k1234561
02.03.12, 06:25
Moja córka chodząca do IV klasy podstawówki,katolickiej,ma na jednej z godzin z lekcyjnych "tańce".Zajęcia te są jako pierwsza lekcja,raz w tygodniu,tylko dla dziewczynek.Problem jest taki,że dziewczynki nie lubią pani prowadzącej te tańce,bo twierdzą,że jest nudno,cały czas to samo,pani niemiła,niesympatyczna.Dziewczynki wolałyby mieć zamiast tych tańców WF z panem którego wszystkie dzieciaki w szkole uwielbiają.Poszły ,nawet do pani dyrektor,ale nic nie wskórały.Na zebraniu matki milczą na ten temat,a ja nie chcę za każdym razem wyskakiwać z czyms jako ta pierwsza,bo potem i tak i tak nikt mnie nie poprzez z rodziców i wychodzi na to,że to tylko mojemu dziecku cos nie odpowiada.
Czy można w takiej sytuacji jakoś zwolnić dziecko z tych zajęć?Córka naprawdę tej pani nie trawi,pani też nie robi nic aby sprawić by dzieci ja lubiły.Córka opowiada,że wszystkie dziewczynki nie chcą na te zajęcia chodzić.Czy można coś zrobić w takiej sytuacji,czy tylko zacisnąć zęby i iść do przodu?