgubcie ten stary zeszyt, nie będzie problemu. wink
    • kamilkka30 Re: 1wsza klasa 20.10.11, 10:38
      Jakbym czytała o dawnej nauczycielce syna. Dzieci w wieku 6 lat miały pamiętać co dodatkowego należy przynieść na drugi dzień np. bibułę. Nie mogły zapisać, bo nie umiały pisać, a ona nie robiła wklejki do zeszytu, bo jej zdaniem dzieci miały pamiętać. Na drugi dzień stres dziecka, rodzica i nauczyciela który nie mógł przeprowadzić zajęć. Do szkoły można było wejść, ale porozmawiać już nie za bardzo, bo pani nie ma czasu. Na wywiadówkach prośby rodziców o wklejki, notorycznie ignorowane. Wieczne krytykowanie dzieci, że są niegrzeczne, że się nie uczą itp. itd. Jako, że to była szkoła prywatna, a nauczycielka w podobny sposób co dzieci i rodziców, zaczęła traktować właścicielkę szkoły (jednocześnie dyrektorkę), to z pracą w trakcie roku się pożegnała. I tak przez cały rok wszelkie skargi na nauczycielkę do dyrekcji, kwitowane były stwierdzeniem, "że to świetny pedagog jest", tak po kilku miesiącach usłyszeliśmy, "że to nie był dobry pedagog...".

      Aktualnie syn jest w szkole rejonowej i wychowawczyni do najłagodniejszych nie należy, jednak ZAWSZE ma czas po lekcjach przystanąć i porozmawiać z rodzicem o problemach dziecka. Jeśli syn zapominałby o wyjęciu zeszytu, to podchodzę do niej i proszę, aby przez kilka kolejnych dni zwracała na to uwagę. Syn miał problem z czytelnym pisaniem, psycholog zaleciła nam, aby syna nie krytykować za pismo, tylko chwalić, za każde ładnie napisane słowo lub literkę. Poprosiłam o to samo wychowawcę i po miesiącu pismo syna jest bardzo czytelne. Teraz widać, jakie syn popełnia błędy wink. Zadania domowe zaznaczają ołówkiem, jeśli nie zaznaczy jakiegoś, to pani zaznacza "brak zadania domowego" i prosi o uzupełnienie na kolejny dzień, nie stawia za to "pał", nie wypisuje uwag. Oczywiście przez całą pierwszą klasę dostawali wlepki co należy przynieść na kolejne zajęcia ( z tygodniowym wyprzedzeniem), teraz muszą sami taką informację zanotować. Dwa tygodnie temu jechali na wycieczkę i w dzienniczku z kilkudniowym wyprzedzeniem znalazła się wlepka „proszę o informację które dzieci cierpią na chorobę lokomocyjną i ewentualne dostarczenie leków”. Nie wyobrażam sobie, aby aktualna wychowawczyni syna mogła go nie przyjąć do kółka teatralnego, tylko dlatego, że się jąka… , wręcz przeciwnie cieszyłaby się, że może dziecku pomóc w pokonaniu jakiś tam ograniczeń.
      • kamilkka30 Re: 1wsza klasa 20.10.11, 10:41
        I tak przez cały rok

        Miało być "przez kilka miesięcy" tzn. przez 8, bo wywalili ją w kwietniu. Po tym posunięciu dyrekcji, połowa klasy zmieniła szkołę wink
      • mama_kotula Re: 1wsza klasa 20.10.11, 12:22
        Cytat
        Nie wyobrażam sobie, aby aktualna wychowawczyni syna mogła go nie przyjąć do kółka teatralnego, tylko dlatego, że się jąka… , wręcz przeciwnie cieszyłaby się, że może dziecku pomóc w pokonaniu jakiś tam ograniczeń.


        Moja córka została bezproblemowo przyjęta na zajęcia teatralne w szkole. Mimo, że na lekcji wstydziła się powiedzieć coś głośniej i mówiła wyłącznie szeptem, albo nie mówiła wcale. Mimo, że do tego ma koszmarny zestaw wad wymowy, nad którym pracuje ze szkolnym logopedą.
        Pierwszy występ już jutro. I bardzo dobrze.
    • tititu Re: 1wsza klasa 20.10.11, 15:23
      Czesc tych problemow lezy po stronie Pani nauczycielki a czesc po Twojej. Na szczescie po Twojej mniejsza.
      Ja bym faktycznie zeszyt zgubila, a z nauczycieka pogadala o zadawaniu zadan. I o przypominaniu o zeszytach. I o kolku recytatorskim. Bo coz innego mozna Ci tu poradzic... Samo sienie pogada a dziecko sie pewnie nie przebije.
      Co do portretu nauczycielki to albo pomoz dziecku i zrobcie w weekend albo chrzanic to i na zdrowie lizusom. tongue_out
      Od nauczenia dziecka, ze buty sie zmienia po przyjsciu do domu/szkoly/na basen i w sporo innych miejsc jestes Ty. I szczerze mnie zadziwia, ze takie duze dziecko tego nie przyswoilo.
      A z lekarstwami robi sie tak: notatka w zeszycie do korespondencji + rozmowa z przypomnieniem, ze taka informacja tam jest + lekarstwo z dawkowaniem (na pismie) opiekunom w dlon. Jak trzeba to z pieczatka od lekarza, ze trzeba lek podac i juz.
      Dziecku mojemu prze-rozsadnemu nie dalabym do reki nawet listka witaminy c.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja