fiora81
11.12.12, 21:43
Nauczycielka mojego syna pracuje w szkole ponad 30 lat, powinna dawno odejsc na emeryture ale nieodchodzi. W klasie jest 17 chlopakow i 6-7 dziewczynek. Problemy z nauczycielka sa od poczatku: osmieszanie jednego dziecka przy calej klasie - zdarzylo sie to juz pare razy min mojego syna osmieszyla, darcie sie na dzieci, szarpanie, jak dziecko ma jakis problem to musi sobie sam poradzic, zero zainteresowania, wsparcia. Bylam we wrzesniu u nauczycielki i ona wprost do mnie zebym dala jej dowod ze ona osmieszyla mojego syna- smieszne, mam kamere dac dziecku, bylam tez u Pani dyrektor miala obserwowac nauczycielke i nic to chyba nie dalo. Inni rodzice tez skladali skargi na nauczycielke i nic sie nie dzieje zeby bylo lepiej...
Bylam u psychologa w poradni z dzieckiem i psycholog powiedziala zebym go przeniosla z tej szkoly. Boje sie go przenosic, nigdy nie wiadomo jaka nastepna nauczycielka bedzie, ale chyba bede zmuszona bo niepozwole zeby osmieszala mi dziecko. Miala ktoras taka sytacje z nauczycielka.